Kowalczyk: naprotechnologia skuteczniejsza niż in vitro. "Za wypowiedzą posła stoi niewiedza"

Źródło:
Konkret24
"In vitro to metoda leczenia". Eksperci tłumaczyli w Warszawie, że to nie jest metoda "produkcji dzieci"
"In vitro to metoda leczenia". Eksperci tłumaczyli w Warszawie, że to nie jest metoda "produkcji dzieci"Katarzyna Górniak/Fakty TVN
wideo 2/6
"In vitro to metoda leczenia". Eksperci tłumaczyli w Warszawie, że to nie jest metoda "produkcji dzieci"Katarzyna Górniak/Fakty TVN

Obywatelski projekt ustawy "Tak dla in vitro" budzi duże dyskusje. Poseł PiS Henryk Kowalczyk przekonuje, że naprotechnologia jest skuteczniejszą metodą niż in vitro. Eksperci pytani przez Konkret24 wyjaśniają: tych dwóch metod nie można porównywać. - Za wypowiedzą pana posła stoi niewiedza - stwierdza profesor Rafał Kurzawa.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

22 listopada w Sejmie nowej kadencji odbyło się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy "Tak dla in vitro". Pod projektem podpisało się prawie 500 tys. osób, został złożony w poprzedniej kadencji Sejmu, w marcu tego roku. Zakłada on nowelizację ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Zgodnie z nią minister zdrowia miałby opracować, wdrożyć, zrealizować i sfinansować program polityki zdrowotnej leczenia niepłodności obejmujący procedury medyczne wspomaganej prokreacji, w tym zapłodnienie pozaustrojowe. Autorzy projektu postulują przeznaczanie na program in vitro co najmniej 500 mln zł rocznie. 29 listopada Sejm przyjął projekt ustawy. Za głosowało 268 posłów, przeciw było 118, wstrzymało się 50. Teraz ustawą zajmie się Senat, gdzie jej druk wpłynął dzień później.  

22 listopada poseł Prawa i Sprawiedliwości Henryk Kowalczyk, zapytany na sejmowym korytarzu o projekt tej ustawy, stwierdził: "Widzimy, jaka ta ustawa jest, natomiast w tym momencie nie jest to dobra metoda na niepłodność, bo to nie jest leczenie niepłodności. Są inne metody, dużo skuteczniejsze. Natomiast przy tej metodzie, niestety, jak na razie bardzo dużo zarodków po prostu ginie". 

"Jakie są skuteczniejsze metody?" - dopytała dziennikarka TVN24 Agata Adamek. "Naprotechnologia na przykład" - odparł poseł PiS. "Dane o tym nie świadczą, panie premierze" - skontrowała Adamek. "A jaka jest skuteczność in vitro?" - stwierdził polityk. Gdy dziennikarka odparła, że dużo większa, poseł przekonywał: "Nie jest dużo skuteczniejsza, bo jeśli policzylibyśmy, ile ginie zarodków w stosunku do tych, które później są skutecznie przeprowadzone do pełnego finału, to ta statystyka jest absolutnie już nieporównywalna. My porównujemy jednak tylko statystykę tych par, które podejmują się, ale ile przy tej okazji niestety uśmiercają zarodków, to tego się nie liczy" - stwierdził Kowalczyk.

Kowalczyk o in vitro: są inne metody, dużo skuteczniejsze
Kowalczyk o in vitro: są inne metody, dużo skuteczniejszeTVN24

Według raportu WHO z marca 2023 roku ​​niepłodność to problem dotykający ok. 17,5 proc. dorosłej populacji, czyli mniej więcej 1 na 6 osób na całym świecie. "W Rzeczpospolitej Polskiej szacuje się, że niepłodność może dotyczyć około 3 milionów osób" - stwierdzono w uzasadnieniu projektu "Tak dla in vitro".

Przeciwnicy tej ustawy zazwyczaj podnoszą dwa argumenty: że metoda in vitro nie leczy niepłodności oraz że lepiej jest stosować naprotechnologię. Poseł Kowalczyk wymienił w cytowanej rozmowie oba. Tego samego dnia Zdzisław Krasnodębski, europoseł PiS i profesor socjologii, podobnie oświadczył w serwisie x.com: "In vitro nie leczy bezpłodności". Te kwestię - czyli dlaczego nie jest to prawdziwe stwierdzenie - weryfikowaliśmy już w Konkret24. Eksperci tłumaczyli, na czym polega efekt leczniczy in vitro i dlaczego spłycanie tej sprawy jest krzywdzące dla par, które mierzą się z poważnym problemem, jakim jest niepłodność.

CZYTAJ WIĘCEJ W KONKRET24: Krasnodębski: "In vitro nie leczy bezpłodności". Wyjaśniamy

A co z kwestią naprotechnologii, jej skuteczności i porównywania tego z metodą in vitro? Czy poseł Henryk Kowalczyk ma rację, głosząc wyższość naprotechnologii nad in vitro? Wyjaśniamy.

"Pojęcia naprotechnologii praktycznie nikt na świecie, poza Polską, nie rozumie"

W rozmowie z Konkret24 profesor Rafał Kurzawa, Prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii, tłumaczy, że naprotechnologia to zbiór technik, który został opakowany i rozpowszechniony jako akceptowana przez Kościół Katolicki alternatywa dla metod rozrodu wspomaganego medycznie. - Pojęcia naprotechnologii praktycznie nikt na świecie, poza Polską, nie rozumie. A jeśli nawet pojawia się to zrozumienie, to tylko w określonych środowiskach. Termin "naprotechnologia" nie funkcjonuje w Niemczech czy Wielkiej Brytanii, szczególnie w literaturze naukowej – mówi.

Profesor Kurzawa tak wyjaśnia różnice między, ogólnie mówiąc, in vitro a naprotechnologią: - By to przedstawić obrazowo, porównajmy na moment niepłodność do choroby układu moczowego. Naprotechnolog powiedziałby: choroby układu moczowego leczymy antybiotykami. My, specjaliści medycyny rozrodu, mówimy: tak, ale tylko wtedy, gdy jest infekcja; ponadto trzeba zrobić dializę, a w przypadku skrajnej niewydolności nerek, należy zrobić przeszczep nerki. Całe nieporozumienie polega na tym, że to, co jest dostępne w arsenale naprotechnologii, stosują standardowo też lekarze zajmujący się leczeniem niepłodności. Tylko naprotechnolodzy stosują te środki w odniesieniu do wszystkich pacjentów, a my tylko dla wybranej grupy. W dodatku robimy to częściej i sprawniej niż oni. I jeśli zauważymy, że metody zachowawcze nie działają lub nie mają szans zadziałać, stosujemy inne zwalidowane klinicznie metody tak zwanego rozrodu wspomaganego medycznie, do których należy zapłodnienie pozaustrojowe. Nie narażamy par na utratę czasu reprodukcyjnego. Naprochtechnolodzy, ze względów światopoglądowych, już tych metod nie zastosują - i to jest zasadnicza różnica – tłumaczy prof. Rafał Kurzawa.

Podaje przykład: - Nie jesteśmy w stanie wyleczyć zachowawczo pacjenta, w którego nasieniu nie ma plemników. W tym momencie naprotechnolog zaproponowałby zaprzestanie leczenia, a my nie. Możemy pobrać plemniki z jąder i wstrzyknąć je do komórki jajowej. Powstanie zarodek i ma szansę urodzić się dziecko.

Eksperci: "Nie da porównać naprotechnologii i in vitro", "Takiego porównania wprost nie da się zrobić", "dwa światy"

Zdaniem profesora Kurzawy naprotechnologia jest metodą nieskuteczną dla dość dużej grupy pacjentów. Więc czy można – bądź: czy należy - porównywać skuteczność naprotechnologii i in vitro?

- Takiego porównania wprost nie da się zrobić, ponieważ obie te metody są różne, obejmują różne zabiegi i procedury - odpowiada prof. Rafał Kurzawa. - Jedyną miarą porównania skuteczności leczenia niepłodności jest to, czy dana para w wyniku zastosowanego leczenia ma dziecko, czy też tego dziecka nie ma. W tej chwili przyjmuje się, że wyleczeniem problemu niepłodności jest spowodowanie tego, że dojdzie do poczęcia biologicznego dziecka. W związku z tym powinno porównywać się te metody w ten sposób: stosujemy daną metodę terapeutyczną u pacjentki, która ma swojego partnera, i patrzymy, czy to postępowanie powoduje, że urodzi ona dziecko. To oczywiście zależy od wielu czynników: jakie są wskazania, jaki pacjentka ma problem, w jakim jest wieku. Nie jest to więc możliwe, a dodatkowo, jak mówiłem, świat nie zna określenia "naprotechnologia", więc nigdy nie prowadzono badań na temat jej skuteczności.

Doktor Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie, specjalista położnictwa i ginekologii, w rozmowie z Konkret24 na to samo pytanie odpowiada: - Oczywiście, że się nie da porównać naprotechnologii i in vitro. To, co jest reklamowane jako naprotechnologia, to de facto cała diagnostyka, którą podejmujemy jako lekarze przed wdrożeniem metody in vitro. To jest wywiad z pacjentką, szereg badań diagnostycznych i leczniczych, które mają nam pomóc odpowiedzieć na pytanie: dlaczego dana para jest niepłodna. Podkreślmy, że niepłodność to bardzo szerokie hasło. Mogą ją powodować zaburzenia endokrynologiczne, na przykład niedoczynność tarczycy, po której wyrównaniu jest możliwość zajścia w ciążę, ale także endometrioza. Do tego samego worka wpada niepłodność idiopatyczna, czyli taka, gdzie zgodnie z aktualną wiedzą medyczną i po wykonaniu wszystkich niezbędnych badań nie możemy znaleźć przyczyny niepłodności.

- Mając to wszystko na uwadze, nie można porównywać postępowania naprotecnologii i procedury in vitro, ponieważ in vitro stosujemy, gdy diagnozujemy niepłodność, której nie można wyleczyć w innym schemacie - wyjaśnia dr Bulsa. - In vitro jest ostatnią deską ratunku dla takich bezpłodnych par. Nie ma lekarzy, którzy w pierwszym kroku, bez diagnozowania pacjenta od razu wdrażają procedurę in vitro - podsumowuje.

A dopytywany, czy są badania, które porównują skuteczność obu metod, odpowiada: - Nie znajduję takich badań, ponieważ nikt by się nie odważył porównywać zupełnie dwóch różnych rzeczy, takich jak naprotechnologia i in vitro. To są dwa różne światy i porównywanie ich w mojej ocenie jest po prostu niestosowne i nie na miejscu.

Oceniając wypowiedź posła Kowalczyka, prof. Rafał Kurzawa stwierdza: - W moim odczuciu za wypowiedzą pana posła stoi niewiedza. Nawet nie jest chęć manipulacji z jego strony, lecz po prostu niewiedza, która jest uwarunkowana tym, że on głęboko wierzy w to, co mu powiedziano.

"Pewne zarodki w okresie przed zagnieżdżeniem po prostu same obumierają - i dzieje się to zarówno przy zapłodnieniu naturalnym, jak i pozaustrojowym"

Przypomnijmy, że poseł Kowalczyk, przekonując o wyższości naprotechnologii, mówił, że w metodzie in vitro "niestetybardzo dużo zarodków po prostu ginie".

- W dyskusji o in vitro zawsze pojawia się argument etyczny: "no dobrze, ale wy tutaj niszczycie zarodki". Tylko to jest nieprawda – stwierdza prof. Kurzawa. - In vitro powiela to, co się dzieje w organizmie kobiety. A w naturze pewne zarodki w okresie przed zagnieżdżeniem po prostu same obumierają - i dzieje się to zarówno przy zapłodnieniu naturalnym, jak i przy zapłodnieniu pozaustrojowym (in vitro). Dlaczego te zarodki się nie rozwijają? Bo są nieprawidłowe genetycznie. Tak jest w każdym cyklu kobiety, to zupełnie naturalne. Jeżeli kobieta ma lat 38 i ma cykle z jajeczkowaniem, będzie miała mniejsze szanse na zajście w ciążę niż kobieta w wieku 25 lat. Bo – zakładając na potrzeby wyjaśnienia tego procesu, że pozostałe szanse obu kobiet na zajście w ciążę są takie same - 38-latka w większości cykli będzie miała gotowe do zapłodnienia nieprawidłowe genetycznie oocyty, z których powstaną nieprawidłowe genetycznie zarodki. Takie zarodki nie będą się rozwijać albo się nie zaimplantują w błonie śluzowej macicy. Jeśli nawet im się to uda, to się poronią, a jeśli się nie poronią, na świat może przyjść dziecko z wadami. Taka jest biologia kobiety. In vitro to po prostu odtworzenie w warunkach laboratorium tego, co się dzieje w organizmie kobiety – podsumowuje prof. Rafał Kurzawa.

Rządowy program in vitro

Metoda zapłodnienia pozaustrojowego, czyli in vitro (łac. "w szkle"), polega na pobraniu komórek jajowych i plemników, a następnie połączeniu ich ze sobą w warunkach laboratoryjnych. Tak powstałe najsilniejsze zarodki przenosi się do macicy. Jeśli zapłodnienie jest udane, ciąża rozwija się dalej według praw natury.

Od lipca 2013 roku do końca 2016 roku w Polsce obowiązywał rządowy program in vitro "Program Leczenia Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego". Dzięki niemu przez trzy i pół roku na świat przyszły ponad 22 tys. dzieci. W grudniu 2018 roku resort zdrowia przekazał redakcji OKO.press, że w rządowym programie in vitro udział wzięło udział 19 617 par. Kosztował budżet państwa 250 mln zł.

Po dojściu do władzy Prawa i Sprawiedliwości ówczesny minister zdrowia Konstanty Radziwiłł poinformował o rezygnacji z rządowego programu in vitro. Jego poprzednik Marian Zembala, tuż przed opuszczeniem urzędu przedłużył program do 2019 roku. Ale w zamian PiS wprowadził "program prokreacyjny". Po likwidacji rządowego programu in vitro w 2016 roku zapłodnienie tą metodą dofinansowują niektóre samorządy (za: tvn24.pl) m.in. Łódź, Gdańsk, Sopot czy Słupsk.

Średni koszt programu in vitro dla jednej pary przeprowadzonego na najwyższej jakości sprzęcie, z zastosowaniem najnowszych metod, to około 15-16 tysięcy złotych - informował dr. n. med. Grzegorz Mrugacz, dyrektor medyczny sieci kliniki leczenia niepłodności Bocian. Jest to koszt jednokrotnego przeprowadzenia procedury in vitro, a często zachodzi konieczność jej powtórzenia.

Program prokreacyjny PiS

Naprotechnologia jest potrzebną i niezbędną metodą, ale na początku leczenia niepłodności - mówiła dr Katarzyna Kozioł na konferencji eksperckiej w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich "In vitro - doświadczenie i przyszłość" w październiku 2019 roku. Zaznaczyła, że jeśli nie pomoże, rozwiązaniem jest tylko in vitro.

Właśnie naprotechnologię wykorzystuje program, który rząd PiS wdrożył w miejsce dotychczasowego programu in vitro. Chodzi o "Program kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce na lata 2016–2020" nazywany też programem prokreacyjnym. Ten został dwukrotnie przedłużony do 2023 roku. Od 2016 roku do pierwszego półrocza 2023 roku kosztował 48,3 mln zł - wynika z odpowiedzi na interpelację poselską Aleksandra Miszalskiego. Autorem odpowiedzi jest wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

Poseł Miszalski pytał resort zdrowia też o to, ile par objętych programem zakończyło program z sukcesem w postaci narodzin dziecka. "Od 2021 r. Narodowy Fundusz Zdrowia przekazuje do Ministerstwa Zdrowia dane dotyczące liczby poczęć po przeprowadzonej diagnostyce i leczeniu niepłodności. NFZ nie przekazuje danych dotyczących liczby narodzonych dzieci. W pierwszych latach 'Programu kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce' finansowana była jedynie diagnostyka niepłodności i w związku z tym pary biorące udział w programie nie zostały zobowiązane do informowania ośrodka, czy proces diagnostyki zakończył się ciążą" - wyjaśnił wiceminister Kraska. Podał, że od 2019 roku do pierwszej połowy 2023 roku odnotowano 633 poczęcia: 209 w 2021 roku; 212 w 2022 roku; 212 w pierwszej połowie 2023 roku. Według danych resortu zdrowia od 2017 roku do pierwszej połowy 2023 roku 8595 par zakończyło diagnostykę w tym programie (rozpoczęło ją 12 012).

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Marcin Obara/PAP

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak oficjalnych informacji i reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Nagranie z manifestacji jest prawdziwe, wśród demonstrantów jest wiele osób o ciemnej karnacji. Publikując ten film, Sławomir Mentzen straszy "powstawaniem nowych meczetów i zdejmowaniem krzyży". Wyjaśniamy, na czym polega manipulacja lidera Konfederacji.

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes