FAŁSZ

Czy Amerykanie prowadzili eksperymenty na ludziach w gruzińskim laboratorium?

LaboratoriumUnsplash | Louis Reed

Były minister bezpieczeństwa publicznego Gruzji poinformował, że na terytorium jego kraju w finansowanych przez Amerykanów laboratoriach przeprowadza się eksperymenty na ludziach. Wspierany przez rosyjskie media informował, że kilkadziesiąt z nich "zakończyło się śmiercią moich rodaków". Najnowsze fakty pokazują jednak jasno: to nieprawda.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Na stronie internetowe samartali.net, prowadzonej przez lidera gruzińskiej partii Samartlianoba (Sprawiedliwość) Igora Giorgadze, 12 września pojawiło się 11 artykułów. Wszystkie dotyczyły działalności Laboratorium im. Lugara działającego na przedmieściach stolicy Gruzji – Tbilisi.

Do jednego z nich, zatytułowanego "Eksperymenty na ludziach", załączono skany 20 dokumentów i napisano: "Dokumenty potwierdzające użycie nieklinicznych leków przeciwwirusowych Harvoni i Sovaldi na ludności Gruzji. Zapisy w dokumentach pokazują, że w grudniu 2015 roku 30 obywateli gruzińskich zginęło podczas eksperymentów. Preparaty Harvoni i Sovaldi są wytwarzane przez amerykańską firmę farmaceutyczną Gilead Sciences. Jej największym udziałowcem jest były Sekretarz Obrony USA Donald Rumsfeld".

Wyszkolony przez KGB

Biografia Igora Giorgadze jest bogata i intrygująca. Urodzony w Kazachskiej SRR polityk ukończył wyższą szkołę KGB. Jako oficer elitarnej radzieckiej jednostki KGB "Kaskada" brał udział w inwazji na Afganistan. W książce "Afgańcy. Ostatnia wojna imperium" były ambasador Wielkiej Brytanii w Rosji Rodric Braithwaite pisał, że jednostka ta nie uczestniczyła jednak w rutynowych wojskowych operacjach - "byli zbyt cenni, żeby ich tracić". Po rozpadzie ZSRR i dojściu do władzy w Gruzji prorosyjskiego prezydenta Eduarda Szewardnadze został przez niego mianowany ministrem bezpieczeństwa publicznego.

Po dwóch latach został jednak oskarżony o dokonanie zamachu na głowę państwa, stracił stanowisko i zaczął być ścigany przez Interpol. Uciekł do Rosji, gdzie założył ruch "Anty-Soros" i partię "Sprawiedliwość", której 29 aktywistów zostało w 2006 roku aresztowanych przez gruzińskie służby w związku z przygotowywaniem zbrojnego zamachu stanu w Gruzji.

Z jednej strony broń biologiczna...

Opublikowane na stronie internetowej polityka dokumenty miały być udokumentowaniem tez, które dzień wcześniej Giorgadze sformułował podczas specjalnej konferencji prasowej zorganizowanej w Moskwie. W jej trakcie poinformował zebranych dziennikarzy o swoich podejrzeniach dotyczących "tworzenia broni biologicznej" przez "amerykańskich wojskowych" we wspomnianym Laboratorium im. Richarda Lugara pod Tbilisi.

"Szereg takich eksperymentów zakończył się śmiercią moich rodaków. Co więcej, zgodnie z dokumentami, 24 z 30 zgonów miało miejsce w ciągu jednego dnia. W kolumnie 'przyczyna śmierci' widnieje adnotacja: nieznana'" - mówił Giorgadze, cytowany przez portal internetowy telewizji Zwiezda. Kanał należący do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej postanowił nie poprzestać na tych doniesieniach i już cztery dni później opublikował reportaż poświęcony tym działaniom.

Można z niego dowiedzieć się między innymi, że w dwóch z czterech bloków laboratorium pracowali tylko Amerykanie, a wstęp dla innych osób był zabroniony. Dodatkowo Zwiezda dołączyła wywiady z mieszkańcami zabudowań otaczających placówkę, którzy mówili, że znają przypadki osób, które odczuwały bóle głowy w związku z "substancjami zawartymi w powietrzu". W materiale podano jednak także, że ani dziennikarzom stacji, ani niedookreślonej "agencji informacyjnej" nie udało się dostać do laboratorium, ani porozmawiać z jego pracownikami.

...z drugiej strony drony z komarami

Temat podchwyciły także największe rosyjskojęzyczne media, a gruzińskie laboratorium zyskało przydomek "laboratorium śmierci". Telewizja "Russia Today" skontaktowała się z Giorgadze, który poinformował, że posiada 100 tysięcy stron dokumentacji dotyczącej podstołecznego laboratorium. Wynikać z nich miało nie tylko, że prowadzono tam eksperymenty na ludziach, ale także, że planowano stworzenie specjalnych dronów, które byłyby w stanie przenosić zainfekowane komary i uwalniać je w celu zarażenia dużych grup ludzi.

W obszernym artykule na ten temat w internetowym wydaniu wysokonakładowego rosyjskiego "Izwiestia" dodano także, że finansowane przez USA laboratoria działają w większej liczbie krajów "otaczających Federację Rosyjską". W materiale Zwiezdy wymieniono je nawet bezpośrednio. Są to Ukraina, Mołdawia, Armenia, Azerbejdżan, Kazachstan, Uzbekistan, Kirgistan oraz Tadżykistan. Nie podano jednak więcej szczegółów dotyczących tamtejszych placówek.

4 października rosyjskie Ministerstwo Obrony zwołało specjalną konferencję prasową poświęconą temu tematowi. Dokładnie tego samego dnia, w którym Stany Zjednoczone wraz z Wielką Brytanią i Holandią oskarżyły GRU (Rosyjski Wywiad Wojskowy) o zorganizowanie cyberataków, mających zdestabilizować sytuację w zachodnioeuropejskich państwach.

Amerykańskie laboratorium epidemiologiczne

Występujące w tych doniesieniach sfinansowane przez USA laboratorium w miejscowości Aleksiejewka na obrzeżach Tbilisi otwarto w 2011 roku. Jego celem miało być "wykrywanie chorób zakaźnych i monitoring epidemiologiczny". Od samego początku działalności informowano, że w placówce pracować będzie zarówno gruziński, jak i amerykański personel cywilny i wojskowy. Laboratorium otrzymało imię amerykańskiego senatora Richarda Lugara, który pomógł w zabezpieczeniu sowieckiego arsenału atomowego po rozpadzie ZSRR. Na początku działalności ośrodka ambasador USA w Gruzji John R. Bass jednoznacznie zdementował pojawiające się już wtedy pogłoski, jakoby przeznaczeniem laboratorium były badania nad bronią biologiczną.

Żeby zweryfikować pojawiające się plotki i publikacje w rosyjskich mediach, do laboratorium udała się brytyjska stacja BBC. Jej moskiewski korespondent – Steve Rosenberg - pojechał do Tbilisi i spotkał się z głównymi bohaterami tej sprawy. Sprawdził także, jak wygląda samo laboratorium. Na konferencji prasowej rosyjskiego Ministerstwa Obrony Narodowej 4 października sugerowano, że dwa piętra budynku zajmuje wyłącznie amerykańska armia. Jak potwierdził Rosenberg, w ośrodku nie wyznaczono żadnych specjalnych miejsc dla amerykańskiej armii, a amerykańscy wojskowi badacze współpracują z gruzińskimi.

Cel programu: eliminacja wirusa

Kluczowym w podważeniu prawdziwości rosyjskich informacji okazało się spotkanie z Giorgim Kateliszwilim. W dokumencie, opublikowanym na stronie Giorgadzego, który podawał nazwiska 27 osób, którym podano lek Sovaldi, a które miały umrzeć jednego dnia - 30 grudnia 2015, był on właśnie wskazany jako osoba kontaktowa w tej sprawie. Kateliszwili pracował wtedy w gruzińskim Ministerstwie Zdrowia.

W rozmowie z dziennikarzem BBC Gruzin potwierdził, że dokumenty są autentyczne, a podanie pacjentom leku było częścią programu dążącego do wyeliminowania wirusa zapalenia wątroby typu C (HCV). Podkreślił jednak, że nazywanie tych działań "eksperymentami" jest kłamstwem, ponieważ stosowanie wspomnianego specyfiku jest oficjalnie zatwierdzone (w USA od 2013 roku, a w Unii Europejskiej od 2014 r.), a Światowa Organizacja Zdrowia umieściła go na liście leków podstawowych. Pacjenci w pierwszej kolejności zakwalifikowani do programu byli już w bardzo poważnym stadium choroby.

Obalił także tezę mówiącą, że wszyscy pacjenci zmarli jednego dnia. Wyjaśnił, że podane w raporcie daty są wyłącznie orientacyjnie, ponieważ statystyki o zgonach w ramach programu zbiera się zbiorczo co miesiąc. Przybliżył także skalę badań, którą pominęli twórcy zarzutów względem laboratorium. Zgodnie z danymi Kateliszwiliego, wzięło w nich udział około 36 tysięcy osób, z których zmarło około 200.

"Jeśli nie ma dowodów, to w porządku"

Reporter BBC dotarł także do źródła całej sytuacji – Igora Giorgadze. Zapytał go, dlaczego na swojej stronie napisał o "eksperymentach na ludziach", bazując wyłącznie na dokumentach, w których takich informacji nie ma. Gruziński polityk zaczął się bronić. – To, co można przeczytać na stronie, to wnioski osób, które analizowały te dokumenty. Ja tego nie powiedziałem – odpowiedział Giorgadze. Dopytany, czy ma dowody rzekomych eksperymentów, stwierdził: "Ja nie chcę niczego dowieść. Chciałem tylko zadać pytania. Jeśli pan mówi, że nie ma dowodów, to w porządku. Teraz mamy jedną stronę, która mówi tak i drugą, która mówi inaczej".

Podobną retorykę zastosowała rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maria Zacharowa. – Chyba się pan ze mną zgodzi, że jeśli nie ma pan dowodów, to nie oznacza, że nie ma ich wcale – powiedziała w rozmowie z reporterem.

Reportaż BBC opublikowano 12 listopada, jednak oficjalne zaprzeczenia ze strony gruzińskiej, dotyczące oskarżeń o rzekomym tworzeniu broni biologicznej i eksperymentach na ludziach, pojawiły się zaraz po doniesieniach rosyjskich mediów. - W Ośrodku Badawczym Zdrowia Publicznego im. Richarda Lugara nie prowadzi się żadnych tajnych eksperymentów – mówił Zurab Abaszydze, specjalny pełnomocnik premiera Gruzji ds. kontaktów z Rosją, cytowany przez agencję informacyjną "Black Sea Press". Na ten temat wypowiedziała się także Ambasada USA w Gruzji, która nazwała doniesienia rosyjskich mediów "nonsensem".

O sprawie tej we wrześniu pisało między innymi Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego.

Polskojęzyczne media: Gruzini królikami doświadczalnymi?

O rewelacjach ogłoszonych przez Giorgadze pisały jednak nie tylko media w Rosji, ale i w Polsce. W tym samym dniu, w którym polityk opublikował na swojej stronie dokumenty, dwa artykuły na ten temat pojawiły się w polskojęzycznej wersji portalu Sputnik News, założonym dekretem Władimira Putina i należącym do rosyjskiego rządu. Pierwszy był relacją z moskiewskiej konferencji Giorgadze, a drugi, zakwalifikowany do działu "Opinie", pytał już w tytule: "Gruzini królikami doświadczalnymi Amerykanów?".

Ostrzeżenia o możliwych niejawnych działaniach prowadzonych przez Amerykanów we wspomnianym gruzińskim laboratorium nie są jednak nowością w polskim Internecie. W 2013 roku portal wolna-polska.pl (w październiku ok. 1,1 mln odwiedzin wg serwisu Similarweb) donosił o "tajnym ośrodku broni biologicznej w Gruzji". Powołując się na stronę rządowego rosyjskiego "Voice of Russia", który od 2014 funkcjonuje jako Sputnik News, w tekście pytano między innymi "dlaczego Ameryka musi przeznaczyć 270 mln dolarów na budowę laboratorium w innym kraju?" i odpowiadano: "Wielu podejrzewa, że USA miało dobry powód, aby dokonać tej inwestycji. Jednym z najbardziej rozpowszechnionych założeń jest to, że Amerykanie mogą produkować broń biologiczną i chemiczną w Gruzji".

Dezinformacja? Nie wiem

- Myślę, że to, co najbardziej poraziło mnie w historii o laboratorium to fakt, że ci, którzy zajmowali się tą dezinformacją, zupełnie nie czują się zobligowani do tego, żeby poprzeć swoje zarzuty twardymi dowodami – powiedział na zakończenie swojego materiału reporter BBC.

O to, czy mówienie o "eksperymentach na ludziach" bez podania twardych dowodów nie jest dezinformacją, reporter BBC zapytał samego Igora Giorgadze. Twórca zarzutów przeciw USA i Gruzji odpowiedział tylko: "nie wiem, nie wiem".

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24; BBC News; zdjęcie: Louis Reed Unsplash

Źródło zdjęcia głównego: Unsplash | Louis Reed

Pozostałe wiadomości

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni krytykują grafiki zdobiące autokar polskiej reprezentacji na Euro 2024, inni oburzają się, że taki sam autobus dostała reprezentacja Ukrainy. Dlaczego tak jest i skąd takie zdobienie wozów? Wyjaśniamy.

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Czy Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek mogą się już czuć bezpieczni, bo immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed wyborem"? Dyskusja na ten temat rozpoczęła się w sieci zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania. Tłumaczymy, czym różnią się sytuacje trójki przyszłych europosłów.

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Źródło:
Konkret24

Podczas wizyty w Brukseli Jarosław Kaczyński przestrzegał przed "szaleństwem klimatycznym". Mówił, że człowiek nie wpływa na zmiany klimatu. Sugerował, że aby zredukować emisję CO2 do zera, trzeba by "zlikwidować ludzi w Europie". Przywoływał wątpliwe tezy naukowe. Nic z tego nie jest prawdą.

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Źródło:
Konkret24

Telewizja Polska udostępniła redakcji Konkret24 informacje o zarobkach Jacka Kurskiego w latach 2016-2023. Startujący teraz do Parlamentu Europejskiego z list PiS były prezes TVP zarobił w sumie ponad 4,6 miliona złotych brutto. Wynagrodzenie rosło z roku na rok, w samym 2020 roku było to ponad milion.

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Źródło:
Konkret24

W popularnym przekazie Niemcy i niemiecka firma rzekomo mają kontrolować poszukiwania "złóż surowców krytycznych" w okolicy Suwałk. Bogate złoża m.in. tytanu i wanadu jakoby "mają trafić do UE, a głównie do Niemiec". Poszukiwania rzeczywiście miały miejsce, ale ich celem wcale nie było wydobycie.

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Po polskich ulicach "chodzą nielegalni, niezidentyfikowani migranci" - alarmują politycy PiS i Suwerennej Polski. Opowiadają, że relokacja w ramach paktu migracyjnego się już zaczęła, bo Niemcy przysłali nam tysiące migrantów "w ostatnich kilku miesiącach". Przestrzegamy: to przekaz fałszywy. Pakt migracyjny nie wszedł w życie, nie ma relokacji w jego ramach. Wyjaśniamy, jakie dane wykorzystano w tej narracji.

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Źródło:
Konkret24

Pomagaliśmy straży pożarnej i szpitalom, nie braliśmy pieniędzy dla siebie, prawo na to pozwalało - tłumaczą politycy Suwerennej Polski i PiS, odpierając zarzuty w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Rafał Bochenek mówi o "odwracaniu pojęć" i "nadawaniu nowego znaczenia" temu, co robił rząd Zjednoczonej Prawicy. Jednak to Suwerenna Polska stosuje strategię "odwracania pojęć" i manipuluje opinią publiczną. Wyjaśniamy.

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Źródło:
Konkret24

"Ktoś wie co to za bydło było wczoraj na Placu Zamkowym?" - zapytał jeden z internautów, którego wpis ze zdjęciem pokazującym zaśmieconą ulicę zatacza coraz szersze kręgi w sieci. Nie ma ono jednak nic wspólnego z wiecem w Warszawie.

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na wiecach uspokaja Polaków, że żyją w bezpiecznym kraju. Tłumaczy, że "rozpoczął to jego świętej pamięci brat, kiedy został ministrem sprawiedliwości". Wtedy to bowiem według prezesa PiS przestępczość w Polsce zaczęła spadać. Dane pokazują raczej trend przeciwny.

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Źródło:
Konkret24

"Wystarczyło kilka miesięcy rządów koalicji 13 grudnia, a zyski Orlenu spadają" - oświadczył poseł PiS Radosław Fogiel, komentując wyniki spółki za pierwszy kwartał 2024 roku. Eksperci przeanalizowali dokładnie te dane i wskazują rzeczywistych "trzech głównych winowajców".

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Źródło:
Konkret24

Kandydatka PiS do europarlamentu Małgorzata Gosiewska broni prezesa partii - jej zdaniem Jarosław Kaczyński nigdy nie mówił, że migranci przenoszą pasożyty. Przypominamy, kiedy takie słowa padły.

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Źródło:
Konkret24

Europoseł Adam Bielan twierdzi, że obecna koalicja rządząca nie protestowała w 2017 roku przeciwko ustawie, która zmieniła zasady funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda. Przypominamy, jak wyglądało głosowanie nad ustawą z wrzutką o Funduszu.

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Po meczu siatkarskim w Suwałkach pojawiły się informacje o rzekomym wpuszczaniu za darmo ukraińskich kibiców. Te doniesienia nie są prawdziwe, a ich celem jest antagonizowanie obu narodów.

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Były prezes Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki twierdzi, że nie wykorzystywał tego stanowiska i publicznych pieniędzy do walki o fotel posła. Prześledziliśmy jego aktywności w okręgu, z którego startował. Już w prekampanii prezes RCL jeździł tam, by przekazać wozy strażakom, wspierać lokalnych polityków PiS, odsłaniać pomnik, wmurowywać kamień węgielny, rozdawać na ulicy kwiaty czy nawet papieskie encykliki.

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

Źródło:
Konkret24

W przekazie polityków Prawa i Sprawiedliwości rząd znacząco obniżył 14. emeryturę i wprowadził "program 1000 minus". Tyle że wysokość tego świadczenia była znana już dawno i zapisana w przepisach przyjętych jeszcze w 2021 roku, a ubiegłoroczna nadzwyczajna podwyżka wynikała z pomyłki Jarosława Kaczyńskiego.

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24