Walka z przemocą wobec kobiet to jeden z tematów, które znalazły się w programach wyborczych niektórych partii. W badaniach i statystykach za ostatnie lata nie widać trendów wskazujących, że sytuacja ulega znacznej poprawie.

Polska lewica będzie walczyć z przemocą wobec kobiet, bo głównie kobiety są ofiarami przemocy - mówiła na konwencji 14 września kandydatka Komitetu Wyborczego SLD Anna Maria Żukowska, przedstawiając główne elementy programu Lewicy w obszarze praw kobiet. - Oczywiście zdarza się tak, że są to mężczyźni, natomiast 92 proc. ofiar przemocy domowej i przemocy w ogóle to niestety cały czas są kobiety – dodawała.

Choć przemoc domowa, zwłaszcza przemoc wobec kobiet, jest ciągle poważnym problemem, oficjalne dane dotyczące tego zjawiska, różnią się od przedstawionych przez Żukowską.

Policja: kobiety to 73,8 proc. ofiar przemocy domowej

Policja co roku przedstawia dane na temat ogólnej liczby ofiar przemocy, zgłoszonych w procedurze Niebieskiej Karty.

W 2018 roku odnotowano ponad 88 tys. ofiar przemocy w rodzinie. Kobiety (ponad 65 tys.) stanowiły 73,8 proc. wszystkich ofiar przemocy domowej.

Małoletni to 14,1 proc. ofiar przemocy doświadczanej w domu w 2018 roku, niewiele mniej, bo 12,1 proc. stanowili mężczyźni.

Z danych policji wynika, że ogólna liczba ofiar przemocy domowej maleje od 2014 roku, głównie wśród nieletnich i kobiet. Od 2015 r. liczba mężczyzn, będących ofiarami, utrzymuje się na podobnym poziomie - ponad 10,5 tys. przypadków rocznie.

Ofiary przemocy domowej w latach 2012-2018
Ofiary przemocy domowej w latach 2012-2018 Foto: tvn24 / policja

Dane dotyczące ofiar przemocy domowej podaje również - na podstawie danych policji - Główny Urząd Statystyczny, z rozróżnieniem na płeć, a bez kategorii "nieletni". Uwzględniają one liczbę ofiar przestępstw gwałtu, jak i znęcania się nad członkiem rodziny lub inną osobą zależną lub bezradną, o czym mowa w artykule 207 Kodeksu Karnego. Należy pamiętać, że są to wyłącznie dane za zgłaszane przypadki przemocy domowej.

§ 1. Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 1a. Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą nieporadną ze względu na jej wiek, stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 lub 1a połączony jest ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1–2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

Art. 207 Kodeksu Karnego

Jak wynika z tych danych, w Polsce w ubiegłym roku ofiarami 92 proc. gwałtów były kobiety. W tej statystyce od 2013 roku udział kobiet nie spadł poniżej 91 proc.

Podobne dane można znaleźć w raporcie o przemocy seksualnej "Przełamać tabu", przygotowanym przez Fundację na rzecz Równości i Emancypacji STER w 2016 roku. W jego głównych wnioskach czytamy, że "w grupie 451 kobiet, które wzięły udział w  badaniu, tylko czterdzieści osiem (8,7 proc.) nie doświadczyło żadnej formy przemocy seksualnej, o którą pytałyśmy w ankiecie. Zdecydowana większość (91,8 proc.) przeżyła takie doświadczenie".

Jak wynika z danych GUS, ofiarami znęcania się ze strony członków rodziny także najczęściej były kobiety, prawie 80 procent w 2018. Na przestrzeni sześciu lat liczba pokrzywdzonych z art. 207 nigdy nie spadła poniżej 19 tys.

CBOS o przemocy domowej: to tylko wierzchołek góry lodowej

W tym roku, po siedmiu latach przerwy, Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) powróciło do analizy zjawiska przemocy i konfliktów w domach Polaków. W badaniu ankietowym zapytano m.in. o ich doświadczenia i opinie na temat przemocy domowej.

Z najnowszego raportu CBOS wynika, że 22 proc. badanych zna osobiście lub z widzenia co najmniej jedną kobietę bitą przez męża lub partnera.

12 proc. kobiet deklaruje, że były bite przez swoich mężów lub partnerów. Połowa z nich zadeklarowała, że takie zdarzenia miały miejsce wielokrotnie (6 proc.).

W badaniu kobiety częściej niż mężczyźni przyznawały, że zdarzyło im się uderzyć partnera (12 proc. wobec 5 proc.). Ze statystyk policyjnych wyłania się całkiem inny obraz zjawiska - to mężczyźni wyraźnie przeważają wśród sprawców przemocy. W 2018 stanowili 91 proc. wszystkich osób podejrzewanych o przemoc.

Autorzy raportu podkreślają, że prezentowana skala przemocy w rzeczywistości może być zdecydowanie większa. Twierdzą, że "te dane ze względu na specyfikę badania należy traktować jako wierzchołek góry lodowej, wyznaczający dolną granicę skali tego zjawiska".

47 proc. ankietowanych stwierdziło, że obecne prawo niewystarczająco chroni kobiety przed przemocą. W ostatniej turze badania, z 2012 roku, tego samego zdania było 54 proc. badanych.

Izolacja ofiary od sprawcy przemocy trwa miesiącami

Zgodnie z artykułem 11a ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, osoba dotknięta przemocą ze strony członka rodziny, z którym dzieli wspólne miejsce zamieszkania, może żądać, by sąd nakazał opuszczenie go przez sprawcę.

Aby takie postanowienie zapadło, najpierw musi odbyć się rozprawa, teoretycznie w terminie miesiąca od dnia wpływu wniosku złożonego przez ofiarę. Z analiz RPO wynika, że w praktyce średni czas rozpatrzenia wniosku o opuszczenie miejsca zamieszkania przez sprawcę przemocy to 153 dni, czyli około 5 miesięcy.

Potrzeba wprowadzenia przepisów pozwalających na szybsze odseparowanie sprawcy przemocy domowej od ofiar była sygnalizowana m.in. przez Amnesty International. Do podobnych wniosków doszła także Najwyższa Izby Kontroli.

Raport AI "Polska wolna od przemocy wobec kobiet" z 2018 r. stwierdził, że "w Polsce brakuje przepisów, które umożliwiałyby szybką i skuteczną izolację sprawcy od osoby doświadczającej przemocy a te, które istnieją, nie są właściwie stosowane". Brak takich rozwiązań wskazywany jest jako jeden z największych problemów polskiego systemu przeciwdziałania przemocy w rodzinie - dodają autorzy publikacji.

W 2015 roku Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport z kontroli administracji publicznej z zakresu przeciwdziałania przemocy w rodzinie. NIK oceniła, że pomoc udzielana osobom doświadczającym przemocy domowej przyczynia się do poprawy sytuacji ofiar, ale nie jest wystarczająco skuteczna, by wyeliminować zjawisko.

W opinii Izby, wynika to właśnie z ograniczonych możliwości odizolowania sprawców przemocy od ich ofiar oraz braku skutecznych metod w zakresie nakłaniania sprawców do udziału w procedurze Niebieskiej Karty.

Pomysły na politykę antyprzemocową

Polityka antyprzemocowa jest jednym z elementów tegorocznej kampanii wyborczej. Znalazła się w programie Koalicji Obywatelskiej, ale i w postulatach Lewicy.

KO zapowiada większą ochronę ofiar przemocy i surowe kary dla jej sprawców. "To sprawca, a nie ofiara powinien być zmuszany do opuszczenia wspólnego lokum" - czytamy w programie ugrupowania.

Na konwencji w Poznaniu Anna Maria Żukowska przedstawiła dwa postulaty Lewicy - osoba dopuszczająca się przemocy domowej ma zostać natychmiastowo odseparowana od ofiary, a ciężar dowodu ma zostać przeniesiony z ofiary na sprawcę przemocy.

Prawo i Sprawiedliwość w swoim programie deklaruje podejmowanie działań przeciwko przemocy domowej, ale nie precyzuje jakie konkretnie.

Rządowy projekt ustawy proponuje natychmiastowe usunięcie sprawcy przemocy domowej

27 czerwca na stronie Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw, przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości, który ma usprawnić proces zobowiązania sprawcy przemocy do opuszczenia lokalu, jeśli współdzieli go z osobą pokrzywdzoną.

Propozycja przewiduje nowe uprawnienia dla funkcjonariuszy policji. Będą oni mogli nakazać sprawcy przemocy domowej opuszczenie wspólnego mieszkania oraz jego bezpośredniego otoczenia, jak i zakazać zbliżania się niego. Decyzja ma być skuteczna niemal natychmiast.

Zagwarantowane mają być także prawa osobie, wobec której policjant wyda taki nakaz lub zakaz. Będzie jej przysługiwać zażalenie do sądu - w terminie trzech dni od dnia doręczenia nakazu lub zakazu. Sąd ma je rozpoznać nie później niż w trzy dni od daty wpływu.

Sąd nadal będzie miał miesiąc, by orzec o opuszczeniu wspólnego mieszkania przez sprawcę przemocy, za to jego decyzja ma być wykonana w ciągu 24 godzin od doręczenia sprawcy odpisu postanowienia.

Obecnie trwa proces opiniowania propozycji zmian.

Rekomendacje RPO

Projekt został pozytywnie oceniony przez RPO, który jednocześnie rekomenduje wprowadzenie do niego pewnych zmian. Jego daniem w sytuacji odseparowania sprawcy, powinien być też zastosowany zakaz kontaktów z osobami pokrzywdzonymi. Rzecznik postuluje także o rozszerzenie definicji "członka rodziny", który może być sprawcą przemocy o osoby "okresowo lub nieregularnie przebywające w mieszkaniu z osobą pokrzywdzoną (np. kuzynów/kuzynki czy konkubenta/konkubinę)".

Projekt nowelizacji ustawy antyprzemocowej wycofany w styczniu

Obecne propozycje zmian prawnych w kontekście walki przemocą nie są pierwszymi, które wniósł rząd Prawa i Sprawiedliwości.

Pod koniec grudnia pojawił się kontrowersyjny projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy, o którym pisaliśmy w Konkret24. Wynikało z niego m.in., że sprawcą przemocy domowej nie byłaby osoba, która dopuściła się jej jednorazowo. Projekt zakładał także zmianę w zasadach zakładania Niebieskiej Karty - wymagana byłaby zgoda ofiary na rozpoczęcie takiej procedury. W obowiązującej ustawie nie ma takiego zapisu.

Prace zakończyły się wycofaniem projektu oraz dymisją odpowiedzialnej za niego wiceminister w resorcie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Elżbiety Bojanowskiej.

Gdzie szukać pomocy?

Jak można przeczytać na stronie Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia", w trakcie awantury należy wołać o pomoc, uciekać - "Nie pozwól się wpędzić w takie miejsce mieszkania, skąd trudno uciec. Jeśli jest to możliwe zawiadom policję (tel. 997-połączenie bezpłatne lub z telefonu komórkowego 112)".

Policja ustawowo zobowiązana jest do podjęcia stosownych kroków, aby osoba doświadczająca przemocy domowej mogła czuć się bezpiecznie w swoim domu. Skuteczna interwencja polega na zatrzymaniu sprawcy, jeśli ten stwarza zagrożenie dla otoczenia. Ofiara przemocy zawsze powinna domagać się, aby policjanci wypełnili tzw. Niebieską Kartę.

    Więcej o tym, gdzie można i należy szukać pomocy, można przeczytać m.in. na stronie Pogotowia dla Ofiar Przemocy.

    Autor:  Gabriela Sieczkowska
    Źródło:  Konkret24, TVN24, NIK, Amnesty International, RPO, Niebieska Linia; Zdjęcie główne: Shutterstock

    Pozostałe

    Czy za rządów PiS policja kupiła system LRAD do rozpędzania tłumów? Sprawdzamy

    Po zdecydowanej reakcji policji podczas protestu przedsiębiorców w Warszawie w internecie krąży informacja, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości policja kupiła system LRAD - czyli broń akustyczną do tłumienia demonstracji. Rzeczywiście, dysponuje sześcioma pojazdami z tym systemem, ale kupionymi wcześniej i mogą służyć jedynie jako głośniki do podawania komunikatów.

    Drogie truskawki? Tak, ale to nie najlepszy wskaźnik zmian cen żywności

    Wizyta prezydenta Andrzeja Dudy na targu w Garwolinie wywołała w mediach społecznościowych dyskusję o nadzwyczajnie wysokich cenach truskawek. Rzeczywiście: teraz są droższe niż przed rokiem. Lecz zdaniem ekspertów za wcześnie wyrokować co do całego sezonu. Czy ceny spadną, będzie zależeć nie tylko od pogody, ale też od tego, ilu pracowników z zagranicy przyjedzie do zbierania truskawek.

    Tłum w Wadowicach? Był, ale nie taki jak na starym zdjęciu

    Porównując zdjęcia z demonstracji przedsiębiorców w Warszawie i z obchodów 100-lecia urodzin Karola Wojtyły w Wadowicach, internauci zarzucili policji stosowanie podwójnych standardów. Zwracali uwagę, że nieprzestrzeganie przepisów o dystansowaniu społecznym spotkało się z jej stanowczą reakcją tylko w pierwszym przypadku. I choć internauci posłużyli się archiwalnym zdjęciem, w Wadowicach rzeczywiście był tłum.

    "Są aż tak zaniedbane?" To nie jest zdjęcie z Janowa Podlaskiego

    Jeszcze zanim posłanki PO skontrolowały stadninę w Janowie Podlaskim, w sieci zaczęto rozpowszechniać grafikę zestawiającą zdjęcia dwóch koni i sugerującą, że jedno zrobiono w stadninie przed objęciem w Polsce rządów przez PiS, a drugie po. Fotografie pochodzą jednak z innych miejsc.

    "Ci panowie z długą bronią to do ochrony przed wirusem"? Nie, chcieli się zaprezentować

    Szerokim echem w mediach społecznościowych odbiła się konferencja wiceministra sprawiedliwości Michała Wójcika, na której przekazał górnikom i ich rodzinom maseczki wyprodukowane przez więźniów. Internautów zdziwiła obecność na konferencji uzbrojonych i zamaskowanych mężczyzn. Lecz wbrew sugestiom komentujących nie byli oni tam po to, by ochraniać maseczki czy ministra.