Namaszczony na kandydata na premiera Przemysław Czarnek 7 marca w Hali Sokoła w Krakowie zapowiedział, że rusza w bój, obnażyć "głupotę" obecnego rządu. Podczas wystąpienia mówił nie tylko o OZE-sroze, ale też na przykład: "Widzieliście tego przedsiębiorcę, który absurd: KSeF obowiązkowy dla wszystkich, także dla najmniejszych przedsiębiorców, obśmiał w ten sposób, że zakupił paczkę prezerwatyw i wziął fakturę na kancelarię prezesa Rady Ministrów? Już go mają. (…) Mają go dlatego, że on obnażył tę głupotę".
Nie powiedział, że to Prawo i Sprawiedliwość za swoich rządów ową "głupotę" uchwaliło. Że obowiązkowy Krajowy System e-Faktur (KSeF) ruszył wprawdzie 1 lutego 2026 roku - ale został przygotowany przez rząd Mateusza Morawieckiego. Że przegłosował go mający wtedy większość sejmową PiS, w ramach ustawy z dnia 16 czerwca 2023 roku.
Czyżby Czarnek tego nie wiedział? Bynajmniej. – W tym wypadku nie mówimy o niepamięci polityków. Mówimy o niepamięci wyborców – stwierdza Dorota Piontek, politolożka z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Na tej niepamięci można budować nawet strategię na wybory. PiS zdaje się to właśnie wprowadzać w czyn.
"Stały element politycznej gry": niespójność
Pozostańmy jeszcze w krakowskiej Hali Sokoła."My mamy nasz miks węglowy, bo mamy nasze bogactwa naturalne i wara wam od nich! My mamy nasz węgiel" – grzmiał Czarnek. "Nasze firmy węglowe, nasze kopalnie będą wydobywać węgiel i na nim będziemy bazować" – obiecywał.