Wnioski NIK do prokuratury w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Co się z nimi stało

Źródło:
Konkret24
Michał Dworczyk o zawiadomieniach do prokuratury ws. Funduszu Sprawiedliwości
Michał Dworczyk o zawiadomieniach do prokuratury ws. Funduszu Sprawiedliwości
wideo 2/6
Michał Dworczyk o zawiadomieniach do prokuratury ws. Funduszu Sprawiedliwości

Były szef kancelarii premiera Michał Dworczyk twierdzi, że nie pamięta, by Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła łamanie prawa przy rozdawaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości. Dworczyk przekonuje też, że nie ma wiedzy, by NIK kierowała jakieś wnioski do prokuratury. A skierowała ich kilka. Część umorzono w czasie, gdy prokuratorem generalnym był Zbigniew Ziobro.

W poniedziałek, 27 maja 2024 roku, formalnie ruszyła ponowna kontrola NIK w Funduszu Sprawiedliwości. Rzecznik izby Marcin Marjański przekazał, że "kontrolerzy wejdą do Ministerstwa Sprawiedliwości w środę". To reakcja na m.in. zeznania Tomasz Mraza, byłego dyrektora departamentu w resorcie odpowiadającego za Fundusz Sprawiedliwości, na posiedzeniu parlamentarnego zespołu ds. rozliczeń PiS. Oświadczył on, że większość konkursów przeprowadzanych w ramach Funduszu Sprawiedliwości była prowadzona "w nierzetelny sposób", a głównym decydentem w tej sprawie był ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

- Po tym, co powiedział dyrektor departamentu w Ministerstwie Sprawiedliwości, wszystko wskazuje na to, że takie działania mogły mieć miejsce - ocenił 24 maja prezes NIK Marian Banaś. - W tej chwili z powrotem przystępujemy do kontroli Funduszu Sprawiedliwości i tych środków - mówił. Kontrola ma być prowadzona we współpracy z Krajową Administracją Skarbową, która będzie mogła zbadać np. przelewy finansowe, a także z prokuraturą.

Prezes Banaś mówił o "ponownej kontroli", ponieważ kontrolerzy NIK zajmowali się już Funduszem Sprawiedliwości w latach 2020-2021. Raport w tej sprawie opublikowano we wrześniu 2021 roku. Wykazano w nim między innymi, że w funduszu "niegospodarnie i niecelowo wydatkowano środki publiczne".

Dworczyk: "Ale [NIK] zwracała uwagę na co? Że są łamane przepisy?"

O tamte działania prokuratury pytany był 27 maja w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 były szef kancelarii premiera, a obecnie kandydat PiS w wyborach do europarlamentu Michał Dworczyk. Podważał niezależność prezesa izby Mariana Banasia i przekonywał, że "Najwyższa Izba Kontroli w żadnym wypadku nie jest punktem odniesienia". Prowadzący rozmowę Konrad Piasecki mówił, że izba może "nie jest punktem odniesienia, ale zwracała uwagę". Dalsza wymiana zdań wyglądała następująco:

Michał Dworczyk: Ale zwracała uwagę na co? Że są łamane przepisy? Konrad Piasecki: Tak. Michał Dworczyk: Nie. Konrad Piasecki: Że w Funduszu Sprawiedliwości źle się dzieje, że w Funduszu Sprawiedliwości 70 milionów… Michał Dworczyk: Ale przepraszam, złożone zostało zawiadomienie do prokuratury? Konrad Piasecki: Tak, złożone zostało zawiadomienie do prokuratury. Michał Dworczyk: Bo ja... według mojej wiedzy, zostały skrytykowane przepisy, a jednocześnie była informacja… oczywiście ja nie jestem, żeby była jasność, rzecznikiem Ministerstwa Sprawiedliwości czy tego funduszu… ale, o ile ja pamiętam, była tam krytyka obowiązujących przepisów, które są nietransparentne i dają nadmierną uznaniowość gestorowi tego funduszu.

Potem Piasecki przypomniał raz jeszcze: "W 2021 roku Najwyższa Izba Kontroli zwróciła się do prokuratury z wnioskiem o wyjaśnienie tego, co dzieje się z Funduszem Sprawiedliwości, twierdząc, że pieniądze są wydawane bezprawnie, nierzetelnie i niegospodarnie". I zapytał: "Co się stało z tym zawiadomieniem?". Dworczyk odpowiedział: "A to o to trzeba pytać prokuraturę, bo jeżeli prokuratura nie podjęła ze względów uznaniowych…". Dziennikarz przerwał jego wypowiedź, mówiąc: "Ale przed chwilą pan powiedział, że Najwyższa Izba Kontroli nie złożyła zawiadomienia". Polityk PiS powtórzył: "Ja powiedziałem o swojej wiedzy. Jeżeli jest tak, jak pan mówi, to trzeba przeanalizować, co się stało z tym zawiadomieniem".

Przypominamy więc, ile zawiadomień do prokuratury złożyła NIK po kontroli Funduszu Sprawiedliwości i co się z nimi stało.

Zmiana Ziobry co do celowości funduszu. Negatywna ocena NIK

Przypomnijmy: Fundusz Sprawiedliwości (Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej) działa od 2012 roku. Jego podstawowym celem miała być pomoc pokrzywdzonym, świadkom przestępstw i ich najbliższym oraz pomoc osobom zwalnianym z zakładów karnych i członkom ich rodzin. Zmieniło się to jednak w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy - dokładnie w 2017 roku - kiedy do celów funduszu dodano (zmianą ustawową) niejasne "przeciwdziałanie przyczynom przestępczości", a także m.in. "podejmowanie przedsięwzięć o charakterze edukacyjnym i informacyjnym", "promowanie systemu pomocy osobom pokrzywdzonym" czy "upowszechnianie wiedzy na temat praw osób pokrzywdzonych". Poszerzono również katalog podmiotów, które mogły korzystać z dofinansowania Funduszu Sprawiedliwości. Do tej pory fundusz mógł finansować jedynie fundacje i stowarzyszenia, obecnie także tzw. jednostki sektora finansów publicznych - czyli np. organy administracji rządowej, sądy, samorządy, agencje rządowe, uczelnie, szpitale.

I to właśnie za 2017 rok Najwyższa Izba Kontroli wystawiła Funduszowi Sprawiedliwości pierwszą negatywną ocenę. NIK ocenia działalność funduszu co roku, analizując wykonanie budżetu państwa w części, za którą odpowiedzialny jest minister sprawiedliwości. Za lata 2012, 2013, 2015, 2016 oceny były pozytywne. W ocenie za rok 2014 kontrolerzy wytknęli zarządzającym funduszem brak terminowego rozliczenia 12 dotacji na ponad 5 mln zł. Jednak dopiero po zmianach przeforsowanych przez Zbigniewa Ziobrę w 2017 roku NIK negatywnie oceniła działanie funduszu. Kontrolerzy stwierdzili m.in., że poprzez zwiększenie katalogu podmiotów "powstała możliwość finansowania z jego (Funduszu Sprawiedliwości - red.) środków nieograniczonej kategorii działań, nawiązujących choćby w marginalnym stopniu do niedookreślonych celów Funduszu".

Czytaj więcej w Konkret24: Raporty NIK o działalności Funduszu Sprawiedliwości: czym jest ocena negatywna, a czym ocena legalności

NIK: "nietransparentne i uznaniowe rozdysponowywanie środków publicznych"

Kompleksową kontrolę, skupioną na działalności Funduszu Sprawiedliwości, NIK przeprowadziła jednak w latach 2020-2021. Kończący ją raport opublikowano we wrześniu 2021 roku. To do jego treści nawiązywał Michał Dworczyk, ponieważ rzeczywiście "była tam krytyka obowiązujących przepisów, które są nietransparentne i dają nadmierną uznaniowość gestorowi tego funduszu". NIK podsumowała: "Przeprowadzona kontrola wykazała, że Dysponent Funduszu (minister sprawiedliwości - red.) nie zapewnił wszystkim potencjalnym beneficjentom równoprawnego, transparentnego i opartego na merytorycznych kryteriach ocen, dostępu do środków publicznych. Zarówno w przypadku konkursów ofert dla organizacji pozarządowych, jak i dotacji dla jednostek sektora finansów publicznych, decyzje o udzieleniu dofinansowania były podejmowane w sposób uznaniowy i nie były należycie dokumentowane". Natomiast "nietransparentne i uznaniowe rozdysponowywanie środków publicznych przez Dysponenta skutkowało licznymi (...) przypadkami udzielania dotacji w sposób niecelowy".

Nie był to jedyny zarzut dotyczący zarządzania Funduszem Sprawiedliwości. W raporcie kontrolerzy wymienili też m.in. "brak zgodności z zasadami funkcjonowania funduszy celowych", "nierzetelne przygotowanie konkursów ofert", "powstawanie mechanizmów korupcjogennych". To skłoniło ich do wniosku, iż "działania Dysponenta (ministra sprawiedliwości - red.) oraz znacznej części beneficjentów umów dotacji skutkowały niegospodarnym i niecelowym wydatkowaniem środków publicznych, a także sprzyjały powstawaniu mechanizmów korupcjogennych w przypadku osób podejmujących decyzje w zakresie wydatkowania oraz rozliczania środków Funduszu".

Mowa o naprawdę dużej kwocie. Na konferencji prasowej podsumowującej kontrolę Funduszu Sprawiedliwości wicedyrektor Departamentu Porządku i Bezpieczeństwa Wewnętrznego NIK Tomasz Sordyl przekazał: "Łączna wartość efektów finansowych kontroli, czyli kwot środków wydatkowanych niezgodnie z przepisami, niecelowo, niegospodarnie lub nierzetelnie, wyniosła ponad 280 milionów złotych".

Pięć zawiadomień do prokuratury. Trzy umorzenia

Wicedyrektor NIK Tomasz Sordyl na konferencji przekazał też, że "w wyniku kontroli NIK złożyła pięć zawiadomień o popełnieniu przestępstwa". Ponadto sporządzono dwa zawiadomienia o naruszeniu dyscypliny finansów publicznych składane do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych i jedno zawiadomienie do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Wszystkie pięć zawiadomień do prokuratury złożonych przez NIK dotyczyło Fundacji Ex Bono z Opola, która z Funduszu Sprawiedliwości otrzymała ponad 4,8 mln zł. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Tomasz Sordyl z NIK doprecyzował, że zarzuty względem fundacji, które izba wskazała we wnioskach, to: - utrudnianie wykonywania czynności kontrolnych - nielegalne przetwarzanie danych osobowych - podejrzenie sfałszowania podpisu prezesa fundacji - wyłudzenie dotacji - naruszenie obowiązku w zakresie prowadzenia ksiąg rachunkowych (przestępstwa z artykułu ustawy o rachunkowości).

W lutym 2024 roku opolska redakcja "Gazety Wyborczej" informowała, że trzy z pięciu postępowań po wnioskach NIK w sprawie Fundacji Ex Bono już umorzono. Te informacje potwierdził w wiadomości dla Konkret24 rzecznik NIK Marcin Marjański. "Było pięć zawiadomień. Trzy umorzono, mimo naszych zażaleń na decyzję prokuratury. Dwa są w trakcie i prokuratura podjęła działania" - odpisał na nasze pytanie rzecznik. Dodał, że wszystkie trzy postanowienia o umorzeniu wydano w czasie, gdy ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym był Zbigniew Ziobro.

W sprawie o nielegalne przetwarzanie danych osobowych dochodzenie w marcu 2022 roku umorzyła Prokuratura Okręgowa w Opolu. Pozostałe sprawy "na skutek polecenia służbowego" przeniesiono najpierw do prokuratury we Wrocławiu, potem do Prokuratury Krajowej w Warszawie, a ostatecznie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Ta ostatnia umorzyła postępowania w sprawie sfałszowania podpisu prezesa (z powodu niewykrycia sprawcy) i naruszenia obowiązku w zakresie prowadzenia ksiąg rachunkowych (z powodu braku znamion czynu zabronionego i znikomego stopnia społecznej szkodliwości czynu).

Wciąż badana jest m.in. kluczowa z punktu widzenia Funduszu Sprawiedliwości sprawa wyłudzenia dotacji, czyli - jak tłumaczył "Gazecie Wyborczej" rzecznik PO w Warszawie Szymon Banna - "postępowanie przygotowawcze prowadzone w sprawie podejrzenia doprowadzenia w imieniu Fundacji Ex Bono Funduszu Sprawiedliwości do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na skutek wprowadzenia w błąd co do rzeczywistych możliwości wywiązania się przez Fundację z umowy o dotację zawartą z Funduszem". Rzecznik informował, że śledztwo toczone jest "w sprawie", czyli prokuratura ustala, czy doszło do czynu zabronionego i kto mógł go popełnić.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: PAP

Pozostałe wiadomości

W ramach rosyjskich działań dezinformacyjnych przed wyborami do Parlamentu Europejskiego stworzono strony internetowe, które były bliźniaczo podobne do stron uznanych serwisów medialnych. W Polsce podszyto się pod strony tygodnika "Polityka" i Polskiego Radia. Opisujemy szczegóły rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej wymierzonej w eurowybory.

Rosyjski "Sobowtór" kontratakuje. Jak podszyto się pod "Politykę" i Polskie Radio

Rosyjski "Sobowtór" kontratakuje. Jak podszyto się pod "Politykę" i Polskie Radio

Źródło:
Konkret24

Nagranie, które zamieszczono na TikToku, a potem w innych mediach społecznościowych sugeruje, że w województwie lubelskim powstaje obóz dla migrantów, którzy rzekomo zostaną relokowani z innych państw. Przeznaczenie obiektu jest inne. Wyjaśniamy.

"Czyżby tu powstawał obóz dla nielegalnych migrantów Tuska?" Nie. Wyjaśniamy, co wybudowano w pobliżu granicy

"Czyżby tu powstawał obóz dla nielegalnych migrantów Tuska?" Nie. Wyjaśniamy, co wybudowano w pobliżu granicy

Źródło:
Konkret24

Zdaniem Witolda Tumanowicza fermy futerkowe to "naprawdę duża część polskiej gospodarki". Przeanalizowaliśmy dane. Poseł się myli.

Poseł Konfederacji: fermy futerkowe dużą częścią polskiej gospodarki. Nieprawda

Poseł Konfederacji: fermy futerkowe dużą częścią polskiej gospodarki. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Oszczędności Karola Karskiego podczas pracy w Parlamencie Europejskim wzrosły 20-krotnie. Ma też więcej mieszkań. Ryszard Czarnecki stał się milionerem. Również majątek Róży Thun znacząco urósł. Byli europosłami co najmniej dekadę - teraz już nie zostali wybrani. Sprawdzamy, z jakimi majątkami kończą przygodę w Brukseli.

Miliony na kontach, mieszkania, domy. Wieloletni europosłowie wracają z Brukseli

Miliony na kontach, mieszkania, domy. Wieloletni europosłowie wracają z Brukseli

Źródło:
Konkret24

Według krążącego w sieci nagrania i wpisów w mediach społecznościowych na mecz Ukrainy ze Słowacją podczas Euro 2024 kibice nie będą mogli wnieść słowackich flag. To dlatego, że te przypominają flagi innego państwa. To nieprawda. Wyjaśniamy, jakie są zasady dotyczące flag na meczach i gdzie jest przekłamanie.

Słowackie flagi będą konfiskowane, "bo są podobne do rosyjskich"? To fake news

Słowackie flagi będą konfiskowane, "bo są podobne do rosyjskich"? To fake news

Źródło:
Konkret24

Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha pochwalił się w serwisie X listą kwestii zrealizowanych po "pół roku rządów". Część z nich pokrywa się ze 100 konkretami - obietnicami przedwyborczymi Koalicji Obywatelskiej. Sprawdziliśmy, czy lista przedstawiana przez polityka ma potwierdzenie w rzeczywistości.

Minister Myrcha chwali się dokonaniami rządu. Sprawdzamy

Minister Myrcha chwali się dokonaniami rządu. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Posłanka Lewicy Wanda Nowicka zapytana, czy w ochronę naszej wschodniej granicy powinien się włączyć Frontex, stwierdziła, że ta unijna agencja zaangażuje się tylko wtedy, "gdybyśmy sobie rzeczywiście nie radzili z tymi problemami". Tak jednak nie jest. Frontex regularnie współpracuje z Polską - również w tym roku.

Frontex działa wtedy, gdy państwo nie radzi sobie z problemami na granicy? Nie tylko

Frontex działa wtedy, gdy państwo nie radzi sobie z problemami na granicy? Nie tylko

Źródło:
Konkret24

Niemal 60 polityków Prawa i Sprawiedliwości, Suwerennej Polski oraz Konfederacji w ciągu dwóch dni rozsyłało w mediach społecznościowych zdjęcia czarnoskórych osób przebywających w Polsce. To wywołało efekt "zalania internetu", który teraz ci sami politycy wskazują jako… skutek działań rządu. Towarzyszący tej akcji manipulacyjny przekaz miał generować negatywne emocje. 

"Zalewają internet". Jak politycy skoordynowali akcję ze zdjęciami czarnoskórych osób

"Zalewają internet". Jak politycy skoordynowali akcję ze zdjęciami czarnoskórych osób

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci cytatu prezydent Andrzej Duda miał na szczycie w Szwajcarii wzywać do "dekolonizacji" Rosji, a konkretnie: do jej podziału "na 200 państw etnicznych". To dezinformacja, szerzona także na prorosyjskich stronach. Słowa polskiego prezydenta zostały przeinaczone.

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Źródło:
Konkret24

"Przyszłym pokoleniom zabrano lekarzy", "rząd nie chce, żeby w Polsce było więcej lekarzy" - piszą w sieci internauci, krytykując likwidację kierunków lekarskich na niektórych uczelniach. Takie decyzje jeszcze jednak nie zapadły. Trwa audyt. Naczelna Rada Lekarska tłumaczy, że bardziej niż ilość liczy się jakość kształcenia.

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

Źródło:
Konkret24

Informacja, jakoby w Wałbrzychu miał się pojawić jakiś autokar z uchodźcami z Afryki, od kilku dni jest rozpowszechniana w mediach społecznościowych - w różnej formie. Nie jest prawdziwa. Wygląda to na skoordynowaną akcję, której celem jest wywołanie negatywnych emocji wobec migrantów i uchodźców w Polsce.

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

Źródło:
Konkret24

"A czy państwo otrzymali już powołanie na ćwiczenia wojskowe..." - tego typu komentarze krążą w mediach społecznościowych w reakcji na publikowane w sieci karty powołań do wojska. Według nagłaśnianego przekazu wojsko ma teraz wysyłać więcej takich kart i to do osób "z łapanki". Uspokajamy i wyjaśniamy.

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

Źródło:
Konkret24

Krążąca w mediach społecznościowych zbitka zdjęć ma dowodzić, że podczas trwającej teraz wojny Palestyńczycy namalowali na ośle flagę Izraela, a potem go zabili. Jednak te fotografie nie są ze sobą powiązane i nie mają nic wspólnego z tym, co obecnie się dzieje w Gazie. To fake news.

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Źródło:
Konkret24

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Czy Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek mogą się już czuć bezpieczni, bo immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed wyborem"? Dyskusja na ten temat rozpoczęła się w sieci zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania. Tłumaczymy, czym różnią się sytuacje trójki przyszłych europosłów.

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Źródło:
Konkret24

Podczas wizyty w Brukseli Jarosław Kaczyński przestrzegał przed "szaleństwem klimatycznym". Mówił, że człowiek nie wpływa na zmiany klimatu. Sugerował, że aby zredukować emisję CO2 do zera, trzeba by "zlikwidować ludzi w Europie". Przywoływał wątpliwe tezy naukowe. Nic z tego nie jest prawdą.

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Źródło:
Konkret24

Telewizja Polska udostępniła redakcji Konkret24 informacje o zarobkach Jacka Kurskiego w latach 2016-2023. Startujący teraz do Parlamentu Europejskiego z list PiS były prezes TVP zarobił w sumie ponad 4,6 miliona złotych brutto. Wynagrodzenie rosło z roku na rok, w samym 2020 roku było to ponad milion.

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Źródło:
Konkret24

W popularnym przekazie Niemcy i niemiecka firma rzekomo mają kontrolować poszukiwania "złóż surowców krytycznych" w okolicy Suwałk. Bogate złoża m.in. tytanu i wanadu jakoby "mają trafić do UE, a głównie do Niemiec". Poszukiwania rzeczywiście miały miejsce, ale ich celem wcale nie było wydobycie.

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24