Premier wybiera dane, my je sprawdzamy

Rząd Morawieckiego z wotum zaufaniatvn24

W środę Mateusz Morawiecki dostał od posłów wotum zaufania. Przed głosowaniem w ponad godzinnym przemówieniu premier wymieniał sukcesy swojego rządu. Sprawdzamy niektóre jego fragmenty.

Premier Mateusz Morawiecki zwrócił się w środę o wotum zaufania dla rządu, ubiegając planowany przez opozycję wniosek o głosowanie nad wotum nieufności dla jego gabinetu. Jak tłumaczył, po to, żeby "Wysoka Izba mogła wyrazić swoje zdanie, czy ma być kontynuowany program reform". Marszałek Sejmu przyjął do porządku obrad ten punkt, po czym premier rozpoczął swoje wystąpienie.

Postanowiliśmy wybrać i sprawdzić kilka danych i informacji, które się w nim pojawiły. Wybór dokonany został przypadkowo - przede wszystkim w tych częściach, w których premier powoływał się na twarde dane - bez założenia, że mogą one być nieścisłe.

12.12.2018 | Polityczny kontratak premiera. Nieoczekiwany wniosek o wotum zaufania
12.12.2018 | Polityczny kontratak premiera. Nieoczekiwany wniosek o wotum zaufaniaFakty TVN

Maleje poziom nierówności

Premier Morawiecki w swoim wystąpieniu odniósł się m.in. do poziomu nierówności. Mierzy się go tzw. wskaźnikiem Giniego - stosowanym do liczbowego wyrażania nierównomiernego rozkładu dóbr, zwłaszcza dochodu na przykład gospodarstw domowych. Im jest on mniejszy, tym nierówności w dochodach w danym kraju są mniejsze.

- W trakcie naszych rządów zmalał on o 2 punkty, z 31 do 29 mniej więcej, i to jest duża zmiana - mówił premier.

Według najnowszych danych Eurostatu, wskaźnik Giniego w 2017 roku wyniósł 29,2, czyli tyle, ile wymienił premier. Gdy Prawo i Sprawiedliwość obejmowało rządy, wynosił 30,6. Zmalał więc dokładnie o 1,4, a nie o 2 punkty, jak powiedział Mateusz Morawiecki.

Choć poziom współczynnika Giniego spada od 2015 w całej Unii Europejskiej, należy zauważyć, że w Polsce w 2016 r. po raz pierwszy spadł poniżej 30. Gdy PiS po raz pierwszy obejmował władzę w 2005 r. wynosił 35,6, rok później - 33,3. W okresie rządów Platformy Obywatelskiej spadł z 32,2 do 30,6.

Spada wskaźnik nierównościKonret24 | Eurostat

Polska dołącza do krajów rozwiniętych

- FTSI Russell, jedna z agencji, przesunęła nas z grupy krajów rozwijających się do grupy krajów rozwiniętych - mówił premier Morawiecki. Z kolei na Twitterze jego Kancelaria napisała, że "Polska jest w gronie 25 najlepiej rozwiniętych rynków świata".

Rzeczywiście agencja indeksowa FTSE Russell zadecydowała, że we wrześniu tego roku Polska została przekwalifikowana z rynków rozwijających się do rozwiniętych. Decyzja agencji oznacza, że Polska znalazła się w grupie 25 najbardziej rozwiniętych światowych rynków, do których zaliczane są m.in.: Niemcy, Francja, Japonia, Australia i Stany Zjednoczone. "To pierwszy przypadek zakwalifikowania do tego grona kraju z Europy Środkowo-Wschodniej" - napisała w komunikacie po tej decyzji Giełda Papierów Wartościowych.

Podczas rewizji klasyfikacji FTSE Russell bierze pod uwagę m.in. otoczenie regulacyjne, infrastrukturę i jakość rynku kapitałowego, kształt systemu depozytowo-rozliczeniowego czy rozwój rynku instrumentów pochodnych.

Rośnie czy nie rośnie?

Rację miał również premier Morawiecki, mówiąc o tym, że "jedna z agencji ratingowych, która parę lat temu obniżyła nam rating na początku naszych rządów, podniosła nam rating z powrotem z BB+ do A-". O ocenach Polski przez trzy największe światowe agencje pisaliśmy na Konkret24.

Mateuszowi Morawieckiemu zapewne chodziło o agencję S&P Global Ratings. Podwyższyła ona w październiku długoterminowy rating ryzyka kredytowego zadłużenia dla Polski w walucie obcej do A- z poziomu BBB+. Perspektywa ratingów została wówczas zmieniona z pozytywnej na stabilną.

Polski rating na przestrzeni 20 lat (stan do 02.2016)tvn24bis.pl

"Podwyższenie ratingu odzwierciedla silną ścieżkę zrównoważonego wzrostu gospodarczego Polski i ostrożności fiskalnej, jak również dywersyfikację i konkurencyjność jej gospodarki. W szczególności eksport Polski stanowił 55 proc. PKB w tym roku wobec 27 proc. w 2000 r., ukazując stopień otwartości nietypowy dla tak dużych gospodarek" - napisała wówczas w komunikacie agencja.

Warto jednak zwrócić uwagę, że w tym samym komunikacie S&P stwierdziła - czego premier Morawiecki nie przytoczył, że - "osłabienie niezależności sądownictwa w Polsce będzie ograniczać długoterminowy potencjał polskiej gospodarki, a niepewność instytucjonalna może tłumaczyć osłabienie inwestycji wśród mniejszych przedsiębiorstw". I dodała: "ostatnie decyzje osłabiające niezależność oraz autorytet Trybunału Konstytucyjnego oraz innych organów sądowniczych mogą ciążyć na długoterminowych perspektywach wzrostu w Polsce poprzez działanie na szkodę potencjalnej percepcji praworządności wśród inwestorów".

Co także warte zauważenia, od 2007 roku Polska miała według agencji S&P niezmiennie rating A-. Aż do początku 2016 roku, gdy zdecydowała o jego obniżeniu do poziomiu BBB+. Jako przyczyny obniżenia oceny wiarygodności Polski podała wtedy m.in., że rząd PiS naruszył równowagę instytucjonalną w Polsce zmianami w Trybunale Konstytucyjnym oraz tzw. małą ustawą medialną. Wyraziła obawy o to, że nowe ustawy pozwalają rządowi na naruszenie struktury służby cywilnej w Polsce. „W naszym przekonaniu, te środki osłabiają siłę polskich instytucji i daleko wykraczają poza oczekiwania wynikające ze zmiany, jaka dokonała się w wyborach” – stwierdzili autorzy raportu.

Podwyższenie ratingu, o którym mówił premier w Sejmie, jest zatem powrotem do poprzedniej oceny, którą agencja wskazywała od 2007 do 2016 roku.

Obniżki i podwyżki VAT

Szef rządu mówił w Sejmie między innymi o obniżeniu stawek VAT na niektóre towary oraz CIT do 9 procent. - Mamy wiele działań związanych z obniżką podatków. To propozycje niezwykle ważne, też takie, o które walczyliśmy od lat i wywalczyliśmy w negocjacjach z Komisją Europejską - powiedział w środę.

Premier wskazał na obniżkę VAT do 5 proc. między innymi na żywność dla niemowląt, pieluchy, cytrusy czy wyroby piekarnicze i ciastkarskie. - Dzisiaj te stawki są 23, 8 i 5 procent, to jest dość skomplikowane dla przedsiębiorców - mówił.

Projekt nowych matryc VAT, który pozwala ustalić, jaką stawką objęte są poszczególne kategorie produktów, na początku listopada skierowało do konsultacji Ministerstwo Finansów. Stawki na produkty, które wymienił premier, mają być obniżone. W projekcie znalazły się jednak i produkty, które będą objęte wyższym VAT-em niż dotychczas. Są wśród nich m.in. soki z owoców i warzyw innych niż tak zwane 100 procent, czy skorupiaki - homary, ośmiornice czy kraby - mają być objęte 23 proc. stawką VAT (dotychczas - 5 proc.).

Największe kontrowersje wywołała jednak propozycja dotycząca leków dla zwierząt. Po burzy, jaką wywołała planowana podwyżka, wiceminister finansów Filip Świtała zapewnił, że stawka VAT na leki dla zwierząt pozostanie na niższym poziomie 8-procentowym, tak jak jest obecnie.

Pod koniec listopada br. posłowie przyjęli nowelizację ustawy zakładającą wydłużenie obowiązywania dotychczasowych stawek VAT. Stawki 23 i 8 procent będą obowiązywać do końca 2019 roku.

Niższy CIT

W trakcie środowego wystąpienia premier Mateusz Morawiecki mówił także o obniżeniu podatku dla małych i średnich firm.

- Powiedzieliśmy, że będziemy obniżać podatki dla małych i średnich firm. I to się zadziało. Mamy najniższe od stycznia podatki w Unii Europejskiej dla małych i średnich firm - CIT na poziomie 9 procent - wskazał szef rządu.

Premier Morawiecki o obniżeniu stawki CIT i ZUS dla małych firm
Premier Morawiecki o obniżeniu stawki CIT i ZUS dla małych firmtvn24

Rzeczywiście, od nowego roku Polska będzie miała najniższą główną stawkę podatku dochodowego od osób prawnych w UE - taką samą, jaką od 2017 r. mają Węgry. Jak zwraca jednak uwagę portal TVN24BiS, część krajów stosuje niższe stawki podatkowe w odniesieniu do mniejszych firm charakteryzujących się niższymi przychodami. Tak jest choćby na Litwie, gdzie małe przedsiębiorstwa i przedsiębiorstwa rolne, zamiast głównej 15-procentowej stawki, mogą być objętą stawką w wysokości 0 lub 5 procent.

Ponadto eksperci zwracali wcześniej uwagę, że choć obniżka CIT do 9 procent brzmi dobrze, to skorzystają z niej nieliczni, którzy prowadzą działalność gospodarczą jako spółki prawa handlowego.

- Nie więcej niż 20 tysięcy podatników CIT mogłoby realnie skorzystać z obniżonych stawek - mówił w programie "Bilans" w TVN24 BiS Marek Kolibski z firmy Doradcy Podatkowi Kolibski Nikończyk Dec & Partnerzy.

Ważny dzień dla podatników

Premier mówił o wielu kategoriach prawa podatkowego, ale wskazał, że jego zdaniem "jest jedna miara, która jest zrozumiała dla wszystkich" - dzień wolności podatkowej. - Zbiera się wszystkie podatki razem i określa się, jak długo zwykły obywatel musi płacić w ciągu roku te podatki, a od kiedy zarabia już tylko dla siebie - tłumaczył Mateusz Morawiecki.

Określił, że ta miara jest "miażdżąca" dla obecnej opozycji. - W waszych czasach tym dniem na przykład w 2011 roku był 24 czerwca, a w naszych czasach w 2018 roku to jest 6 czerwca, czyli ponad dwa tygodnie wcześniej - mówił premier. - To jasno i dobitnie wskazuje, że my obniżamy podatki. Bardziej twarde dane trudno sobie wyobrazić - dodał.

Dzień wolności podatkowej rokrocznie określa Centrum im. Adama Smitha. Jak tłumaczy Centrum, ten dzień "to symboliczna data, od której przestajemy przymusowo pracować na potrzeby rządu, a zaczynamy zarabiać wyłącznie dla siebie i swoich rodzin".

Rzeczywiście, zgodnie ze słowami premiera dzień wolności podatkowej został w tym roku wyznaczony na 6 czerwca i od 1994 r. nie wypadał tak wcześnie. Prawdą także jest, że w 2011 roku ten dzień był 24 czerwca. Premier wybrał jednak datę skrajną z okresu rządów PO - były bowiem wówczas lata, gdy te dni wypadały wcześniej. Przykładowo w 2008, 2009 i 2014 roku miało to miejsce 14 czerwca, a w 2015 - 11 czerwca.

Z kolei najodleglejsze dni - 24 czerwca były wskazane zarówno za PO w 2011 roku, jak i za pierwszego roku rządów Prawa i Sprawiedliwości w 2006 roku.

Dzień wolności podatkowejKonkret24 | Centrum im. Adama Smitha

Mało stron, ale za dużo zmian

- Obiecałem w swoim expose, że będziemy redukować biurokrację, że będzie mniej papierologii - mówił premier. Wskazał, że w 2015 roku zostało wydanych 29,5 tys. stron ustaw i rozporządzeń. W 2018 roku ma to być około 14 tys. - Czyli ponad 50 procent mniej. Udało nam się realnie zmniejszyć obciążenia biurokratyczne dla obywateli.

Liczbę stron aktów prawnych, które weszły w życie w poszczególnych latach, mierzy prywatna firma Grant Thornton. Jak wskazuje, "jest nadzieja na przełom", ponieważ w pierwszych trzech kwartałach 2018 r. uchwalono ponad 11 tys. stron ustaw i rozporządzeń, czyli o 48,7 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Jeśli ta dynamika utrzyma się też w drugiej połowie roku, w 2018 roku w życie wejdzie 13,9 tys. stron aktów prawnych, co byłoby najniższym wynikiem od 2008 roku.

Według danych firmy, najwięcej stron aktów prawnych od 1990 roku powstało w latach 2015-2017 - od 27 do prawie 32 tys. Rekordowy był przede wszystkim jednak nie wymieniony przez premiera 2015 r., a 2016 r. - liczba stron wyniosła wówczas 31,9 tys.

Jednak w innym miejscu raportu "Barometr prawa" ta sama firma zauważa, że "Polska ma obecnie najbardziej zmienne prawo ze wszystkich państw Unii Europejskiej". Jak wynika z jej obliczeń, w latach 2012-2014 Polska produkowała średnio w roku prawie 56-krotnie więcej przepisów niż Szwecja, 11-krotnie więcej niż Litwa i 2-krotnie więcej niż Węgry. "Oznacza to, że w żadnym innym kraju unijnym rzeczywistość prawna dla obywateli i przedsiębiorców nie jest tak chwiejna i nieprzewidywalna jak w Polsce" - stwierdza firma.

Grant Thornton zwraca także uwagę na pośpiech legislacyjny i pisze, że "polskie prawo produkowane jest nie tylko w wyjątkowo dużej ilości, ale też bardzo szybko, co odbija się na jego jakości".

Dobra koniunktura, spadek bezrobocia

Obszerny fragment wystąpienia premier poświęcił niskiemu wskaźnikowi bezrobocia i dobrej sytuacji na rynku pracy.

- Bezrobocie spada, zatrudnienie rośnie, to prawda, ale nie wynika to z działań rządu – komentuje dla Konkret24 ekonomista Marek Zuber. Witold Potwora z Wyższej Szkoły Zarządzania i Administracji w Opolu broni jednak prawa szefa rządu do chwalenia się pozytywnymi wskaźnikami. - Oczywiście, że jest dobra koniunktura i w Europie, i na świecie, ale można sobie wyobrazić, że mimo to podejmuje się błędne decyzje – zauważa.

Informacje o korzystnej sytuacji na rynku pracy Mateusz Morawiecki podsumował informacją z badania Eurobarometr. - 87 proc. osób wyraża zadowolenie ze swojej sytuacji – podkreślił.

Premier prawdopodobnie odnosił się do badań Eurobarometru, w których Polacy na pytanie o poziom zadowolenia z życia, odpowiedzieli w 15 proc. - bardzo zadowolony, a 72 proc. - dość zadowolony. Jednak tych samych badaniach na pytanie o ocenę sytuacji na rynku pracy w Polsce, 7 proc. ankietowanych odpowiedziało, że jest ona bardzo dobra, a 57 proc., że raczej dobra.

Pensje do góry

W dalszej części wystąpienia premier powiedział, że pensje Polaków w ciągu trzech ostatnich lat urosły o prawie 20 proc. - To jest dla nas podstawowy wyznacznik naszej polityki gospodarczej – podkreślił.

Rzeczywiście, w ciągu ostatnich trzech lat GUS zanotował znaczące średnie miesięczne wzrosty płac. Porównując średnie miesięczne wynagrodzenie z 2015 ze średnią z trzech pierwszych kwartałów 2018 r. Polacy zarabiali o ok. 15 proc. więcej. Dynamika wzrostu płac za czasów rządów poprzedniej ekipy była mniejsza.

Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w PolsceKonkret24 | GUS

- Pensje wzrosły, ale nie wynika to z działań PiS, tylko z koniunktury – uważa jednak Marek Zuber. - Jedynie w przypadku płacy minimalnej jest to efekt działań rządu.

Więcej na kulturę

Mateusz Morawiecki zapytał posłów, ile średnio miesięcznie polska rodzina wydaje na kulturę i odpowiedział, że jest to 74 zł. - W 2015 roku było 54 zł. A ile w 2007 roku? 50 zł. Przez osiem lat wzrosły wydatki rodzin polskich o 4 zł. Przez trzy lata naszych rządów wydatki na kulturę wzrosły o 20 zł - podkreślił premier. - Jestem z tego szczególnie dumny. To wyraża aspiracje Polaków. Chcemy, żeby przeciętną rodzinę było stać na dobra kultury, na pójście do kina, czy do teatru - wskazywał.

Rzeczywiście, jeśli sięgnąć do danych Głównego Urzędu Statystycznego, widać wzrost, o którym mówił Mateusz Morawiecki. Warto jednak zwrócić uwagę, że w 2011 roku przeciętne roczne wydatki na kulturę na jedną osobę w gospodarstwach domowych wyniosły 406 zł. Przez kolejne lata spadały. Wzrosły dopiero w 2016 r., a następnie ponownie w kolejnym roku - do 351 zł.

Podobnie jak w latach poprzednich, w 2017 r. najwyższe wydatki związane były z korzystaniem z mediów, szczególnie elektronicznych. Opłaty za korzystanie z urządzeń odbiorczych (abonament radiowy i telewizyjny) oraz za telewizję cyfrową i kablową (bez opłat za telewizję kablową w ramach pakietu usług telekomunikacyjnych) wyniosły 105,00 zł przeciętnie na 1 osobę w gospodarstwach domowych (o 4,7 proc. mniej w porównaniu z 2016 r.) i stanowiły 3/10 rocznych wydatków na kulturę w gospodarstwach domowych (29,9 proc. wobec 31,7 proc. w roku poprzednim).

Morawiecki: proszę wysoką izbę o ocenę ostatnich trzech lat
Morawiecki: proszę wysoką izbę o ocenę ostatnich trzech lat tvn24

Autor: redakcja Konkret24 / Źródło: Konkret24, tvn24BiS; zdjęcie tytułowe: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości

Prezydent Andrzej Duda przedstawił swoją wizję: w Polsce będzie coraz więcej bogatych ludzi, którzy będą mieli swoje samoloty. Według danych ULC z ostatnich dziesięciu lat w rejestrze cywilnych samolotów przyrost nie był duży, choć systematyczny. Polacy najchętniej inwestują w samoloty ultralekkie.

Prezydent: "coraz więcej ludzi będzie miało swoje samoloty". Ilu już ma? Sprawdziliśmy

Prezydent: "coraz więcej ludzi będzie miało swoje samoloty". Ilu już ma? Sprawdziliśmy

Źródło:
Konkret24

Do sieci wróciło nagranie, na którym prezydent Wołodymyr Zełenski jakoby potwierdza, że masakry w Buczy dokonali Ukraińcy. Przekaz jest zmanipulowany. I to podwójnie.

Zełenski na nagraniu: "strzelajmy w nocy, tak jak to zrobiliśmy w Buczy"? Wyjaśniamy manipulację

Zełenski na nagraniu: "strzelajmy w nocy, tak jak to zrobiliśmy w Buczy"? Wyjaśniamy manipulację

Źródło:
Konkret24

Premier Albanii Edi Rama rzekomo stwierdził w obecności amerykańskiego sekretarza stanu Antony'ego Blinkena, że Stany Zjednoczone to jeden z "trzech głównych diabłów" świata, obok Rosji i Izraela. Dowodem na to miało być krótkie nagranie. Słowa szefa rządu Albanii zostały wyjęte z kontekstu.

Premier Albanii: Stany Zjednoczone to jeden z "trzech głównych diabłów" świata. Słowa wyrwane z kontekstu

Premier Albanii: Stany Zjednoczone to jeden z "trzech głównych diabłów" świata. Słowa wyrwane z kontekstu

Źródło:
Konkret24

Nagranie, które zamieszczono na TikToku, a potem w innych mediach społecznościowych sugeruje, że w województwie lubelskim powstaje obóz dla migrantów, którzy rzekomo zostaną relokowani z innych państw. Przeznaczenie obiektu jest inne. Wyjaśniamy.

"Czyżby tu powstawał obóz dla nielegalnych migrantów Tuska?" Nie. Wyjaśniamy, co wybudowano w pobliżu granicy

"Czyżby tu powstawał obóz dla nielegalnych migrantów Tuska?" Nie. Wyjaśniamy, co wybudowano w pobliżu granicy

Źródło:
Konkret24

W ramach rosyjskich działań dezinformacyjnych przed wyborami do Parlamentu Europejskiego stworzono strony internetowe, które były bliźniaczo podobne do stron uznanych serwisów medialnych. W Polsce podszyto się pod strony tygodnika "Polityka" i Polskiego Radia. Opisujemy szczegóły rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej wymierzonej w eurowybory.

Rosyjski "Sobowtór" kontratakuje. Jak podszyto się pod "Politykę" i Polskie Radio

Rosyjski "Sobowtór" kontratakuje. Jak podszyto się pod "Politykę" i Polskie Radio

Źródło:
Konkret24

Zdaniem Witolda Tumanowicza fermy futerkowe to "naprawdę duża część polskiej gospodarki". Przeanalizowaliśmy dane. Poseł się myli.

Poseł Konfederacji: fermy futerkowe dużą częścią polskiej gospodarki. Nieprawda

Poseł Konfederacji: fermy futerkowe dużą częścią polskiej gospodarki. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Oszczędności Karola Karskiego podczas pracy w Parlamencie Europejskim wzrosły 20-krotnie. Ma też więcej mieszkań. Ryszard Czarnecki stał się milionerem. Również majątek Róży Thun znacząco urósł. Byli europosłami co najmniej dekadę - teraz już nie zostali wybrani. Sprawdzamy, z jakimi majątkami kończą przygodę w Brukseli.

Miliony na kontach, mieszkania, domy. Wieloletni europosłowie wracają z Brukseli

Miliony na kontach, mieszkania, domy. Wieloletni europosłowie wracają z Brukseli

Źródło:
Konkret24

Według krążącego w sieci nagrania i wpisów w mediach społecznościowych na mecz Ukrainy ze Słowacją podczas Euro 2024 kibice nie będą mogli wnieść słowackich flag. To dlatego, że te przypominają flagi innego państwa. To nieprawda. Wyjaśniamy, jakie są zasady dotyczące flag na meczach i gdzie jest przekłamanie.

Słowackie flagi będą konfiskowane, "bo są podobne do rosyjskich"? To fake news

Słowackie flagi będą konfiskowane, "bo są podobne do rosyjskich"? To fake news

Źródło:
Konkret24

Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha pochwalił się w serwisie X listą kwestii zrealizowanych po "pół roku rządów". Część z nich pokrywa się ze 100 konkretami - obietnicami przedwyborczymi Koalicji Obywatelskiej. Sprawdziliśmy, czy lista przedstawiana przez polityka ma potwierdzenie w rzeczywistości.

Minister Myrcha chwali się dokonaniami rządu. Sprawdzamy

Minister Myrcha chwali się dokonaniami rządu. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Posłanka Lewicy Wanda Nowicka zapytana, czy w ochronę naszej wschodniej granicy powinien się włączyć Frontex, stwierdziła, że ta unijna agencja zaangażuje się tylko wtedy, "gdybyśmy sobie rzeczywiście nie radzili z tymi problemami". Tak jednak nie jest. Frontex regularnie współpracuje z Polską - również w tym roku.

Frontex działa wtedy, gdy państwo nie radzi sobie z problemami na granicy? Nie tylko

Frontex działa wtedy, gdy państwo nie radzi sobie z problemami na granicy? Nie tylko

Źródło:
Konkret24

Niemal 60 polityków Prawa i Sprawiedliwości, Suwerennej Polski oraz Konfederacji w ciągu dwóch dni rozsyłało w mediach społecznościowych zdjęcia czarnoskórych osób przebywających w Polsce. To wywołało efekt "zalania internetu", który teraz ci sami politycy wskazują jako… skutek działań rządu. Towarzyszący tej akcji manipulacyjny przekaz miał generować negatywne emocje. 

"Zalewają internet". Jak politycy skoordynowali akcję ze zdjęciami czarnoskórych osób

"Zalewają internet". Jak politycy skoordynowali akcję ze zdjęciami czarnoskórych osób

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci cytatu prezydent Andrzej Duda miał na szczycie w Szwajcarii wzywać do "dekolonizacji" Rosji, a konkretnie: do jej podziału "na 200 państw etnicznych". To dezinformacja, szerzona także na prorosyjskich stronach. Słowa polskiego prezydenta zostały przeinaczone.

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Źródło:
Konkret24

"Przyszłym pokoleniom zabrano lekarzy", "rząd nie chce, żeby w Polsce było więcej lekarzy" - piszą w sieci internauci, krytykując likwidację kierunków lekarskich na niektórych uczelniach. Takie decyzje jeszcze jednak nie zapadły. Trwa audyt. Naczelna Rada Lekarska tłumaczy, że bardziej niż ilość liczy się jakość kształcenia.

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

Źródło:
Konkret24

Informacja, jakoby w Wałbrzychu miał się pojawić jakiś autokar z uchodźcami z Afryki, od kilku dni jest rozpowszechniana w mediach społecznościowych - w różnej formie. Nie jest prawdziwa. Wygląda to na skoordynowaną akcję, której celem jest wywołanie negatywnych emocji wobec migrantów i uchodźców w Polsce.

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

Źródło:
Konkret24

"A czy państwo otrzymali już powołanie na ćwiczenia wojskowe..." - tego typu komentarze krążą w mediach społecznościowych w reakcji na publikowane w sieci karty powołań do wojska. Według nagłaśnianego przekazu wojsko ma teraz wysyłać więcej takich kart i to do osób "z łapanki". Uspokajamy i wyjaśniamy.

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

Źródło:
Konkret24

Krążąca w mediach społecznościowych zbitka zdjęć ma dowodzić, że podczas trwającej teraz wojny Palestyńczycy namalowali na ośle flagę Izraela, a potem go zabili. Jednak te fotografie nie są ze sobą powiązane i nie mają nic wspólnego z tym, co obecnie się dzieje w Gazie. To fake news.

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Źródło:
Konkret24

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24