Podczas gdy Polacy dopiero przyzwyczajają się do systemu kaucyjnego i zmagają z jego ułomnościami, w sieci krążą niepokojące internautów doniesienia o kolejnej nowości, która ma wejść w życie rzekomo już 1 maja. Informacja o tym, w formie grafiki, w drugiej połowie kwietnia obiegła media społecznościowe. "Od 1 maja worki będą oznaczane kodami. Wyda się, kto nie segreguje śmieci" - głosi napis pod zdjęciem czarnego worka z odpadami.
Ponieważ stwierdzenie jest lakonicznie, bez wyjaśnień, wielu internautów rozumie, że nowy obowiązek wchodzi w życie już za kilka dni w całym kraju. "Niech mi ktoś wyjaśni jak zmuszą ludzi do używania worków z kodami?" - pytała 21 kwietnia jedna z użytkowniczek serwisu X, publikując tę grafikę (pisownia postów oryginalna). Wpis szybko wygenerował ponad 280 tys. wyświetleń. "Może mi ktoś wytłumaczyć, o co tu chodzi? I jak oni (bo nie wiem kto) zamierza to egzekwować?" - dopytywał inny użytkownik serwisu X. Kolejna osoba, publikując grafikę, stwierdziła: "czuje się niewolnikiem jakieś durnej mafii śmieciowej".
W komentarzach pod doniesieniem o nowym obowiązku dotyczącym odpadów nie brakuje skrajnych reakcji i spekulacji. Niektórzy wieszczą, że kolejnym krokiem będzie drastyczne podniesienie opłaty śmieciowej. Inni sugerują, że ludzie, zamiast korzystać z kodów, zaczną wyrzucać śmieci do lasu albo palić nimi w domach. Jeszcze inni ironizują: "A jakby tak naklejkę z kodem naklejać na każdy ogryzek? Każdy papierek?".
Część komentujących zwraca uwagę, że podobne rozwiązania funkcjonują już w niektórych gminach. Ktoś podaje z kolei, że takie rozwiązanie ma być wprowadzone tylko w jednym z województw.
Przekaz promowany przez niektóre serwisy
Podobnie o planowanej zmianie w systemie gospodarowania odpadami pisały niektóre serwisy - nagłówki sugerowały, że chodzi o ogólnopolską reformę. "Kody na workach ze śmieciami od 1 maja. Zdradzą tych, co nie segregują" - głosił tytuł tekstu serwisu NaTemat z 20 kwietnia. Podobne tytuły miały teksty publikowane przez Biznes Info i Portal Samorządowy. 22 kwietnia portal Forsal informował: "Gmina szybko ustali, kto nie segreguje śmieci. Nowy obowiązek dla mieszkańców".
Jednak takie przedstawienie tematu - najpierw w treści grafiki rozprowadzanej na platformach społecznościowych, potem w medialnych tytułach - wprowadzało internautów w błąd. Bo często oprócz grafiki nie było wyjaśnienia. A żadna ogólnopolska reforma nie wchodzi w życie 1 maja.
Clickbait wykorzystujący pilotaż w jednym mieście
Chodzi bowiem o lokalny program pilotażowy, który 1 maja ruszy w Jarosławiu, 35-tysięcznym mieście na Podkarpaciu. Otóż mieszkańcy Jarosławia, którzy złożyli deklarację śmieciową, dostaną na start 50 naklejek z kodem kreskowym. Od 1 maja mają je przyklejać na każdy worek z odpadami - bez względu na rodzaj frakcji. Gdy naklejki się skończą, kolejne będzie można odebrać w urzędzie. "Worki bez naklejek również będą odbierane zgodnie z harmonogramem przyjętym na 2026 rok" - uspokaja Urząd Miasta Jarosławia. Pilotaż w tej formule potrwa do końca 2026 roku.
Po co to wszystko? Miasto tłumaczy, że stawia na edukację, a nie na karanie mieszkańców. Celem jest "wypracowanie optymalnych standardów segregacji", deklaruje urząd miasta. Pilotażowy program ma sprawdzić, czy "system gospodarowania odpadami jest szczelny i czy faktycznie istnieje np. problem podrzucania śmieci", często zgłaszany przez zarządców nieruchomości.
Włodarze podkreślają też aspekt finansowy: lepszy recykling zmniejsza ryzyko kar finansowych dla gmin. A takie czekają jednostki, które nie osiągną określonych poziomów recyklingu. W 2026 roku gminy są zobowiązane, by odzyskać lub zrecyklingować minimum 52 procent odpadów komunalnych.
O uruchamianym pilotażu władze Jarosławia informowały z wyprzedzeniem m.in. na stronie miasta 12 marca, a następnie 14 kwietnia.
Kody mają rozwiązać problem gmin
Takie i podobne rozwiązania nie są niczym nowym w wielu polskich gminach. Kody kreskowe na worki z odpadami od 2021 roku stosują m.in. gmina i miasto Wyszogród oraz gmina Wołomin (województwo mazowieckie). Od 2025 roku takie rozwiązanie ma też przygraniczna gmina Medyka (podkarpackie). Nieco bardziej skomplikowany system jest w gminie Radłów (małopolskie). Tam od 2021 roku mieszkańcy muszą naklejać specjalne kody kreskowe na koszach na odpady, a na worki trafiają kody QR.
Kody przypisywane do konkretnych adresów umożliwiają gminom skuteczne sprawdzenie, czy mieszkańcy wywiązują się z ustawowego obowiązku prawidłowej segregacji odpadów. Obowiązek ten wynika z art. 23 ust. 1 ustawy z 14 grudnia 2012 roku o odpadach - stanowi on, że odpady są zbierane w sposób selektywny.
Zgodnie z przepisami za brak segregacji gmina musi nałożyć na mieszkańca podwyższoną opłatę za śmieci - ta może wynosić nawet kilkukrotność podstawowej stawki. Jak wspomnieliśmy, gminy mają ustawowy obowiązek osiągania określonych poziomów recyklingu. Jeśli ich nie osiągną, zostaną objęte karami finansowymi.
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: Adobe Stock