Na profilu Sanktuarium Jasnogórskiego 27 października rano pojawił się wpis, że tego dnia w 1940 roku klasztor "zwiedził Heinrich Himmler Komisarz Rzeszy do Spraw Umacniania Niemczyzny". Wpis był prawdziwy - i opublikowany nie po raz pierwszy.

Twitterowy wpis, który pojawił się 27 października na oficjalnym profilu Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze, wywołał oburzenie internautów. "27 X 1940r. Sanktuarium Jasnogórskie zwiedził Heinrich Himmler Komisarz Rzeszy do Spraw Umacniania Niemczyzny. Przywódca hitlerowski był zaskoczony wiadomością, że przed wojną miejsce to nawiedzało rocznie ponad milion pielgrzymów" - brzmiał tekst zamieszczony na koncie o godzinie 5.30 rano. W 80. rocznicę tej wizyty.

Wpis opublikowany na profilu jasnogórskiego klasztoru
Wpis opublikowany na profilu jasnogórskiego klasztoru Foto: Twitter

Do wpisu dołączono zdjęcia dokumentujące to wydarzenie. Widać na nich stojącego wokół paulinów Heinricha Himmlera, niemieckiego zbrodniarza wojennego, który był m.in. szefem SS, Gestapo i Niemieckiej Policji. Był także jednym z odpowiedzialnych za eksterminację Żydów w Europie.

Awantura na Jasnej Górze podczas Pielgrzymki Kibiców

"Macie ciekawe autorytety"

"Jest mi głupio za mój kraj i moją wiarę, serdecznie przepraszam"; "Nie ma jak dzionek rozpoczynać od wspominek z wizyty Himmlera"; "Sanktuarium #JasnaGora wspomina z sentymentem wizytę hitlerowca. Ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości?"; "Widzę, że macie ciekawe autorytety"; "Jasna Góra świętuje rocznicę wizyty Himmlera w swoich progach..." - komentowali oburzeni internauci.

Część jednak dopytywała, czy post był prawdziwy. "Jeśli to nie fejk, to ktoś kto ogrania soszialmedia dla #JasnaGóra to bałwan kompletny" - napisał jeden z internautów.

Wizyta Hansa Franka

Część komentujących zwracała uwagę, że na stronie internetowej Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w kalendarium Jasnej Góry jest opisana wizyta innego hitlerowskiego zbrodniarza - Hansa Franka, gubernatora okupowanych terenów Polski. Jest tam też zacytowany jego wpis z księgi pamiątkowej. "Gubernator Hans Frank dostrzega wpływ i znaczenie Matki Bożej i Jasnej Góry dla Polaków; w księdze pamiątkowej dokonuje wpisu: 'gdy wszystkie światła dla Polski zagasły, to wtedy zawsze jeszcze była święta z Częstochowy i Kościół'". Opisała to pod koniec lipca "Gazeta Wyborcza".

Wizyta Franka jest jedynym odnotowanym wydarzeniem w paulińskim kalendarium w czasie drugiej wojny światowej.

Od 2018 roku co roku ten sam wpis

Konto @JasnaGoraNews powstało w grudniu 2017 roku. Informuje na bieżąco, co się dzieje za murami klasztoru. Publikuje także kalendarium, czyli przypomina o wydarzeniach sprzed lat i wieków danego dnia.

Jak sprawdziliśmy, to jest jedno z autentycznych twitterowych kont Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze. Linki ze strony internetowej biura prasowego Jasnej Góry kierują właśnie do tego profilu na Twitterze.

Co roku od 2018 roku, tego samego dnia i o tej samej godzinie (czyli 27 października o 5.30), na profilu pojawiał wpis przypominający wizytę Himmlera. Zawsze takiej samej treści. Tegoroczny po internetowej burzy został szybko skasowany. Dwa z poprzednich lat są jednak nadal dostępne - również wtedy wywoływały kontrowersje.

Na koncie co roku pojawiał się ten sam wpis
Na koncie co roku pojawiał się ten sam wpis Foto: Twitter

Kilka godzin po opublikowaniu posta w tym roku paulini zamieścili na Twitterze przeprosiny. "Przepraszamy za dzisiejszy wpis, umieszczony w kalendarium historycznym #JasnaGora. Naszą intencją było przypomnienie jak co dzień bolesnego faktu historycznego z 1940 r. Słuszna reakcja użytkowników mediów spowodowała usunięcie wpisu. Dziękujemy za życzliwe zwrócenie uwagi" - napisali duchowni.

"Komunikacja robiona na kolanie"

- Prowadzenie kanałów social media dla wielu wydaje się banalnie proste. Ot, przecież każdy potrafi wrzucić zdjęcie na Facebooka czy Twittera - komentuje dla Konkret24 Wojciech Kardyś, ekspert do spraw komunikacji internetowej. Przypomina jednak, że takie podejście jest przyczyną wielu kryzysów znanych marek. Podobnie widzi to Marcin Żukowski, ekspert do spraw komunikacji z Uczelni Łazarskiego. - Takie błędy się niestety często zdarzają, gdy instytucje traktują komunikację po macoszemu - mówi w rozmowie z Konkret24. I ocenia: - Kościół ma problemy z komunikacją, co widać szczególnie w ostatnim czasie.

- Osoba odpowiedzialna za konto miała wcześniej ewidentnie przygotowany harmonogram postów (co roku powtarzają się co niektóre tweety), który bezmyślnie publikuje w ten sam dzień, co roku - analizuje Kardyś. Zdaniem Żukowskiego wpisy z Himmlerem, to efekt "komunikacji robionej na kolanie".

- One nigdy nie powinny się pojawić, chociażby ze względu na obecnie ciężką sytuację PR Kościoła w Polsce. Publikowanie postów z nazistami z pewnością nie przyczyni się do poprawy wizerunku - uważa Kardyś. Chwali szybką reakcję administratorów konta, którzy wpis skasowali, i zamieszczone przeprosiny.

Autor:  Jan Kunert
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: Shutterstock

Pozostałe

Nominowanie sędziów w Polsce mniej upolitycznione niż w Niemczech, Francji czy Hiszpanii? "Narracja bez kontekstu"

Krajowa Rada Sądownictwa jest wybierana identycznie jak w Hiszpanii, a proces nominacji sędziów jest bardziej niż u nas upolityczniony w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii – to argumenty polityków prawicy krytykujących powiązanie budżetu unijnego z samorządnością. Prawnicy podkreślają: analogie nie są trafione, a przykłady państw podawane bez kontekstu praktyki ustrojowej w nich.

"Jak obywatel ma się zorientować, że nie jest ofiarą napaści tylko interwencji?" Wyjaśniamy

Po środowych zamieszkach na proteście Strajku Kobiet w Warszawie internauci, politycy i dziennikarze szukają odpowiedzi na pytanie: jak odróżnić potencjalnego napastnika z pałką teleskopową od nieumundurowanego policjanta z pałką teleskopową? Z wyjaśnień ekspertów wynika, że odróżnić można dopiero wtedy, gdy policjant zacznie interwencję - i to zgodnie z przepisami.

"Ortografia wyklęta"? Nie, przerobione zdjęcie znów krąży w sieci

W ostatnich dniach internauci kpią z uczestników Marszu Niepodległości, komentując zdjęcie, na którym widać, jak narodowcy niosą baner z hasłem o przyjaźni polsko-węgierskiej zawierającym błąd ortograficzny. Jednak fotografia jest stara i została przerobiona.