W Iranie od ponad dwóch tygodni trwają protesty antyrządowe. Spotykają się z brutalną odpowiedzią władz w Teheranie i atakami na protestujących, a w całym kraju rośnie liczba śmiertelnych ofiar. Irańskie protesty, które rozpoczęły się 28 grudnia 2025 roku, zostały wywołane przez spadek wartości krajowej waluty i trudną sytuację ekonomiczną. Nabrały jednak charakteru politycznego - są wymierzone bezpośrednio w rząd i władzę ajatollahów. Władza w Teheranie wyłączyła internet w kraju, a organizacje monitorujące sytuację w Iranie poinformowały, że dochodziło także do czasowego wyłączania sieci telefonicznej oraz blokowania komunikatorów i mediów społecznościowych, co miało utrudnić koordynację protestów.
Mimo tego do sieci trafiają zdjęcia i nagrania mające pokazywać manifestacje na irańskich ulicach. Wiele z nich jest prawdziwych - lecz nie wszystkie są z Iranu i nie są aktualne. Tak np. ponad 100 tys. wyświetleń wygenerował post polskiego internauty, który 10 stycznia 2026 roku na platformie X zamieścił krótki filmik. Widać na nim długą linię ognia ciągnącą się wzdłuż pobocza ulicy. W kadrze pojawiają się ludzie, którzy rzucają rozpalonymi przedmiotami w stronę jezdni i w drzewa. Widać płonące samochody. W tle słychać wybuchy i krzyki. "Dziś wieczorem na ulicach walczy 1,5-1,85 miliona Irańczyków. Na tym etapie rewolucja rozprzestrzeniła się na: -512 lokalizacji- 180 miast-31 prowincji" - napisał internauta. "Wzywam wszystkich tych, którzy mają wpływy, aby nie nazywali tego 'protestami'. To jest rewolucja…" - dodał (pisownia postów oryginalna).
Wpis podało dalej niemal 500 osób, a polubiło 3 tys. To nie jedyny post z takimi zasięgami i tym wideo. Inny polski internauta udostępnił anglojęzyczny wpis, komentując ów film: "Każde z tych prawie dwóch milionów ludzi wykazuje się niebywałym heroizmem. Każdy z nich wyszedł ja ulice mając świadomość, że może zginąć". Załączone nagranie obejrzano tam ponad 21 tys. razy. Filmik generował setki tysięcy wyświetleń w zagranicznych postach - ich autorzy również twierdzili, że to Iran.
W komentarzach pod postami część internautów chwaliła odwagę Irańczyków, inni kwestionowali celowość protestów: "Rewolucja bez planu co dzień po nie może się dobrze skończyć"; "a mają przywódców, organizację poza internetem, jasno określone postulaty, cele? bo jeśli nie to tylko protesty, które skończą się tak jak ostatnio" - pisali.
Byli też tacy, którzy wątpili, że wideo pochodzi z Iranu: "Los Angeles kilka lat temu"; "Wygląda jak sylwester we Francji"; "Ale wiesz, że to film z zamieszek w Paryżu z 2023 roku" - zgadywali. Sprawdziliśmy więc, czy nagranie ma związek z protestami w Iranie.
CZYTAJ WIĘCEJ: Stała się symbolem oporu Irańczyków. Co wiadomo o kobiecie z papierosem
Film z 2025 roku
Za pomocą odwróconego wyszukiwania obrazem dotarliśmy do innych, starszych kopii nagrania. Zamieszczane były w sieci na początku listopada 2025 roku - co wskazuje, że nie mają nic wspólnego z obecnymi irańskimi protestami. 1 listopada 2025 roku nagranie publikowano na greckojęzycznych profilach na Instagramie i TikToku. W opisie nie podano jednak, o jakie wydarzenie chodzi.
Zamieszki w Grecji po koncercie
Ten sam film znajdujemy też na Facebooku. Opublikowano go tam 2 listopada na koncie greckiego dziennika "Ta Nea". W tekście nałożonym na wideo podano, że do sfilmowanego incydentu doszło w Salonikach, mieście w północnej Grecji.
Rzeczywiście w Salonikach na początku listopada wybuchły zamieszki. Jak opisywały krajowe media, po koncercie greckiego rapera Lexa, który grał na stadionie Kaftanzoglio 1 listopada 2025 roku, licząca ok. 100 osób grupa młodych ludzi z zasłoniętymi twarzami rzucała koktajlami Mołotowa w pobliżu konsulatu tureckiego. Doszło do starć z policją. Funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego i granatów ogłuszających. Policja podała, że po zajściu doszło do zatrzymania 18 osób. Przekazała, że zniszczono sześć pojazdów, w tym niektóre zostały całkowicie spalone.
Autorka/Autor: Zuzanna Karczewska
Źródło: Konkret24