Według PiS nie można skonfiskować rosyjskich majątków w Polsce bez zmiany Konstytucji RP. Ale prawnicy wskazują inne rozwiązania - jak specustawa czy zastosowanie odpowiednich zapisów Kodeksu karnego.
Przedstawiciele rządu wciąż powtarzają, że konfiskata majątków, jakie w Polsce mogą posiadać rosyjscy oligarchowie, "na gruncie aktualnych postanowień konstytucyjnych nie jest możliwa". Jak mówił 23 marca w "Gościu Radia Zet" rzecznik rządu Piotr Mueller, "w Polsce nie ma niestety przepisów, które na to pozwalają, bo mamy prawo własności mocno, twardo uregulowane i dlatego taka zmiana jest potrzebna".
Rząd twierdzi ponadto, że obecne przepisy - w tym stosowane bezpośrednio unijne rozporządzenia w sprawie sankcji na Rosję - pozwalają jedynie na zamrożenie majątków, a nie na ich przejęcie.
Ten rządowy przekaz obowiązuje od 21 marca, kiedy to na zaproszenie premiera Mateusza Morawieckiego doszło do spotkania przedstawicieli rządu z politykami wszystkich ugrupowań parlamentarnych. Wtedy Morawiecki zaproponował zmiany w konstytucji dotyczące wyłączenia z reguły finansowej wydatków na armię oraz możliwości konfiskaty majątków rosyjskich oligarchów.
Do 4 kwietnia ani rząd, ani Prawo i Sprawiedliwość nie przedstawiły jednak propozycji zmian - mimo że wicemarszałek Sejmu z PiS Ryszard Terlecki 22 marca mówił, że "jest już przygotowany, dosłownie, zapis tej zmiany". Natomiast Platforma Obywatelska zaproponowała zmiany w kodeksie cywilnym. A prawnicy wskazują na jeszcze inne rozwiązania, które wcale nie wymagają zmiany konstytucji.
Opozycja mówi "nie". Prawnicy podzieleni
Tuż po spotkaniu z premierem 21 marca lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk powiedział, że nie ma z jego strony i ze strony Koalicji Obywatelskiej upartego stanowiska na "nie". "Tak jak przy ustawie o obronie ojczyzny, tutaj też jestem gotów do poważnej rozmowy" - zaznaczył Tusk. Następnego dnia na Twitterze napisał: "Zamiast natychmiast zamrozić lub skonfiskować rosyjskie aktywa, PiS proponuje zmiany Konstytucji. Dają czas na przepisanie majątków. Akurat premier Morawiecki powinien to dobrze rozumieć" (była to aluzja do faktu, że Mateusz Morawiecki większość majątku przepisał na żonę).
"Wara od konstytucji tym, którzy ją przez siedem lat niszczą" – powiedział z kolei 22 marca w programie "Onet rano" wicemarszałek Sejmu z PSL Piotr Zgorzelski. "W konstytucji nie znalazłem przepisów zabraniających zabierania majątków rosyjskim oligarchom; w ogóle nie ma tam nic o rosyjskich oligarchach. To zagranie PR-owe, by nie rozmawiać o ważnych sprawach" - to ocena posła Lewicy Dariusza Wieczorka w wypowiedzi 22 marca w Polskim Radiu 24.
O ile opozycja uważa, że nie trzeba zmieniać ustawy zasadniczej, to prawnicy są podzieleni. Część twierdzi, że konstytucję należałoby jednak zmienić - np. były przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Zoll: "Bo choć mamy przepisy karne o konfiskacie majątków, to do jej orzeczenia potrzebny jest sąd" (cytat za "Rzeczpospolitą"). Zastrzegł, że zmiana konstytucji wymaga czasu i spełnienia wielu proceduralnych warunków oraz terminów.
Potrzeby zmiany konstytucji nie wyklucza dr Mateusz Radajewski z Wydziału Prawa Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu. "Jeżeli istniałby konsensus polityczny w sprawie zmiany Konstytucji, należałoby to zrobić" – napisał w opinii dla Konkret24. Jego zdaniem "zastosowanie konfiskaty w obecnych warunkach konstytucyjnych rodzi bowiem pewne ryzyko podważenia jej legalności w przyszłości, co mogłoby np. oznaczać konieczność zwrotu odebranych majątków (wraz z odsetkami)".
Przeciwny nowelizacji konstytucji w zakresie prawa własności jest np. prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. Według niego zmiany przepisów ustawy zasadniczej "nie mogą uderzać w podstawowe prawa, do których niewątpliwie należy prawo własności. Należy oddzielić prawo od propagandy oraz kierować się zasadą, że polityka nie może mieć przed prawem pierwszeństwa" (cytat za portalem Prawo.pl). Podobne zdanie prezentują inni konstytucjonaliści z UW - prof. Marek Chmaj i prof. Marcin Matczak.
Konstytucyjne prawo własności: art. 46 i art. 64
Prawnicy zwracają uwagę, że wciąż brak szczegółów propozycji PiS co do zmian w konstytucji, a z wypowiedzi polityków PiS trudno wnioskować, na czym miałyby polegać. W ustawie zasadniczej są dwa artykuły, w których opisano zasady prawnej ochrony własności. Są to:
Artkuł 46: Przepadek rzeczy może nastąpić tylko w przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu.
Artykuł 64: 1. Każdy ma prawo do własności, innych praw majątkowych oraz prawo dziedziczenia. 2. Własność, inne prawa majątkowe oraz prawo dziedziczenia podlegają równej dla wszystkich ochronie prawnej. 3. Własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności.
Część prawników za nową specustawą
Pierwszy z wymienionych artykułów wskazał jako punkt odniesienia prof. Marcin Matczak we wpisie na Twitterze: "Art. 46 Konstytucji wyraźnie mówi, że przepadek rzeczy wymaga ustawy i orzeczenia sądu, nie zmiany konstytucji. Uchwalcie więc ustawę w 8h (umieliście to zrobić, kiedy trzeba było dowalić sędziom). Albo poproście TK, żeby wam orzekł w 3 dni, że konfiskata jest ok. To też umiecie".
Na ten sam artykuł jako podstawę do wprowadzenia specjalnej konfiskaty majątków rosyjskich oligarchów zwracał uwagę prof. Marek Chmaj w wywiadzie dla portalu Wiadomo.co: "Jeżeli chcemy przejąć majątek oligarchów, wystarczy, że użyjemy tych mechanizmów, które już są w ustawach, bądź uchwalimy nową specustawę".
Jednak - jak zauważa w opinii dla Konkret24 - dr Mateusz Radajewski, zapis art. 46 jest lakoniczny. "Tradycyjnie 'przepadek rzeczy' wiąże się jednak z korzyściami uzyskanymi nielegalnie albo z przedmiotami, które służyły do popełnienia przestępstwa. Zastosowanie tej instytucji do generalnego pozbawiania majątków ze względu na związki z działaniami na Ukrainie może być więc problematyczne, tym bardziej, że art. 46 wspomina o przepadku 'rzeczy', co mogłoby sugerować, że Konstytucja pozwala w tym trybie na pozbawianie tylko precyzyjnie określonych elementów majątku" - analizuje. I podkreśla, że wykluczone jest generalne, administracyjne odebranie takich majątków, tym bardziej ze skutkiem natychmiastowym.
Jego zdaniem trzeba byłoby więc uchwalić nową ustawę.
KO proponuje nowelizację kodeksu cywilnego
W tym kierunku idzie propozycja Koalicji Obywatelskiej - 23 marca złożyła w Sejmie projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie środków ograniczających w odniesieniu do działań podważających integralność terytorialną, suwerenność i niezależność Ukrainy lub im zagrażających oraz o zmianie ustawy Kodeks postępowania cywilnego.
KO proponuje dodanie do Kodeksu postępowania cywilnego dwóch przepisów, których celem byłoby uproszczenie procedury konfiskaty majątków Rosjan. Według projektu znajdujące się na terytorium Polski "środki finansowe i zasoby gospodarcze (…) pozostające w posiadaniu, w faktycznym władaniu lub pod kontrolą osób fizycznych lub powiązanych z nimi osób fizycznych lub prawnych, podmiotów lub organów", które wymienia unijne rozporządzenie w sprawie sankcji na Rosję, ulegają przepadkowi na rzecz Skarbu Państwa.
O przepadku decydowałby sąd na wniosek prokuratora.
"Takie zmiany od strony formalnej mogą być wprowadzone i nie jest do tego wymagana zmiana ustawy zasadniczej" – uważa w opinii dla Konkret24 dr Joanna Juchniewicz z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Ma jednak wątpliwości co do powoływania się w projekcie KO jako podstawy wprowadzenia przepadku na rozporządzenie Rady Unii Europejskiej. "Rozporządzenie Rady UE mówi o zamrożeniu zasobów finansowych i zamrożeniu środków gospodarczych. Przepadek jest dalej idącym środkiem, skutkującym utratą prawa własności" – zwraca uwagę.
Oceniając projekt KO, dr Radajewski ma odmienne zdanie: "Na aprobatę zasługuje zwłaszcza odwołanie do listy podmiotów określonych przez Radę Unii Europejskiej w formie rozporządzenia, które ma moc wyższą od ustaw. Opowiadałbym się jednak przeciwko wpisywaniu do Kodeksu postępowania cywilnego rozwiązań odnoszących się do jednej, konkretnej sytuacji, tak jak proponuje to KO. Lepiej byłoby, gdyby tę kwestię w całości regulowała osobna ustawa".
Cytowany przez Prawo.pl Wojciech Kapica, radca prawny, partner w kancelarii Lawarton, zauważa, że "do tej pory nigdy w przypadku sankcji międzynarodowych czy szczególnych środków ograniczających nikt nie posunął się do konfiskaty środków należących do osób czy podmiotów sankcjonowanych. Mrożenie środków nie pozbawia bowiem prawa własności, a jedynie prawa do dysponowania". To, jak inne państwa postępują z majątkami Rosjan, wyjaśnialiśmy w Konkret24.
Marszałek Sejmu Elżbieta Witek wstrzymuje rozpoczęcie prac nad projektem KO - nie nadała mu numeru druku, więc nie może być on przedmiotem obrad izby; skierowała go do zaopiniowania przez sejmowe Biuro Legislacyjne, Biuro Analiz Sejmowych oraz do konsultacji m.in. do Sądu Najwyższego, Prokuratury Generalnej, samorządów prawniczych.
Można wykorzystać istniejące przepisy
Są prawnicy, których zdaniem do przejęcia majątków Rosjan wcale nie trzeba ani zmian w konstytucji, ani nowych specustaw - wystarczą istniejące przepisy.
Eliza Rutynowska, prawniczka Forum Obywatelskiego Rozwoju, w opracowaniu pt. "Niebezpieczeństwa związane z zamrożeniem i przejęciem" ("The Dangers of Freezing and Seizing") pisze, że propozycja rządu "przesłania istniejące możliwości wykorzystania przepisów krajowych do prześladowania osób zaangażowanych w rosyjską wojnę przeciwko Ukrainie". Wskazuje na art. 165a Kodeksu karnego, który przewiduje kary od 2 do 12 lat więzienia za działalność terrorystyczną.
Działalność terrorystyczna
Zdaniem Rutynowskiej akt agresji wojennej może być uznany za działalność terrorystyczną na podstawie definicji prawnej zawartej w art. 115 par. 20 Kodeksu karnego. "To z kolei może stanowić podstawę do wszczęcia śledztwa przez polską prokuraturę, które może zakończyć się orzeczeniem sądu umożliwiającym zastosowanie środków karnych, takich jak zajęcie mienia i innych aktywów" - pisze Rutynowska.
Konfiskata rozszerzona
Przejęcia rosyjskiego mienia mogłoby nastąpić na podstawie przepisów o tzw. konfiskacie rozszerzonej. Wspomniał o tym na Twitterze prof. Matczak: "W 2017 PiS wprowadził do naszego prawa konfiskatę rozszerzoną. Czy ktoś z obrońców absurdalnego pomysłu, że aby konfiskować teraz Rosjanom, trzeba zmienić konstytucję, może powiedzieć, dlaczego konfiskowanie Polakom zmiany nie wymagało? Czy PiS bardziej chroni Rosjan niż Polaków?".
Chodzi o art. 44a Kodeksu karnego wprowadzony ustawą z 23 marca 2017 roku o zmianie ustawy – Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw. Umożliwia on konfiskatę firmy (przedsiębiorstwa) należącego do sprawcy lub osoby nawet niebędącej właścicielem przedsiębiorstwa, jeśli służyło ono do popełnienia przestępstwa lub ukrycia osiągniętej z niego korzyści. Jednak do tego potrzebny jest prawomocny wyrok skazujący.
Można też wykorzystać jeden z przepisów art. 45a Kodeksu karnego, który mówi: "Jeżeli zebrane dowody wskazują, że w razie skazania zostałby orzeczony przepadek, sąd może go orzec także (...) w przypadku zawieszenia postępowania w sprawie, w której nie można ująć oskarżonego" (np. gdy rosyjski właściciel przedsiębiorstwa jest na terenie Rosji).
Do zastosowania tych przepisów nie trzeba zmieniać konstytucji - w końcu ani ich autorzy z Ministerstwa Sprawiedliwości, ani posłowie PiS w ogóle tego nie proponowali, wprowadzając je do Kodeksu karnego. Wręcz przeciwnie: jak czytamy w uzasadnieniu nowelizacji Kodeksu karnego, uznają powyższe przepisy za zgodne z art. 46 konstytucji (przepadek mienia) i art. 31 konstytucji, który mówi o zasadzie proporcjonalności w ograniczaniu praw i wolności obywatelskich.
Blokowanie transakcji i rachunków
Z kolei ustawa z 1 marca 2018 roku o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu pozwala prokuratorom w czasie prowadzonego postępowania lub po informacji od Generalnego Inspektora Informacji Finansowej na blokowanie transakcji i rachunków, które mogą być wykorzystywane do prania brudnych pieniędzy lub finansowania terroryzmu.
Przypomnijmy, że według Elizy Rutynowskiej agresja Rosji na Ukrainę może być uznana za działalność terrorystyczną.
W każdym wypadku konieczne orzeczenie sądu
Niezależnie od tego, na jakiej podstawie prawnej nastąpiłaby konfiskata majątków rosyjskich oligarchów - specustawy, projektu KO czy istniejących przepisów - taką decyzję musi podjąć sąd po przeprowadzeniu postępowania, w którym prokuratura musi zdobyć i przedstawić sądowi do oceny wszystkie dowody ewentualnego przestępstwa. A to dlatego, że - jak podkreślają prawnicy - konfiskata jest radykalnym naruszeniem istoty prawa własności. "Nie unikajmy drogi sądowej, bo ta pozwoli na weryfikację, czy nasza administracja rządowa postępuje zgodnie z ustawami i pozwoli na wysłuchanie racji drugiej strony" - podkreśla prof. Chmaj w wypowiedzi dla Wiadomo.co.
Autor: Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24, zdjęcie: Shutterstock
Źródło zdjęcia głównego: shutterstock