Podczas sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości, premier Mateusz Morawiecki pochwalił się, że rząd Prawa i Sprawiedliwości obniżył "każdy istotny podatek". Wśród tych, które wymienił, pojawił się CIT, podatek akcyzowy i VAT w przypadku niektórych produktów. Najważniejszy podatek dla większości Polaków - PIT - nie zmienił się. Także obowiązujące stawki VAT za rządów PiS nie zostały obniżone.

My bardzo szanujemy opozycję. Tak nawet bardzo, że spełniamy jej własne obietnice - mówił podczas sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości premier Mateusz Morawiecki, a jako punkt odniesienia obrał podatki.

"To Platforma Obywatelska obiecywała obniżenie podatków. Tymczasem my, rząd Prawa i Sprawiedliwości, obniżyliśmy każdy istotny podatek. Oni podnieśli VAT, a my obniżyliśmy podatek CIT dla wszystkich małych i średnich firm. Z 19 na 9 procent. Obniżyliśmy podatek akcyzowy ze względu na energię, obniżyliśmy również podatek VAT poprzez redukcję tych stawek, które są na podobnego typu produkty, zwykle zresztą takie, na które wcześniej też się nie dawało, jak smoczki, pieluchy, wózki dziecięce, bo my chcemy służyć polskim rodzinom"-  mówił premier.

"Każdy istotny podatek"? Nie.

Aktualnie w Polsce wyróżniamy kilkanaście rodzajów podatków. Większość spośród nich to podatki bezpośrednie, takie jak np: podatek dochodowy od osób fizycznych (PIT), podatek dochodowy od osób prawnych (CIT), podatek od spadków i darowizn, podatek od czynności cywilnoprawnych, czy podatek rolny. Do tego istnieją także podatki pośrednie, takie jak podatek od towarów i usług (VAT), podatek akcyzowy, podatek od gier.

Najważniejszy dla większości Polaków jest podatek dochodowy od osób fizycznych. PIT płacą osoby, które uzyskują przychody m.in. ze stosunku pracy, emerytur lub rent czy pozarolniczej działalności gospodarczej. Jak wynika z danych Ministerstwa Finansów, w 2017 r. takich podatników było ponad 26 mln. Ich dochody były opodatkowane bądź przy zastosowaniu tzw. skali podatkowej - w zależności od wysokości dochodów wynosi ona 18 lub 32 proc., bądź stawką 19 proc. Dwie pierwsze stawki obowiązują od 2009 r. - obniżka podatków (wobec obowiązujących do 2008 r. stawek: 19, 30 i 40 proc.) była wówczas efektem ustawy przygotowanej w 2006 r. jeszcze przez rząd PiS, Samoobrony i LPR.

W obecnej kadencji rządu Prawa i Sprawiedliwości stawki podatku PIT nie uległy zmianie. Od 1 stycznia 2017 roku wzrosła jedynie kwota wolna od podatku dla osób najmniej zarabiających - z 3091 zł do 6600 zł. Od 2018 r. jest to 8 tys zł. dla osób osiągających dochody do tej kwoty, następnie przechodzi w kwotę degresywną i zmniejsza się (do 0 przy dochodzie powyżej 127 tys. zł).  Zmieniły się także podatki dla osób najwięcej zarabiających. Każda osoba fizyczna rozliczająca PIT, której dochód przekracza co najmniej milion rocznie, czyli 86 tys. złotych miesięcznie, będzie musiała odprowadzić tzw. "daninę solidarnościową", która zasili fundusz wsparcia osób niepełnosprawnych.

Podczas sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości Mateusz Morawiecki złożył kilka obietnic przedwyborczych, wśród nich m.in. brak podatku PIT dla pracowników do 26. roku życia oraz "obniżenie PIT-u dla wszystkich osób pracujących, co zrobimy jeszcze w tym roku".

"Oni podwyższyli podatek VAT". Rząd PiS nie obniżył go

Obniżka VAT to jedna z niespełnionych obietnic wyborczych Prawa i Sprawiedliwości.

Wyższa stawka VAT (z 7 do 8 proc. i z 22 do 23 proc.) została wprowadzona w czasie kryzysu w 2011 roku, kiedy w Polsce rządziła Platforma Obywatelska. Miało to być rozwiązanie tymczasowe, obowiązuje do końca 2018 r. Jednak 22 listopada ubiegłego roku Sejm zdecydował głosami PiS, że wyższa stawka nie zostanie obniżona i będzie obowiązywać do końca roku następującego po roku, w którym spełnione zostaną określone warunki relacji długu do PKB.

Stawka podstawowa VAT w Polsce to 23 procent - to jedna z najwyższych obowiązujących w Europie.

Rzeczywiście, zmieni się stawka VAT na niektóre produkty, o czym wspominał premier podczas sobotniej konwencji. Sejm, podtrzymując stawki VAT na poziomie 23 i 8 procent, przyjął także projekt nowych matryc VAT, który pozwala ustalić, jaką stawką objęte są poszczególne kategorie produktów. Obniżona stawka VAT obejmie m.in. produkty wymienione przez premiera, takie jak smoczki, pieluchy, wózki dziecięce. Obniżonym podatkiem 5 proc. VAT obłożone będą nie tylko produkty dla dzieci, ale także m.in. artykuły higieniczne, wszystkie rodzaje pieczywa (wcześniej było to 5, 8 i 23 proc. VAT, w zależności od produktu), owoce cytrusowe czy książki i gazety. Część zmian ma zacząć obowiązywać od 1 kwietnia 2019 r., a część od 1 stycznia 2020 r.

W projekcie znalazły się jednak i produkty, które będą objęte wyższym VAT-em niż dotychczas. Są wśród nich m.in. soki z owoców i warzyw innych niż tak zwane 100 procent;  skorupiaki - homary, ośmiornice czy kraby - mają być objęte 23 proc. stawką VAT (dotychczas - 5 proc.).

Największe kontrowersje podniosła propozycja dotycząca leków dla zwierząt. Po burzy, jaką wywołała planowana podwyżka, wiceminister finansów Filip Świtała zapewnił, że stawka VAT na leki dla zwierząt pozostanie na niższym poziomie 8-procentowym, tak jak jest obecnie.

"Obniżyliśmy CIT dla wszystkich małych i średnich firm". To prawda, choć więcej małych i średnich przedsiębiorców płaci PIT

Podatek dochodowy od osób prawnych (CIT) po raz pierwszy został obniżony przez rząd PiS w czerwcu 2016 roku, dzięki czemu od 2017 r. obowiązywała stawka 15 proc., a nie jak wcześniej - 19 proc.

Kolejny rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz niektórych innych ustaw przedstawionym przez Minister Finansów Rada Ministrów przyjęła 25 września 2018 r. Ustawa weszła w życie 1 stycznia 2019 roku. Obniżyła ona stawkę podatku CIT dla pewnej grupy podmiotów z 15 do 9 proc., ale jednocześnie podniosła liczbę warunków, jakie należy spełnić, aby móc korzystać z tych zmian.

Do 9-procentowej stawki zakwalifikowano podmioty, których przychód za poprzedni rok podatkowy nie przekroczył 1,2 mln euro brutto (w przeliczeniu według kursu NBP). Preferencja obejmie również przedsiębiorców rozpoczynających działalność w danym roku podatkowym w rozliczeniu za pierwszy rok działalności.

Już na etapie prac legislacyjnych w 2016 r., przy pierwszej obniżce CIT, przedsiębiorcy oraz eksperci zwracali uwagę, że obniżka CIT do 15 proc. dla najmniejszych firm de facto nie zmniejszy istotnie obciążeń podatkowych, gdyż zdecydowana większość tzw. małych podatników w Polsce podlega opodatkowaniu PIT. Jak wynika z danych statystycznych, przygotowanych przez Ministerstwo Finansów, ok. 90 proc. firm w Polsce (w tym jednoosobowych działalności gospodarczych) rozlicza się z fiskusem jako działalność gospodarcza osób fizycznych i są one opodatkowane na zasadach ogólnych (skala podatkowa 18 proc. lub 32 proc.) albo podatkiem liniowym (19 proc.).

Według informacji Ministerstwa Finansów, w 2017 r. podatników płacących CIT było 509 tys. Według szacunków ministerstwa, z preferencyjnej stawki może skorzystać 440 tys. podatników. Dla porównania, tylko podatników podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT), prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą opodatkowaną stawką 19 proc. (bardziej popularną formą rozliczenia jest skala podatkowa), było w 2017 r. ponad 572 tysiące.

CIT na poziomie 9 procent to najniższy taki podatek w Unii Europejskiej. Taki sam obowiązuje jedynie na Węgrzech. Należy jednak pamiętać, że część krajów stosuje niższe stawki podatkowe w odniesieniu do mniejszych firm charakteryzujących się niższymi przychodami. Tak jest choćby na Litwie, gdzie małe przedsiębiorstwa i przedsiębiorstwa rolne, zamiast głównej 15-procentowej stawki, mogą być objętą stawką w wysokości 0 lub 5 procent. Ta druga dotyczy firm, które zatrudniają mniej niż 10 pracowników i ich roczne przychody nie przekraczają 300 tysięcy euro. Od 1 stycznia 2018 roku stawka CIT jest obniżana do 0 procent w pierwszym roku działalności, jeżeli podmioty spełnią określone warunki.

"Obniżyliśmy podatek akcyzowy ze względu na energię". To prawda

W 2018 r. rząd długo zastanawiał się, jak zatrzymać w kolejnym roku rosnące ceny prądu. 28 grudnia parlament przyjął projekt nowelizacja ustawy o podatku akcyzowym i niektórych innych ustaw, która weszła w życie 1 stycznia 2019 r. Zakłada ona przede wszystkim czterokrotną obniżkę akcyzy - z 20 zł na 5 zł za MWh.

Do ustawy w ostatniej chwili wniesiono autopoprawkę - nie była ona tylko kosmetyczna. Projekt nowelizacji wydłużył się z dwóch do 12 stron, a koszt całego rozwiązania znacząco wzrósł. Oprócz obniżki akcyzy i 95-procentowej redukcji tzw. opłaty przejściowej, jako głównymi narzędziami walki z drożejącym prądem, wprowadzała ona "mechanizm utrzymania cen energii elektrycznej przy jednoczesnej wypłacie utraconych przychodów przedsiębiorstwom obrotu oraz dystrybucyjnym".

Oznacza to, że firmy sprzedające energię elektryczną będą miały obowiązek utrzymania cen i stawek w taryfie w 2019 roku na poziomie z początku roku 2018. Te, które po 30 czerwca 2018 r. już podniosły ceny, będą musiały wrócić do starych cen. Na zmianę taryfy mają mieć czas do 1 kwietnia 2019 r., ale ze skutkiem od 1 stycznia 2019 r. W zamian firmy mają dostać od państwa rekompensaty, w ramach Funduszu Wypłaty Różnicy Ceny.

Koszt zmian wprowadzonych ustawą, według szacunków ma wynieść 9,09 miliarda złotych. Na spadku akcyzy w 2019 roku odbiorcy mają zaoszczędzić 1,85 mld zł.

Eksperci Konfederacji Lewiatan w styczniu tego roku podnosili, że "wdrożona z początkiem stycznia br. obniżka akcyzy stanowi środek selektywnej pomocy i wymaga uzyskania przez Polskę notyfikacji Komisji Europejskiej". Ministerstwo Energii informowało, że w sprawie ustawy prowadzi rozmowy z Komisją Europejską i od tych ustaleń będzie zależeć, czy konieczna będzie jej nowelizacja.

Autor:  beata biel
Źródło:  Konkret24; tvn24bis.pl, infor.pl; zdjęcie: PAP/Radek Pietruszka

Pozostałe

Sąd Najwyższy stwierdza nieważność wyborów do Senatu. I co wtedy?

Jedną z możliwości, jaką dysponuje pełny skład Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, jest unieważnienie wyborów w całym kraju lub w części. Jakie to może mieć konsekwencje? Czy senatorskie mandaty zostaną wtedy automatycznie wygaszone? Konkret24 opisuje możliwe scenariusze.

Mniej niż 30 proc. Kobiety nadal zdecydowaną mniejszością w parlamencie

Wśród posłów, którzy 12 listopada złożą poselską przysięgę, blisko 30 proc. będą stanowiły kobiety. Żadna z nich nie będzie reprezentowała Konfederacji. Procentowo najbogatszą żeńską reprezentację będzie miała Lewica. Wyrazem uznania roli kobiet w polskiej polityce ma być decyzja prezydenta Andrzeja Dudy o powierzeniu kobietom roli marszałkiń-seniorek obu izb parlamentu.

Rozpatrywanie protestów wyborczych i ponowne przeliczanie głosów. Pytania i odpowiedzi

Sąd Najwyższy w pełnym składzie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, który będzie orzekał o ważności bądź nieważności wyborów, może również w skrajnym przypadku orzec o powtórzeniu wyborów w jakimś okręgu - powiedziała w TVN24 była rzeczniczka Państwowej Komisji Wyborczej Anna Godzwon. Wraz z byłym szefem PKW sędzią Wojciechem Hermelińskim wyjaśniali, jak będzie wyglądać procedura związana z rozpatrywaniem protestów wyborczych i ewentualnym ponownym przeliczaniem głosów. Odpowiadamy na najważniejsze pytania dotyczące tych procedur.

Wyborcza mapa powiatów teraz i cztery lata temu. Co się zmieniło?

Największe miasta dla Koalicji Obywatelskiej, 90 procent powiatów dla Prawa i Sprawiedliwości - tak można opisać wygląd tegorocznych map z wynikami wyborów w poszczególnych powiatach. Jak zmienił się on w porównaniu do wizualizacji sprzed czterech lat? W których powiatach komitety uzyskały swoje najlepsze wyniki?

PiS bierze wieś. Co wybory - coraz więcej głosujących

W wyborach do Sejmu ponad 55 proc. mieszkańców wsi wybrało kandydatów Prawa i Sprawiedliwości. W stosunku do poprzednich wyborów parlamentarnych, PiS zwiększył popularność na terenach wiejskich o 10 punktów procentowych. Konkurujące z PiS o wyborców głosujących na wsi Polskie Stronnictwo Ludowe zanotowało o 1,7 pkt. proc. głosów więcej niż cztery lata temu.

Kilkanaście partii w Sejmie, tylko część może liczyć na subwencje

W tegorocznych wyborach pięć komitetów wyborczych wprowadziło do Sejmu przedstawicieli 17 partii politycznych – wynika z analizy podziału mandatów. Choć zarejestrowany był tylko jeden koalicyjny komitet wyborczy czterech ugrupowań, to na listach czterech pozostałych komitetów partyjnych, których kandydaci weszli do Sejmu, znaleźli się reprezentanci 13 partii politycznych. Tylko kilka z nich może liczyć na subwencje.