Czy niezaszczepieni mogą zagrażać zaszczepionym? Odpowiada "Koronawirus Konkret24"

tvn24 | tvn24Czy osoby niezaszczepione mogą zagrażać tym, które otrzymały szczepienie? Odpowiada profesor Krystyna Bieńkowska-Szewczyk.

Szczepienia to edukacja, nauczenie naszego organizmu, jak sobie radzić z nieproszonymi gośćmi, którzy próbują wnikać do naszego organizmu – mówiła w programie "Koronawirus Konkret24" w TVN24 profesor Krystyna Bieńkowska-Szewczyk. Zmierzyła się z kolejnymi pytaniami związanymi ze szczepionką na COVID-19. Mity na temat szczepień obalała Gabriela Sieczkowska z portalu Konkret24.

W programie "Koronawirus Konkret24" zaproszeni eksperci obalają mity i rozwiewają wątpliwości związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa, wpływem epidemii na nasze codzienne funkcjonowanie oraz szczepionkami przeciw COVID-19. Kwestie i tematy poruszane w programie przekazała redakcja Konkret24.

W sobotę 13 lutego do pytań i wątpliwości ustosunkowały się: prof. Krystyna Bieńkowska-Szewczyk, kierująca Zakładem Biologii Molekularnej Wirusów Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii Uniwersytetu Gdańskiego i Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, oraz dziennikarka portalu Konkret24 Gabriela Sieczkowska.

Teza: "Każda szczepionka ma inny poziom skuteczności, czyli pewnie żadna nie działa"

Profesor Krystyna Bieńkowska-Szewczyk: Szczepienia to edukacja, nauczenie naszego organizmu, jak sobie radzić z nieproszonymi gośćmi, z różnymi mikroorganizmami, zarazkami, które próbują wnikać do naszego organizmu. Jak w każdym procesie edukacyjnym efekt nauczania zależy zarówno od nauczyciela, jak i od ucznia. Nauczycielem w tym momencie są szczepionki i one mogą być różne. Uczniem jest nasz układ immunologiczny. Skuteczność szczepionki zależy od tego, jak ten preparat jest zrobiony, jak wnika do naszego organizmu i jak skutecznie nasz układ immunologiczny na tę metodę nauczania odpowie. Rzeczywiście może być ta skuteczność różna w zależności od tego, jaki jest to preparat szczepionkowy. Dawniej szczepionki przeciwwirusowe to były po prostu wirusy, tak zmienione, żeby już nie powodowały choroby. (…) Nowoczesne szczepionki działają trochę inaczej. To jest podanie organizmowi przepisu, informacji genetycznej, jak sobie zrobić taki preparat szczepionkowy.

"Każda szczepionka ma inny poziom skuteczności, czyli pewnie żadna nie działa"
"Każda szczepionka ma inny poziom skuteczności, czyli pewnie żadna nie działa"tvn24

Teza: "Niezaszczepieni stwarzają zagrożenie dla zaszczepionych. To jakim cudem szczepionka jest skuteczna?"

Profesor Krystyna Bieńkowska-Szewczyk: Niezaszczepieni nie stanowią bezpośredniego zagrożenia dla szczepionych. Od tego jest szczepionka, żeby nas chronić. Jest pewne zagrożenie, że osoba zaszczepiona po kontakcie z osobą chorą, która dużo wirusa wydala, może stać się biernym przenośnikiem wirusa, jeżeli w błonach śluzowych nosa może się niewielka ilość tego wirusa namnożyć. Wtedy ta osoba zaszczepiona mogłaby teoretycznie, samemu nie chorując, przekazać tego wirusa komuś, kto jest niezaszczepiony.

"Po szczepieniu na COVID-19 można stracić węch i smak, bo to jeden z niepożądanych odczynów poszczepiennych"
"Po szczepieniu na COVID-19 można stracić węch i smak, bo to jeden z niepożądanych odczynów poszczepiennych"tvn24

Teza: "Po szczepieniu na COVID-19 można stracić węch i smak, bo to jeden z niepożądanych odczynów poszczepiennych"

Profesor Krystyna Bieńkowska-Szewczyk: To jest absolutnie nieprawda. Utrata węchu i smaku wciąż stanowi pewną tajemnicę, ale z całą pewnością jest wynikiem namnażania się wirusa. Namnażanie się wirusa [po szczepieniu - przyp. red.] jest niemożliwe, ponieważ nasz organizm otrzymał jego malusieńką cząsteczkę. W tym wypadku jest całkowicie niemożliwe, żeby namnożył się wirus. Te szczepionki, które teraz otrzymujemy, to są szczepionki, które zawierają materiał genetyczny do zbudowania sobie w naszym organizmie jednego jedynego białka tego wirusa. Jeżeli są osoby, które po szczepieniu będą miały taki objaw, to moim zdaniem najprostsze wyjaśnienie jest takie, że już w trakcie szczepienia albo tuż po nim, były zakażone w nieznacznym stopniu tym wirusem.

Szczepienia są sfingowane. Zdjęcia z Japonii są na to dowodem
Szczepienia są sfingowane. Zdjęcia z Japonii są na to dowodemtvn24

Teza: "Szczepienia są sfingowane. Zdjęcia z Japonii są na to dowodem"

Gabriela Sieczkowska z portalu Konkret24: Chodzi o popularne stopklatki, te przedstawiają osoby, którym wykonywane jest szczepienie, ale osoba ta jest w bardzo grubej, puchowej kurtce. To wzbudziło największe wątpliwości internautów i miało być według nich dowodem, że te szczepienia są nieprawdziwe. Jak sprawdziliśmy, te stopklatki to fragmenty materiału o ćwiczeniach przygotowujących do szczepień, przeprowadzone pod koniec stycznia tego roku. Jest to materiał pochodzący z agencji Reutera, nagrany 27 stycznia w japońskim Kawasaki. Tego dnia w sali gimnastycznej lokalnej szkoły pielęgniarskiej odbywały się szczepienia próbne, gdzie lekarze i pielęgniarki ćwiczyli proces szczepienia na osobach odgrywających rolę pacjentów. Próby te relacjonowały media.

"Nakaz zakrywania ust i nosa nie został wznowiony"
"Nakaz zakrywania ust i nosa nie został wznowiony"tvn24

Teza: "Nakaz zakrywania ust i nosa nie został wznowiony"

Gabriela Sieczkowska: W Polsce nadal obowiązuje nakaz noszenia maseczek. Niektórzy internauci twierdzili, że ten nakaz nie został wznowiony. Jedna internautka w popularnym wpisie na Facebooku napisała, że rozporządzenie Rady Ministrów, które mówi o nakazie noszenia maseczek, nie zostało przedłużone i wygasło w styczniu. Internautka nie ma racji, ponieważ to rozporządzenie zostało kilkakrotnie zmienione. W momencie, w którym rozmawiamy rozporządzeń zmieniających jest już siedem. Cały czas są wśród nich dwa, które zmieniły datę nakazu noszenia maseczek przez obywateli.

Autor: akw,momo//rzw / Źródło: Konkret24, TVN24; Zdjęcie: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24 | tvn24

Pozostałe wiadomości