"Nowiutkie samochody" jadą z Polski do Ukrainy? Nie tam

"Samochody prosto z salonu" jadą do Ukrainy? Nie tam
Inwestycja warta 2 miliardy euro. W Tychach będą produkowane nowe modele samochodów
Źródło: Kamila Rachwalska | Fakty po południu
Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie, na którym widać rzekomo transport nowych samochodów osobowych z Polski, "prosto z salonu", na Ukrainę. Tylko że opis filmu jest fałszywy, bo transport tych aut jechał w stronę innej granicy.

Na TikToku 15 grudnia 2024 roku opublikowano filmik, na którym widać pociąg PKP Cargo przewożący kilkadziesiąt nowych samochodów. Na nagranie nałożono tekst na jaskrawo-czerwonym tle: "Z Ostatniej Chwili - Nowiutkie Samochody Prosto Z Salonu Jadą Do Ukrainy! Zobacz Koniecznie!" (pisownia postów oryginalna). W lokalizacji nagrania wpisano Przemyśl - to miasto blisko granicy z Ukrainą miało być rzekomo widoczne na filmie. Tylko na TikToku w ciągu trzech dni wyświetliło go ponad 350 tys. osób. Zasięgi tego wideo zwiększyło udostępnianie go na innych platformach społecznościowych. W serwisie X można znaleźć wpis z tym filmem, także z 15 grudnia, z komentarzem: "Tak wygląda pomoc Ukraińcom...".

FAŁSZ
Jeden z postów z filmem o samochodach rzekomo jadących na Ukrainę
Jeden z postów z filmem o samochodach rzekomo jadących na Ukrainę
Źródło: x.com

Część internautów uwierzyła w opis filmu. Komentowali oburzeni: "Skupują za pieniądze od polskiego rządu"; "To jest pomoc humanitarna haha"; "I tam jest wojna?"; "Śmieją nam się w twarz". Pozostali albo zauważali, że w transporcie samochodów osobowych dla klientów na Ukrainie nie ma nic sensacyjnego, albo podważali wersję o przewożeniu ich akurat do tego kraju. "Skąd wiadomo dokąd ten pociąg jedzie"; "Żaden salon nie dysponuje taką ilością samochodów"; "Obejrzałem całe, ale jakoś nie widziałem informacji, gdzie jadą te auta"; "A skąd wiesz, że to do Ukrainy. Mnie nie tak łatwo kit wcisnąć" - pisali.

Jak sprawdziliśmy, te wątpliwości były uzasadnione.

Miasto przy granicy z Czechami, a nie z Ukrainą

Na początku nagrania widać nazwę stacji, przez którą przejeżdża pociąg: to Skoczów Bajerki. Skoczów to miasto w powiecie cieszyńskim, w województwie śląskim, leżące ok. 15 kilometrów od granicy z Czechami. Pierwszą nieprawdą w opisach nagrania jest więc to, że widoczna na nim stacja to Przemyśl.

Potwierdza to opis oryginalnego nagrania, które wrzucono do sieci już ponad rok temu. Filmik "Siemens Vectron PKP CARGO transport samochodów przez Skoczów Bajerki" opublikowano bowiem w YouTube już 8 maja 2023 roku, więc można zakładać, że właśnie wtedy transport przejechał przez to miasto.

PRAWDA

Po drugie, widoczny na filmie pociąg przejeżdża przez stację z północy na południe. Linia kolejowa w tym kierunku prowadzi wyłącznie do Cieszyna - i dalej przez granicę polsko-czeską do Czech. To kolejna informacja zaprzeczająca tezie, że samochody transportowano na Ukrainę.

Linia kolejowa ze Skoczowa do granicy państwa w Cieszynie (w kolorze niebieskim)
Linia kolejowa ze Skoczowa do granicy państwa w Cieszynie (w kolorze niebieskim)
Źródło: mapa.plk-sa.pl

Samochody sprzedawane tylko we Włoszech

Warte uwagi są również same auta widoczne na wagonach. To trzy modele: Fiat 500, Lancia Ypsilon III i Jeep Avenger. W 2023 roku, kiedy najprawdopodobniej powstało nagranie, wszystkie trzy produkowano w fabryce Stellantis w Tychach oddalonej od Skoczowa o ok. 50 km.

Zwłaszcza Lancia Ypsilon III to model pomocny w ustaleniu, gdzie mógł jechać transport samochodów z tej fabryki. W 2023 roku produkowano go w Tychach, ale sprzedawano wyłącznie na rynku włoskim. To właśnie Włochy, a nie Ukraina, są prawdopodobnym kierunkiem tego transportu.

Zwróciliśmy się do rzeczniczki prasowej fabryk Stellantis w Polsce z prośbą o komentarz do rozpowszechnianego filmu. Agnieszka Brania w odpowiedzi poinformowała, że "jeśli chodzi o zakład produkcyjny w Tychach, bo to w nim produkowane są wymienione modele, to potwierdzam, że nie wysyłaliśmy żadnego pociągu transportującego te pojazdy do Ukrainy".

Tak więc opis popularnego filmu nie jest prawdziwy, a rozpowszechniający go w tej wersji internauci tworzą dezinformację.

Czytaj także: