Stan wyjątkowy, a "mieszkańcy strzelają z ukrycia fleszami". Wolno im? Czego nie wolno?


Obowiązujący na terenach objętych stanem wyjątkowym "zakaz utrwalania wyglądu lub innych cech określonych miejsc, obiektów lub obszarów" rodzi wiele pytań i wątpliwości prawnych. Konkret24 poprosił pięciu ekspertów o ich opinie na ten temat.

W 183 miejscowościach województw podlaskiego i lubelskiego obowiązują zakazy w związku z wprowadzeniem tam 2 września stanu wyjątkowego. Jeden z nich dotyczy dziennikarzy - nie mogą w tej strefie przebywać. Lecz są też inne ograniczenia dotyczące informacji: nie wolno utrwalać "za pomocą środków technicznych wyglądu lub innych cech określonych miejsc, obiektów lub obszarów znajdujących się w strefie objętej stanem wyjątkowym". W sprawie niewpuszczania dziennikarzy do strefy stanu wyjątkowego wypowiedział się Rzecznik Praw Obywatelskich. Marcin Wiącek nie widzi podstaw do kwestionowania zasadności jego wprowadzenia, ale ma wątpliwości dotyczące ograniczenia pracy dziennikarzy i prawa dostępu do informacji publicznej.

Natomiast w mediach społecznościowych pojawiają się zdjęcia wykonywane w strefie objętej stanem wyjątkowym - np. przez mieszkańców tych miejscowości. Takie fotografie publikowali też m.in. minister obrony Mariusz Błaszczak, gdy na Twitterze prezentował prace przy budowie ogrodzenia na granicy polsko-białoruskiej, oraz kancelaria premiera na twitterowym profilu, gdy pokazywała imigrantów w Usnarzu Górnym.

Wprowadzony zakaz - będący nową sytuacją prawną (ostatni raz stan wyjątkowy w Polsce ogłoszono 40 lat temu) przy jednoczesnym upublicznianiu zdjęć z miejsc objętych zakazem - wywołuje pytania: co w końcu wolno, a czego nie wolno pokazywać? I komu?

Premier o powodach wprowadzenia stanu wyjątkowego
Premier o powodach wprowadzenia stanu wyjątkowegotvn24

"Czyli rząd może publikować zdjęcia z #UsnarzGórny, ale dziennikarze nie mogą" - napisała 6 września na Twitterze dziennikarka OKO.press Agata Kowalska. Sprawę komentowali też internauci: "A kiedy i kto zrobił te zdjęcia. Skoro stan wyjątkowy, to chyba rządzący tez nie mogą robić zdjęć"; "Ciekawe czy pary młode mogą robić zdjęcia w plenerze?"; "Podobno jest zakaz gotowania i fotografowania w #UsnarzGórny. @AndrzejDuda wprowadził stan wyjątkowy. Mieszkańcy strzelają z ukrycia fleszami" (pisownia postów oryginalna).

Czego prawo zakazuje

Przepisy określające zakazy w strefie objętej stanem wyjątkowym są zawarte w wydanym 2 września rozporządzeniu prezydenta, a także w drugim rozporządzeniu, wydanym tego samego dnia przez Radę Ministrów. Pierwsze wprowadziło zakaz "utrwalania za pomocą środków technicznych wyglądu lub innych cech określonych miejsc, obiektów lub obszarów, położonych na obszarze objętym stanem wyjątkowym". Natomiast drugie zakazuje "utrwalania za pomocą środków technicznych wyglądu lub innych cech miejsc, obiektów lub obszarów obejmujących infrastrukturę graniczną, również w przypadku, gdy miejsca te, obiekty lub obszary stanowią tło dla wizerunku funkcjonariusza Straży Granicznej lub Policji oraz żołnierza Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej".

Drugiego ograniczenia "nie stosuje się do utrwalania za pomocą środków technicznych wyglądu lub innych cech miejsc, obiektów lub obszarów obejmujących infrastrukturę graniczną przez funkcjonariuszy i pracowników Straży Granicznej i Policji oraz żołnierzy i pracowników Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej wykonujących zadania służbowe".

Wydawałoby się więc, że na obszarze stanu wyjątkowego nie można fotografować tylko określonych miejsc i obiektów "obejmujących infrastrukturę graniczną" - choć nie wyjaśniono, co obejmuje. A jeśli już ktoś miałby je fotografować, to tylko żołnierze, pogranicznicy, policjanci, i to gdy są tam służbowo. Czy więc kancelaria premiera może publikować na Twitterze zdjęcia imigrantów w Usnarzu Górnym? Czy zdjęcia imigrantów w lesie koło granicy mogą publikować np. na Facebooku mieszkańcy tych terenów? Czy wolno je publikować w mediach?

O interpretację przepisów poprosiliśmy pięcioro prawników: dr hab. Joannę Juchniewicz, konstytucjonalistkę z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego; Elizę Rutynowską, prawniczkę Forum Obywatelskiego Rozwoju; prof. dr hab. Ryszarda Piotrowskiego, konstytucjonalistę z Uniwersytetu Warszawskiego; dr Witolda Zontka z Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego; dr Marcina Krzemińskiego, konstytucjonalistę z UJ.

Nie można fotografować infrastruktury granicznej. Można domy, ludzi, drzewa

Na początku ogólny wniosek z otrzymanych przez Konkret24 opinii: część prawników zaznacza, że wprowadzone przepisy za niejasne i nieprecyzyjne, ale wszyscy są zgodni co do tego, że w strefie objętej stanem wyjątkowym nie wolno fotografować ani nagrywać infrastruktury granicznej. Można za to ludzi, drzewa, zabudowania - byle nie było tej infrastruktury widać.

- Można się domyślać, że zakaz jest po to, by wróg nie zobaczył z drugiej strony, jak ta infrastruktura wygląda; żeby nie wiedział, gdzie się ona znajduje i z czego się składa. Z uwagi na to, że jest to stan wyjątkowy, tę definicję należy wyjątkowo wąsko interpretować - komentuje dr Witold Zontek.

- Nie ma takiego takiego pojęcia w ustawie o ochronie granicy państwowej, więc tutaj znajdzie zastosowanie ogólnie uznawany nakaz zawężającego interpretowania wyjątków, tj. można utrwalać wygląd wszystkiego, co nie jest infrastrukturą graniczną sensu stricto, tak jak to rozumie przeciętny użytkownik języka polskiego - wyjaśnia z kolei dr Marcin Krzemiński.

Funkcjonariusze na służbie mogą fotografować, ale co do ministra obrony zdania są podzielone

Wszyscy prawnicy, z którymi rozmawialiśmy, są również zgodni co do tego, że zakazy fotografowania i nagrywania nie obejmują będących na służbie funkcjonariuszy służb. - Ten wyjątek musi być ściśle interpretowany - komentuje dr Krzemiński. - W stanie wyjątkowym ograniczane są prawa obywatelskie, a nie prawa funkcjonariuszy czy organów - wyjaśnia dr Zontek.

Większość z pytanych przez nas ekspertów uważa, że zakaz utrwalania nie dotyczy również ministra obrony. Inne zdanie ma tylko dr hab. Joanna Juchniewicz. - On jest powołanym przez prezydenta członkiem Rady Ministrów, jego status jest szczególny, nie jest zatrudniony w Siłach Zbrojnych, bo o tym, co stanowią Siły Zbrojne, mowa jest w artykule 3 ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczpospolitej Polskiej - tłumaczy dr Juchniewicz w rozmowie z Konkret24.

Nie wiadomo jednak, czy minister Błaszczak osobiście wykonywał zdjęcia, które pojawiły się na jego Twitterze.

Co wolno, a czego nie wolno publikować - szereg niuansów

No właśnie: a co z publikacją - na przykład na profilach społecznościowych, w tym na profilach kancelarii premiera czy ministra obrony - fotografii z terenów objętych stanem wyjątkowym?

Prawnicy tłumaczą, że trzeba rozróżnić kwestię utrwalania od publikacji i rozpowszechniania. I w tej drugiej kwestii nie są zgodni. Profesor Ryszard Piotrowski ocenia, że udostępnianie w sieci jest równoznaczne z utrwalaniem. Czyli według niego jest to zatem niedozwolone.

Odmienne zdanie ma dr Witold Zontek. - Ani ustawa, ani rozporządzenie nie przewidują wprowadzenia zakazu publikacji. Mogą zatem publikować na przykład kancelaria premiera czy mieszkańcy - wyjaśnia w rozmowie z Konkret24. Podobnie uważa Eliza Rutynowska. Z kolei dr Krzemiński jest ostrożny. - Myślę, że nie można wykluczyć takiej interpretacji przepisów, która by zezwalała na rozpowszechnianie materiałów ze strefy w internecie - zaznacza.

Natomiast dr hab. Joanna Juchniewicz wraca uwagę na szereg niuansów. Uważa, że nie można rozpowszechnić materiałów, gdy je się wcześniej utrwaliło (bo jest zakaz), gdy widać tam infrastrukturę graniczną (bo jest zakaz) i gdy jest się w strefie objętej stanem wyjątkowym (bo jest zakaz). - Natomiast jeśli jest się poza tą strefą, na materiałach widać infrastrukturę graniczną, ale nie jest się autorem zdjęć czy nagrań, to można to rozpowszechniać i publikować w sieci. Choć można się spodziewać dopytywania od funkcjonariuszy, jak się weszło w ich posiadanie - mówi konstytucjonalistka. I dodaje: - Zawsze jednak można rozpowszechniać i publikować materiały ze strefy objętej stanem wyjątkowym, na których nie widać infrastruktury granicznej.

Fotografowanie strefy z zewnątrz - prawnicy niejednomyślni

Zdaniem trojga prawników zakaz utrwalania infrastruktury granicznej nie obowiązuje nas, jeśli się znajdujemy poza obszarem strefy objętej stanem wyjątkowym. - Ten zakaz stosowany jest na obszarze, gdzie został wprowadzony stan wyjątkowy, co wynika z rozporządzenia Rady Ministrów. To oznacza, że osoba, która jest poza tym obszarem, może już fotografować i nagrywać, co chce i jeżeli dysponuje takim sprzętem, który będzie "sięgał" infrastruktury granicznej, to będzie to mogła fotografować, nagrywać. Co do dronów również musiałby to być obraz nagrany przed wyznaczoną granicą obszaru, gdzie jest stan wyjątkowy - uważa dr hab. Joanna Juchniewicz. Również dr Witold Zontek stwierdza: - Zakazy nie obowiązują osób znajdujących się poza obszarem stanu wyjątkowego.

- Przypuszczalnie intencją Rady Ministrów było uniemożliwienie dokonywania tych czynności skądkolwiek. Ale nie jest to jednak argument za zastosowaniem tzw. wykładni celowościowej z dwóch powodów. Po pierwsze, celem jest tu nie zakaz, ale ochrona, a nie wiemy, dlaczego władza chce zakazać tych czynności, co ten zakaz konkretnie chroni - mówi z kolei Konkret24 dr Krzemiński. - Po drugie, zakazy obowiązują obszarowo, tylko na terenie wskazanym w rozporządzeniu prezydenta, więc znowu, sięgając do zakazu zawężającej wykładni wyjątków: nie możemy interpretować zakazu w ten sposób, że "rozlewałby" się on na tereny przyległe, jeśli dotyczyłby czynności związanych z zakazami na terenie objętym stanem wyjątkowym.

Częściowo nie zgadza się z tym Eliza Rutynowska. - Moim zdaniem, czytając literalnie rozporządzenie, nie można wlecieć dronem na teren objęty stanem wyjątkowym. Zakaz dotyczy korzystania ze wszelkich środków technicznych, również takich, które umożliwiają wykonywanie na przykład zdjęć na odległość, gdy osoba je wykonująca znajduje się poza strefą - uważa. - Jeśli zaś chodzi o zdjęcia wykonywane spoza strefy, to w moim przekonaniu są dozwolone z wyłączeniem fotografowania wszystkiego, co można uznać za infrastrukturę graniczną - dodaje.

Z kolei prof. Piotrowski stwierdza stanowczo: - Nawet z zewnątrz strefy te zakazy obowiązują, na przykład gdy ktoś będzie robił zdjęcia z teleobiektywem, czy będzie filmować z drona.

Zatem ze słów dr hab. Juchniewicz, dr. Zontka i dr. Krzemińskiego wynika, że np. media będące poza strefą objętą stanem wyjątkowym mogą pokazywać to, co się dzieje wewnątrz - nawet infrastrukturę graniczną, czyli np. płoty, zasieki, słupki graniczne, zaś według Elizy Rutynowskiej - wszystko z wyłączeniem infrastruktury granicznej.

Autor: Jan Kunert / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Artur Reszko/PAP (03.09.2021)

Pozostałe wiadomości

Po głośnej imprezie w hotelu poselskim Łukasz Mejza tłumaczył z mównicy sejmowej, że w nocy bronił "tradycji polegających na wspólnym, chóralnym śpiewaniu". A w rozmowie z TVN24 tłumaczył się całodniową pracą w sejmowych komisjach i na posiedzeniach. Sprawdziliśmy więc aktywność parlamentarną tego posła PiS. Nie jest to długa analiza.

Mejza tłumaczy nocną imprezę: "skoro się pracuje cały dzień....". Jak on pracuje?

Mejza tłumaczy nocną imprezę: "skoro się pracuje cały dzień....". Jak on pracuje?

Źródło:
Konkret24

"Wystarczy spojrzeć na dane historyczne i zobaczyć, że zawsze kiedy rządzi Donald Tusk i Platforma Obywatelska, to frekwencja jest niższa" - przekonywał dzień po drugiej turze wyborów samorządowych szef gabinetu prezydenta RP Marcin Mastalerek. Dane PKW o frekwencji nie potwierdzają jego słów.

Mastalerek: "zawsze kiedy rządzi Donald Tusk i PO, to frekwencja jest niższa". Sprawdzamy

Mastalerek: "zawsze kiedy rządzi Donald Tusk i PO, to frekwencja jest niższa". Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Politycy Prawa i Sprawiedliwości forsują w mediach przekaz, że wraz z powrotem Donalda Tuska na fotel premiera źle się dzieje na ryku pracy. Mateusz Morawiecki jako "dowód" pokazuje mapę z firmami, które zapowiedziały zwolnienia grupowe. Jak sprawdziliśmy, takich zwolnień nie jest więcej, niż było za zarządów Zjednoczonej Prawicy. Eksperci tłumaczą, czego są skutkiem.

Narracja PiS o grupowych zwolnieniach i "powrocie biedy". To manipulacja

Narracja PiS o grupowych zwolnieniach i "powrocie biedy". To manipulacja

Źródło:
Konkret24

"Ukraińcy mają większe prawa w Polsce niż Polacy" - stwierdził jeden z internautów, który rozsyłał przekaz o przyjęciu przez Senat uchwały "o zwolnieniu z podatku dochodowego obywateli Ukrainy i Białorusi". Posty te zawierają szereg nieprawdziwych informacji.

"Senat przyjął uchwałę o zwolnieniu z podatku dochodowego obywateli Ukrainy i Białorusi"? Nic się tu nie zgadza

"Senat przyjął uchwałę o zwolnieniu z podatku dochodowego obywateli Ukrainy i Białorusi"? Nic się tu nie zgadza

Źródło:
Konkret24

"Coś się szykuje" - przekazują zaniepokojeni internauci, rozsyłając zdjęcie zawiadomienia o wszczęciu postępowania administracyjnego w sprawie samochodu jako świadczenia na rzecz jednostki wojskowej. Uspokajamy: dokument wygląda groźnie, lecz nie jest ani niczym nowym, ani wyjątkowym.

Masz SUV-a, "to go stracisz"? Kto i dlaczego rozsyła takie pisma 

Masz SUV-a, "to go stracisz"? Kto i dlaczego rozsyła takie pisma 

Źródło:
Konkret24

Po pogrzebie Damiana Sobola, wolontariusza, który zginął w izraelskim ostrzale w Strefie Gazy, internauci zaczęli dopytywać, co wokół jego trumny robiły swastyki i czy były prawdziwe. Sprawdziliśmy.

Swastyki pod trumną Polaka zabitego w Strefie Gazy? Wyjaśniamy

Swastyki pod trumną Polaka zabitego w Strefie Gazy? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń w mediach społecznościowych ma fotografia dwóch mężczyzn jedzących coś na ulicy przed barem. Jeden to prezydencki doradca Marcin Mastalerek, drugi stoi bokiem, twarzy nie widać. Internauci informują, że to prezydent Duda, który podczas pobytu w Nowym Jorku poszedł ze swoim doradcą na pizzę do baru. Czy na pewno?

Duda i Mastalerek jedzą pizzę na ulicy? Kto jest na zdjęciu

Duda i Mastalerek jedzą pizzę na ulicy? Kto jest na zdjęciu

Źródło:
Konkret24

Według krążącego w sieci przekazu po zmianie prawa Ukraińcom łatwiej będzie uzyskać u nas kartę pobytu na trzy lata. A to spowoduje, że "do Polski będą ściągać jeszcze większe ilości Ukraińców". Przekaz ten jest manipulacją - w rzeczywistości planowane zmiany mają uniemożliwić to, by wszyscy Ukraińcy mogli uzyskiwać karty pobytu i pozostawać u nas trzy lata.

"Każdy, kto zechce" z Ukrainy dostanie kartę pobytu w Polsce? No właśnie nie

"Każdy, kto zechce" z Ukrainy dostanie kartę pobytu w Polsce? No właśnie nie

Źródło:
Konkret24

Ponad milionowe zasięgi generuje w polskiej sieci przekaz, że od początku lipca nie będzie można w Niemczech w weekendy jeździć samochodami osobowymi. Powodem ma być troska o środowisko. Uspokajamy: nie ma takich planów.

W Niemczech od lipca "całkowity zakaz jazdy w weekendy"? To "nieuzasadnione obawy"

W Niemczech od lipca "całkowity zakaz jazdy w weekendy"? To "nieuzasadnione obawy"

Źródło:
Konkret24

Czy Amerykański Czerwony Krzyż nie przyjmuje krwi od osób zaszczepionych przeciw COVID-19? Taką teorię, na podstawie pytań z formularza tej organizacji, wysnuli polscy internauci. Kwestionariusz jest prawdziwy, teoria już nie.

Amerykański Czerwony Krzyż "odmawia przyjmowania krwi" od zaszczepionych? Nie

Amerykański Czerwony Krzyż "odmawia przyjmowania krwi" od zaszczepionych? Nie

Źródło:
Konkret24

Internauci i serwisy internetowe podają przekaz, że polskie wojsko wysyła pracującym pierwsze powołania - że dostają "pracownicze przydziały mobilizacyjne". Wyjaśniamy, o co chodzi.

Pracownikom wysłano "pierwsze powołania do wojska"? Nie, wyjaśniamy

Pracownikom wysłano "pierwsze powołania do wojska"? Nie, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Sceptycy pandemii COVID-19 i przeciwnicy wprowadzonych wtedy obostrzeń szerzą ostatnio narrację, jakoby "niemiecki rząd przyznał, że nie było pandemii". Wiele wpisów z taką informacją krąży po Facebooku i w serwisie X. Nie jest to jednak prawda.

"Niemiecki rząd przyznał, że nie było pandemii"? Manipulacja pana profesora

"Niemiecki rząd przyznał, że nie było pandemii"? Manipulacja pana profesora

Źródło:
Konkret24

W sieci pojawiły się dramatyczny zbiór nagrań, rzekomo z potężnej burzy, która przeszła nad Dubajem. Niektóre z nich nie mają jednak nic wspólnego z ostatnimi wydarzeniami. Wyjaśniamy.

Powódź w Dubaju. Huragan i drzewo wyrwane z korzeniami? To nie są nagrania stamtąd

Powódź w Dubaju. Huragan i drzewo wyrwane z korzeniami? To nie są nagrania stamtąd

Źródło:
Konkret24

Posłanka PiS Joanna Lichocka zaalarmowała swoich odbiorców, że we Wrocławiu powstał "ruchomy meczet". W poście nawiązała do kwestii nielegalnych migrantów, Donalda Tuska i Unii Europejskiej. Posłanka mija się z prawdą. Pokazujemy, co rzeczywiście stoi przy Stadionie Olimpijskim w stolicy Dolnego Śląska.

"Ruchomy meczet" we Wrocławiu? Posłanka PiS manipuluje, tam stało i stoi boisko

"Ruchomy meczet" we Wrocławiu? Posłanka PiS manipuluje, tam stało i stoi boisko

Źródło:
Konkret24

"Głosują, jak im patroni z Niemiec każą", "lista hańby europosłów", "komu podziękować za pakiet migracyjny" - z takimi komentarzami rozsyłane jest w sieci zestawienie mające pokazywać, jak 25 polskich europosłów rzekomo głosowało "w sprawie pakietu migracyjnego". Tylko że grafika zawiera błędy i nie przedstawia, jak rzeczywiście ci europosłowie głosowali. Wyjaśniamy.

"Lista hańby europosłów"? Nie, grafika z błędami. Kto jak głosował w sprawie paktu migracyjnego?

"Lista hańby europosłów"? Nie, grafika z błędami. Kto jak głosował w sprawie paktu migracyjnego?

Źródło:
Konkret24

Według posłanki PiS Marleny Maląg proponowane przez obecny rząd "babciowe" oznacza likwidację programu wprowadzonego przez rząd Zjednoczonej Prawicy. "Znów oszukali?", "będą zabierać?" - pytała była minister rodziny. To manipulacja. Wyjaśniamy, czy rodzice rzeczywiście stracą na nowym świadczeniu.

Maląg: "babciowe" oznacza likwidację rodzinnego kapitału opiekuńczego. Co pominęła była minister?

Maląg: "babciowe" oznacza likwidację rodzinnego kapitału opiekuńczego. Co pominęła była minister?

Źródło:
Konkret24

Sugerując się tekstami niektórych serwisów internetowych, polscy internauci gratulują Słowakom, że "odrzucili pakt migracyjny" i piszą, że rząd Donalda Tuska powinien zrobić to samo. Sęk w tym, że Słowacja nic nie odrzuciła, a Polska - i Węgry - przyjmują takie samo stanowisko. Wyjaśniamy, na czym polega rozpowszechniany w internecie manipulacyjny przekaz.

Słowacja "odrzuca unijny pakt migracyjny, a Polska?" Uproszczenie i manipulacja

Słowacja "odrzuca unijny pakt migracyjny, a Polska?" Uproszczenie i manipulacja

Źródło:
Konkret24

Salon kosmetyczny z eksperymentalną terapią odchudzającą komarami jakoby działał w Gdańsku. Uchodźczyni z Ukrainy, która go prowadziła, miała na tym zarobić ponad milion złotych - wynika z rzekomego materiału stacji Euronews. Rozpowszechniają go w sieci prorosyjskie konta. Jest sfabrykowany.

Terapia odchudzająca komarami, fałszywe dokumenty i Ukrainka z milionem złotych. Nic tu nie jest prawdą

Terapia odchudzająca komarami, fałszywe dokumenty i Ukrainka z milionem złotych. Nic tu nie jest prawdą

Źródło:
Konkret24

W 2023 roku pierwszy raz od trzech lat spadła liczba osób, wobec których zarządzono kontrolę operacyjną. Wśród nich były też inwigilowane Pegasusem. Cały czas jest to jednak więcej niż przed objęciem rządów przez Zjednoczoną Prawicę.

Nie tylko Pegasus. Ile osób służby inwigilowały w 2023 roku?

Nie tylko Pegasus. Ile osób służby inwigilowały w 2023 roku?

Źródło:
Konkret24

Nowy warszawski radny PiS, a wcześniej wojewoda mazowiecki Tobiasz Bocheński postanowił uczcić Święto Chrztu Polski wpisem w mediach społecznościowych. Jednak swój post na ten temat zilustrował grafiką przedstawiającą chrzest nie Mieszka I, tylko innego władcy. 

Bocheński uczcił Święto Chrztu Polski. "Douczy się pan z okresu średniowiecza" 

Bocheński uczcił Święto Chrztu Polski. "Douczy się pan z okresu średniowiecza" 

Źródło:
Konkret24

Jordańska księżniczka Salma miała "osobiście strącić" sześć irańskich dronów skierowanych na Izrael, Iran zrobił Izraelowi "małe Drezno", a jeden z dronów zawisł na kablach elektrycznych... - tego typu informacje o ataku na Izrael rozchodzą się w polskich mediach społecznościowych. Są niepotwierdzone i fałszywe, oparte na starych zdjęciach i nagraniach.

Drony "strąciła jordańska księżniczka", a jeden "zaplątał się w kable". Fejki o ataku Iranu na Izrael

Drony "strąciła jordańska księżniczka", a jeden "zaplątał się w kable". Fejki o ataku Iranu na Izrael

Źródło:
Konkret24