FAŁSZ

Internauci o trwającym zgromadzeniu WHO: "traktat pandemiczny ograniczy suwerenność państw". To manipulacja

Internauci o trwającym zgromadzeniu WHO: "traktat pandemiczny ograniczy suwerenność państw". To manipulacjaShutterstock/Twitter

"Zniesie demokrację", "pozbawi ludzi praw", "ograniczy suwerenność państw" - alarmują internauci, twierdząc, że na trwającym w Genewie zgromadzeniu WHO ma być przyjęty "traktat pandemiczny". Nic takiego się nie stanie - tłumaczymy, na czym polega manipulacja w tym przekazie.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Prawie jednocześnie z inauguracją w niedzielę, 22 maja, w Genewie posiedzenia Światowego Zgromadzenia Zdrowia w internecie zaczęły się pojawiać artykuły i wpisy na temat "narady 194 krajów nad Globalnym Traktatem Pandemicznym WHO", czyli Światowej Organizacji Zdrowia. Temat traktatu WHO od dawna jest popularny wśród zwolenników teorii spiskowych - ich zdaniem ma on odebrać suwerenność państwom zrzeszonym w WHO i przekazać jej kompetencje do zarządzania ochroną zdrowia. Ten przekaz dominuje również teraz.

"Traktat Pandemiczny WHO jest jednoznaczny z zniesieniem demokracji przez globalistów i pozbawieniem ludzi praw"; "To pomysł oddania koncernom farmaceutycznym władzy nad rządami państw i obywatelami"; "Traktat Pandemiczny WHO ograniczy suwerenność państw narodowych" - pisali internauci, nawiązując do trwającego szczytu w Genewie (pisownia postów oryginalna).

Jednak - jak opisywaliśmy już w Konkret24 - traktat jeszcze nie powstał. W dodatku pracuje nad nim inny organ niż ten, który obecnie obraduje w Genewie. Nie ma też żadnych podstaw, by twierdzić, że ten planowany traktat odbierze suwerenność państwom członkowskim. Jego cele są inne.

Nie narada nad traktatem antypandemicznym, tylko coroczne posiedzenie

Światowe Zgromadzenie Zdrowia, które obraduje co roku, to organ decyzyjny WHO składający się z przedstawicieli wszystkich 194 państw członkowskich WHO. Jak wyjaśniono na stronie organizacji, "główne funkcje Światowego Zgromadzenia Zdrowia to określanie polityki organizacji, mianowanie dyrektora generalnego, nadzorowanie polityki finansowej oraz przegląd i zatwierdzanie proponowanego budżetu".

Dyrektor generalny WHO na 75. sesji Światowego Zgromadzenia Zdrowia w Genewie
Dyrektor generalny WHO na 75. sesji Światowego Zgromadzenia Zdrowia w Genewietvn24

Tegoroczną 75. sesję Światowego Zgromadzenia Zdrowia zorganizowano w dniach 22-28 maja pod hasłem "Zdrowie dla pokoju, pokój dla zdrowia". Kluczowym tematem zgromadzenia ma być "wzmocnienie gotowości i reagowania na sytuacje kryzysowe związane ze zdrowiem".

W jaki sposób powiązano coroczne posiedzenie WHO z traktatem antypandemicznym? Otóż we wpisach krytykujących spotkanie w Genewie zamieszczano zrzuty ekranu i linki do dokumentu przygotowanego specjalnie na 75. sesję Światowego Zgromadzenia Zdrowia zatytułowanego "Pierwszy projekt raportu Grupy Roboczej ds. Wzmocnienia Gotowości i Reagowania WHO na Sytuacje Nadzwyczajne dla Zdrowia na 75. Światowym Zgromadzeniu Zdrowia". Już wcześniej, 21 maja, ten dokument określano w sieci jako "projekt totalitarnego, komunistycznego traktatu pandemicznego WHO".

Nie jest to jednak projekt traktatu antypandemicznego WHO. Grupa Robocza ds. Wzmocnienia Gotowości i Reagowania WHO na Sytuacje Nadzwyczajne dla Zdrowia istnieje od lipca 2021 roku, natomiast decyzja o powołaniu międzyrządowego zespołu negocjacyjnego, który miał ustalić tryb i harmonogram przyszłych prac nad tzw. traktatem antypandemicznym WHO, zapadła 1 grudnia 2021 roku. Do tego czasu grupa robocza zdążyła się spotkać już pięć razy.

Także w oficjalnej agendzie i programie tegorocznego Światowego Zgromadzenia Zdrowia nie przewidziano, że delegacje będą się zajmować traktatem.

Potwierdza to Ministerstwo Zdrowia w odpowiedzi na pytanie Konkret24: "Na sesji Światowego Zgromadzenia Zdrowia nie ma osobnego punktu agendy poświęconego dyskusji nad międzynarodowym traktatem w sprawie profilaktyki i gotowości pandemicznej (tzw. traktatem antypandemicznym)". Resort dodaje, że "nie jest wykluczone, że odniesienia do prac nad tym instrumentem pojawią się w dyskusjach w pkt. 16 agendy (Public health emergencies: preparedness and response)" - ale "w tej chwili prace nad treścią tzw. traktatu antypandemicznego jeszcze się nie rozpoczęły".

Traktat antypandemiczny? Najwcześniej w 2024 roku

Ostatnie zdanie z informacji resortu potwierdza to, co wcześniej pisaliśmy: międzynarodowy traktat w sprawie profilaktyki i gotowości pandemicznej, nazywany przez zwolenników teorii spiskowych "traktatem pandemicznym WHO", nie istnieje, bo jest dopiero negocjowany. Międzyrządowy zespół za to odpowiedzialny spotkał się dopiero dwa razy: 24 lutego i 14-15 marca tego roku. Jak podkreśla w swojej odpowiedzi dla nas Ministerstwo Zdrowia, oba spotkania poświęcone były wyłącznie metodom prac tego organu, a nie dyskusjom nad formą czy treścią mechanizmu.

12 i 13 kwietnia trwały wysłuchania publiczne zorganizowane przez międzyrządowy zespół negocjacyjny, podczas których publicznie pytano, "jakie istotne elementy, Twoim zdaniem, powinny zostać uwzględnione w nowym międzynarodowym instrumencie dotyczącym gotowości i reagowania na pandemię?". Drugą rundę wysłuchań zaplanowano na 16 i 17 czerwca, a następne spotkanie zespołu negocjacyjnego odbędzie się "nie później niż 1 sierpnia".

Kolejne spotkania mają pomóc opracować założenia traktatu, które będą podstawą formalnych negocjacji, [które odbędą się] zapewne dopiero w przyszłym roku. Tym samym na razie nie jest znana ani treść traktatu, ani jego dokładne założenia. Ministerstwo Zdrowia

Na pytania Konkret24 odpowiedział też zespół prasowy WHO - potwierdził, że za opracowywanie traktatu nie odpowiada Światowe Zgromadzenie Zdrowia, tylko międzyrządowy zespół negocjacyjny, którego członkiem jest "każde państwo członkowskie WHO na równych zasadach".

Na swoich stronach WHO informuje, że negocjatorzy przedstawią raport o postępach w pracach nad traktatem lub wstępną wersję samego traktatu na następnym, 76. Światowym Zgromadzeniu Zdrowia w 2023 roku, żeby rozpatrzyć go najwcześniej na 77. Światowym Zgromadzeniu Zdrowia w 2024 roku. I dopiero wtedy państwa mogłyby go zacząć podpisywać, a następnie zacząć zatwierdzać w wewnętrznych procedurach ratyfikacyjnych.

Małpia ospa nie ma nic wspólnego z trwającym posiedzeniem

Jeszcze inna teoria krążąca w sieci na temat zgromadzenia WHO i traktatu pandemicznego łączy te kwestie z doniesieniami o kolejnych przypadkach zakażeń małpią ospą. Przypadki tej wirusowej choroby odzwierzęcej odnotowano już w 16 krajach poza Afryką, gdzie występuje ona endemicznie (dane na 24 maja). "Co ciekawe, żałosne straszenie małpią ospą pojawia się w momencie, kiedy WHO forsuje totalitarny traktat pandemiczny" - napisała 20 maja na Twitterze Fundacja Ordo Medicus, która już w przeszłości publikowała nieprawdziwe lub zmanipulowane informacje o pandemii COVID-19 i szczepieniach.

Zbieżność czasowa sesji Światowego Zgromadzenia Zdrowia i przypadków małpiej ospy jest przypadkowa - po prostu sesje są co roku organizowane w maju. Wyjątkiem był 2020 rok, gdy z powodu pandemii COVID-19 część posiedzenia odbyła się 18 i 19 maja, a reszta od 9 do 15 listopada w formie zdalnej.

Jak pisaliśmy wcześniej, temat traktatu antypandemicznego pojawił się natomiast już w 2021 roku. Apel o jego utworzenie wystosowali przywódcy grupy G7 (siedmiu najbardziej uprzemysłowionych państw świata) w oświadczeniu z 19 lutego 2021 roku. O rozpoczęciu procesu negocjowania i redagowania traktatu państwa członkowskie WHO zdecydowały 1 grudnia 2021 roku - wtedy też ustalono daty spotkań zespołu negocjacyjnego.

Traktat a suwerenność państw: teoria spiskowa bez podstaw

Wiodącym przekazem internautów piszących o posiedzeniu WHO jest teza, że traktat antypandemiczny pozbawi kraje członkowskie WHO suwerenności i możliwości zarządzania własnym systemem ochrony zdrowia - zwłaszcza podczas kolejnej potencjalnej pandemii.

Trudno oceniać, na jakiej podstawie formułowane są te obawy, skoro traktat wciąż nie istnieje i jest na etapie zadawania pytań o to, co ma się w nim znaleźć. WHO w przesłanej Konkret24 wiadomości przypomina, że treść traktatu zostanie określona przez same państwa członkowskie, które później będą musiały je zaakceptować. "Podobnie jak w przypadku wszystkich instrumentów międzynarodowych, każde porozumienie, jeśli zostanie uzgodnione, będzie określane przez rządy, które wezmą pod uwagę własne krajowe przepisy ustawowe i wykonawcze" - przekazała WHO.

Na brak istnienia dokumentu zwraca również uwagę Ministerstwo Zdrowia. "Na dziś nie opracowano żadnej treści możliwego traktatu, ani też choćby jego założeń. Trudno dyskutować o dokumencie, którego nie ma. Nie ma zatem możliwości realnej oceny, jakie będą konsekwencje ewentualnego przyjęcia w całości lub części przez Polskę tego dokumentu" - informuje resort.

Na razie znane są tylko ogólne założenia traktatu, które WHO określa jako "promowanie globalnej współpracy w celu zapobiegania kryzysom w przyszłości, przygotowania się na nie i reagowania na nie oraz zapobiegania powtórce pandemii COVID-19". Także Rada Europejska, upoważniając Komisję Europejską do negocjacji w sprawie traktatu, podkreśliła, że jego celem jest ściślejsza współpraca między państwami członkowskimi, a nie przekazanie kompetencji WHO. "Nowy instrument międzynarodowy jest niezbędny, by umożliwić nam lepsze reagowanie na wypadek kolejnej pandemii. Społeczność międzynarodowa musi współpracować, aby zapewnić równy dostęp do szczepionek i produktów leczniczych, zagwarantować szybką wymianę danych i informacji oraz zająć się powiązaniami między zdrowiem ludzi, zwierząt i środowiska" - wymienił założenia traktatu w oświadczeniu Olivier Véran, unijny minister solidarności i zdrowia.

Do kwestii suwerenności odniósł się także podczas konferencji prasowej z 17 maja dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus. "Pierwsze w historii Światowe Zgromadzenie Zdrowia, które odbyło się wkrótce po wejściu w życie Konstytucji WHO w 1948 roku, było przełomowym wydarzeniem w światowym zdrowiu publicznym i, podobnie jak proponowane porozumienie w sprawie gotowości na wypadek pandemii, nie oznaczało, że WHO zawłaszczyła sobie suwerenność narodów, a wręcz wzmocniła zdolność krajów do wspólnego zwalczania chorób" - mówił. "Proces uzgadniania [traktatu] znajduje się na samym początku wieloletnich negocjacji prowadzonych przez państwa członkowskie, które zostaną sfinalizowane dopiero w 2024 roku po wielu wysłuchaniach publicznych na całym świecie i wszystkie głosy zostaną wysłuchane" - dodał szef WHO. Potwierdził główne założenia traktatu:

Istotą proponowanego porozumienia w sprawie gotowości na wypadek pandemii jest poprawa współpracy, koordynacji i wymiany danych, materiałów biologicznych, informacji i narzędzi ratujących życie. dr Tedros Adhanom Ghebreyesus, szef WHO

Ministerstwo Zdrowia w informacji dla Konkret24 przypomina, że polska konstytucja określa, w jaki sposób można przekazywać kompetencje organizacjom międzynarodowym. Niezbędna jest do tego ustawa uchwalana przez Sejm i Senat większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów i senatorów lub referendum, o którym decyduje Sejm. "Tym samym zgoda lub jej brak na ewentualne przekazanie jakichkolwiek kompetencji krajowych na rzecz WHO będzie możliwa jedynie za zgodą parlamentu lub większości obywateli" - wyjaśnia resort.

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24, zdjęcie: Shutterstock/Twitter

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock/Twitter

Pozostałe wiadomości

Jednych denerwuje dominacja flagi Ukrainy, innych zastanawia flaga Włoch, jeszcze inni dziwią się, skąd tylu Niemców w Zachodniopomorskiem. W sieci rozpowszechniane są "mapy mniejszości" dominujących w poszczególnych województwach. Każdy naród oznaczono flagą. Lecz choć dane są dobre, niekiedy flagi przykrywają rzeczywistość.

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Źródło:
TVN24+

Wylanie gnojowicy pod domem ministra rolnictwa było rzekomo powodem aresztowania protestującego rolnika - przekonują niektórzy politycy i internauci. Doniesienia o "areszcie za gnojówkę" to uproszczenie. Postawione zarzuty dotyczą czegoś innego.

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

Źródło:
Konkret24

Rosyjską Kamczatkę sparaliżowały zamiecie śnieżne. W sieci mamy wysyp nagrań i obrazów rzekomo pokazujących sytuację na półwyspie. Oto trzy niebezpieczne trendy w rozpowszechnianiu fake newsów, które właśnie się ujawniają.

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Źródło:
Konkret24

Teoria spiskowa, jakoby zbliżał się "wielki reset majątku" Polaków, rozlewa się w sieci. Właściciele działek mogą się czuć zaniepokojeni, czytając, że warte dziś setki tysięcy złotych grunty stracą na wartości po 1 lipca 2026 roku. Ta celowo nakręcana spirala strachu nie ma uzasadnienia. Jednak kto posiada działkę, o nadchodzącej zmianie prawa powinien wiedzieć.

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

Źródło:
TVN24+

Michał Wawer z Konfederacji przekonuje, że mimo nieobecności Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którzy uciekli na Węgry, ich procesy mogą się rozpocząć. Z prawnikiem tłumaczymy, że sytuacja obu polityków nie jest taka sama.

Dlaczego sądy nic nie robią w sprawie Ziobry i Romanowskiego? Poseł pyta, my odpowiadamy

Źródło:
Konkret24

Moim celem jest niedopuszczenie do budowy żadnej elektrowni wiatrowej - oświadczył prezydent USA Donald Trump w styczniu tego roku. Było to jego kolejne już wystąpienie, w którym opowiadał o szkodliwości farm wiatrowych, mijając się z prawdą w każdym zdaniu. Nic nowego? Owszem, ale Trump ma swój powód, by te fake newsy głosić. Fejki i motywacje Trumpa opisuje Konkret24.

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Źródło:
TVN24+

"Przez waszą chorą, lewacką, politykę klimatyczną ludzie zamarzają w domach", "nikt nie pomaga Polskim seniorom, bo lepiej pomóc Ukraińcom" - takie przekazy szerzą się w sieci po śmierci małżeństwa w warszawskim Ursusie. To wyłącznie wykorzystywanie tragedii do siania dezinformacji.

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

Źródło:
Konkret24

Jedni utrzymują, że to "pierwszy polski prom z programu PiS", drudzy - że za czasów PiS projekt promu właściwie podzielił los słynnej stępki. Jeszcze zanim prom Jantar Unity zacumował w Szczecinie, politycy obu stron rozpoczęli propagandę sukcesu - swojego. I obie strony wprowadzają opinię publiczną w błąd.

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje nagranie mające udowadniać, że poprzez użycie ciekłego azotu można wytworzyć na jeziorze mocny lód, po którym przejdzie człowiek. Rzeczywiście, bohaterowi filmu się to udaje. A jak jest w rzeczywistości?

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Źródło:
Konkret24

Kto by uwierzył, że stara fotografia z ośrodka dla cudzoziemców zyska po trzech latach drugie życie - w postaci fake newsa. Oraz że powodem będzie stół z jedzeniem. A tak się stało. Fejka rozpowszechnił między innymi poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

Źródło:
Konkret24

"Dobra taktyka", "genialny pomysł" - polscy internauci chwalą francuskich rolników, którzy podczas demonstracji przeciw umowie Unii Europejskiej z Mercosur mieli rzekomo wpaść na pomysł napuszczania stad byków na kordony policji. Nagranie z tej "akcji" szeroko rozchodzi się w sieci.

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Źródło:
Konkret24

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+