"W ciszy zatwierdzili przymusowe szczepienia", to "klepnięto w cieniu ustawy antyaborcyjnej" - komentowali internauci, gdy opublikowano treść ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Przeraził ich przepis o stosowaniu środków przymusu bezpośredniego za niepoddanie się obowiązkowi szczepienia, kwarantanny czy izolacji. Tylko że przepis istnieje od 11 lat.

Obwieszczenie marszałka Sejmu w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi wywołało w internecie falę komentarzy. Wpisy oburzonych internautów dotyczyły art. 36 tej ustawy. Mówi on o używaniu środków przymusu bezpośredniego wobec zakażonych osób, które nie poddają się obowiązkowym szczepieniom, badaniom i zabiegom sanitarnym, kwarantannie czy izolacji.

Treść tego przepisu przesyłano sobie także SMS-ami. Dwie takie wiadomości dotarły do redakcji Konkret24.

Konieczne są ręce do pracy przy chorych na COVID-19

"Zaraz Polacy dowiedzą się co klepnięto w cieniu ustawy antyaborcyjnej"

Oburzeni internauci piszą w mediach społecznościowych o przymusowych szczepieniach oraz że konflikt wokół ostatniego wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji miał odwrócić uwagę ludzi od właśnie uchwalonej ustawy ze wspomnianym art. 36.

"P******ony PiS"; "Na siłę nas zaszczepią"; "A pod przykrywką aborcji, pchnęli takie coś"; "Nagłaśnianie aborcji to zwykle odwracanie uwagi od tego co uchwalili"; "Prócz wprowadzenia zakazu aborcji wczoraj przegłosowano również to"; "Zaraz Polacy dowiedzą się co klepnięto w cieniu ustawy antyaborcyjnej i będzie armagedon!"; "Pod przykrywką medialnego zamieszania z aborcją, w ciszy zatwierdzili przymusowe szczepienia..."; "Wszyscy razem z pisem zgodnie przyklepaliście tą ustawę"; "Strach się bać" (pisownia oryginalna) - komentowali internauci.

"Zrobili szum z jakimś Giertychem i innymi... a po cichu wprowadzili zapis o szczepieniach pod przymusem" - skomentował 26 października na Twitterze Wojciech Cejrowski.

Środki przymusu w ustawie od 2009 roku

Jak sprawdziliśmy, artykułu 36 ustawy o o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nie uchwalono ostatnio ani nawet w tym roku. Wszedł w życie 1 stycznia 2009 roku, gdy Polską rządziła koalicja Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Przepis jest długi, składa się z ośmiu ustępów. Pierwszy brzmi:

Wobec osoby, która nie poddaje się obowiązkowi szczepienia, badaniom sanitarno-epidemiologicznym, zabiegom sanitarnym, kwarantannie lub izolacji obowiązkowej hospitalizacji, a u której podejrzewa się lub rozpoznano chorobę szczególnie niebezpieczną i wysoce zakaźną, stanowiącą bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia innych osób, może być zastosowany środek przymusu bezpośredniego polegający na przytrzymywaniu, unieruchomieniu lub przymusowym podaniu leków.

art. 36 ust. 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi

W dalszej części artykułu jest szczegółowo opisana procedura zastosowania środków przymusu. Także to, że o pomoc w takich przypadkach może zostać poproszona policja, Straż Graniczna lub Żandarmeria Wojskowa. O zastosowaniu środka przymusu bezpośredniego decyduje lekarz lub felczer i to on określa rodzaj zastosowanego środka. Artykuł opisuje, że "należy wybierać środek możliwie dla tej osoby najmniej uciążliwy, a przy stosowaniu środka przymusu bezpośredniego należy zachować szczególną ostrożność i dbałość o dobro tej osoby"; "przymus bezpośredni polegający na unieruchomieniu może być stosowany nie dłużej niż 4 godziny, a w razie potrzeby stosowanie tego przymusu może być przedłużone na następne okresy 6-godzinne, przy czym nie dłużej niż 24 godziny łącznie". Ostatni ustęp artykułu brzmi: "Przymusowe podanie leku jest doraźnym lub przewidzianym w planie postępowania leczniczego wprowadzeniem leków do organizmu osoby – bez jej zgody".

Te sformułowania wywołały właśnie oburzenie internautów. Tylko że brzmienie tego przepisu od 11 lat pozostaje niemal niezmienione. Jedynie na mocy ustawy z 31 marca 2020 roku o zmianie niektórych ustaw w zakresie systemu ochrony zdrowia związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 dodano do niego dwa słowa - teraz przepis ma zastosowanie także wobec osób poddanym obowiązkowej hospitalizacji.

Ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi w ciągu ostatnich dwóch lat była siedmiokrotnie zmieniana (także ze względu na epidemię COVID-19). Dlatego marszałek Sejmu po tych wszystkich zmianach zdecydował o publikacji jednolitego tekstu całej ustawy. Dzięki temu dokument jest bardziej czytelny i widać wszystkie naniesione wcześniej modyfikacje.

Ponieważ obwieszczenie marszałka Sejmu z 8 października tego roku w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw 20 października - internauci byli przekonani, że chodzi o zupełnie nową ustawę. Co nie jest prawdą.

Autor:  Jan Kunert
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: Schutterstock

Pozostałe

Nominowanie sędziów w Polsce mniej upolitycznione niż w Niemczech, Francji czy Hiszpanii? "Narracja bez kontekstu"

Krajowa Rada Sądownictwa jest wybierana identycznie jak w Hiszpanii, a proces nominacji sędziów jest bardziej niż u nas upolityczniony w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii – to argumenty polityków prawicy krytykujących powiązanie budżetu unijnego z samorządnością. Prawnicy podkreślają: analogie nie są trafione, a przykłady państw podawane bez kontekstu praktyki ustrojowej w nich.

"Jak obywatel ma się zorientować, że nie jest ofiarą napaści tylko interwencji?" Wyjaśniamy

Po środowych zamieszkach na proteście Strajku Kobiet w Warszawie internauci, politycy i dziennikarze szukają odpowiedzi na pytanie: jak odróżnić potencjalnego napastnika z pałką teleskopową od nieumundurowanego policjanta z pałką teleskopową? Z wyjaśnień ekspertów wynika, że odróżnić można dopiero wtedy, gdy policjant zacznie interwencję - i to zgodnie z przepisami.

"Ortografia wyklęta"? Nie, przerobione zdjęcie znów krąży w sieci

W ostatnich dniach internauci kpią z uczestników Marszu Niepodległości, komentując zdjęcie, na którym widać, jak narodowcy niosą baner z hasłem o przyjaźni polsko-węgierskiej zawierającym błąd ortograficzny. Jednak fotografia jest stara i została przerobiona.