W internetowym programie była premier Ewa Kopacz porównała presję wywieraną na obóz rządzący do prehistorycznej sytuacji, w której ludzie rzucali kamieniami w dinozaury, doprowadzając je ostatecznie do śmierci. Ekspert stawia sprawę jasno: między wyginięciem jednych a pojawieniem się drugich była ogromna odległość czasowa.

Jednym z tematów czwartkowego odcinka programu "Fakt Opinie" Agnieszki Burzyńskiej były ostatnie afery wokół Prawa i Sprawiedliwości. Prowadząca pytała zaproszoną byłą premier Ewę Kopacz o to, jak te wydarzenia mogą wpłynąć na pozycję obozu rządzącego. Była przewodnicząca Platformy Obywatelskiej w celu pokazania, jak skuteczna może być presja wywierana małymi krokami, postanowiła "przypomnieć trochę strasznie dawne czasy".

"Wtedy, kiedy dinozaury jeszcze były, a ludzie nie mieli żadnych strzelb, nie mieli żadnej broni nowoczesnej, która pozwoliłaby ich zabić. Rzucali kamieniami w tego dinozaura i wiadomo, że od jednego rzucenia tym kamieniem na pewno nie padł, ale jeśli przez miesiąc, dwa miesiące rzucali tymi kamieniami, to go na tyle osłabili, że mogli go pokonać. Więc presja ma sens" - przekonywała Ewa Kopacz.

Wypowiedź szybko stała się obiektem żartów. Internauci postanowili przypomnieć byłej premier, kiedy wyginął ostatni dinozaur, a kiedy na ziemi pojawił się pierwszy człowiek.

O przybliżenie, kiedy żyły i wyginęły dinozaury, poprosiliśmy eksperta z zakresu paleontologii.

Odległość czasowa

- Nie, dinozaury i ludzie, w znaczeniu homo sapiens, nie żyli na Ziemi w jednym czasie - odpowiada prof. dr hab. Adam Nadachowski, paleontolog z Instytutu Systematyki i Ewolucji Zwierząt Polskiej Akademii Nauk.

Dinozaury zniknęły z powierzchni ziemi w końcówce ery mezozoicznej, a więc około 70-80 mln lat temu. Rodzina człowiekowatych, hominidów, była wtedy dopiero w zaczątku.

prof. dr hab. Adam Nadachowski

- Jeśli chodzi o ludzi, to weźmy na przykład pod uwagę Europę. Zgodnie z najnowszymi badaniami naukowymi, Homo sapiens pojawił się w niej między 43 a 45 tysięcy lat temu. Wcześniej żył tu Neandertalczyk, ale to też było około 200 tysięcy lat temu. Połączenie ludzi i dinozaurów jest więc niemożliwe, wpływa na to odległość czasowa - tłumaczy paleontolog.

Mamuci trop

Prof. Nadachowski zasugerował jednak, że była premier mogła mówić o dinozaurach, mając na myśli inny wymarły rodzaj zwierząt - mamuty. Podobną sugestię w trakcie trwania programu przedstawiła także prowadząca Agnieszka Burzyńska.

To mogło być przejęzyczenie i tak naprawdę chodziło o mamuty, wtedy sytuacja wygląda inaczej.

prof. dr hab. Adam Nadachowski

- Mamuty przetrwały w północnej Europe do początku holocenu, około 10 tys lat temu, a gdzieniegdzie na ziemi nawet dłużej [Na wyspie Wrangla mamuty żyły jeszcze ok. 4-5 tysięcy lat temu - red.]. Dlatego te zwierzęta żyły razem z ludźmi, z homo sapiens - mówi paleontolog. - Człowiek paleolitu polował na nie, więc mógł także rzucać w nie kamieniami.

"Freudowska pomyłka"

Do swojej niefortunnej wypowiedzi w mediach społecznościowych odniosła się także sama była premier. Ewa Kopacz wytłumaczyła pomyłkę tym, że kupiła ostatnio książkę o dinozaurach dla swojego wnuka. "Czytając swoją dzisiejszą wypowiedź sama się z siebie śmieję" - dodała była premier.

Autor:  mist
Źródło:  Konkret24; Zdjęcie tytułowe: Unsplash

Pozostałe

Rosyjska propaganda o klimacie: szaleni aktywiści, broń klimatyczna i depopulacja planety

"Ulubienica elit Greta Thunberg", "pociski klimatyczne" czy tajny plan "Imperium Brytyjskiego" na depopulację planety - to przykłady narracji rosyjskich mediów w artykułach negujących bądź wyrażających wątpliwości wobec zjawisk zmian klimatu. Identyfikujący rosyjską propagandę portal EUvsDisinfo zwraca uwagę na rozbieżności między treściami przedstawianymi w mediach a stanowiskiem Kremla, które w ostatnich miesiącach przeszło ewolucję.

Na "liście 500 naukowców" negujących kryzys klimatyczny podpisy m.in. działaczy górniczych z Polski

Kilkanaście portali informuje o liście otwartym do sekretarza generalnego ONZ, którego sygnatariusze uważają, że kryzys klimatyczny "nie istnieje". Według relacji prasowych oraz niektórych internautów, pod dokumentem podpisało się "500 naukowców". W rzeczywistości wśród sygnatariuszy dokumentu znaleźli się nie tylko naukowcy, lecz również aktywiści, dziennikarze czy przedsiębiorcy. Wśród podpisów można odnaleźć między innymi nazwiska trzech Polaków - związanych z górnictwem działaczy NSZZ "Solidarność".

Twierdzą, że NASA potwierdziła, że człowiek nie odpowiada za zmiany klimatu. To nieprawda

Zarówno we wpisach w serwisach społecznościowych, jak i w artykułach niektórych polskich portali, można natrafić na twierdzenie, że "NASA przyznaje, że zmiany klimatu zachodzą z powodu zmian na orbicie słonecznej Ziemi", a nie w wyniku działalności człowieka. Źródłem takich doniesień jest jednak strona prezentująca różne pseudonaukowe teorie, a przedstawione przez nią dowody wcale nie potwierdzają deklarowanych tez.

Nie, Polska nie jest liderem w ograniczeniu emisji dwutlenku węgla

W wywiadzie dla PAP wicepremier Jarosław Gowin zasugerował, że w ostatnich 30 latach w Polsce ograniczono emisję dwutlenku węgla "w stopniu zdecydowanie największym ze wszystkich krajów unijnych". Dane udostępnione przez Komisję Europejską wskazują jednak, że 16 krajów współcześnie należących do Unii Europejskiej ograniczyło emisje gazu w większym stopniu. Gowin zasugerował również istnienie "kontrowersji" w środowisku naukowców, dotyczących roli człowieka w globalnym ociepleniu. Wątpliwości ma jednak zaledwie 3 proc. uczonych.

Pseudonauka przejmuje media społecznościowe. Potrzebne większe zaangażowanie naukowców

Szukając w sieci hasła "zmiana klimatu", szybko trafisz na materiały, które im zaprzeczają. Nowe badanie sugeruje, że w kształtowaniu internetowych dyskusji wokół kryzysu klimatycznego, negujący go i zwolennicy teorii spiskowych mogą mieć przewagę nad tymi, którzy wierzą nauce. Santosh Vijaykumar z Northumbria University w Wielkiej Brytanii proponuje, jak można przeciwdziałać naukowej dezinformacji w mediach społecznościowych.

Czy hodowla bydła negatywnie wpływa na zmiany klimatu? Minister kontra dane

W mediach społecznościowych rozgorzała dyskusja, w której przywołano niedawną wypowiedź ministra rolnictwa. Podczas spotkania z przedstawicielami branży mleczarskiej Jan Krzysztof Ardanowski zapewniał, że nigdy nie zgodzi się z twierdzeniem, że hodowla bydła ma negatywny wpływ na klimat. Badacze, choć nie są zgodni w szacunkach dotyczących wielkości udziału sektora hodowlanego w całości emisji gazów cieplarnianych powstałych w wyniku działalności człowieka, nie mają wątpliwości co do jego negatywnego znaczenia dla środowiska.

"Wszyscy dobrze wiemy, że Stanley Kubrick to sfilmował". Ekspert o spiskowych teoriach wokół Apollo 11

Minęło już pół wieku od momentu lądowania Apollo 11 na Księżycu, ale wielu ludzi nadal nie wierzy, że to się naprawdę wydarzyło. Teorie spiskowe na temat tego wydarzenia sięgają lat 70., ale dziś są bardziej popularne niż kiedykolwiek wcześniej. Jedna z nich głosi, że reżyser Stanley Kubrick pomógł NASA sfałszować historyczne nagrania z sześciu udanych lądowań na Księżycu. Dlaczego nie byłoby to możliwe? Wyjaśnia Howard Berry z brytyjskiego Uniwersytetu Hertfordshire.