Wypełnienie zbiorników retencyjnych teraz i przed powodzią 2024. Co nam to mówi

Źródło:
Konkret24
Prezes Mateusz Balcerowicz: Wody Polskie pracują w trybie powodziowym, jesteśmy dostępni przez całą dobę (8.07.2025)
Prezes Mateusz Balcerowicz: Wody Polskie pracują w trybie powodziowym, jesteśmy dostępni przez całą dobę (8.07.2025)TVN24
wideo 2/5
8.07.2025| Prezes Wód Polskich Mateusz Balcerowicz: pracujemy w trybie powodziowym, jesteśmy dostępni przez całą dobęTVN24

Przed zapowiadanymi wielkimi opadami oczy wielu Polaków zwrócone są na największe zbiorniki przeciwpowodziowe w kraju. Zarządzający nimi zapewniają, że wszystkie mają zabezpieczone rezerwy. Porównaliśmy stan ich wypełnienia teraz oraz tuż przed powodzią we wrześniu 2024 roku. Eksperci tłumaczą, czy i jakie wnioski można z tego wyciągnąć.

Nad Europą przechodzi niż genueński Gabriel, który we wtorek po południu zaczął wchodzić do Polski. Zgodnie z prognozami ma on przynieść lokalne gwałtowne ulewy, szczególnie niebezpieczne w miastach. Jak wynika z obecnych wyliczeń, w części kraju w ciągu 12 godzin spodziewane są sumy opadów sięgające 150 litrów wody na metr kwadratowy - to blisko dwa razy tyle, ile wynosi średnia suma opadów w lipcu dla całej Polski.

W części kraju wydany został alarm hydrologiczny trzeciego, najwyższego stopnia. Obowiązują także ostrzeżenia przed intensywnymi opadami deszczu i burzami; rozesłany został alert RCB. Szczególnie niebezpieczna pogoda prognozowana jest w pasie od Górnego Śląska i Małopolski, przez Ziemię Łódzką, po Mazowsze i południowe Podlasie.

Wiele osób pamiętających powódź z września 2024 roku - również spowodowaną przez niż genueński - zadaje pytania o przygotowanie zbiorników retencyjnych. To one w dużej mierze będą odpowiedzialne za przyjęcie nadmiarowej wody, która spadnie w najbliższych dniach. W sieci pojawiają się sugestie, że obecne napełnienie niektórych zbiorników jest alarmujące, czemu zaprzecza Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie.

Mimo tego w mediach społecznościowych wciąż można przeczytać o nieprzygotowaniu zbiorników jako zapowiedzi "powtórki z 2024 roku". "Zbiorniki retencyjne niemal wszystkie zapełnione w ponad połowie, te większe nawet w 3/4. W momencie gdy polskie rzeki wyschły i ich stan jest rekordowo niski, a tuż przed tym jak ma przyjść niż, który znowu w ciągu kilku dni zrobi nam powtórkę z 2024 roku" - napisał 7 lipca br. jeden z użytkowników serwisu X, pokazując tabelę "napełnienia ważniejszych zbiorników retencyjnych".

Zestawiamy więc obecne dane z tymi z września 2024 roku i pytamy hydrologów, czy na ich podstawie można wyciągać jakiekolwiek wnioski.

Wypełnienie zbiorników wyższe lub zbliżone

Na podstawie rozmów z ekspertami i doniesień medialnych wytypowaliśmy 15 najważniejszych zbiorników retencyjnych w Polsce (lista nieco się różni od tej krążącej w sieci). Codzienne dane o wypełnieniu wszystkich zbiorników (jest ich ponad 50) publikuje PGW Wody Polskie w komunikatach o sytuacji hydrologiczno-meteorologicznej. Zestawiliśmy więc najnowsze dostępne informacje o tych zbiornikach z poranka 8 lipca 2025 roku z archiwalnymi statystykami z 11 września 2024 roku. Był to ostatni dzień przed przekroczeniem stanów alarmowych na wielu rzekach południowo-zachodniej Polski. Dwa dni później premier Donald Tusk w przytaczanym często wystąpieniu z Wrocławia powiedział, że "nie ma powodów do paniki", ponieważ prognozy pogody "nie są przesadnie alarmujące".

W takich danych widać, że rezerwy powodziowe pozostające do wykorzystania w przypadku większości zbiorników teraz i 10 miesięcy temu są na porównywalnym poziomie. Generalnie większość zbiorników ma procentowo większe rezerwy niż we wrześniu 2024 roku.

Poziom wypełnienia najważniejszych zbiorników retencyjnych - przed powodzią 2024 i na początku lipca 2025 rokuDane: Wody Polskie; tabela: Konkret24

Hydrolog: zbiorniki to element niezmiernie dynamiczny

Hydrolodzy, z którymi rozmawiał Konkret24, ostrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków z samych danych o obecnym wypełnieniu zbiorników. Zarówno prof. Andrzej Górniak, kierownik Katedry Ekologii Wód Uniwersytetu w Białymstoku, jak i prof. Roman Soja z Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN, podkreślają, że kluczowe jest dobre zarządzanie zbiornikami już po wystąpieniu obfitych opadów.

- Zbiorniki to jest element niezmiernie dynamiczny, zależny od człowieka. Bo to my wypuszczamy tę wodę i mamy możliwość wypuszczania jej w większym lub mniejszym stopniu. Więc to, jak dany zbiornik jest zapełniony, to jest jedno, ale to zależy od wielu innych czynników, a przede wszystkim od ludzi, którzy nim zarządzają - mówi prof. Roman Soja. - Kluczową daną jest wymienność wody w zbiorniku, czyli kiedy może nastąpić wymiana całkowita. Czyli wiemy, ile wody dopływa do zbiornika i oceniamy, jak zmieniałoby się jego wypełnienie, gdybyśmy wypuszczali wszystko - dodaje.

A tempo wymiany wody, jak tłumaczy prof. Andrzej Górniak, jest różne dla różnych zbiorników. - To zależy między innymi od tego, czy powyżej lub poniżej takich zbiorników zbudowano inne zbiorniki, na przykład zbiorniki wyrównawcze - wyjaśnia.

"Wrzesień ubiegłego roku i dzisiejszy dzień to są dwie różne rzeczy"

Obaj eksperci tłumaczą też, dlaczego trudno wyrokować cokolwiek z samego porównania wypełnienia zbiorników w dwóch różnych okresach, bo na ich skuteczność wpływa wiele zmiennych. - Kluczowa jest relacja pomiędzy opadem a odpływem ze zbiornika, a ta relacja każdorazowo zależy z jednej strony od natężenia opadu, a z drugiej strony zależy od stanu uwodnienia i zwilżenia zlewni (całego obszaru wokół rzek, jezior czy zbiorników - red.). Przy różnych stanach zwilżenia różny jest spływ wody, a dodatkowo zależy to jeszcze między innymi od zalesienia czy od sezonu wegetacyjnego, czyli tego, czy rośliny pobierają wodę - mówi prof. Andrzej Górniak.

- Wrzesień ubiegłego roku i dzisiejszy dzień to są dwie różne rzeczy. Po pierwsze te zbiorniki mogą działać nieco inaczej, a po drugie opad może być inny - uważa prof. Soja.

A prognozy, jak podkreślają obaj hydrolodzy, nie pokazują wszystkiego i szczególnie w przypadku gwałtownych zjawisk mogą się zmieniać w ciągu kilku godzin. - Mamy jakieś wstępne prognozy, ale naturą opadu jest to, że przeciętna wartość może być dobrze określona w jednym miejscu, ale są miejsca, gdzie akurat przy sprzyjających warunkach może się pojawić nadzwyczajna wielkość - mówi prof. Andrzej Górniak. I dodaje, że akurat prognozy dotyczące niżów genueńskich są szczególnie trudne. - Naukowcy już w latach 80. pokazywali, że jest kilka dróg przemieszczania się takich niżów i w każdej z nich mamy całkowicie odmienną sytuację. Oczywiście wszędzie są zwiększone opady, ale okazuje się, że nawet przy podobnych opadach reakcja w różnych częściach Polski jest różna, bo różnie ta przesuszona ziemia reaguje - tłumaczy hydrolog.

Profesor Soja uspokaja jednak, że w przypadku zbiorników położonych w pobliżu Karpat łagodna zima i sucha wiosna spowodowały, że tamtejsze zbiorniki są gotowe na przyjęcie odpowiednich ilości wody. A prof. Andrzej Górniak dodaje, że pracownicy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) prowadzą stałe obserwacje i wprowadzają prognozy do specjalnych modeli dostosowanych do możliwości zbiorników i ich zlewni. - Te modele analizują te dane i przedstawiają wyniki, które powinny stać się podstawą do manewrowania objętością wody w zbiornikach - mówi. - Poza tym nawet dział eksploatacji każdego zbiornika nie może działać tak, jak mu się podoba, dlatego że on ma specjalny protokół, specjalną procedurę postępowania. To jest zapisane w dokumentach i jeśli ktoś tego nie wypełnia, to po prostu łamie przepisy prawa. To nie tak, jak myśli pewnie wiele osób, że zarządcy podejmują takie decyzje, jak się im podoba. Po prostu muszą wykonywać pewne zapisane w dokumentach polecenia - dodaje.

Wody Polskie: jesteśmy przygotowani na duże opady

Przedstawiciele Wód Polskich zapewniają, że są gotowi na zarządzanie w czasie dużych opadów. W poniedziałek 7 lipca Linda Hofman, rzeczniczka prasowa oddziału Wód Polskich w Gliwicach, sytuację hydro-meteorologiczną w zlewniach Małej Wisły i Górnej Odry przedstawiała jako "jak najbardziej stabilną". - Notujemy już od jakiegoś czasu niżówkę hydrologiczną, co znaczy, że stany wód w korytach śląskich i opolskich kształtują się w strefach zasadniczo niskich, ewentualnie średnich. Mówiąc wprost: oznacza to, że nawet w sytuacji wzmożonego opadu te duże rzeki w zlewniach, w swoich korytach mają zapewnioną możliwość bezpiecznego transmitowania tych wód ewentualnie wezbraniowych – zapewniała. - Natomiast jesteśmy również przygotowani do okoliczności związanej z punktowymi i lokalnymi wezbraniami na o wiele mniejszych ciekach. To właśnie tam, zgodnie z obowiązującymi w tej chwili prognozami hydrometeorologicznymi, możliwe są na skutek tych ewentualnych intensywnych opadów deszczu przekroczenia stanów ostrzegawczych lub punktowo, lokalnie alarmowych. Również zbiorniki przeciwpowodziowe, te wielofunkcyjne, na co dzień działające jako mokre na obszarze naszej administracji mają zabezpieczone rezerwy powodziowe. Są więc przygotowane na przyjęcie ewentualnego wezbrania i fali powodziowej – mówiła.

Wymieniając zbiorniki wielofunkcyjne - np. Wisła Czarne, Pogoria III, Pogoria IV, Kuźnica Warężyńska, Przeczyce, Turawa – zapewniała, że wszystkie są sprawne i gotowe do pracy. Jak wspominaliśmy wcześniej, akurat większość tych ważnych zbiorników ma większe lub zbliżone rezerwy powodziowe do stanu z września 2024 roku.

Prezes Wód Polskich Mateusz Balcerowicz o przygotowaniu zbiorników retencyjnych w Polsce (8.07.2025)
Prezes Wód Polskich Mateusz Balcerowicz o przygotowaniu zbiorników retencyjnych w Polsce (8.07.2025)TVN24

Natomiast 8 lipca na konferencji prasowej nowy prezes Wód Polskich Mateusz Balcerowicz mówił o przygotowaniu zbiorników retencyjnych. Przekazał, że na tamten moment zbiorniki przeciwpowodziowe - czyli wielofunkcyjne, które mają rezerwę powodziową – miały większy stan rezerwy, niż jest to wymagane. – Na tę chwilę ta rezerwa wynosi jeden miliard sto dziewięćdziesiąt dwa miliony metrów sześciennych, oczywiście mówimy o terenie całego kraju – mówił.

Do tego dochodzą zbiorniki suche, takie jak Racibórz Dolny, które służą tylko do zatrzymania fali powodziowej – ich łączna pojemność 8 lipca wynosiła 270 milionów metrów sześciennych. – Zbiorniki te jeszcze nie zapracowały, w związku z tym są całkowicie do dyspozycji – mówił prezes Wód Polskich. Zwracał uwagę, że zapowiadany opad nie będzie – tak jak w 2024 roku – skumulowany w jednym miejscu, ponieważ obecny niż jest rozłożony nad większym obszarem kraju.

Goczałkowice, Besko... Głosy uspokojenia

7 lipca Andrzej Siudy, kierownik zbiorników wodnych w Goczałkowicach, informował: - Zbiornik w Goczałkowicach to jeden z największych zbiorników w Polsce. Ma trzy tysiące dwieście hektarów powierzchni i 165 milionów metrów sześciennych objętości. Wielkościowo jest taki jak zbiornik Racibórz, z tym że Racibórz jest teraz pusty i czeka na zapełnienie, a my mamy zbiornik do połowy napełniony i do połowy pusty, i ta część pusta czeka po prostu na wezbranie, które jesteśmy w stanie przyjąć tak jak w 1997 roku i we wrześniu 2024 roku. W całości przyjąć nawet bez zrzutów.

Kierownik zbiorników wodnych w Goczałkowicach: zbiornik jest do połowy pusty i czeka na wezbranie (7.07.2025)
Kierownik zbiorników wodnych w Goczałkowicach: zbiornik jest do połowy pusty i czeka na wezbranie (7.07.2025)TVN24

8 lipca rzeczniczka Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie Magdalena Gala informowała: - Nasze zbiorniki powodziowe mają pojemność retencyjną większą niż w aktualnych instrukcjach gospodarowania opadami, czyli powyżej stu procent. Analizujemy cały czas sytuację opadową, na ten moment wygląda to tak, że fala opadów się wypłaszacza, te opady będą mniejsze niż we wrześniu - przynajmniej na tę chwilę tak to wygląda.

Podkreślała, że sytuacja zbiorników retencyjnych jest dostosowywana do aktualnej sytuacji.

Powodów do niepokoju nie powinno być, jeśli chodzi o zbiornik Besko (czyli zalew nazywany też Jeziorem Sieniawskim – przyp. red.) na terenie województwa podkarpackiego.

- Jest w nim obecnie 6,03 miliona metrów sześciennych wody, może jeszcze przyjąć 7,1 miliona metrów sześciennych. Mamy więc duże rezerwy: 113 procent. Jako że zima była sucha, a wiosną opady były znikome, cierpimy raczej na niedobór wody niż na jej nadmiar – mówił nam 8 lipca Adam Kmiecik, dyrektor Zarządu Zlewni w Krośnie.

Dodał jednak, że w nagłych sytuacjach i na terenach górskich sytuacja może się bardzo szybko zmienić i poziom wody w rzekach może szybko się podnieść. - Na razie jednak parametry nie wskazują, aby miało nastąpić coś groźnego – zaznaczał.

Autorka/Autor:Konkret24

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

"Pomimo że są tak daleko, to miga. Dziadostwo" - mówi kobieta na nagraniu mającym pokazywać, jakie problemy mają właściciele domów stojących niedaleko wiatraków. Film notuje miliony wyświetleń w sieci i budzi skrajne komentarze. Uspokajamy: to efekt bardzo rzadki i nie wpływa negatywnie na zdrowie.

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

Źródło:
Konkret24

Polscy pogranicznicy mają rzekomo zmuszać Ukraińców na granicy do rozbierania się aż do bielizny, bo szukają banderowskich tatuaży. To dezinformacja generowana przez rosyjską propagandę, ale wykorzystująca bieżące wydarzenia w Polsce.

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Źródło:
Konkret24

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24