Amerykańska pielęgniarka opowiada o leku na COVID-19. Uwaga na fałszywy przekaz

Amerykańska pielęgniarka opowiada o leku na COVID-19. Uwaga na fałszywy przekazRumble

W rozpowszechnianym w internecie nagraniu amerykańska pielęgniarka opowiada, że podawany pacjentom z COVID-19 lek remdesivir powoduje zgony. Przestrzegamy: nie ma na to potwierdzenia. Żadne badania nie wykazały, że remdesivir jest groźny dla chorych na COVID-19 - wręcz przeciwnie: udowodniono jego skuteczność we wczesnym leczeniu tej choroby.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Stosowany u pacjentów z COVID-19 lek ma ich zabijać - słyszymy w nagraniu, które rozpowszechniają w ostatnich dniach polscy użytkownicy Twittera i Facebooka. "Pielęgniarka z USA mówi, że pacjenci nie umierali na C19.... szpitale to obozy koncentracyjne" - brzmiał komentarz do tego filmu w tweecie z 10 lutego, który polubiło prawie 650 użytkowników, a ponad 320 podało dalej. Inny tweet, z 15 lutego, do którego także załączony wspomniany film, miał w treści: "Amerykańska Pielęgniarka To nie jest szpital, to jest obóz koncentracyjny. NAPISY PL". Wpisy podobnej treści pojawiły się też w grupach na Facebooku, takich jak m.in. "Nie szczepimy się", "Ostatni Sprawiedliwi" czy "Crisis-Consulting.pl".

Liczne posty na Twitterze i Facebooku z lutego 2022 roku odsyłają do nagrania z amerykańską pielęgniarkątvn24 | twitter.com, facebook.com

Wszystkie posty zawierają link do nagrania opublikowanego 9 lutego tego roku na platformie rumble.com. Film zatytułowano tam: "Amerykańska Pielęgniarka To nie jest szpital, to jest obóz koncentracyjny". Nagranie trwa ponad osiem minut, widzimy na nim kobietę wypowiadająca się na jakiejś konferencji, która przedstawia się jako Nicole Sirotek, pielęgniarka specjalizująca się w intensywnej opiece medycznej. Opowiada, że podczas pandemii opiekowała się pacjentami z COVID-19, którzy korzystali z pomocy respiratorów. Kobieta mówi po angielsku, ale na film nałożono tłumaczenie w języku polskim.

Nicole Sirotek podczas nagranego wystąpienia spokojnie opowiada, że "reprezentuje krzywdę, jaka jest wyrządzana pacjentom w amerykańskich szpitalach", że widziała "rażące zaniedbania i medyczne nadużycia", że nie widziała ani jednego pacjenta zmarłego z powodu COVID-19, tylko "znaczą liczbę pacjentów zmarłych z powodu zaniedbań".

A dalej mówi, że ​​remdesivir, dożylny lek przeciwwirusowy w pandemii stosowany w leczeniu osób hospitalizowanych z powodu COVID-19, zabija pacjentów. "Kiedy tam byłam (w szpitalu w Nowym Jorku - red.), widziałam jak firmy farmaceutyczne wprowadzają remdesivir do stosowania u pacjentów. Próbowałam poinformować IRB (Institutional Review Boards - red.), starałam się skontaktować z moimi przełożonymi, próbowałam zawiadomić CMS (The Centers for Medicare & Medicaid Services - red.), próbowałam zawiadomić departament zdrowia. A oni podawali ​​remdesivir znacznej liczbie pacjentów, który - jak wszyscy widzieliśmy - zabijał pacjentów. I teraz jest to lek autoryzowany przez FDA (amerykańska Agencja Żywności i Leków- red.), który nadal zabija pacjentów w Stanach Zjednoczonych" - mówiła kobieta. Nie wyjaśniła, w jaki sposób lek miałby zabijać pacjentów.

Jak sprawdziliśmy, wideo - zanim stało się popularne w polskim internacie - było rozpowszechniane przez anglojęzycznych internautów. Przyjrzała mu się redakcja PolitiFact. Ustaliła, że kobieta to Nicole Sirotek, założycielka grupy American Frontline Nurses - zrzesza te pielęgniarki w USA, które sprzeciwiają się szczepionkom i promują niesprawdzone środki zaradcze na COVID-19. Nagranie pochodzi z panelu dyskusyjnego, który 25 stycznia tego roku prowadził republikański senator Ron Johnson.

W USA do niedawna remdesivir podawano pacjentom z ciężkim przebiegiem COVID-19. Eksperci, z którymi rozmawiała redakcja PolitiFact, stwierdzili, że brak dowodów na to, by ten lek zabijał. Żadne z badań nad skutecznością remdesiviru w leczeniu COVID-19 nie wykazało, by powodował zgony.

​​Remdesivir w USA i Europie

Remdesivir to dożylny lek przeciwwirusowy dostępny w Stanach Zjednoczonych oraz w Unii Europejskiej - pod marką Veklury. W maju 2020 roku uzyskał pierwszą autoryzację amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA), kolejną w październiku - ta obowiązywała do niedawna tylko w leczeniu pacjentów z COVID-19 wymagających hospitalizacji. 21 stycznia 2022 roku FDA zatwierdziła remdesivir do stosowania u pacjentów niehospitalizowanych z ryzykiem rozwoju ciężkiego COVID-19 i obniżyła dolną granicę wieku pacjenta do 12. roku życia.

Lek jest też warunkowo autoryzowany przez Europejską Agencję Leków (EMA) do użycia w Unii Europejskiej. Stosowany jest u dorosłych i młodzieży od lat 12. z zapaleniem płuc wymagającym stosowania dodatkowego tlenu (tlen o niskim lub wysokim przepływie, lub inna nieinwazyjna wentylacja na początku leczenia). Może być też podawany osobom dorosłym, które nie wymagają dodatkowego tlenu, a u których istnieje zwiększone ryzyko rozwoju ciężkiej postaci COVID-19. Jego stosowanie ogranicza się do placówek opieki zdrowotnej, gdzie pacjenci mogą być ściśle monitorowani - czytamy na stronie EMA.

Badania kliniczne wykazały, że lek ten ma znaczący wpływ na czas wyzdrowienia u pacjentów z COVID-19 z zapaleniem płuc wymagającym dodatkowego tlenu i jest dobrze tolerowany, z łagodnymi skutkami ubocznymi - oceniła EMA, argumentując decyzję o autoryzacji. Był też skuteczny w zapobieganiu hospitalizacji u pacjentów, którzy nie potrzebowali dodatkowego tlenu i którzy byli narażeni na wysokie ryzyko rozwoju ciężkiego COVID-19.

Odmienne stanowisko podtrzymuje za to Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) - nie zaleca stosowania remdesiviru u hospitalizowanych pacjentów z COVID-19, niezależnie od ciężkości choroby. Argumentuje to ograniczonymi dowodami na działanie tego leku. Opublikowane w lutym 2021 roku wyniki badań grupy ekspertów WHO wykazują, że przynosi niewielki lub żaden efekt w leczeniu pacjentów z COVID-19. W badaniu wzięło udział 11,3 tys. dorosłych pacjentów w 30 krajach.

Prof. Flisiak: nigdy nie mieliśmy rzeczywistego obrazu epidemii
Prof. Flisiak: nigdy nie mieliśmy rzeczywistego obrazu epidemiitvn24

Jak działa remdesivir u pacjentów z COVID-19

- Remdesivir, pierwotnie wynaleziony dla eboli, uderza w polimerazę mRNA wirusa, czyli w ten klej, który skleja w całość wirusa. Działa w taki sposób, że wirus nie może się składać w całość, a w efekcie wirus się nie namnaża - wyjaśnia w rozmowie z Konkret24 prof. Joanna Zajkowska z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji w Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku.

Lek jest skuteczny w ciągu pięciu dni od pojawienia się objawów - podkreśla ekspertka. - Czyli tylko wczesne zastosowanie ma sens, kiedy wirus się mnoży. Im wcześniej się go poda, tym większe są szanse, że zadziała, wirus nie będzie się namnażał, a pacjent uniknie dalszych konsekwencji choroby takich jak zapalenie płuc i innych objawów groźnych w COVID-19 - opisuje profesor. - Cała istota podania leku przeciwwirusowego leży w tym, by podać na samym początku, kiedy wirus się namnaża. Czasem ten początek jest nieuchwytny. Pacjenci mówią, że czują się źle od wczoraj, a w rzeczywistości chorują od tygodnia, tylko o tym nie wiedzieli. Wtedy lek u nich nie zadziała, bo jest już za późno: wirus się już namnożył - wyjaśnia prof. Zajkowska.

- Remdesivir, jak każdy inny lek, ma natomiast swoje ograniczenia, ale te nie dotyczą dużych grup pacjentów. Głównie są to pacjenci z niewydolnością nerek. Dla nich przewidziana dawka jest mniejsza albo rezygnuje się ze stosowania - dodaje.

Profesor Zajkowska zwraca uwagę na koszty terapii pacjentów z COVID-19: znacznie przewyższają koszty szczepionki. - Są głosy, które wręcz krzyczą, że na COVID-19 trzeba się leczyć, a nie szczepić. Tymczasem koszt terapii remdesivirem jest niemały: około ośmiu tysięcy złotych. Koszt podobnie działającego molnupiraviru to trzy tysiące złotych. Koszt pobytu na oddziale intensywnej terapii też jest liczony w tysiącach złotych, nie wspominając o ECMO. Za to koszt szczepionki to około 20-40 dolarów (80-160 zł - red.) - mówi prof. Zajkowska.

Podanie remdesiviru a zgony: brak dowodów na związek przyczynowo-skutkowy

Żadne z badań nad skutecznością remdesiviru w leczeniu COVID-19 nie wykazuje związku przyczynowo-skutkowego między podaniem leku a zgonami - informuje PolitiFact. "Po prostu nie zaobserwowaliśmy wzrostu śmiertelności w grupie, która otrzymała lek" – tłumaczy amerykańskiej redakcji profesor Cameron Wolfe, ekspert ds. chorób zakaźnych z Duke University, który leczył pacjentów remdesivirem. Jak dodał, nigdy nie zaobserwowano takiej sytuacji w licznych przeprowadzonych badaniach nad lekiem. "W rzeczywistości pacjenci zwykle radzili sobie lepiej, zwłaszcza jeśli lek podano na początku choroby" - stwierdził.

Takich przypadków nie zna również prof. Joanna Zajkowska. "W Polsce ten lek podawany jest pacjentom z COVID-19 praktycznie od początku pandemii. Dostępny jest pod nazwą Veklury. Stosujemy ten lek na naszym oddziale - podaje się go przez pięć dni - i nie mieliśmy żadnych niekorzystnych efektów jego stosowania. Najwyżej stan pacjenta się nie poprawiał, ale to zależy od momentu, w którym się podaje remdesivir - mówi ekspertka. Opisuje, że niektórzy pacjenci reagują na lek przejściowym wzrostem enzymów wątrobowych czy brakiem apetytu, ale kuracja twa tylko pięć dni.

- Być może ta informacja od pielęgniarki pochodzi z początku pandemii. Wtedy zalecało się podawanie leku na początku objawów, kiedy saturacja spada, pacjent wymaga tlenoterapii i już wchodzi w ciężki stan. Może zbyt późno podawano lek ciężkim pacjentom, gdy choroba już się rozwijała? - zastanawia się prof. Zajkowska.

Według informacji producenta remdesiviru lek ten od początku pandemii podano dziewięciu milionom pacjentów z COVID-19. - Jeśli dziewięć milionów pacjentów przyjęło ten lek, to gdyby przynosił on negatywne skutki, już byśmy o tym wiedzieli. Wiele preparatów, które miały leczyć COVID-19, przecież odpadło z wyścigu do miana leku na COVID-19. W przypadku remdesiviru udowodniono i potwierdzono jego skuteczność we wczesnym leczeniu COVID-19 - konkluduje prof. Zajkowska.

Autor: Gabriela Sieczkowska / Źródło: Konkret24; zdjęcie: rumble.com

Źródło zdjęcia głównego: Rumble

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak oficjalnych informacji i reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Nagranie z manifestacji jest prawdziwe, wśród demonstrantów jest wiele osób o ciemnej karnacji. Publikując ten film, Sławomir Mentzen straszy "powstawaniem nowych meczetów i zdejmowaniem krzyży". Wyjaśniamy, na czym polega manipulacja lidera Konfederacji.

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes