Prezydent Ukrainy rzekomo zapowiedział, że jego kraj po wojnie z Rosją stanie się miejscem osiedlania się Żydów - taki rozpowszechniany w sieci przekaz powstał na bazie zmanipulowanego tytułu artykułu jednego z serwisów. Kontekst wypowiedzi Zełenskiego o Izraelu był inny.

Internauci rozsyłają w mediach społecznościowych zrzut ekranu tekstu jednego z polskich serwisów: na zdjęciu widzimy prezydenta Ukrainy i tytuł: "Zełenski: Ukraina stanie się po wojnie wielkim Izraelem". Niektórzy użytkownicy Twittera komentowali te słowa w mocno antysemickim kontekście (Zełenski ma żydowskie korzenie). Według nich mają bowiem dowodzić prawdziwości teorii spiskowej o Niebiańskiej Jerozolimie - według niej Żydzi chcą przenieść swoje państwo do południowo-wschodniej Ukrainy, na obszar dawnego państwa Chazarów. Ten tajny projekt ma być właśnie teraz realizowany poprzez zaplanowaną akcję przesiedlania mieszkańców Ukrainy, by na ich miejsce osiedlić się tam mogli Żydzi z Izraela.

Na twitterowych kontach teoria ta łączona jest z przekazem, że w związku z tym uchodźcy z Ukrainy, którzy przyjechali do Polski, nigdy już na Ukrainę nie wrócą. Jednak cała ta narracja powstała na bazie manipulacji, jakiej w tytule tekstu dopuścił się serwis internetowy.

Zmanipulowane słowa ukraińskiego prezydenta krążą w sieci
Zmanipulowane słowa ukraińskiego prezydenta krążą w sieci Foto: Twitter

"Miałby się urzeczywistnić projekt Niebiańska Jerozolima?"

"Oj tam teoria spiskowa. Chciałbym zobaczyć miny pelikanów ktorzy pomagali w akcji przesiedleńczej ukraincow do Polski i przyjmowali ich do domów" (oryginalna pisownia wszystkich tweetów) - to komentarz z popularnego wpisu z rzekomymi słowami Zełenskiego. Polubiło go ponad tysiąc osób. "Żeby tylko z Polski drugiej Palestyny nie zrobili"; "Wk***ia mnie ten żyd. Buduje kapitał polityczny na cierpieniu wlasnego narodu"; "Skąd jest ta informacja? Oficjalna? Nie no... nie wierzę, że te 'teorie spiskowe', o których się mówi od lat (!) są teraz tak na beszczela wprowadzane"; "To nie fejk? Miałby się urzeczywistnić projekt Niebiańska Jerozolima? Oj to już lepiej niech będzie ta wojna (...)"; "Od dawna o tym mówimy że Upadła to nie dla ukrów, wysiedleni zostawią dla Żymian swój adres" - brzmiały komentarze pod postem.

Część internautów dopytuje jednak o źródło wypowiedzi prezydenta Ukrainy. Niektórzy piszą, że słowa zostały wyrwane z kontekstu. Mają rację.

Premier Słowenii: dla mnie prezydent Zełenski jest bohaterem

Kontekst: neutralność Ukrainy i kwestia zbrojenia

Jak sprawdziliśmy, internauci odnoszą się do tekstu opublikowanego 5 kwietnia w serwisie kresy.pl. Jest to relacja ze spotkania prezydenta Ukrainy z dziennikarzami, które odbyło się tego dnia. Rzeczywiście, tytuł artykułu na kresy.pl brzmi: "Zełenski: Ukraina stanie się po wojnie wielkim Izraelem" - ale już z leadu wynika, w jakim kontekście padły te słowa: "Prezydent Wołodymyr Zełenski wyraził opinię, że w najbliższym czasie Ukraina nie będzie liberalną demokracją, ale krajem, w którym najważniejsze będzie bezpieczeństwo państwa, podobnie jak w Izraelu".

Relacja ze spotkania z dziennikarzami prezydenta Wołodymyra Zełenskiego na stronie Kresy24.pl
Relacja ze spotkania z dziennikarzami prezydenta Wołodymyra Zełenskiego na stronie Kresy24.pl Foto: Kresy24.pl

Sprawdziliśmy, co rzeczywiście mówił prezydent Ukrainy. Całość nagrania ze spotkania została opublikowana na oficjalnej stronie Zełenskiego na Facebooku. O przetłumaczenie fragmentu poprosiliśmy współpracującego z TVN24 tłumacza Michała Gołkowskiego. Jednym z ostatnich pytań zadanych prezydentowi Ukrainy było pytanie, o jakim państwie marzy i jak jego zdaniem będzie wyglądała Ukraina po wojnie.

"Na pewno nie taka, jakiej chcieliśmy od początku. To jest niemożliwe. Liberalne państwo? Niestety. Można po prostu skonstatować... To nie znaczy, że takie będzie, jak my teraz tutaj teraz mówimy, ale absolutnie... Liberalna, europejska? Taka nie będzie nasza Ukraina. Po prostu nie będzie. Na pewno będzie szła siła [wsparcie] z każdego domu, z każdego mieszkania, od każdego człowieka. Obrona państwa będzie numerem jeden. Wszyscy nasi ludzie będą naszą wielką armią. Myślę, że nie wolno nam tutaj mówić o Szwajcarii przyszłości. Na pewno. Tacy możemy być za wiele, wiele lat. Będziemy wielkim, nowym Izraelem - swoim własnym, ze swoim własnym obliczem, że nie będziemy musieli poważnie patrzeć na to, że we wszystkich instytucjach, w supermarketach, w teatrach, w kinach, będą przedstawiciele sił zbrojnych, gwardii narodowej, będą [tam] stać ludzie z bronią. Jestem przekonany, że kwestia bezpieczeństwa będzie numerem jeden przez najbliższe 10 lat. Jestem o tym absolutnie przekonany" - odpowiedział. Dodał, że Ukraina będzie rozwijać technologie wojskowe, zwłaszcza w obszarze IT.

Fragment rozmowy prezydenta Ukrainy z dziennikarzami

"Państwo będzie takim, jakim uczyniła je Federacja Rosyjska. Właśnie takie" - stwierdził prezydent. "Ale demokratyczne?" - dopytała jedna z dziennikarek. "Absolutnie, absolutnie demokratyczne. Autorytarne państwo nie jest czymś, co byłoby możliwe w Ukrainie. Autorytarne państwo to jest program Rosji" - odparł Zełenski.

Zatem kontekst wypowiedzi pokazuje, że ukraiński prezydent mówił o Izraelu tylko w kontekście militarnym, w kontekście bezpieczeństwa państwa - a nie Niebiańskiej Jerozolimy. I w tym właśnie kontekście spotkanie Zełenskiego z dziennikarzami relacjonowały też media. Na przykład "Jerusalem Post" napisał: "Ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział, że Ukraina nie będzie zdemilitaryzowana jak Szwajcaria ale jak 'wielki Izrael'.

Zdaniem Zełenskiego w najbliższych latach Ukraina nie będzie mogła sobie pozwolić na neutralność taką jak Szwajcaria. Ukraina będzie stawiać na zbrojenia i militaryzację. Warto dodać, że choć Szwajcaria nie jest członkiem żadnych sojuszy militarnych, to posiada armię, w której służy ok. 20 tys. żołnierzy, a w razie zagrożenia może zmobilizować ok. 220 tys. rezerwistów.

Przeczytaj cały artykuł, a nie tylko tytuł

Fake news na temat Zełenskiego i rzekomej akcji akcji przesiedleńczej Ukraińców, by w ich miejsce osiedlać Żydów, powstał więc na bazie tytułu, który nie oddawał treści tego, czego dotyczył tekst. Przypominamy: jednym ze sposobów, by uchronić się przed szerzeniem fałszywej narracji, jest nieuleganie stylowi przekazu - a tytuł tekstu często ten styl nadaje. Dlatego przed skomentowaniem czy udostępnieniem tekstu np. w mediach społecznościowych trzeba go przeczytać w całości, sprawdzić, czy treść odpowiada temu, co jest w nagłówku czy wstępie.

Polecamy przygotowanym przez naszą redakcję poradnik: "10 wskazówek, jak rozpoznać fałszywe narracje o wojnie w Ukrainie".

Autor:  Jan Kunert
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: Kresy.pl, YouTube

Pozostałe

Ukraińcy handlują bronią, którą dostali z USA? To rosyjska dezinformacja

Prorosyjskie konta i rosyjskojęzyczne serwisy rozpowszechniają wideo, które ma pokazywać, że niemiecka policja zatrzymała Ukraińców handlujących bronią przeznaczoną dla walczącej Ukrainy. Film jest zmanipulowany, fakty się nie zgadzają, a list ukraińskiego ministra obrony sfabrykowano. To rosyjska narracja wymierzona w Ukraińców.

Kaczyński o wojnie w Jugosławii: "tu chwilę postrzelali, tam tańczyli". Ekspert: relatywizowanie wojny

Największy exodus uchodźców wojennych, najdłuższe i najkrwawsze oblężenie miasta oraz największa masakra ludności cywilnej w Europie po drugiej wojnie światowej - to efekt wojny w krajach byłej Jugosławii w pierwszej połowie lat 90. ubiegłego wieku. Jednak według Jarosława Kaczyńskiego nie była to wojna "w całym tego słowa znaczeniu", bo "tu chwilę postrzelali, tam tańczyli". Wyjaśniamy, dlaczego prezes PiS się myli.