PRAWDA

Minister rolnictwa: podejmę decyzję o uznaniu bobra i żubra jako zwierząt jadalnych

Bóbr i żubrShutterstock

Minister rolnictwa zapowiedział decyzję, za sprawą której żubry i bobry będą mogły na stałe zagościć na stołach Polaków. Eksperci, z którymi rozmawiał Konkret24 podkreślają, że konieczne byłoby do tego zniesienie ochrony tych gatunków zarówno na poziomie krajowym, jak i wspólnotowym. Zmiana tylko prawa wewnętrznego grozi nałożeniem przez instytucje unijne na Polskę kar. Zapowiedź ministra wzburzyła sieć i ekologów.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci
Niechciane bobry
Niechciane bobryTomasz Pupiec | Fakty po południu

Na stronie nielubiepisu.pl pojawił się artykuł z cytatem z ministra rolnictwa. W artykule jest link do branżowego portalu farmer.pl z relacją z sejmowej konferencji "Rola Izb Rolniczych w kształtowaniu i realizacji polityki rolnej państwa", która odbyła się 28 maja. Wziął w niej udział minister rolnictwa, a także prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych, Wiktor Szmulewicz, parlamentarzyści sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz naukowcy.

W trakcie konferencji omówiono politykę rolną rządu, współpracę na linii rząd, izby rolnicze. Zaprezentowano też referaty dotyczące roli izb rolniczych w pracach legislacyjnych Sejmu i Senatu, propozycji zmian w funkcjonowaniu izb rolniczych w Polsce, a także przedstawiające modele funkcjonowania samorządu rolniczego w Europie.

Tajemnice żubrów i innych zwierząt w Białowieskim Parku Narodowym
Tajemnice żubrów i innych zwierząt w Białowieskim Parku NarodowymFakty po południu TVN24

Co powiedział minister?

Konferencję w Sejmie relacjonował portal farmer.pl. "Jan Krzysztof Ardanowski mówił też, że trudno jest uzyskać zainteresowanych odstrzałami zwierząt chronionych, nawet jeśli jest wydane zezwolenie na ich prowadzenie – wystąpi więc o uznanie bobra i żubra za zwierzęta jadalne" - podał portal.

"Jak mówił minister – trzeba zacząć regulować populację zwierząt, by nie dopuszczać do szkodzącej rolnictwu nadmiernej koncentracji i populacji. Trzeba o to występować – i przekonywać społeczeństwo", portal cytował ministra Ardanowskiego.

O uznaniu żubra i bobra za gatunki jadalne napisał również w swoim poście na Facebooku Szymon Hołownia (wpis zebrał niemal pół tysiąca komentarzy i ponad osiemset udostępnień). Tak dziennikarza, jak i innych internautów sprawa wzburzyła: "skrajna głupota", "nie da się tego czytać", "to skandal" - to najłagodniejsze z komentarzy.

Postanowiliśmy sprawdzić, co dokładnie powiedział minister rolnictwa na konferencji w Sejmie i jakie przedstawiał argumenty oraz czy mięso bobra i żubra można jeść.

Płetwa bobra - afrodyzjakiem?

Całość konferencji była transmitowana w sieci. Wideo jest cały czas dostępne na sejmowej stronie. Każdy może je obejrzeć.

Minister Ardanowski przekonywał podczas niej między innymi do regulacji populacji zwierząt.

- Problem pojawia się ze zwierzętami chronionymi. Generalnie większym problemem jest znalezienie tych, którzy chcieliby prowadzić odstrzał, niż uzyskanie zgody na odstrzał. Regionalne Zarządy Środowiska wyraziły na przykład zgodę na odstrzał paru tysięcy bobrów i nikt nie chce na nie polować. Ale zgoda jest - stwierdził.

- Dlatego uzgodniłem z ministrem środowiska, że wystąpię do niego... No może nie wystąpię do niego, ale podejmę decyzję o uznaniu bobra i żubra jako zwierząt jadalnych. I może się okazać, że na bobry chętni będą, bo nie bardzo wiadomo, co z tym bobrem zrobić, jak się go już upoluje - przekazał Ardanowski.

- A jeszcze jak sobie ludzie przypomną, że płetwa bobra ma - ponoć - właściwości afrodyzjaków, to może się okazać, że problem bobrów się niedługo skończy - dodał.

- Trzeba zacząć regulować populację zwierząt. Jeżeli my tego nie regulujemy, to nie tylko odstępujemy od tego, co w Księdze Rodzaju pisze - "czyńcie sobie ziemię poddaną", ale po prostu dopuszczamy do takiej koncentracji nadmiernej populacji, która szkodzi rolnictwu - argumentował minister.

- Ale o to wspólnie razem występujmy, również do organizacji ekologicznych. Nie wszystko można ustawą, dekretem, zarządzeniem, rozporządzeniem przyjąć. To trzeba przekonywać społeczeństwo. Te interesy chłopów, trzeba przedstawić naszym siostrom, braciom, kuzynom, którzy mieszkają w mieście, bo oni tego nie rozumieją - przekonywał.

Gatunki chronione

W Polsce żubr jest prawnie chroniony już od XVI wieku. Początkowo poprzez dekrety królewskie, a w okresie rozbiorów przez ukazy carskie. Mocą specjalnego rozporządzenia Ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego z 1938 roku żubr podlegał ścisłej ochronie.

Aktualnie w Polsce żubr jest chroniony na podstawie ustawy o ochronie przyrody. Na jej bazie w 2016 roku Minister Środowiska wydał rozporządzenie w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt. W załączniku numer 1 tego rozporządzeniu, na liście gatunków objętych ochroną ścisłą, jest wymieniony żubr z zaznaczeniem, że wymaga on ochrony czynnej, czyli podejmowania przez człowieka działań mających na celu wspomaganie naturalnych mechanizmów rządzących przyrodą.

Minister Środowiska może wyjątkowo zezwolić na pozyskanie zwierząt objętych ścisłą ochroną gatunkową.

W załączniku numer 3 znajduje się bóbr europejski, jako gatunek objęty ochroną częściową, który może być pozyskiwany "przez odstrzał z broni myśliwskiej lub chwytanie w pułapki żywołowne - w okresie od dnia 1 października do dnia 15 marca".

Poza tym okresem, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w wyjątkowych przypadkach może zezwolić na pozyskiwanie tego gatunku przez myśliwych.

Ponadto, żubr został umieszczony na liście zwierząt ginących i zagrożonych, w tak zwanej Czerwonej Księdze, wydanej po raz pierwszy w 1966 roku przez Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody. Na podstawie kryteriów, jakie obowiązują przy ustalaniu stopnia zagrożenia, żubr kwalifikuje się obecnie do kategorii umiarkowanie zagrożonej (VU - VULNERABLE)

Żubry oraz bobry podlegają także ochronie na poziomie międzynarodowym na podstawie konwencji berneńskiej z 1979 roku oraz dyrektywy siedliskowej z 1992 roku. W tym ostatnim dokumencie żubr jest wymieniony jako gatunek priorytetowy, co oznacza iż na krajach Unii Europejskiej ciąży obowiązek działania na rzecz jego ochrony.

Odstrzał kontrolowany

Na bobra można polować przez sześć miesięcy w roku. Zatem teoretycznie może być potraktowany jako pożywienie.

- Można przyjąć, że nie ma wprost zakazu obrotu gospodarczego (w tym w celu spożycia) mięsem z legalnie odstrzelonych lub schwytanych bobrów - ocenia Daniel Szostek z Centrum Prawa Żywnościowego.

Pozyskiwać objętego ścisłą ochroną żubra można jednak tylko w wyjątkowych przypadkach. Każdorazowo decyzję wydaje Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska.

W samej Puszczy Białowieskiej "na czarną listę" zwierząt do odstrzału rocznie trafia zwykle kilkadziesiąt osobników – około 30 lub 40 (czyli niemal co dziesiąty żubr), które potem zgodnie z przepisami mogą trafić do konsumpcji. Takie przypadki już miały miejsce w przeszłości.

Przez cały rok zwierzęta obserwują leśnicy. Ich zdrowie ocenia specjalna komisja. Strzela się do zwierząt starych, chorych lub agresywnych. Również wtedy, gdy stado nie jest w stanie się na danym terenie wyżywić.

W przeszłości takie decyzje wywoływały kontrowersje.

"Żubrów jest za dużo". Jest zezwolenie na odstrzał
"Żubrów jest za dużo". Jest zezwolenie na odstrzałTomasz Pupiec | Fakty po południu

W 2016 roku ekolodzy protestowali przeciwko odstrzałowi żubrów w Puszczy Boreckiej. Jednak przeprowadzona później przez Lasy Państwowe kontrola stwierdziła, że wszystkie odstrzały żubrów w Puszczy w latach 2012-2016 odbyły się zgodnie z przepisami i warunkami określonymi w decyzjach służb ochrony środowiska i zaleceniami ekspertów.

Rzeczniczka Lasów Państwowych Anna Malinowska mówiła w lutym 2017 roku, że od początku przywracania żubra do polskich lasów "przykrym, lecz niezbędnym elementem hodowli" była eliminacja niektórych osobników tego gatunku. Jak podkreśliła wówczas, "selekcja żubrów nie ma nic wspólnego z polowaniem".

W Polsce przyrost naturalny żubrów jest dodatni – co roku w puszczy rodzi się od 50 do 80 osobników. Według danych Lasów Państwowych, w Polsce w 2017 roku były 1873 żubry, z czego na wolności 1635.

Populacja żubra w PolsceLasy Państwowe

Klienci protestują

Jeżeli w wydanej decyzji nie ma nakazu utylizacji mięsa, może ona trafiać na polskie stoły i działo się już tak w przeszłości, o czym donosiły media.

W grudniu 2018 roku wzburzenie części klientów we Francji wywołał fakt legalnej sprzedaży mięsa tego zagrożonego gatunku w tamtejszych hipermarketach. Na sklepowych półkach pojawiło się też mięso innych egzotycznych zwierząt jak kangury czy strusie. Skomentował to wtedy na Twitterze komik Remi Gaillard. Zapytał, czy może w takim razie nie czas na mięso z pand. W końcu one też są zagrożone.

Mięso bobra ma znakomite własności kulinarne i było niegdyś uważane za delikates, a zwłaszcza jego tylne nogi, wątroba i ogon. Można z niego przyrządzić kotlety, kiełbasę, a nawet szaszłyki czy zupę. W 2014 roku białoruskie władze postanowiły rozwiązać problem rosnącej populacji bobrów w kraju, właśnie opracowaniem sposobów wykorzystania mięsa tego gryzonia w gastronomii, o czym donosił białoruski dziennik "Respublika".

W 2017 roku pojawiła się informacja o tym, że białoruskie zakłady mięsne wraz z tamtejszym Ministerstwem Gospodarki Leśnej przygotowują się do rozpoczęcia produkcji mielonki i kiełbasy z bobra. Mięso bobrów podaje się też na Litwie.

Resort rolnictwa: rozpoczęliśmy prace legislacyjne

Zapytaliśmy biuro prasowe resortu rolnictwa, o sposób, w jaki chce uznać żubry i bobry za gatunki jadalne, ponieważ zdaniem ekspertów, z którymi rozmawialiśmy "nie ma czegoś takiego, jak lista jadalnych gatunków zwierząt". To opinia dr hab. Pawła Wojciechowskiego, który jest ekspertem Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, adiunktem w Katedrze Prawa Rolnego i Systemu Ochrony Żywności oraz Pracowni Prawa Żywnościowego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

- Nie istnieje ogólny wykaz czy lista zwierząt, które są uznawane za żywność. W świetle prawa żywnościowego, żywnością jest co do zasady wszystko to, co jest przeznaczone do spożycia przez ludzi lub którego spożycia można się spodziewać - stwierdza z kolei Daniel Szostek z Centrum Prawa Żywnościowego.

Dariusz Mamiński z biura prasowego resortu rolnictwa w przesłanej nam odpowiedzi, podkreśla, że "aktualnie nie ma możliwości wprowadzania na rynek mięsa z gatunków bóbr i żubr". Jak podaje, "bobry i żubry zgodnie z przepisami z zakresu ochrony przyrody należą do gatunków podlegających ochronie gatunkowej. Nie są to zwierzęta uznawane zgodnie z prawem krajowym za zwierzęta łowne".

Wskazuje, że nie można też pozyskiwać mięsa z tych zwierząt na własny użytek. W przypadku bobrów zapowiada jednak zmiany w prawie.

"Populacja bobrów w Polsce rośnie i obecnie jest szacowana na ok. 100 tysięcy osobników. Jednocześnie rosną szkody wyrządzane przez populację bobra. Zdecydowana większość szkód ma miejsce na gruntach rolnych. Ze względu na szkody melioracyjne, w niektórych regionach Polski regionalne dyrekcje ochrony środowiska wydają decyzje zezwalające na odstrzał redukcyjny - przekonuje.

Z powodów znaczących szkód, jak czytamy w przesłanej Konkret24 odpowiedzi, "w resorcie rolnictwa podjęto decyzję o rozpoczęciu prac legislacyjnych mających na celu umożliwienie pozyskiwania przez myśliwych mięsa z bobrów na użytek własny, w przypadku gdy na odstrzał tych zwierząt wydana została zgoda regionalnego dyrektora ochrony środowiska".

Mamiński informuje, że rozpoczęły się prace w resorcie rolnictwa nad zmianą ustawy o produktach pochodzenia zwierzęcego oraz odpowiedniego rozporządzenia, choć jak zastrzega są na wstępnym etapie.

Z przesłanej informacji nie wynika, w jaki sposób minister Ardanowski chce sprawić, aby żubry były gatunkiem jadalnym.

Trzeba znieść ochronę, ale mogą być kary

- Proponowana przez resort zmiana jest zbędna. Już teraz można spożywać bobra, jeżeli jego mięso się legalnie pozyska - ocenia dr hab. Wojciechowski.

Dodaje, że plany resortu nie będą stały w sprzeczności z ochroną gatunkową, ponieważ każdorazowo będzie konieczna zgoda Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, a w takim przypadku "jego pozyskiwanie nie będzie objęte prawem żywnościowym".

Zaznacza, że po wprowadzonych zmianach w prawie, o który pisze resort środowiska "legalnie pozyskane mięso bobra myśliwi będą mogli spożywać na własny użytek i będzie to objęte takim samym nadzorem weterynaryjnym, jak w przypadku innych gatunków łownych".

Wszyscy eksperci, z którymi rozmawialiśmy, nie mają wątpliwości. Jeśli rządzący chcą, żeby na stałe bobry i żubry mogły legalnie trafiać na stoły Polaków, a nie tylko po wydaniu odpowiednich zgód, trzeba zmienić ustawę o ochronie przyrody oraz wydane na jej podstawie rozporządzenia.

Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska zgodziła się na odstrzał żubrów
Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska zgodziła się na odstrzał żubrów tvn24

- Jeśli dany gatunek podlega ochronie, aby go legalnie spożywać trzeba tę ochronę znieść. Jeżeli będzie można dany gatunek łowny odstrzelić, to wtedy będzie mógł trafić na nasze stoły - stwierdza w rozmowie z Konkret24 dr hab. Paweł Wojciechowski.

Jednak nawet po zmianie polskiego prawa, nadal obowiązywałyby przepisy wspólnotowe o ochronie żubra i bobra.

- Wszelkie działania podejmowane przez krajowego ustawodawcę sprzeczne z dyrektywą, mogłyby wiązać się z nałożeniem na Polskę wysokich kar przez struktury Unii Europejskiej - zauważa radca prawny Bartosz Fogel.

- Jeżeli są dokumenty wspólnotowe, które chronią dany gatunek, to my jako państwo mamy obowiązek wprowadzić takie przepisy do naszego porządku prawnego. Nie można sobie w kraju zrobić innych rozwiązań - podkreśla Wojciechowski.

- Ewentualne, chociażby częściowe złagodzenie ochrony żubra może okazać się kontrowersyjne w świetle międzynarodowej konwencji berneńskiej oraz unijnej dyrektywy siedliskowej - mówi Szostek.

Eksperci są zgodni, że należałoby więc również zmienić przepisy konwencji berneńskiej, bądź od niej odstąpić.

- Uznanie żubrów oraz bobrów europejskich za gatunki zwierząt przeznaczonych do spożycia przez ludzi jako żywność, wymagałoby w pierwszej kolejności ograniczenia zakresu ich ochrony przewidzianej w przepisach na szczeblu krajowym oraz unijnym. W praktyce bowiem należałoby potraktować żubry i bobry jako zwierzęta łowne (podobnie jak sarny, dziki czy zające) a pozyskiwaną z nich żywność jako tzw. dziczyznę - ocenia Fogel.

Należałoby również zmienić przepisy dyrektywy siedliskowej z 1992 roku, czyli przekonać do swoich racji inne państwa unijne.

- Ewentualne zmiany musiałyby zajść na poziomie unijnym, co musiałoby wiązać się z dużym poparciem tychże zmian wśród przedstawicieli innych państw członkowskich UE - podkreśla Fogel.

Eksperci, z którymi rozmawiał Konkret24 zaznaczają, że ewentualna inicjatywa w sprawie zmiany krajowego prawa chroniącego żubry i bobry należy do ministra środowiska, a nie do rolnictwa.

"Symboli się nie konsumuje"

Z uwagi na słowa ministra rolnictwa, że "trzeba występować do organizacji ekologicznych" i że "trzeba przekonywać społeczeństwo", zapytaliśmy o komentarz również ekologów.

"Żubr jest gatunkiem podlegającym ścisłej ochronie gatunkowej. Ponadto jest on symbolem polskiej ochrony przyrody. Symboli się nie konsumuje" - odpowiada Katarzyna Karpa-Świderek, rzeczniczka prasowa WWF Polska.

Dodaje, że również bóbr jest chroniony i stwierdza, że "jest sprzymierzeńcem rolników w zapobieganiu suszy. Polowania na bobra i jego konsumpcja jest działaniem potencjalnie wzmacniającym suszę i działającym na niekorzyść społeczeństwa, w tym rolników".

Do pomysłu ministra Ardanowskiego odniosła się też Partia Zieloni. Na swoim Facebooku zwróciła się do niego bezpośrednio: "Daj spokój bobrom!"

Autor: Jan Kunert / Źródło: Konkret24, rp.pl; zdjęcie: Shutterstock

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać - nawet jeśli wszystko zrobiono zgodnie z procedurami.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes