Po sobotnim ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran Teheran odpowiedział serią uderzeń rakietowych wymierzonych w terytorium Izraela oraz amerykańskie bazy w regionie. W konflikcie zginęło sześciu amerykańskich żołnierzy. Czerwony Półksiężyc przekazał, że w wyniku ataków na Iran śmierć poniosło 787 osób. Z powodu irańskich bombardowań w Izraelu zginęło 11 osób. Trzy osoby poniosły śmierć w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, po jednej w Kuwejcie i Bahrajnie.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump poinformował w mediach społecznościowych, że Iran chce kontynuować negocjacje. Na te jednak według Trumpa jest już za późno. "Ich obrona powietrzna, siły powietrzne, marynarka wojenna i dowództwo przestały istnieć. Chcą rozmawiać. Powiedziałem: 'Za późno!'" - napisał. Trump mówił, że operacja przeciwko Iranowi ma potrwać "cztery tygodnie lub mniej".
Eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie towarzyszy fala dezinformacji. W internecie krążą fałszywe doniesienia oraz zmanipulowane nagrania i zdjęcia, które mają rzekomo przedstawiać przebieg działań zbrojnych i ich skutki. Przestrzegamy przed ich udostępnianiem.
"Puff". Iran zniszczył jedną z największych baz USA
1 marca pojawiły się pierwsze anglojęzyczne doniesienia o tym, że irański odwet odczuły amerykańskie siły w regionie. Rzekomo doszło do ogromnego wybuchu w jednej z amerykańskich baz w Iraku.
"Najświeższe wiadomości: Iran właśnie zniszczył jedną z największych amerykańsko-izraelskich baz wojskowych na Bliskim Wschodzie nie za pomocą drogich rakiet, ale za pomocą drona, który kosztował zaledwie 1000 dolarów. Ten magazyn, wypełniony bronią, rakietami, czołgami i innym sprzętem wojskowym o wartości 500 miliardów dolarów, został całkowicie zniszczony. Puff" - opisywał jeden z użytkowników serwisu X (pisownia wszystkich postów oryginalna).
Jako dowód dołączył krótkie nagranie. Widać na nim dwie potężne eksplozje, do których dochodzi niemal jednocześnie. Nad miejscem wybuchów unoszą się kłęby ognia i chmury czarnego dymu. Następnie dochodzi do znacznie mniejszego wybuchu, który przypomina fajerwerki wystrzeliwane wysoko nad ziemią.
Nagranie sprawia wrażenie zarejestrowanego z dużej odległości, z wysokiego budynku. Na pierwszym planie widać charakterystyczne zabudowania mieszkalne oraz zbiornik wodny. Post z wideo został wyświetlony niemal trzy miliony razy.
Przekaz trafił szybko do polskiego internetu. To samo nagranie opublikował publicysta Rafał Otoka Frąckiewicz. W poście nie podał, co konkretnie przedstawia, ale stwierdził: "Iran na atak USA i Izraela odpowiedział ogniem dział burtowych. Jak odpowiedziała by Polska gdyby podobny atak przeprowadziła na naszym terytorium Rosja?" (pisownia wpisów i komentarzy oryginalna).
"Irańskie drony trafiły w amerykański skład amunicji w Iraku" - czytamy na facebookowej stronie jednego z portali o finansach. Do wpisu dodano grafikę wyglądającą na pierwszy kadr opisywanego nagrania. Ten sam kadr publikowali też użytkownicy forum Wykop z nieco innym przekazem. "Amerykańcom się oberwało. Baza USA w Irbil w Iraku" - stwierdził jeden z nich. Na lotnisku w Irbilu w północnym Iraku znajduje się baza amerykańskich sił specjalnych.
Sprawdziliśmy więc, co wiadomo o nagraniu.
Rzeczywistość podkręcona AI
Na nagraniu widać błędy typowe dla materiałów wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. Wątpliwości budzą przede wszystkim nierealistycznie wyglądające kule ognia i kłęby dymu - wyraźnie odstają wizualnie od reszty kadru. Co więcej, jeden z wybuchów po prawej stronie kadru przypomina fajerwerki - eksplozja następuje wysoko nad ziemią i ma efektowny rozbłysk w powietrzu.
Przypuszczenia potwierdza analiza narzędziem Hive AI. Daje niemal stuprocentowe prawdopodobieństwo, że nagranie powstało przy użyciu sztucznej inteligencji.
Podstawą wygenerowania materiału wideo było zdjęcie, które także zmanipulowano przy użyciu AI. To samo zmanipulowane zdjęcie publikowali niektórzy internauci - to właśnie od niego zaczyna się wideo rzekomo ogromnej eksplozji. Analiza grafiki przeprowadzona w narzędziu SynthID firmy Google wskazuje, że obraz został wygenerowany lub zmodyfikowany przy użyciu sztucznej inteligencji tej firmy, Gemini.
W ocenie dziennikarzy BBC Verify fałszywa grafika mogła powstać na podstawie autentycznego zdjęcia, które pojawiło się w sieci 1 marca. Przedstawia ono znacznie mniejszą chmurę dymu unoszącą się nad międzynarodowym lotniskiem w Irbilu, podało BBC Verify w swojej krótkiej analizie.
Nie widać tu potężnej, efektownej eksplozji znanej ze zmanipulowanej wersji obrazu. Widoczna jest jedynie niewielka plama czerwieni, która wskazuje, że doszło do jakiegoś wybuchu i zniszczeń. Ich skala jest o wiele mniejsza, niż sugerowały materiały wygenerowane przez AI.
Od 28 lutego drony regularnie atakują amerykańską bazę w pobliżu lotniska w Irbilu.
Autorka/Autor: Gabriela Sieczkowska
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: Facebook