Na tegorocznym mundialu cieniem kładzie się polityka migracyjna Stanów Zjednoczonych, współgospodarza turnieju. Część kibiców obawia się problemów przy wjeździe do USA, a także potencjalnej obecności agentów ICE (Urzędu do spraw Imigracji i Egzekwowania Ceł) na stadionach.
Obawy te nie są bezpodstawne i nie dotyczą wyłącznie turystów czy kibiców. Odmowę wjazdu do USA dostał już bowiem ceniony sędzia piłkarski z Somalii Omar Artan. Służby migracyjne swoją decyzję argumentowały rzekomymi powiązaniami sędziego z "podejrzanymi członkami organizacji terrorystycznych".
Duże napięcia wywołuje obecność na mundialu reprezentacji Iranu - kraju zaatakowanego w lutym przez USA i Izrael. Ostatecznie Irańczycy przenieśli swoją bazę treningową z Tucson w USA do meksykańskiej Tijuany. Piłkarze mają zgodę na pobyt w Stanach tylko w dniach meczowych.
W tej atmosferze w sieci szybko rozeszła się informacja, jakoby problemy z wjazdem do USA miała też gwiazda hiszpańskiej piłki nożnej Lamine Yamal. Użytkownik serwisu X przekonywał, że Yamal "może nie zagrać" na mundialu z "powodu odmowy wizy". A powodem owej odmowy miało być "manifestowanie poparcia dla Palestyny" przez piłkarza. Autor posta tłumaczył, że podobno to właśnie nie spodobało się premierowi Izraela, który jest sojusznikiem USA. Wpis opublikowany 9 czerwca, dwa dni przed rozpoczęciem mistrzostw świata w piłce nożnej, wyświetlono ponad 45 tys. razy.
Polski internauta powołał się na hiszpańskojęzyczny post na ten temat, który wygenerował ponad 1,7 mln wyświetleń. Jego autor przekonywał, że "Yamal może nie wystąpić" w pierwszym składzie reprezentacji Hiszpanii na mundialu "z powodu problemów z amerykańską wizą". To Netanyahu miał "osobiście zwrócić się z prośbą o niezezwalanie Yamalowi na wjazd do Stanów Zjednoczonych", ponieważ piłkarz był widziany z flagą Palestyny.
Niektórzy internauci spekulowali więc, że taka decyzja USA oznacza wycofanie się Hiszpanii z "futbolowych igrzysk". Inni krytykowali rzekomą decyzję USA, nazywając ten kraj "bantustanem". Jednocześnie wielu internautów nie dowierzało w te doniesienia i domagali się podania wiarygodnego źródła.
Sprawdziliśmy, co wiadomo o sprawie hiszpańskiego piłkarza.
Yamal trenuje z reprezentacją
Nie dotarliśmy do wiarygodnych doniesień potwierdzających, by Stany Zjednoczone wprowadziły ograniczenia wizowe wobec Yamala lub innych hiszpańskich piłkarzy. Również amerykańskie i izraelskie instytucje dotychczas nie wydały oficjalnych oświadczeń, które potwierdzałyby krążące w sieci doniesienia. A w przypadku takiej piłkarskiej gwiazdy należałoby tego oczekiwać.
Ponadto gdy internet obiegała plotka o rzekomych problemach Yamala z wizą, hiszpański piłkarz od kilku dni już trenował w USA.
Reprezentacja Hiszpanii przygotowuje się do mundialu w Chattanooga w stanie Tennessee, gdzie zorganizowano jej bazę treningową. W sobotę 6 czerwca piłkarze trenowali na obiektach Baylor School w obecności kibiców. W treningu wziął udział także Lamine Yamal. Dowodzi tego m.in. relacja lokalnego portalu Chattanooga Times Free Press, który opublikował zdjęcia, na których widać Yamala rozdającego autografy.
Yamal jest też widoczny na zdjęciach i nagraniach z treningu w Chattanooga, które 7 czerwca pojawiły się na instagramowym koncie reprezentacji Hiszpanii. Nagrania opublikował także Eurosport. Był to pierwszy trening Hiszpanów po przylocie do USA.
XXIII Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej potrwają od 11 czerwca do 19 lipca. Reprezentacja Hiszpanii trafiła do grupy H i pierwszy mecz rozegra 15 czerwca w Atlancie przeciwko Republice Zielonego Przylądka. Jej kolejnymi rywalami w fazie grupowej będą Arabia Saudyjska i Urugwaj.
Skąd ten fejk? Symboliczny gest piłkarza
Popularny teraz fake news nawiązuje do sytuacji, do której doszło 11 maja, gdy 18-letni hiszpański piłkarz machał palestyńską flagą podczas parady po zwycięstwie w mistrzostwach La Liga w Barcelonie. Tego samego dnia Yamal opublikował zdjęcie z flagą Palestyny na Instagramie.
Sprawa zyskała międzynarodowy rozgłos. Gest hiszpańskiego piłkarza opisywały liczne media, w tym Euronews, Al Jazeera czy "The Times of Israel". Yamala skrytykował m.in. minister bezpieczeństwa narodowego Izraela Itamar Ben Gewir.