FAŁSZ

Rosyjska dezinformacja o Polsce z koronawirusem w tle

Rosyjska dezinformacja o Polsce z koronawirusem w tleShutterstock

Polska nie radzi sobie z tłumami szturmującymi granicę. Amerykańcy żołnierze w Polsce to zagrożenie epidemiologiczne. Do pacyfikacji turystów na granicy Polacy wezwali siły specjalne. - Rosyjska propaganda wykorzystuje kontekst sytuacyjny epidemii koronawirusa – przestrzegają eksperci.

"W chwilach kryzysowych pojawia się dezinformacja, a także próby oszustwa. Tak jest i obecnie" – napisał 16 marca na Twitterze Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, odnosząc się do epidemii koronawirusa.

Profil Żaryna jest jednym z kilku, gdzie regularnie publikowane są ostrzeżenia przed rosyjskimi działaniami dezinformującymi w sprawie COVID-19 i próbującymi podważyć wiarygodność komunikatów z oficjalnych źródeł. Przed narracjami o koronawirusie płynącymi z Rosji ostrzegają też na swoich stronach Fundacja INFO OPS Polska działająca na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa środowiska informacyjnego i portal EUvsDisinfo tworzony przez unijną jednostkę East StratCom Task Force zajmującą się identyfikowaniem i przeciwdziałaniem rosyjskiej dezinformacji. Wśród wielu ostatnich przykładów – dotyczących sytuacji wynikających z epidemii koronawirusa - są też działania wymierzone w Polskę.

Materiał "Disinformation Matters" ("Dezinformacja ma znaczenie")
Materiał "Disinformation Matters" ("Dezinformacja ma znaczenie")EUvsDisinfo

"Polska wezwała specnaz"

Duże zainteresowanie rosyjskich mediów wywołała sytuacja na granicy polsko-niemieckiej, na której czasowo utknęli litewscy kierowcy, a także obywatele Łotwy i Estonii. Gdy w poniedziałek 16 marca chcieli przekroczyć punkt w Świecku, zostali zatrzymani przez straż graniczną. Stało się tak mimo wcześniejszych komunikatów o utworzeniu dla nich korytarza humanitarnego, o którym pisał m.in. litewski minister spraw zagranicznych Linas Linkevicius.

Na miejsce wezwano policję, która, po negocjacjach z udziałem litewskiego konsula, eskortowała 20 busów i autobusów przez terytorium Polski aż do litewskiej granicy. Kierowcy i pasażerowie samochodów osobowych zostali skierowani na dworzec we Frankfurcie i jeden z portów, gdzie przesiedli się na pociągi i promy na Litwę.

Polska policja konwojowała litewskich kierowców do granicy
Polska policja konwojowała litewskich kierowców do granicytvn24

Obszerna relacja z tych wydarzeń pojawiła się w rosyjskojęzycznej wersji jednego z największych litewskich portali: Ru.delfi.lt. W tytule podkreślono, że do Litwinów protestujących na granicy "wezwano uzbrojoną policję".

Na ten artykuł powołał się portal RuBaltic.ru należący do Research Center on Societal/Political Issues "Russian Baltics" z siedzibą w Kaliningradzie. Zmienił on jednak znacząco wydźwięk oryginalnego tekstu - już w tytule pisząc, że "dla spacyfikowania zbuntowanych turystów na niemiecko-polskiej wezwano siły specjalne".

Nieprawdziwa informacja o wydarzeniach na granicy polsko-niemieckiej

Użyte słowo "specnaz" było przesadą w kontekście pisania o policji czy straży granicznej. Tym bardziej, że w samym tekście nie napisano o żadnych innych jednostkach, które miałyby pojawić się na miejscu. Podkreślono natomiast, że "najbardziej agresywni w tej sytuacji byli Polacy, którzy nie mogli dostać się do domu" z powodu blokady pasa przez oczekujące litewskie pojazdy. "Według naocznych świadków na moście nad Odrą miały miejsce przepychanki, które zamieniły się w walki" – pisał rosyjski portal. W oryginalnym tekście na Delfi.lt, na który powoływano, takich informacji nie było.

Tekst w całości został opublikowany także na stronie rosyjskiej agencji informacyjnej Rambler.

Materiał w RuBaltica.ru został opatrzony zdjęciem, na którym widać tłum ludzi zgromadzonych w pobliżu granicy, oddzielonych od funkcjonariuszy straży granicznej szlabanem. Fotografii nie zrobiono wcale na opisywanym przejściu w Świecku, tylko na granicy polsko-ukraińskiej. Można ją znaleźć m.in. jako ilustrację do tekstu opublikowanego na portalu Strana.ua o kolejkach na tej właśnie granicy.

Portal rosyjskiej wiosny

Same kolejki po wprowadzeniu kontroli granicznej również były źródłem dezinformujących przekazów w rosyjskojęzycznych mediach. Tym samym zdjęciem, którym zilustrowano artykuł o Litwinach na zachodniej granicy Polski, opatrzono m.in. tekst na portalu Rusvesna.su. A tytuł brzmiał: "Ukraińcy szturmują granicę 'mateczki Ukrainy' z Polską: 'ojczyzna' nie wpuszcza ich z powrotem".

Fałszywa informacja, że Ukraińcy szturmują polską granicę

Portal Rusvesna.su wziął swoją nazwę od wydarzeń tzw. rosyjskiej wiosny, czyli stworzenia dwóch samozwańczych, separatystycznych republik – Ługańskiej i Donieckiej - na wschodzie Ukrainy. Także używana domena .su w przeszłości była przypisana witrynom byłego Związku Radzieckiego, a obecnie stosuje ją kilka rosyjskich portali, które nie zdecydowały się na zmianę na oficjalną państwową domenę: .ru.

Artykuł informował, że z powodu planowanego zamknięcia granicy od 17 marca dla ruchu pasażerskiego (poza samochodami) pracujący na co dzień w Polsce obywatele Ukrainy postanowili wrócić do swojego kraju. Według relacji w tekście polscy pogranicznicy nie byli zupełnie gotowi na przyjęcie takiej liczby osób opuszczających kraj, co zagrażało realizowaniu procedur epidemiologiczno-sanitarnych. "Wygląda na to, że Ukraińcy zostali po prostu pozostawieni samym sobie w obcym kraju" – pisano.

Treść tekstu nie była jednak spójna - dalej relacjonowano, że "według naocznych świadków na granicy panuje teraz taki bałagan, że wpuszczają wszystkich". Cytowano osoby, które niby mówiły o "próbach przekraczania granicy szturmem".

Manewry wokół manewrów

Poza wizją Polski niepotrafiącej opanować sytuacji na granicach eksploatowanym tematem w rosyjskiej dezinformacji były amerykańskie ćwiczenia wojskowe DEFENDER-Europe 20, które miały się odbywać m.in. w naszym kraju.

O pierwszych sygnałach, że manewry będą przedstawiane jako zagrożenie epidemiologiczne, pisaliśmy już w Konkret24. Na początku marca niektóre portale podzielające rosyjski punkt widzenia sugerowały, że wraz z amerykańskimi żołnierzami do Polski przedostanie się także koronawirus.

Wtedy Dowództwo Europejskie Stanów Zjednoczonych (EUCOM) nie planowało zmian w harmonogramie ćwiczeń, lecz w poniedziałek 16 marca poinformowało, że "w odpowiedzi na obecną falę wirusa COVID-19 i ostatnie wytyczne sekretarza obrony zmodyfikowaliśmy ćwiczenie DEFENDER-Europe pod względem wielkości i sposobu działania". Odwołano cztery mniejsze ćwiczenia i wstrzymano transport amerykańskich żołnierzy do Europy.

Portal Niezależny Dziennik Polityczny artykuł o tym opatrzył tytułem: "Okupanci Europy ustępują wirusowi. Polskie dowództwa i resort obrony na razie milczą".

Ograniczenie skali manewrów skomentowało oficjalne konto rosyjskiego przedstawicielstwa przy Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (ang. Skrót: OSCE). Rosjanie napisali: "COVID-19 nie jest powodem do odwołania #DefenderEurope20 – EUCOM zmodyfikował ćwiczenia tylko pod względem wielkości i zakresu. Z iloma jeszcze pandemiami będziemy musieli się zmierzyć, zanim zdamy sobie sprawę z istotności wspólnych wysiłków na rzecz ustanowienia wspólnej architektury europejskiego bezpieczeństwa?".

Ten komunikat skomentował na swoim profilu Jan Żaryn. "Jak można się było spodziewać, Rosja, tym razem za pośrednictwem swojej agendy przy OSCE, wykorzystuje #koronawirus – największe i najaktualniejsze światowe obawy – żeby rozprowadzać swoją antyamerykańską i antynatowską narrację. Co za bzdura! Ale założę się, że będzie więcej" – napisał.

Przed tekstem o "okupantach Europy" Niezależny Dziennik Polityczny opublikował 9 marca artykuł dotyczący manewrów pt. "USA wysyłają spadochroniarzy do Polski! Poważne ZAGROŻENIE dla wszystkich Polaków". Pisano w nim o 173. Brygadzie Powietrznodesantowej, która na co dzień stacjonuje we włoskiej Vicenzie. Autorka sugerowała, że w związku z ich pojawieniem się w Polsce "ryzyko związane z zakażeniem COVID-19 dla żołnierzy włoskich i amerykańskich podczas ich wspólnych przygotowań do ćwiczenia Defender 2020 pozostaje bardzo wysokie". W momencie publikacji tekstu dowództwo US Army in Europe informowało, że wśród ich żołnierzy nie stwierdzono zakażenia koronawirusem.

Dezinformacyjny tekst na temat DEFENDER-Europe 20

Projekt Disinfo Digest (działający pod patronatem Fundacji INFO OPS Polska) na swoim twitterowym profilu podał tytuły trzech artykułów, w tym tego poświęconego amerykańskim spadochroniarzom, z komentarzem: "Rosyjska #propaganda wykorzystuje kontekst sytuacyjny #koranawirus do działań dezinformacyjnych wymierzonych w ćwiczenia #DefenderEurope. Propaguje #fałszywe sugestie zagrożenia epidemiologicznego wynikającego z obecności wojsk NATO w Polsce".

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Shutterstock

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Teoria spiskowa, jakoby zbliżał się "wielki reset majątku" Polaków, rozlewa się w sieci. Właściciele działek mogą się czuć zaniepokojeni, czytając, że warte dziś setki tysięcy złotych grunty stracą na wartości po 1 lipca 2026 roku. Ta celowo nakręcana spirala strachu nie ma uzasadnienia. Jednak kto posiada działkę, o nadchodzącej zmianie prawa powinien wiedzieć.

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

Źródło:
TVN24+

Wylanie gnojowicy pod domem ministra rolnictwa było rzekomo powodem aresztowania protestującego rolnika - przekonują niektórzy politycy i internauci. Doniesienia o "areszcie za gnojówkę" to uproszczenie. Postawione zarzuty dotyczą czegoś innego.

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

Źródło:
Konkret24

Rosyjską Kamczatkę sparaliżowały zamiecie śnieżne. W sieci mamy wysyp nagrań i obrazów rzekomo pokazujących sytuację na półwyspie. Oto trzy niebezpieczne trendy w rozpowszechnianiu fake newsów, które właśnie się ujawniają.

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Źródło:
Konkret24

Michał Wawer z Konfederacji przekonuje, że mimo nieobecności Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którzy uciekli na Węgry, ich procesy mogą się rozpocząć. Z prawnikiem tłumaczymy, że sytuacja obu polityków nie jest taka sama.

Dlaczego sądy nic nie robią w sprawie Ziobry i Romanowskiego? Poseł pyta, my odpowiadamy

Źródło:
Konkret24

Moim celem jest niedopuszczenie do budowy żadnej elektrowni wiatrowej - oświadczył prezydent USA Donald Trump w styczniu tego roku. Było to jego kolejne już wystąpienie, w którym opowiadał o szkodliwości farm wiatrowych, mijając się z prawdą w każdym zdaniu. Nic nowego? Owszem, ale Trump ma swój powód, by te fake newsy głosić. Fejki i motywacje Trumpa opisuje Konkret24.

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Źródło:
TVN24+

"Przez waszą chorą, lewacką, politykę klimatyczną ludzie zamarzają w domach", "nikt nie pomaga Polskim seniorom, bo lepiej pomóc Ukraińcom" - takie przekazy szerzą się w sieci po śmierci małżeństwa w warszawskim Ursusie. To wyłącznie wykorzystywanie tragedii do siania dezinformacji.

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

Źródło:
Konkret24

Jedni utrzymują, że to "pierwszy polski prom z programu PiS", drudzy - że za czasów PiS projekt promu właściwie podzielił los słynnej stępki. Jeszcze zanim prom Jantar Unity zacumował w Szczecinie, politycy obu stron rozpoczęli propagandę sukcesu - swojego. I obie strony wprowadzają opinię publiczną w błąd.

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje nagranie mające udowadniać, że poprzez użycie ciekłego azotu można wytworzyć na jeziorze mocny lód, po którym przejdzie człowiek. Rzeczywiście, bohaterowi filmu się to udaje. A jak jest w rzeczywistości?

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Źródło:
Konkret24

Kto by uwierzył, że stara fotografia z ośrodka dla cudzoziemców zyska po trzech latach drugie życie - w postaci fake newsa. Oraz że powodem będzie stół z jedzeniem. A tak się stało. Fejka rozpowszechnił między innymi poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

Źródło:
Konkret24

"Dobra taktyka", "genialny pomysł" - polscy internauci chwalą francuskich rolników, którzy podczas demonstracji przeciw umowie Unii Europejskiej z Mercosur mieli rzekomo wpaść na pomysł napuszczania stad byków na kordony policji. Nagranie z tej "akcji" szeroko rozchodzi się w sieci.

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Źródło:
Konkret24

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+