"Nowa fala zakażeń od 5 listopada"? Wątpliwości dotyczące raportowania testów komercyjnych


Zmiana przepisów dotycząca zgłaszania testów na koronawirusa wykonywanych komercyjnie wywołuje obawy, że spowoduje to sztuczny wzrost liczby testów pozytywnych wśród wszystkich przeprowadzonych. Ministerstwo tłumaczy tylko, że obowiązek zgłaszania wyników pozytywnych testów komercyjnych istnieje od początku epidemii. Na pytanie, czy wszystkie testy komercyjne są uwzględniane w ogólnych statystykach, nie odpowiada.

Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów od czwartku 5 listopada laboratoria mają obowiązek wprowadzania do systemu teleinformatycznego informacji o pozytywnych wynikach komercyjnych testów diagnostycznych na COVID-19. W poprzednich rozporządzeniach przepisu o obowiązku informowania o osobie zakażonej i pozytywnych testach wykonywanych komercyjnie nie było – stąd pytanie: czy testy komercyjne z wynikiem dodatnim nie były dotychczas wliczane do ogólnych statystyk?

Zmiana przepisu rodzi też kolejne pytanie: czy teraz nie będzie się już wliczać do ogólnych statystyk wszystkich wykonywanych testów komercyjnych? Wszystkie te wątpliwości pojawiały się już wcześniej w komentarzach internautów i w tekstach w serwisach internetowych. Uzyskane przez Konkret24 wyjaśnienia z Ministerstwa Zdrowia nie są jednak klarowne.

"W sam raz, aby postraszyć rodaków"

Liczba nowych dziennych zakażeń koronawirusem w Polsce od 21 października zaczęła przekraczać 10 tys. W internecie pojawiły się wówczas informacje, że tak szybki wzrost zachorowań wynikał z faktu, iż dopiero w ostatnich dniach do ogólnej krajowej puli wyników testów na COVID-19 zaczęto wliczać testy przeprowadzane komercyjnie (czyli odpłatnie, niefinansowane z pieniędzy państwowych). Powodem miałoby być rozporządzenie Rady Ministrów z 23 października, w którym pojawił się zapis o obowiązku raportowania wyników pozytywnych testów robionych prywatnie. Bo w poprzedniej wersji rozporządzenia z 9 października tego zapisu nie było.

Niedzielski o dopuszczeniu testów antygenowych do weryfikowania zachorowania na COVID-19
Niedzielski o dopuszczeniu testów antygenowych do weryfikowania zachorowania na COVID-19tvn24

Piszący o tym na Facebooku internauta tłumaczył 24 października, dlaczego nagle "wywaliło statystykę wyników pozytywnych": "Otóż jest to skutek właśnie dodanego § 2 ust. 14 do rozporządzenia RM w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Może to zdziwić, ale dotychczas testy wykonywane przez prywatne laboratoria były wliczane do puli wykonanych testów w Polsce (§ 2 ust. 16 rozp.), ale wyniki pozytywne w kierunku SARS-CoV-2 nie były przez prywatne laboratoria wliczane do puli zakażeń (§2 ust. 14 rozp.). Poprawiało to statystykę procentową liczby zakażeń do wykonanych testów".

Post na Facebooku komentujący zmianę dotyczącą informacji o testach komercyjnych facebook

Przytoczony przez internautę przepis w rozporządzeniu z 9 października w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii brzmiał:

Medyczne laboratoria diagnostyczne wykonujące diagnostykę zakażenia wirusem SARS-CoV-2 są obowiązane przekazywać informację o liczbie wykonanych testów diagnostycznych w kierunku SARS-CoV-2 finansowanych ze środków innych niż środki publiczne, każdego dnia do godziny 10.00, za okres poprzedniej doby, do systemu teleinformatycznego, o którym mowa w ust. 3 pkt 1, a w przypadku braku dostępu do tego systemu, w postaci elektronicznej, do ministra właściwego do spraw zdrowia. Par. 2 ust. 16 rozporządzenia z 9 października

Z tego przepisu wynika, że laboratoria komercyjne miały informować o liczbie wykonywanych testów – ale nie o tym, ile wśród nich jest pozytywnych. Natomiast w rozporządzeniu z 23 października w rozdziale 2 w par. 2 po ust. 14 dodano ust. 14a o brzmieniu:

Medyczne laboratorium diagnostyczne wykonujące diagnostykę zakażenia wirusem SARS-CoV-2 wprowadza do systemu teleinformatycznego, o którym mowa w ust. 3 pkt 1, informację o pozytywnym wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 finansowanego ze środków innych niż środki publiczne oraz informacje o osobie, której dotyczy badanie diagnostyczne, w tym informację o numerze telefonu do bezpośredniego kontaktu z tą osobą, w przypadku gdy informacje te nie znajdują się w tym systemie. Par. 2 ust. 14a rozporządzenia z 23 października

Jednocześnie usunięto ust. 16. Czyli zamiast sformułowania, że laboratoria "są obowiązane przekazywać informację o liczbie wykonanych testów diagnostycznych" wprowadzono zapis, że laboratorium "wprowadza do systemu teleinformatycznego (…) informację o pozytywnym wyniku testu diagnostycznego". To by znaczyło, że w przypadku testów komercyjnych laboratoria nie muszą już przekazywać informacji ile wykonały wszystkich testów w kierunku SARS-CoV-2, tylko ile było pozytywnych. A to mogłoby spowodować, że w ogólnej liczbie testów wzrośnie liczba pozytywnych, lecz liczba wszystkich wykonanych będzie zaniżona.

Ta zmiana wchodzi jednak w życie od 5 listopada - dlatego autor facebookowego posta nie miał racji, sugerując 24 października, że już z tego powodu "wywaliło statystykę wyników pozytywnych".

Post ten udostępniło ponad 220 osób, wywołał ponad 200 reakcji. Komentujący pisali: "Miałem podobne odczucia po lekturze tego rozporządzenia, ale okazuje się że dobrze rozumowałem..."; "czyli tak samo to odczytujemy. J a może raczej L"; "Skala krętactwa tego rządu mnie ciągle zaskakuje, mimo, że niby człowiek jest przygotowany na najgorsze (…)"; "pożar w burdelu. Tam logicznego planu działania nie było i nie ma. (…)"; "To oczywiste że wierzą tylko w słupki i tabelki ale tylko wtedy gdy sami decydują co w nie wpisac" (pisownia oryginalna).

"Skok zakażeń murowany"

Z kolei 27 października w serwisie Spidersweb.pl pojawił się artykuł pt. "Nie zdziw się, jak Polsce będzie więcej nowych zakażeń niż zrobionych testów. Trwa kreatywne liczenie". Również tu autor – powołując się na ust. 16 rozporządzenia z 9 października – zauważał, że "laboratoria wykonujące testy prywatnie miały wpisywać do państwowego systemu tylko i wyłącznie liczbę wykonanych przez siebie testów, pomijając ich wyniki".

"Doskonała manipulacja: weźmy sobie jakieś liczby z sufitu, na przykład: 10 tys. państwowych testów, i 2 tys. zakażonych plus 10 tys. prywatnych testów i 2 tys. zakażonych. Razem daje to 20 tys. testów i 4 tys. zakażonych, ale w państwowym systemie, na podstawie którego podawane są oficjalne statystyki liczby te wyglądają tak: 20 tys. testów i 2 tys. zakażonych, no bo przecież wyniki testów prywatnych nie są uwzględniane. Dzięki temu zamiast 20 proc. wyników pozytywnych, mamy tylko 10 proc." – przekonywał autor.

Także według niego uchylenie ust. 16 w rozporządzeniu z 23 października i dodanie ust. 14a ma świadczyć o manipulacji danymi i wpłynie na zawyżenie procentu pozytywnych testów w stosunku do wszystkich przeprowadzonych.

Podobnie zareagowali internauci na informację Ministerstwa Zdrowia, którą resort – przypominając o wejściu w życie nowego przepisu dotyczącego testów komercyjnych – zamieścił 5 listopada na Twitterze.

Komentarz na Twitterze dotyczący zmiany przepisu o testach komercyjnych Twitter

"Tak. I zgodnie z tym rozporządzeniem nie są zobowiązane przekazywać ogólnej liczby wykonanych testów, TYLKO DOD. Czyli w ten sposób sztucznie i fałszywie manipulujecie udziałem pozytywnych. No ale NARODOWA KWARNATANNA sama się nie nie zrobi. Plus lewe antygenowe. Mylę się?" – komentował jeden z internautów. "Czyli tak ma wyglądać wasz propagandowy efekt protestów. Po dwóch tygodniach od ropoczecia #StrajkKobiet zaczynacie zliczać prywatne testy. Skok zakażeń murowany" – pisał inny.

Post na koncie po.prawnie na Instagramie dotyczący zmiany przepisu o testach komercyjnychInstagram/po.prawnie

Ministerstwo: "istnieje obowiązek"

Wiadomość o rozprzestrzenianiu się wpisów podważających fakt, że dotychczas testy komercyjne wskazujące wynik pozytywny nie były wliczane do ogólnych statystyk podawanych przez Ministerstwo Zdrowia, przesłała do Konkret24 zaniepokojona czytelniczka. Napisała, że laboratoria prywatne od początku epidemii mają obowiązek zgłaszać osoby z pozytywnym wynikiem testu na COVID-19 do nadzoru epidemiologicznego. Powołała się m.in. na rozporządzenie Ministra Zdrowia z 24 czerwca 2020 roku w sprawie zgłaszania wyników badań w kierunku biologicznych czynników chorobotwórczych u ludzi.

Jak sprawdziliśmy, rozporządzenie to wymienia wirus SARS-COV-2 jako biologiczny czynnik chorobotwórczy podlegający obowiązkowi zgłoszenia, określa sposób dokonywania zgłoszeń i właściwych państwowych inspektorów sanitarnych, którym są przekazywane zgłoszenia, a także wzory formularzy zgłoszeń. Zgłoszenia można dokonać poprzez system teleinformatyczny, za pomocą środków komunikacji elektronicznej lub w formie papierowej w kopercie opatrzonej m.in. oznaczeniem "ZLB". Nie ma jednak w tym rozporządzeniu nic o tym, czy i jak laboratoria mają zgłaszać wyniki testów komercyjnych na SARS-COV-2 – bo nie różnicuje ono testów wykonywanych ze środków publicznych i prywatnych.

Dr Jankowski: w mojej ocenie powinniśmy wykonywać dużo więcej testów
Dr Jankowski: w mojej ocenie powinniśmy wykonywać dużo więcej testówtvn24

Chcąc ustalić, czy testy komercyjne były od początku wliczane do ogólnokrajowej liczby wykonanych testów i czy ich wyniki pozytywne też były zgłaszane od początku, pod koniec października wysłaliśmy pytania do Głównego Inspektoratu Sanitarnego i Ministerstwa Zdrowia.

GIS odesłał nas do Ministerstwa Zdrowia. W odpowiedzi na nasze pytania resort wyjaśnia, że "obowiązek raportowania dodatniego wyniku testu, także wykonywanego komercyjnie, wynika z Art. 29 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi i rozporządzenia wydanego na podstawie ust. 7 tego przepisu". Artykuł ten brzmi:

Diagnosta laboratoryjny lub inna osoba uprawniona do samodzielnego wykonywania czynności diagnostyki laboratoryjnej, w przypadku wykonania badania w kierunku biologicznego czynnika chorobotwórczego zgodnie z przepisami wydanymi na podstawie ust. 7 pkt 1, są obowiązani w przypadkach określonych w tych przepisach do zgłoszenia wyniku tego badania właściwemu państwowemu inspektorowi sanitarnemu określonemu zgodnie z przepisami wydanymi na podstawie ust. 7 pkt 2. Zgłoszenia dokonuje się niezwłocznie, nie później jednak niż w ciągu 24 godzin od momentu uzyskania wyniku. Art. 29 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 roku

Zdaniem resortu oznacza to, że "obowiązek [raportowania dodatniego wyniku testu, w tym wykonanego komercyjnie] istniał od początku epidemii".

Lecz dalej biuro prasowe resortu przyznaje: "Niestety niezależnie od powyższego mogą zdarzać się przypadki (niezgodne z prawem), że laboratorium nie przedstawia wyniku badania o którym mowa w ww. art. 29 do organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej".

Z kolei na pytanie Onetu w tej samej sprawie MZ opowiedziało: "Nie jest jednak tak, że dotąd zachorowania zidentyfikowane w oparciu o testy komercyjne nie były raportowane – laboratoria mają obowiązek sprawozdawania takich przypadków do sanepidu, a podawane do publicznej wiadomości liczby zachorowań uwzględniają wyniki pozytywne zarówno testów finansowanych publicznie jak i komercyjnie".

Jak wyjaśnia MZ w informacji przesłanej Konkret24, dotychczas laboratoria wykonujące testy komercyjne w przypadku wyniku pozytywnego miały obowiązek przesłać dane na druku ZLB do Państwowej Inspekcji Sanitarnej, a ta na jego podstawie wprowadzała do systemu informatycznego EWP informację o wyniku testu oraz o izolacji domowej. System ten gromadzi m.in. informacje na temat wszystkich wykonywanych testów i ich wyników.

Zmiana wprowadzana od 5 listopada to - według resortu zdrowia – jedynie zmiana trybu informowania, co ma ułatwić proces przekazywania informacji ("obowiązek wprowadzenia do systemu teleinformatycznego") o dodatnim wyniku testu wykonanego komercyjnie organom Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

Wszystkie komercyjne testy liczone? Resort nie potwierdza

A co z liczbą wszystkich wykonanych testów? Przypomnijmy: internauci i autorzy tekstów w serwisach zwracają uwagę, że od 5 listopada przestanie być wliczana do ogólnych statystyk liczba wszystkich zrobionych testów przez laboratoria prywatne. Tak wynikałoby z rozporządzenia z 23 października, co opisaliśmy powyżej. Taki zabieg wpłynąłby na zawyżenie procentu pozytywnych testów wśród wszystkich przeprowadzonych.

Chcąc wyjaśnić również tę kwestię, od 30 października sześciokrotnie wysłaliśmy pytania do Ministerstwa Zdrowia. Nie uzyskaliśmy wyjaśnienia. Wszystkie kolejne odpowiedzi, które otrzymaliśmy, były powtórzeniem wcześniejszych i dotyczyły jedynie raportowania wyników pozytywnych.

Autor: Klara Mirecka / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Piotr Nowak/PAP, Instagram/po.prawnie

Pozostałe wiadomości

Patryk Jaki w radiowym wywiadzie bronił wydawania środków z Funduszu Sprawiedliwości, i partyjnych kolegów, którzy nim kierowali. Europoseł na różne sposoby próbował usprawiedliwić nieprawidłowości z tym związane: przedstawiał zagadnienia wycinkowo, bagatelizował rzeczywiste zarzuty, nazywał postępowania ministrów "sprawowaniem władzy publicznej". Wyjaśniamy manipulacyjne tezy, którymi się posłużył.

Patryk Jaki o Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje byłego wiceministra Ziobry

Patryk Jaki o Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje byłego wiceministra Ziobry

Źródło:
Konkret24

"Kolejna teoria spiskowa stała się faktem" - przestrzegają internauci, komentując popularny post, jakoby w Australii przyjęto ustawę powodującą wycofanie w tym kraju gotówki z obiegu. Obawy są jednak nieuzasadnione, bo informacja o Australii jest fake newsem, choć akurat w tym kraju gotówka staje się coraz mniej popularna.

Australia już podpisała ustawę i "wycofa gotówkę"? Nie o to chodzi

Australia już podpisała ustawę i "wycofa gotówkę"? Nie o to chodzi

Źródło:
Konkret24

Zeznając przed komisją w sprawie wyborów kopertowych, Jarosław Kaczyński spierał się z jej członkami, że kiedy on odwiedzał cmentarze na początku pandemii, to nie było zakazu wstępu na nie. "Ja byłem tego dnia na siedmiu cmentarzach" - mówił prezes PiS. Wyjaśniamy, jakie były wtedy przepisy.

Kaczyński w lockdownie "na siedmiu cmentarzach". Jakie przepisy wtedy obowiązywały

Kaczyński w lockdownie "na siedmiu cmentarzach". Jakie przepisy wtedy obowiązywały

Źródło:
Konkret24

Według prezydenta Andrzeja Dudy zapowiadana teraz przez premiera Donalda Tuska komisja do badania wpływów rosyjskich jest "taką", jaką stworzono specustawą za rządów Zjednoczonej Prawicy. Wyjaśniamy, dlaczego to porównanie jest nieuprawnione i wprowadza opinię publiczną w błąd.

Prezydent porównuje komisję do badania rosyjskich wpływów z tworem "lex Tusk". Manipuluje

Prezydent porównuje komisję do badania rosyjskich wpływów z tworem "lex Tusk". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń w polskiej sieci ma wideo będące rzekomo fragmentem ukraińskiego programu - widzimy na nim dziwnie zachowującego się dziennikarza. Filmik krąży też w zagranicznej sieci, komentowany jest w kilku językach. To przeróbka, a przekaz wskazuje na rosyjską propagandę.

Dziennikarz "zaczął wciągać krechę nosem"? Jak przerobiono ten kadr

Dziennikarz "zaczął wciągać krechę nosem"? Jak przerobiono ten kadr

Źródło:
Konkret24

Czy były minister obrony, teraz poseł PiS Antoni Macierewicz przeprosił premiera Donalda Tuska za swój wpis sprzed czterech lat? Według rozpowszechnianej w mediach społecznościowych informacji - tak. Ale to fake news.

Nie, Antoni Macierewicz wciąż nie przeprosił Donalda Tuska

Nie, Antoni Macierewicz wciąż nie przeprosił Donalda Tuska

Źródło:
Konkret24

Pseudoekologiczne, palą się całą dobę - twierdzą przeciwnicy samochodów elektrycznych. Auta te stały się tematem politycznych kampanii oraz antyunijnych i antyklimatycznych narracji. Prezes PiS Jarosław Kaczyński ironizował ostatnio, że elektryk "się bardzo ładnie pali, intensywnie". Ile jest prawdy, a ile fałszu w takich tezach? Wyjaśniamy.

"Palą się 24 godziny", "częściej niż spalinowe". Prawda i fałsz o samochodach elektrycznych

"Palą się 24 godziny", "częściej niż spalinowe". Prawda i fałsz o samochodach elektrycznych

Źródło:
Konkret24

Krytyka Zielonego Ładu należy do głównych tematów kampanii Prawa i Sprawiedliwości. Na spotkaniu z wyborcami Jarosław Kaczyński oświadczył, że Donald Tusk "w parę dni po chwili, kiedy został premierem", mógł na Radzie Europejskiej odrzucić Zielony Ład. Tylko że wówczas - w grudniu 2023 roku - Rada nie zajmowała się tym tematem. Poza tym Zielonego Ładu nie można po prostu "odrzucić" jedną decyzją. Wyjaśniamy.

Kaczyński: Tusk mógł "odrzucić Zielony Ład". Jedna wypowiedź, dwie nieprawdy

Kaczyński: Tusk mógł "odrzucić Zielony Ład". Jedna wypowiedź, dwie nieprawdy

Źródło:
Konkret24

"Nielegalny uzurpator", "dyktator" - tak od kilku tygodni nazywany jest Wołodymyr Zełenski w mediach społecznościowych. Ukraiński przywódca rzekomo "zakazał wyborów" i "nie jest już prezydentem". Ta narracja ma zrodzić pytanie, kto teraz będzie prezydentem Ukrainy. Jednak cały ten dezinformacyjny przekaz jest spójny ze stanowiskiem Kremla. Wyjaśniamy, co w nim pominięto.

Zełenski "uzurpatorem", bo zakończył kadencję? To rosyjska dezinformacja

Zełenski "uzurpatorem", bo zakończył kadencję? To rosyjska dezinformacja

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS wykorzystują zarządzenie prezydenta Warszawy, dotyczące między innymi symboli religijnych w urzędzie miasta, do szerzenia partyjnego przekazu o "piłowaniu katolików". Tylko że bazą do tej frazy jest zmanipulowana przez nich wypowiedź polityka PO Sławomira Nitrasa. Dotyczyła bowiem czego innego. Przypominamy.

"Piłowanie katolików". Partyjny przekaz na zmanipulowanym cytacie

"Piłowanie katolików". Partyjny przekaz na zmanipulowanym cytacie

Źródło:
Konkret24

Według polityków Prawa i Sprawiedliwości zarządzone przez prezydenta Warszawy w urzędzie miasta standardy równego traktowania - dotyczące między innymi symboli religijnych - są sprzeczne z wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 2011 roku. Nie jest to prawdą. Wyjaśniamy, czego dotyczył ten wyrok.

Zakaz krzyży w urzędach "przeciwny orzecznictwu trybunałów europejskich"? Nieprawda

Zakaz krzyży w urzędach "przeciwny orzecznictwu trybunałów europejskich"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Według Jarosława Kaczyńskiego już w 2018 roku Mateusz Morawiecki odniósł "pełne zwycięstwo" w sprawie paktu migracyjnego na jednym z unijnych szczytów. Teraz zaś "to zostało odrzucone", a obecny sprzeciw Polski i Donalda Tuska nic nie znaczy. Wyjaśniamy, co ustalono przed sześcioma lat i jaka była ranga tych ustaleń.

Kaczyński o "pełnym zwycięstwie" Morawieckiego w sprawie paktu migracyjnego. Sprawdzamy

Kaczyński o "pełnym zwycięstwie" Morawieckiego w sprawie paktu migracyjnego. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

"Jestem przeciwko robalom" - oświadczyła podczas wywiadu w radiu Beata Kempa. I utrzymywała, że w europarlamencie głosowała przeciwko unijnej strategii białkowej, czyli przeciwko "dodawaniu robaków do produktów spożywczych". Sprawdziliśmy. To nieprawda.

Beata Kempa: nie głosowałam "za dodawaniem robaków do produktów". Głosowała

Beata Kempa: nie głosowałam "za dodawaniem robaków do produktów". Głosowała

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w mediach społecznościowych generują posty z informacją, jakoby niemiecka polityk AfD została skazana za udostępnienie statystyk dotyczących napaści na tle seksualnym popełnianych przez afgańskich imigrantów. Przekaz ten rozpowszechnia między innymi poseł Konfederacji. Ale to nieprawda. Wyrok niemieckiego sądu dotyczył czego innego.

Berkowicz: niemiecka polityk "skazana za opublikowanie statystyk" o imigrantach. Nie, za co innego

Berkowicz: niemiecka polityk "skazana za opublikowanie statystyk" o imigrantach. Nie, za co innego

Źródło:
Konkret24

Decyzja władz Warszawy o zakazie symboli religijnych w urzędzie miasta wzbudza kontrowersje, dyskusje w sieci, zarzuty ze strony polityków oraz reakcję Archidiecezji Warszawskiej. Ratusz oskarżono o dyskryminację i łamanie prawa - przede wszystkim konstytucji. Czy rozporządzenie prezydenta Rafała Trzaskowskiego jest dyskryminujące i niezgodne z prawem? Prawnicy wyjaśniają.

"Dyskryminacja", "łamanie konstytucji"? Zakaz krzyży w urzędzie a polskie prawo

"Dyskryminacja", "łamanie konstytucji"? Zakaz krzyży w urzędzie a polskie prawo

Źródło:
Konkert24

Były minister sprawiedliwości Marcin Warchoł wypomniał obecnie rządzącym, że chcą oskładkować umowy o dzieło. Tymczasem oskładkowanie umów śmieciowych pojawiło się w Krajowym Planie Odbudowy przyjętym przez rząd Zjednoczonej Prawicy.

Oskładkowanie umów o dzieło. Warchoł krytykuje rząd, a to pomysł... PiS

Oskładkowanie umów o dzieło. Warchoł krytykuje rząd, a to pomysł... PiS

Źródło:
Konkret24

Były prezes TVP Jacek Kurski wykorzystał wywiad w Radiu Zet, by przedstawić swoją wizję telewizji publicznej za jego czasów. Mówił więc, że "była obiektywna", "pokazywała prawdę" i "spełniała najwyższe standardy dziennikarskiej rzetelności". Wyjaśniamy, dlaczego te frazy należy włożyć w cudzysłów. I jakie jeszcze nieprawdy wygłosił Kurski.

Kurski o "obiektywnej telewizji", "pokazywaniu prawdy" i "dziennikarskiej rzetelności". Przypomnijmy, jak było

Kurski o "obiektywnej telewizji", "pokazywaniu prawdy" i "dziennikarskiej rzetelności". Przypomnijmy, jak było

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS i były minister cyfryzacji Janusz Cieszyński, przy okazji krytyki premiera Donalda Tuska, określił Leszka Moczulskiego jako agenta SB. Trwający niemal 20 lat proces lidera Konfederacji Polski Niepodległej nie rozstrzygnął się na jego niekorzyść, zatem polityk opozycji szerzy nieprawdę.

Cieszyński o Leszku Moczulskim: "agent SB". To nieprawda

Cieszyński o Leszku Moczulskim: "agent SB". To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Była premier Beata Szydło oświadczyła w nagranym wystąpieniu, że premier Donald Tusk "nie wie, co nadzoruje" i "opowiada głupoty o likwidacji oddziałów zamiejscowych ABW". Tylko że Tusk nie mówił o oddziałach zamiejscowych, a struktury ABW uszczupliła rzeczywiście Szydło, gdy kierowała rządem.

Szydło do Tuska: "opowiadasz pan głupoty". Wcale nie

Źródło:
Konkret24

Na Białorusi zachowywane są swobody obywatelskie. Łukaszenka działa na rzecz pokoju w Europie. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania pchają teraz Polskę do wojny - takie tezy wygłasza publicznie były polski sędzia Tomasz Szmydt, który poprosił o azyl na Białorusi. Tłumaczymy, jak te jego wystąpienia są zbieżne z prokremlowską propagandą i jaki jest ich cel.

Tomasz Szmydt w machinie propagandy Kremla. "Wielowektorowa operacja"

Tomasz Szmydt w machinie propagandy Kremla. "Wielowektorowa operacja"

Źródło:
Konkret24

"Dziękujemy panie premierze Donaldzie Tusku za najdroższy prąd w Europie!" - piszą internauci w mediach społecznościowych. Reagują w ten sposób na opublikowaną mapę z hurtowymi cenami prądu. Widać na niej, że Polska ma najwyższą cenę energii elektrycznej. Wyjaśniamy, dlaczego nie należy wykorzystywać tej mapy w przekazach o cenach prądu i na czym polega manipulacja z nią związana.

Polska ma "najdroższy prąd w Europie". Co pokazuje ta mapa?

Polska ma "najdroższy prąd w Europie". Co pokazuje ta mapa?

Źródło:
Konkret24

"Co miał na myśli?", "co to za wojska?", "to chyba kamikadze" - zastanawiają się internauci, komentując w mediach społecznościowych wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego w Siedlcach. Porównał tam kandydujących do Parlamentu Europejskiego polityków Adama Bielana i Jacka Kurskiego do "żołnierzy wojsk jednorazowego przeznaczenia". Sprawdziliśmy, co to znaczy. Wyjaśnienia są różne, jedno dotyczy "źle zaplanowanej przez dowodzącego operacji".

Kaczyński o Bielanie i Kurskim: "wojska jednorazowego przeznaczenia". A co to jest?

Kaczyński o Bielanie i Kurskim: "wojska jednorazowego przeznaczenia". A co to jest?

Źródło:
Konkret24

"Zrezygnowali z członkostwa?" - pytają zdumieni internauci, komentując popularne w sieci nagranie, na którym widać, jak ambasador Izraela przy ONZ niszczy jakieś dokumenty. Zdaniem komentujących ambasador włożył do niszczarki swój identyfikator i kartę do głosowania na forum ONZ. Ale to nieprawda.

"Wstydźcie się!" Co ambasador Izraela włożył do niszczarki?

"Wstydźcie się!" Co ambasador Izraela włożył do niszczarki?

Źródło:
Konkret24

Pokryci tatuażami, prawie nadzy, z włosami w nieładzie i mocnym makijażem pozują na ściance z logo Eurowizji - takie zdjęcie rzekomych uczestników tegorocznego konkursu rozpowszechniają internauci. Piszą o "zatraceniu człowieczeństwa w UE" i "antykulturze". Fotografię jako prawdziwą pokazali też kandydaci PiS do Parlamentu Europejskiego. Tylko że to fake news.

"Antykultura" na Eurowizji? Takiego zespołu nie było

"Antykultura" na Eurowizji? Takiego zespołu nie było

Źródło:
Konkret24

Najwyższe łączne dochody w ubiegłym roku wśród nowych wojewodów wykazał wojewoda lubelski, a największe oszczędności - wojewoda opolska. Co jeszcze zapisali w oświadczeniach majątkowych? Sprawdzamy.

Majątki wojewodów. Który zarobił najwięcej, kto najwięcej zaoszczędził

Majątki wojewodów. Który zarobił najwięcej, kto najwięcej zaoszczędził

Źródło:
Konkret24

Powietrze w paczkach chipsów zostało zakazane przez Unię Europejską - ogłosili internauci w mediach społecznościowych. Rzekomym źródłem ma być unijne rozporządzenie, w którym nie znajdziemy takiego zakazu. Wyjaśniamy.

"Unia Europejska zakazała powietrza w opakowaniach chipsów". Co nie zgadza się w tym przekazie

"Unia Europejska zakazała powietrza w opakowaniach chipsów". Co nie zgadza się w tym przekazie

Źródło:
Konkret24

Pytania internautów, w tym posłanki PiS, wzbudził widok radiowozu polsko-niemieckiego patrolu policji. Niektórzy łączyli jego obecność z piątkowym protestem rolników. To nie był patrol - wyjaśnia policja i tłumaczy, dlaczego pojazd znalazł się w Warszawie.

Polsko-niemiecki patrol w Warszawie. "Czy to początek niemieckiej jurysdykcji w stolicy?" Nie

Polsko-niemiecki patrol w Warszawie. "Czy to początek niemieckiej jurysdykcji w stolicy?" Nie

Źródło:
Konkret24