Wirus w odwrocie, recesja najpłytsza, promienie UV osłabiają zasięg epidemii - sprawdzamy słowa premiera


Wbrew temu, co mówił Mateusz Morawiecki, choć w czerwcu ozdrowieńców było więcej niż nowych zakażeń, raporty nie wskazywały, że "wirus był w odwrocie". Choć wiele "istotnych obostrzeń zlikwidowano", wiele innych wciąż wtedy obowiązywało. Konkret24 sprawdził niektóre twierdzenia z wystąpienia premiera na konferencji 8 października.

Konferencja prasowa premiera Mateusza Morawieckiego i ministra zdrowia Adama Niedzielskiego w czwartek 8 października była w ostatnim czasie jedną z niewielu okazji dla dziennikarzy do zadawania pytań prezesowi Rady Ministrów.

"Dzisiaj mieliśmy rekordowy przyrost zakażeń (...) o około 30 procent więcej w stosunku do dnia poprzedniego. To oznacza, że w przypadku takiej dynamiki podwojenie liczby zakażeń będzie zachodziło mniej więcej co trzy dni (...). Chcemy, żeby nastąpiło wypłaszczenie tej liczby - mówił Morawiecki, nawiązując do czwartkowego bilansu nowych zakażeń, który przekroczył 4 tys.

Premier: chcemy zastosować podobną strategię do tej, którą zastosowaliśmy kilka miesięcy temu
Premier: chcemy zastosować podobną strategię do tej, którą zastosowaliśmy kilka miesięcy temutvn24

Premier opisywał sytuację epidemiczną w Polsce, podawał podstawowe dane, zapowiedział wprowadzenie kolejnych obostrzeń - w tym rozszerzenie strefy żółtej na terytorium całego kraju, z wyjątkiem powiatów znajdujących się w strefie czerwonej. "Dziś, jesienią, dotarła do nas druga fala, musimy się z nią zmierzyć w sposób zdecydowany, kategoryczny" - stwierdził.

Morawiecki wyjaśniał podjęte wcześniej przez jego rząd decyzje. Bronił się przed zarzutami dziennikarzy, m.in. dotyczącymi jego słów z końca czerwca, gdy przekonywał, że "wirus jest w odwrocie". Przyjrzeliśmy się kilku zagadnieniom i twierdzeniom premiera z czwartkowej konferencji.

"Wirus był w odwrocie". Z raportów to nie wynikało

Mateusz Morawiecki: "Warto popatrzeć na pewien wykres, kiedy wirus rzeczywiście w całej Europie i Polsce był w odwrocie. Przypomnijmy sobie sytuację z czerwca. (...) W tym właśnie czasie, kiedy wspominałem o tym, że sytuacja jest łagodniejsza, sytuacja była łagodniejsza zarówno w Polsce, jak i we wszystkich krajach Europy".

Tak brzmiała odpowiedź premiera na pytanie, czy nie powinien przeprosić za to, że przekonywał, iż wirus jest już niegroźny. Za nim na planszy zaprezentowano wykres liczby zachorowań na COVID-19 w Polsce. Strzałką zaznaczono fragment, w którym liczba zachorowań zmniejszała się.

Premier: wtedy kiedy wspominałem, że sytuacja jest łagodniejsza, rzeczywiście była łagodniejsza
Premier: wtedy kiedy wspominałem, że sytuacja jest łagodniejsza, rzeczywiście była łagodniejszatvn24

Jak pisaliśmy w Konkret24, 30 czerwca w Kraśniku i 1 lipca w Tomaszowie Lubelskim premier zachęcał do wzięcia udziału w wyborach. W tym ostatnim mieście mówił m.in. "Cieszę się, że coraz mniej obawiamy się tego wirusa. To jest dobre podejście, bo on jest w odwrocie".

Ale dzienne raporty Ministerstwa Zdrowia o nowych przypadkach koronawirusa nie wskazywały wówczas na malejący trend liczby zachorowań. Najwięcej nowych zachorowań od początku epidemii zaraportowano bowiem 8 czerwca - 599. W samym czerwcu najmniej zachorowań stwierdzono w poniedziałek 29 czerwca - 193. Ale już w kolejnych dwóch dniach liczba ta wzrosła powyżej 230. 1 lipca było 382, a dzień później - 371.

Liczba nowych przypadków zakażenia koronawirusem w Polsce w kolejnych dniach od początku epidemii (stan na 11 października 2020) tvn24 | ministerstwo zdrowia

"Każdy, kto spojrzy na dane o zachorowaniach w Polsce i na świecie, zobaczy, że nic nie wskazuje na to, by wirus się wycofywał z Polski" - komentował specjalista ds. profilaktyki zakażeń doktor Paweł Grzesiowski. Jego i innych lekarzy opinia potwierdziła się w kolejnych tygodniach. O ile w czerwcu liczba nowych przypadków zakażenia SARS-CoV-2 na chwilę nieco zmalała, to już w lipcu konsekwentnie rosła.

"Wtedy likwidowaliśmy istotne obostrzenia". Wiele wciąż obowiązywało

Mateusz Morawiecki: "Przypomnijmy sobie sytuację z czerwca. Wtedy likwidowaliśmy praktycznie wszystkie istotne obostrzenia. Wtedy gospodarka wracała do życia, wtedy otwieraliśmy różne obszary gospodarki i właściwie wszyscy się tego domagali i to było bardzo zasadne".

Ostatni, czwarty etap łagodzenia restrykcji, wprowadzono stopniowo 30 maja i 6 czerwca. Jednak gdy 30 czerwca premier zachęcał mieszkańców Kraśnika, by "śmiało poszli do urn", wciąż obowiązywał limit 150 osób biorących udział w zgromadzeniach na świeżym powietrzu i weselach, obowiązek naprzemiennego zajmowania miejsc w kinach, na imprezach artystycznych i rozrywkowych, które odbywały się w pomieszczeniach oraz zachowania dwóch metrów dystansu społecznego. Na stadionach kibice mogli zajmować 25 proc. miejsc. Zwiększenie liczby uczestników eventów i skrócenie dystansu do półtora metra wprowadzono dopiero 25 lipca.

"Liczba ozdrowieńców przekraczała liczbę osób zakażonych". Do ok. 20 lipca

Mateusz Morawiecki: "Jednocześnie, jak powiedział pan minister zdrowia pięć minut temu, [w czerwcu] następowało zmniejszenie bazy izolatoriów, zmniejszenie bazy szpitalnej, widzieliśmy zmniejszenie wykorzystania szpitali jednoimiennych. Myślę, że najlepiej opierać się na faktach, najlepiej opierać się na liczbach. Wtedy liczba osób zdrowiejących, ozdrowieńców, przekraczała w ogóle liczbę wchodzących do systemu, czyli osób zakażonych".

Prawdą jest, że na przełomie czerwca i lipca liczba ozdrowieńców przekraczała liczbę osób zakażonych. "Mamy blisko 500 osób, które ostatniej doby wyzdrowiały, na 300, które zachorowały" – mówił 23 czerwca podczas konferencji prasowej rzecznik ministerstwa zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Pozytywna tendencja utrzymywała się do ok. 20 lipca.

Nie dysponujemy danymi dotyczącymi zmiany liczby dostępnych wtedy izolatoriów. Prawdą jest, że w lipcu informowano o funkcjonowaniu szpitali jednoimiennych w zmniejszonym wymiarze. 12 marca resort zdrowia zapowiedział utworzenie 19 szpitali jednoimiennych zakaźnych, potem powstały kolejne trzy. Jak pisaliśmy w Konkret24 16 lipca, według danych resortu z 6 lipca wciąż działało wtedy 20 szpitali jednoimiennych.

Jednocześnie "Stan zapewnienia właściwego przygotowania podmiotów leczniczych" przesłany nam przez Ministerstwo Zdrowia wskazywał, że szpitale wciąż były utrzymywane w gotowości epidemicznej, przygotowane na potencjalne nasilenie epidemii oraz przyjęcie nawet kilku tysięcy chorych z COVID-19.

Według danych resortu z 13 lipca dla pacjentów z COVID-19 potencjalnie wymagających hospitalizacji przygotowanych były 6752 łóżka w szpitalach jednoimiennych i szpitalach zakaźnych

- Na 2788 takich łóżek w szpitalach zakaźnych zajętych było 654 - czyli 23,4 proc.

- Na 3 964 takich łóżek w szpitalach jednoimiennych zajętych było 927 - czyli 23,3 proc.

"W Berlinie stosuje się coś w rodzaju godziny policyjnej". Zakazu wychodzenia na zewnątrz nie ma

Mateusz Morawiecki: "Są kraje, nawet kraje otaczające nas, które już wprowadzają stany nadzwyczajne. To Czechy i Słowacja. Wiele mediów donosi o tym, że w Berlinie stosuje się coś w rodzaju godziny policyjnej między godziną 23 a 6 rano, a więc mamy do czynienia z daleko idącymi restrykcjami".

Od 5 października w Czechach wprowadzono stan wyjątkowy na 30 dni. W przestrzeniach otwartych może się gromadzić maksymalnie 10 osób. W otwartych - 20. W restauracjach wprowadzono limit sześciu miejsc siedzących przy stołach. W Słowacji stan wyjątkowy trwa od 1 października i ma obowiązywać 45 dni. Wrócił obowiązek noszenia maseczek poza budynkami, a w imprezach masowych może brać udział maksymalnie 50 osób.

Czy rozważany jest stan nadzwyczajny? Premier: nie wykluczamy żadnej z ewentualności
Czy rozważany jest stan nadzwyczajny? Premier: nie wykluczamy żadnej z ewentualnościtvn24

Wiele mediów powielało informację o "godzinie policyjnej", która została wprowadzona w Berlinie między 23 a 6 rano. Władze stolicy Niemiec wprowadziły daleko idące obostrzenia - lecz nie dotyczą one całkowitego zakazu wychodzenia i poruszania się na zewnątrz w jakichś godzinach.

Między 23 a 6 rano restauracje i sklepy muszą być zamknięte. Po ulicach można chodzić w maksymalnie pięcioosobowej grupie osób z różnych gospodarstw domowych, lub w większej grupie, ale składającej się z osób z członków maksymalnie dwóch gospodarstw domowych. Inne obostrzenia w Berlinie polegają na ograniczeniu liczby osób na spotkaniach prywatnych w pomieszczeniach zamkniętych do 10, w uroczystościach plenerowych może brać udział maksymalnie 50 osób. Nałożono obowiązek noszenia masek w budynkach biurowych i administracyjnych, poza czasem pracy przy biurku.

"Recesja w Polsce będzie najpłytsza". Prognozy potwierdzają

Mateusz Morawiecki: "Uratowaliśmy co najmniej trzy miliony miejsc pracy. Uratowaliśmy gospodarkę w sposób bardzo widoczny, bo dziś dane Komisji Europejskiej pokazują, że ta recesja w Polsce będzie najpłytsza, lub jedna z najpłytszych w całej Unii Europejskiej i jedna z najpłytszych na całym świecie. (...) Mamy drugie najniższe bezrobocie w Unii Europejskiej po Republice Czeskiej".

Najnowszą prognozę ekonomiczną Komisji Europejskiej opublikowano 7 lipca, czyli ponad trzy miesiące temu. Według ekspertów KE w 2020 roku polska gospodarka skurczy się o 4,6 proc. Recesja w Polsce ma być najpłytsza w całej Unii Europejskiej. "Polska gospodarka pokazała relatywną odporność w pierwszym kwartale, głównie przez jej niską ekspozycję na sektory dotknięte trudnościami i zróżnicowaną strukturę ekonomiczną" - napisano w lipcowej prognozie.

Dostępne nowsze analizy potwierdzają dobre prognozy dla polskiej gospodarki. Na początku października agencja ratingowa S&P Global Ratings ogłosiła decyzję o utrzymaniu oceny ratingowej Polski na niezmienionym poziomie. S&P potwierdziła długoterminowy rating Polski w walucie obcej na poziomie "A-", a perspektywa ratingu pozostała stabilna. Po 3,4-proc. recesji w 2020 roku S&P oczekuje mocnego odbicia wzrostu gospodarczego w 2021 roku.

Prawdziwe jest też twierdzenie premiera o dobrej sytuacji na rynku pracy. Według najnowszych danych Eurostatu w sierpniu stopa bezrobocia w Polsce wyniosła 3,1 proc., podczas gdy średnia dla Unii Europejskiej wyniosła 7,4 proc. Korzystniej od Polski w rankingu wypadli tylko Czesi - 2,6 proc.

"98,5 procent szkół pracuje w trybie normalnym". Według informacji MEN

Mateusz Morawiecki: "Pięć-sześć tygodni temu bardzo martwiliśmy się, jak to będzie z otwarciem szkół, z powrotem dzieci i młodzieży do szkół. I otóż dzisiaj 98,5 procent szkół pracuje w trybie normalnym".

Podane przez premiera dane o szkołach, w których obowiązują ograniczenia, odpowiadały temu, co podawało Ministerstwo Edukacji Narodowej. W czwartek 8 października w trybie stacjonarnym pracowało 47 663, czyli 98,31 proc. szkół i przedszkoli. 674 placówki pracowały w trybie mieszanym (1,39 proc. wszystkich), a 147 w trybie zdalnym (0,30 proc. wszystkich).

Premier: w sobotę zakomunikujemy nasze decyzje dotyczące szkół
Premier: w sobotę zakomunikujemy nasze decyzje dotyczące szkółtvn24

"Promienie ultrafioletowe mocno osłabiły zasięg koronawirusa". A Indie, Brazylia, RPA?

Mateusz Morawiecki: "Wiosna, pierwsza fala [koronawirusa - red.], potem te promienie ultrafioletowe rzeczywiście bardzo mocno osłabiły zasięg koronawirusa, uspokoiły sytuację".

Do słów premiera w wypowiedzi dla portalu Onet odniósł się wirusolog dr hab. Tomasz Dzieciątkowski. Jego zdaniem stwierdzenia Mateusza Morawieckiego nie mają potwierdzenia w badaniach naukowych. "Dawka promieniowania UV, która mogłaby się pojawić nawet w te najbardziej słoneczne dni, absolutnie nie wystarczy, żeby dezaktywować koronawirusa" - powiedział Dzieciątkowski.

W lipcowym komunikacie WHO informowano, że SARS-CoV-2 nie wykazuje sezonowości zachorowań. "Jeżeli ktokolwiek mówi o wpływie temperatury czy promieniowania UV na zakażalność wirusa, to radzę mu, żeby sprawdził, jak wyglądały, czy wyglądają zakażenia w Brazylii, Indiach, czy Republice Południowej Afryki" - powiedział Onetowi Dzieciątkowski.

Grafika z maseczkami: przesłanie słuszne, liczby niepotwierdzone

Podczas konferencji prasowej za plecami premiera pojawiła się grafika pokazująca ryzyko emisji SARS-CoV-2 w zależności od stosowania masek ochronnych. Podobną ilustrację 8 października opublikowało na swoim profilu na Facebooku Polskie Radio24.

Grafika opublikowana na facebookowym profilu Polskiego Radia 24.
Grafika opublikowana na facebookowym profilu Polskiego Radia 24Grafika opublikowana na facebookowym profilu Polskiego Radia 24.facebook.com/PolskieRadio24pl

Według zaprezentowanych obrazów gdy osoba bez maseczki jest w bezpośrednim kontakcie z osobą zakażającą nie noszącą bez maseczki, ryzyko zakażenia się wynosi 90 proc. Gdy osoba zakażona nie ma maseczki, a druga osoba ją ma, wtedy ryzyko zakażenia się od tej pierwszej wynosi 30 proc. Spadnie do 5 proc. gdy osoba, która nie zasłoniła nosa i ust, przebywa blisko z osobą zakażoną noszącą maseczkę. Kiedy dwie osoby (w tym jedna zakażona) mają maseczki i są blisko siebie, ryzyko wynosi 1,5 proc. Na grafice premiera była przedstawiona jeszcze piąta możliwość: nie ma żadnego ryzyka zakażenia (0 proc.), jeśli osoby zachowują odległość 1,5 m od siebie i mają założone maseczki.

Główne przesłanie ilustracji: noszenie masek utrudnia zakażenie koronawirusem – jest prawdziwe i potwierdzone badaniami naukowymi. Nie znaleźliśmy jednak badań wskazujących, że maska zmniejsza ryzyko transmisji SARS-COV-2 w takim stopniu, jak pokazywała grafika zaprezentowana na konferencji. We wrześniu dla AFP w sprawie skuteczności masek wypowiedział się Julian Leibowitz, profesor patogenezy drobnoustrojów i immunologii z Texas A&M's College of Medicine. Powiedział: "Jeśli dwie osoby, zakażona oraz zdrowa, przebywają blisko siebie w założonych maseczkach, ryzyko zakażenia jest zmniejszone o 75-90 proc".

Autor: Krzysztof Jabłonowski, Jan Kunert, Klara Mirecka / Źródło: Konkret24, tvn24.pl, PAP; zdjęcie: Piotr Nowak/PAP

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak oficjalnych informacji i reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Nagranie z manifestacji jest prawdziwe, wśród demonstrantów jest wiele osób o ciemnej karnacji. Publikując ten film, Sławomir Mentzen straszy "powstawaniem nowych meczetów i zdejmowaniem krzyży". Wyjaśniamy, na czym polega manipulacja lidera Konfederacji.

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes