Poseł PiS Krzysztof Sobolewski powiedział w radiowym wywiadzie, że chociaż Komisja Europejska zaakceptowała czeski Krajowy Plan Odbudowy już rok temu, to "od tamtego czasu nie zostało wypłacone ani euro". Jednak Czechy dostały już pierwsze unijne pieniądze.

Przypomnijmy: 1 czerwca Komisja Europejska, a następnie 17 czerwca Rada Unii Europejskiej zaakceptowały polski Krajowy Plan Odbudowy wraz z tzw. kamieniami milowymi, od których zależy wypłata prawie 36 mld euro unijnych funduszy. O tego momentu politycy PiS przekonują, że ewentualne opóźnienia w wypłacie tych środków będą winą KE. W radiowym wywiadzie 20 czerwca poseł PiS i sekretarz generalny tej partii Krzysztof Sobolewski zasugerował w dodatku, że komisja w swoich decyzjach będzie się kierować motywami politycznymi.

Unijni ministrowie zatwierdzili Krajowy Plan Odbudowy

"Czeskie KPO zostało zaakceptowane rok temu, o ile dobrze pamiętam. Wie pani, że od tamtego czasu nie zostało wypłacone ani [jedno] euro Czechom?"– mówił Sobolewski do prowadzącej "Sygnały dnia" w Programie I Polskiego Radia. "A co się stało po drodze? Były wybory w Czechach. Wygrała opcja, która chyba nie za bardzo pasowała Komisji Europejskiej i od tamtego czasu trwają ciągłe konsultacje jeszcze i ciągłe rozmowy o tym, czy wypłacić i jak wypłacić" – przekonywał sekretarz generalny PiS.

Ale poseł Krzysztof Sobolewski nie ma racji - jak sprawdziliśmy, Czesi dostali już pierwsze unijne pieniądze po tym, jak zaakceptowano ich KPO.

915 mln euro zaliczki

Czeski rząd swój Krajowy Plan Odbudowy (to dokument opisujący, jak każdy kraj Unii Europejskiej zamierza wykorzystać swoją pulę środków z unijnego funduszu gospodarczej odbudowy NextGenerationEU) przedłożył do akceptacji KE 1 czerwca 2021 roku, a więc miesiąc po rządzie polskim (polski KPO do Brukseli został wysłany 3 maja).

KE zaakceptowała czeski plan 19 lipca, a 8 września zrobiła to Rada Unii Europejskiej. 28 września 2021 roku szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Layen ogłosiła wypłatę 915 mln euro zaliczki na realizację czeskiego planu odbudowy. To zaliczka stanowiąca 13 proc. czeskiej puli środków z unijnego instrumentu odbudowy - cała pula to 7 mld euro. 13-procentową zaliczkę otrzymywał każdy kraj, którego plan odbudowy zyskał akceptację KE.

Potwierdzenie wypłaty Czechom ponad 900 mln euro jest w dokumencie Komisji Europejskiej z 23 maja 2022 roku pt. "2022 raport krajowy – Czechy. Dokument towarzyszący zaleceniom Rady w sprawie krajowego programu reform Republiki Czeskiej z 2022 roku i zawierającym opinię Rady w sprawie czeskiego programu konwergencji na rok 2022".

Opis czeskiego planu odbudowy
Opis czeskiego planu odbudowy Foto: Komisja Europejska

Na stronie 21 tego dokumentu jest tabela z kluczowymi elementami czeskiego KPO, w której znajduje się informacja, że we wrześniu została wypłacona zaliczka w wysokości 915 mln euro ("Pre-financing disbursed EUR 915 million September 2021").

Brak czeskiego wniosku o kolejne płatności

W tej samej tabeli czytamy, że Czechy nie wystąpiły do Komisji Europejskiej o pierwszą regularną transzę płatności ze swojej puli unijnych grantów z NextGenrationEU. Na stronie szóstej raportu jest informacja: "Czechy przed złożeniem pierwszego wniosku o płatność do Komisji muszą osiągnąć osiem specjalnych etapów w celu usunięcia niedociągnięć stwierdzonych w jej systemie audytu i kontroli. Złożenie przez Czechy pierwszego wniosku o płatność, po zadowalającym wypełnieniu uzgodnionych etapów i celów, może odblokować kolejne 928 mln EUR w postaci dotacji".

Tak więc decyzja o kolejnej wypłacie unijnych środków zależy od działań rządu Czech, a nie - jak sugerował poseł Sobolewski – od politycznych sympatii Komisji Europejskiej.

Rzeczywiście, 8 i 9 października 2021 roku w wyniku wyborów parlamentarnych doszło do zmiany rządów w Czechach – wygrała koalicja ugrupowań pod wodzą Petra Fiali. Według posła Sobolewskiego ten wybór "nie pasuje" brukselskim władzom.

To też fałszywa sugestia. Bo to poprzednik premiera Fiali – Andrej Babisz – był w konflikcie z Komisją Europejską. Kilka miesięcy przed czeskimi wyborami, w sierpniu 2021 roku, KE zagroziła Czechom cofnięciem części dotacji. Dwa lata wcześniej po specjalnej kontroli uznała, że Babisz jako premier miał "bezpośredni i pośredni" wpływ na fundusze powiernicze, którym przekazał zarząd nad swoją firmą rolno-chemiczną Agrofert, a do której trafiały unijne pieniądze. Za te działania poprzedniego rządu i premiera Komisja Europejska, jak poinformowało 14 czerwca czeskie radio, nałożyła na Czechy karę w wysokości 3,3 mln euro.

Autor:  Piotr Jaźwiński
Źródło:  Konkret24, zdjęcie: Paweł Supernak/PAP

Pozostałe