W krajach katolickich mniej przemocy wobec kobiet niż w protestanckich? Co stoi za statystykami

Przemoc wobec kobietShutterstock

Na podstawie badania przemocy wobec kobiet w krajach Unii Europejskiej z 2012 roku w sieci krąży teza, że w krajach katolickich jest mniej przypadków takiej przemocy niż w protestanckich. Lecz przyczyną różnic w danych między tymi krajami nie jest religia, tylko poziom wiedzy i otwartość na zgłaszanie przemocy. Niskie statystyki z Polski wynikają z mniejszej chęci zgłaszania takich przypadków organom ścigania.

Autorka twitterowego konta o nazwie Marta Smolańska opublikowała grafikę z mapą Europy zatytułowaną: "Przemoc wobec kobiet na obszarze Unii Europejskiej". Zaznaczono na niej, w których krajach jaki jest odsetek kobiet, które doświadczyły przemocy fizycznej i napaści seksualnej. Wysokość odsetka podano obok przy każdym kraju.

Przy grafice był dopisek - w zielonej ramce zaznaczono osiem państw, w tym Polskę, a do niej dodano informację: "Za wyjątkiem Cypru, gdzie dominuje prawosławie, we wszystkich pozostałych dominującym wyznaniem jest rzymski katolicyzm". Odsetek kobiet w tych krajach, które spotkały się z przemocą fizyczną i seksualną, wynosi od 19 proc. (Polska) do 24 proc. (Portugalia).

W ramce niebieskiej zaznaczono pięć państw, a dopisek brzmiał: "A tu z kolei protestantyzm". Przy tych państwach odsetek był dwukrotnie wyższy - od 44 proc. dla Wielkiej Brytanii do 52 proc. dla Danii.

Oryginalna grafika – w języku francuskim, autorstwa Agence France-Presse - prezentuje dane dla 28 państw europejskich. Pochodzi z 2012 roku. Według badania opinii przeprowadzonego wśród ponad 42 tys. kobiet z 28 państw UE aż 33 proc. z nich doświadczyło przemocy fizycznej i napaści seksualnej ze strony partnera. Wyniki pokazały, że w Polsce ten odsetek był najniższy w całej Unii - 19 proc. Największy był w Danii – 52 proc.

Co z konwencją antyprzemocową? "Decyzja żadna nie została podjęta"
Co z konwencją antyprzemocową? "Decyzja żadna nie została podjęta"Fakty po południu

"W Skandynawii świadomość społeczna jest bardzo wysoka"

"Interesting" – brzmiał komentarz do grafiki na profilu Marta Smolańska. Wpis polubiono 126 razy, podano dalej 55 razy. W odpowiedzi Beata Górka-Winter napisała: "Żadna kobieta uzależniona ekonomicznie od męża nigdy nie zgłosi przemocy wobec siebie. Czyli w Polsce znakomita większość. To naprawdę nie jest trudne do zrozumienia".

Inna uczestniczka dyskusji dotyczącej opisywanego posta zauważyła: "Z tym, że np w Skandynawii świadomość społeczna jest bardzo wysoka a i definicje prawne bardzo ostre. Dla przykładu nawet pocałunek wbrew woli kobiety jest gwałtem i jest poważnie traktowany. W Polsce ...".

Wpis Marty Smolańskiej przesłał dalej m.in. europoseł PiS Jacek Saryusz-Wolski - jego wpis polubiono 360 razy, podano dalej 169 razy. Internauta skrywający się pod pseudonimem vm1939 skomentował pod postem Saryusza-Wolskiego: "Lewicowi faszyści, którzy dążą do naszego zniewolenia przez państwo, odwołują się do nie zgłaszania przemocy w Polsce. Jestem pewien, że to jest prawda. Podobnie jest również we wszystkich innych krajach. Różnica polega na ogólnym wyższym poziomie emancypacji kobiet w Polsce".

Jedna trzecia kobiet z nikim o tym nie rozmawiała

Jak napisaliśmy wyżej: dane na grafice nie są zbyt aktualne. Pochodzą z raportu "Przemoc wobec kobiet. Badanie na poziomie Unii Europejskiej". W 2012 roku firma badania opinii IPSOS MORI, na zlecenie Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej FRA, przeprowadziła rozmowy z 42 tys. kobiet w wieku 18-74 lat z 28 krajów UE. FRA doradza instytucjom UE i rządom krajowym w kwestiach dotyczących m.in. dyskryminacji, rasizmu, ksenofobii, praw ofiar przestępstw czy praw dzieci.

Cytowane przez AFP dane dotyczą odsetka kobiet, które stwierdziły, że po ukończeniu 15. roku życia doświadczyły przemocy fizycznej i/lub seksualnej ze strony dowolnego partnera lub innej osoby. Poniższa tabela prezentuje odsetek takich kobiet w poszczególnych krajach UE.

Istotnie, w kilku krajach (Polska, Austria, Chorwacja, Hiszpania, Słowacja, Malta, Portugalia, Irlandia), w których dominującym wyznaniem jest katolicyzm, odsetek kobiet deklarujących doświadczenie przemocy fizycznej i/lub seksualnej był w 2012 roku znacznie niższy niż unijna średnia, która wyniosła 33 proc. Wskaźnik bliski średniej miały też inne kraje katolickie jak Węgry i Litwa, a powyżej – Słowacja, Niemcy (katolicyzm dominuje w południowych landach), Luksemburg.

Najwyższe wskaźniki przemocy wobec kobiet – od 45 do 52 proc. - badanie wykazało w krajach protestanckich: Holandii, Szwecji, Finlandii, Danii, a w anglikańskiej Wielkiej Brytanii wyniósł 44 proc.

W omówieniu wyników badania jego autorzy podali kilka przyczyn różnic między państwami - żadna nie ma jednak wprost związku z dominującą w danym kraju religią. Autorzy piszą, że:

Analizując wyniki badania, należy mieć na uwadze taką możliwość, że w społeczeństwach, w których przemoc w rodzinie uważa się w dużym stopniu za sprawę prywatną, jest mało prawdopodobne, że o przypadkach przemocy wobec kobiet będzie się rozmawiać z rodziną i przyjaciółmi lub że będą one zgłaszane policji. Taka powściągliwość może powodować zahamowania w rozmowie z ankieterkami. Przemoc wobec kobiet. Badanie na poziomie Unii Europejskiej

Jedna trzecia badanych kobiet przyznała, że o doświadczonej przemocy lub napaści seksualnej z nikim nie rozmawiały. Zaledwie 14 proc. kobiet zgłosiło policji przeżyty przez nie najpoważniejszy przypadek przemocy w rodzinie, natomiast najpoważniejszy przypadek przemocy pozadomowej zgłosiło policji 13 proc. kobiet.

Ponadto na wskaźniki przemocy wobec kobiet mogą wpływać: stopień równouprawnienia w danym kraju, wzorce zatrudnienia i stylu życia, ogólny poziom przestępczości z użyciem przemocy, a także wzorce picia alkoholu.

"Społeczna akceptacja dla przemocy powstrzymuje polskie kobiety od jej zgłaszania"

Od momentu publikacji tego raportu pokazany tam niski wskaźnik przemocy wobec kobiet w Polsce jest wykorzystywany w odżywającej co jakiś czas u nas dyskusji o Konwencji Rady Europy o zwalczaniu i zapobieganiu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (nazywanej konwencją antyprzemocową czy stambulską). Dla jej przeciwników charakterystyczny jest argument opisany w "Naszym Dzienniku" 12 września 2017 roku, gdy także trwała debata nt. wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej: "Badania przeprowadzone (…) przez Agencję Praw Podstawowych UE we wszystkich krajach członkowskich wykazały niezbicie, że w społeczeństwach o bardziej tradycyjnej kulturze (w którym funkcjonuje więcej rzekomych stereotypów genderowych) jest znacznie mniej przemocy niż w krajach wdrażających feministyczną politykę genderową, takich jak chociażby Szwecja".

Przemoc domowa w Polsce. Jak wygląda rzeczywistość?
Przemoc domowa w Polsce. Jak wygląda rzeczywistość?Fakty po południu

Publicystka "Kultury Liberalnej" tego typu poglądy, prezentowane w środowiskach katolickich już wcześniej, nazwała "retoryką kłamliwą i bezwstydną". "Gwałt i przemoc w rodzinie to w naszym kraju nadal tematy tabu. Wiele kobiet nigdy nie zgłasza się na policję. Są też kobiety, które mają problem z określeniem tego, co stanowi przemoc, i zwlekają do momentu, aż dojdzie do poważnego uszczerbku na zdrowiu (gdy już trzeba skorzystać z pomocy lekarza, a nadzór nad rodziną obejmuje kurator)" – napisała Katarzyna Czernik.

Dominika Bychawska-Siniarska z zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która w latach 2012-2014 była doradczynią Agencji Praw Podstawowych FRA, podkreśla, że raport wskazuje wprost, iż niskie statystyki dotyczące przemocy domowej w Polsce w porównaniu z Europą Zachodnią czy Skandynawią wynikają z małej liczby zgłoszeń takich przypadków organom ścigania.

"Agencja przytacza Polskę i Austrię jako przykłady państw, w których kobiety niechętnie informują o przemocy i robią to tylko w sytuacji, gdy doszło do uszczerbku na zdrowiu. Ponad 60 proc. zgłoszonych przypadków w Polsce to sytuacje, w których kobieta doznała poważnego urazu. Wynika to m.in. ze społecznej akceptacji dla przemocy, co skutecznie powstrzymuje polskie kobiety od jej zgłaszania" – podkreśla w opinii dla Konkret24 prawniczka HFPC. "Dla porównania: w Danii takich przypadków jest 40% z puli wszystkich zgłoszeń" – dodaje.

Sejm przyjął ustawę antyprzemocową. "To krok w dobrym kierunku"
Sejm przyjął ustawę antyprzemocową. "To krok w dobrym kierunku"Fakty TVN

"Jak wskazano w raporcie FRA, poziom wiedzy i otwartość na zgłaszanie przemocy jest dużo wyższy w krajach skandynawskich, na co wskazuje m.in. fakt, że w trakcie badania wielu respondentów będących członkami rodzin czy znajomymi ofiar wiedziało o tym fakcie" – tłumaczy Bychawska-Siniarska. "Przemoc domowa nie jest zatem w tych krajach tematem tabu, jak to dzieje się w Polsce, gdzie kobieta pozostawiona jest sama sobie i często nie rozmawia o doświadczanej przemocy nawet z bliskimi" – podkreśla prawniczka.

Europejskie statystyki przemocy

Potwierdzenie tej opinii widać w zestawieniach danych Eurostatu, które pokazują nie sondażowe deklaracje, tylko rzeczywiste liczby przypadków przemocy fizycznej i seksualnej, także gwałtów. Pochodzą z raportów policyjnych i organów wymiaru sprawiedliwości przekazywanych przez państwa członkowskie UE.

W zestawieniu dotyczącym liczby kobiet ofiar napaści seksualnych na 100 tys. mieszkańców w czołówce są właśnie kraje skandynawskie: Szwecja (201,09 w 2018 roku), Dania (69,2), Norwegia (68,47) czy Finlandia (66,57). Ale w pierwszej dziesiątce są też katolickie kraje jak Austria (63,45), Irlandia (57,13), Hiszpania (39,48). To dowodzi, że przemocy wobec kobiet nie da się powiązać z dominującym w kraju wyznaniem. Polska ma jeden z najniższych wskaźników – 1,99. (Pominęliśmy kraje, które w omawianym okresie nie dostarczyły danych).

Podobnie jest w przypadku statystyk kobiet ofiar gwałtów na 100 tys. mieszkańców. Wskaźnik dla Polski w 2018 roku wynosił 3,47. Najwyższy miały: Szwecja (147,63), Norwegia (75,78) i Dania (58,08). Jednak wysokie wskaźniki były także w krajach katolickich jak Irlandia (35,56) i Austria (28,1).

Polskie statystyki przemocy

Gdyby spojrzeć na dane polskiej policji na podstawie działań podjętych w procedurze "Niebieskiej Karty", widać, że w ostatnich pięciu latach maleje liczba kobiet będących ofiarami przemocy domowej.

Jednak statystyki Głównego Urzędu Statystycznego tendencji spadkowej nie pokazują. Według najnowszych danych, jakie 23 lipca podał GUS, w 2019 roku policja zanotowała 1370 przypadków gwałtów, których ofiarami były kobiety. Na przestrzeni pięciu lat ta liczba wahała się od 1168 w 2015 roku do 1305 w 2018 roku. Dane pochodzą z Krajowego Systemu Informacyjnego Policji i dotyczą tych przypadków, o których mówi art. 197 kodeksu karnego (doprowadzenie innej osoby do obcowania płciowego, do poddania się innej czynności seksualnej albo wykonania takiej czynności).

GUS podał także dane dotyczące ofiar przemocy domowej rozumianej zgodnie z art. 207 kk (znęcanie się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny). Liczby nie są optymistyczne.

W 2019 roku kobiet ofiar przemocy domowej było 17 456 - najwięcej od 2014 roku (18 410). Niezmiennie w tym okresie 80 proc. wszystkich ofiar przestępstw z art. 207 stanowiły kobiety.

Jak informował w kwietniu portal Tvn24.pl, w czasie przymusowego pozostawania w domu podczas pandemii kobiety korzystały z telefonu zaufania dwa razy częściej niż przed pandemią. Fundacja Feminoteka stworzyła mapę pomocy dla poszkodowanych kobiet, kontaktując się z ośrodkami interwencji kryzysowej. A 9 kwietnia zamieściła na Facebooku post takiej treści: "Z informacji od kobiet dzwoniących po pomoc do Feminoteki wynika, że funkcjonariusze policji mogą próbować odwieść Cię od zgłoszenia sprawy, mówiąc, że obecnie się tym nie zajmą, gdyż są pilniejsze rzeczy związane z kwarantanną i epidemią".

Autor: Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Shutterstock

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

Polscy pogranicznicy mają rzekomo zmuszać Ukraińców na granicy do rozbierania się aż do bielizny, bo szukają banderowskich tatuaży. To dezinformacja generowana przez rosyjską propagandę, ale wykorzystująca bieżące wydarzenia w Polsce.

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Źródło:
Konkret24

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24