Sasin przed Trybunał Stanu za wybory kopertowe? Kto, kiedy, jakie decyzje podejmował 

Źródło:
Konkret24
Komentarze ws. powoływania komisji śledczych
Komentarze ws. powoływania komisji śledczychTVN24
wideo 2/5
Komentarze ws. powoływania komisji śledczychTVN24

Zapowiedzi powołania sejmowej komisji śledczej w sprawie tak zwanych wyborów kopertowych spowodowały, że politycy mówią o postawieniu przed Trybunałem Stanu ówczesnego ministra Jacka Sasina. Rzeczywiście, był on twarzą nieudanych wyborów prezydenckich z 2020 roku, ale czy to on podjął bezprawne decyzje? Przypominamy, o co chodziło w sprawie tych wyborów i którzy politycy za co odpowiadają.  

Sejm nowej kadencji wybrał 21 listopada 16 członków Trybunału Stanu. To organ, który ocenia, czy najważniejsze osoby w państwie w trakcie pełnienia swoich funkcji naruszyły konstytucję bądź przepisy ustaw. Dzień później, zgodnie z zapowiedzią lidera Koalicji Obywatelskiej Donalda Tuska, posłowie KO złożyli projekty uchwał o powołaniu trzech sejmowych komisji śledczych: do sprawy tzw. afery wizowej, do sprawy inwigilacji systemem Pegasus oraz do sprawy wyborów kopertowych. Ta trzecia miałaby zbadać legalność, prawidłowość i celowości działań podjętych w celu przygotowania i przeprowadzenia wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w 2020 roku w formie głosowania korespondencyjnego. Jak tłumaczył 21 listopada w rozmowie z gazeta.pl poseł KO Marcin Kierwiński, przed tą komisją powinni stanąć: "Morawiecki za te dwa skandaliczne rozporządzenia, które podpisał - powinien być wzywany. Kaczyński - za sprawstwo kierownicze w tej sprawie - oczywiście, że powinien być wzywany. Sasin - za to, w jaki sposób nadzorował spółki Skarbu Państwa - powinien być wzywany. Prezydent jako taki nie podejmował decyzji w tej sprawie, ale był beneficjentem tych decyzji, czy miał być beneficjentem tych decyzji".

Nazwisko Jacka Sasina, ministra aktywów państwowych w rządzie Morawieckiego, pojawiło się w kontekście wyborów z 2020 roku w ostatniej sejmowej dyskusji nad obywatelskim projektem o finansowaniu z budżetu procedury in vitro (22 listopada). Posłowie demokratycznej większości przypomnieli, że rząd PiS zrezygnował z tej procedury ze względu na brak pieniędzy w budżecie. "To ja przypomnę, na co przez te ostatnie osiem lat przeznaczaliście pieniądze, na co przez te ostatnie osiem lat było was stać. 70 milionów złotych na wybory, które się nie odbyły. Panie Sasin, to pana odpowiedzialność i pan też wtedy, kiedy likwidowaliście program in vitro, nie reagował" – mówiła posłanka KO Agnieszka Pomaska. A jej klubowy kolega Artur Łącki pytał posłów PiS: "Czy mieliście zastrzeżenia natury etycznej, gdy pan minister Sasin wydawał 70 milionów na kopertowe wybory?" (cytaty za stenogramem z posiedzenia).

Tego samego dnia w porannej rozmowie w Radiu Zet poseł Konfederacji Sławomir Mentzen, zapytany o Jacka Sasina, odpowiedział: "Jacek Sasin powinien na pewno stanąć przed Trybunałem [Stanu] za 70 milionów złotych, które wydał na wybory, które się nie odbyły".

Sasin rzeczywiście firmował niejako owe wybory kopertowe, ale główne decyzje podejmował premier Mateusz Morawiecki. Przypominamy wydarzenia, które doprowadziły do tego, że wybory prezydenckie nie odbyły się w konstytucyjnym terminie, oraz ile rzeczywiście ta polityka rządu Zjednoczonej Prawicy kosztowała budżet państwa.

Marszałek Sejmu zarządza wybory. RPO zgłasza zastrzeżenia. Sejm zmienia Kodeks wyborczy

5 lutego 2020 roku Zgodnie z Konstytucją RP wybory prezydenckie zarządza marszałek Sejmu na dzień przypadający między 75. a 100. dniem przed końcem kadencji urzędującego prezydenta. Koniec pierwszej kadencji prezydenta Andrzeja Dudy przypadał na 6 sierpnia 2020 roku. Dlatego marszałek Sejmu Elżbieta Witek 5 lutego 2020 roku wyznaczyła termin wyborów prezydenckich na 10 maja 2020 roku - co oznaczało jednocześnie, że druga tura miała zostać przeprowadzona 24 maja.

24 marca 2020 roku W związku z rosnącą liczbą zachorowań na COVID-19 24 marca 2020 roku (obowiązuje już stan epidemii i ustawa z 2 marca o zapobieganiu zachorowaniom i zwalczaniu skutków epidemii) Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar kieruje pismo do Państwowej Komisji Wyborczej - przesyła je także premierowi - w którym stwierdza: "Wielotysięczna grupa wyborców pozostających zgodnie z zaleceniami w kwarantannie w związku z wirusem COVID-19, posiadając formalnie pełnię praw wyborczych, w praktyce będzie pozbawiona możliwości udziału w głosowaniu".

27 marca 2020 roku PKW odpowiada, że nie jest uprawniona do zmiany terminu wyborów oraz że przepisy dotyczące stanu epidemii nie oznaczają wstrzymania konieczności realizowania obowiązków wynikających z kalendarza wyborczego. Apeluje do wszystkich organów władzy i komitetów wyborczych o współdziałanie w sprawach wyborów z uwzględnieniem zdrowia i życia wyborców.

31 marca 2020 roku Sejm uchwala nowelizację ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 - na jej mocy zmieniono niektóre przepisy Kodeksu wyborczego. Poszerzono grupę osób, które mogą wziąć udział w wyborach w formie korespondencyjnej o tych, którzy w dniu głosowania będą przebywać na obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych. Korespondencyjnie mogli zagłosować także ci wyborcy, którzy najpóźniej w dniu głosowania kończyli 60 lat.

Poczta Polska na polecenie premiera zastępuje PKW. Druk kart do głosowania

6 kwietnia 2020 roku Sejmowa większość PiS uchwala ustawę o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 roku. Ustawa określa, że "wybory Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzone w 2020 roku zostaną przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego". Według tej ustawy pakiety dla wszystkich ok. 30 mln uprawnionych do głosowania mieli roznosić listonosze Poczty Polskiej jak zwykłe listy, zaś wszelkie szczegóły organizacyjne, w tym wzór kart do głosowania i ich druk, miał określać minister aktywów państwowych w wydawanych rozporządzeniach. Niewykluczone, że stąd wzięła się powszechna opinia, iż za nieudane wybory prezydenckie w 2020 roku odpowiada właśnie minister Sasin.

16 kwietnia 2020 roku Przy sprzeciwie opozycji Sejm uchwala ustawę o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2. Wyłączyła ona z obowiązywania niektóre przepisy Kodeksu wyborczego, pozbawiając Państwową Komisję Wyborczą prawa do ustalania wzoru karty do głosowania i zarządzania przez nią druku tych kart. Inny z artykułów tej ustawy stwierdzał, że Poczta Polska może otrzymać "dane z rejestru PESEL, bądź też z innego spisu lub rejestru będącego w dyspozycji organu administracji publicznej, jeżeli dane te są potrzebne do realizacji zadań związanych z organizacją wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej bądź w celu wykonania innych obowiązków nałożonych przez organy administracji rządowej". Ustawa ma wejść w życie 18 kwietnia.

16 kwietnia 2020 roku Na podstawie ustawy antycovidowej (stwierdzała, że premier dla zwalczania skutków epidemii może wydawać polecenia nie tylko organom administracji ale także firmom państwowym) Mateusz Morawiecki wydaje dwa polecenia: - Poczcie Polskiej poleca "realizację działań w zakresie przeciwdziałania COVID-19, polegających na podjęciu i realizacji niezbędnych czynności zmierzających doi [przeprowadzenia wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w 2020 r. w trybie korespondencyjnym" oraz pozyskanie danych ze spisu wyborców; - Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych poleca druk "odpowiedniej liczby kart do głosowania, instrukcji głosowania korespondencyjnego oraz oświadczeń o osobistym i tajnym oddaniu głosu na karcie do głosowania, niezbędnych do przeprowadzenia głosowania korespondencyjnego".

Decyzji premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie przygotowań do wyborów

Te właśnie decyzje miały potem wymierny skutek finansowy. Premier wydał te polecenia 16 kwietnia, na dwa dni przed terminem wejścia w życie ustawy zobowiązującej Pocztę Polską do pozyskania danych ze spisu wyborców. Co więcej, jak potem ustaliła Najwyższa Izba Kontroli, dzień przed wydaniem polecenia premiera – 15 kwietnia - odbyło się spotkanie przedstawicieli Ministerstwa Aktywów Państwowych z Pocztą Polską i PWPW oraz podwykonawcami, podczas którego ustalono, że za wydrukowanie kart do głosowania będzie odpowiedzialna PWPW, a konfekcjonowanie kart do głosowania zostanie powierzone podmiotom prywatnym zaproszonym na spotkanie, z którymi stosowne umowy podpisze Poczta Polska. Obie firmy przystąpiły do realizacji pleceń premiera bez podpisania z MAP i MSWiA odpowiednich umów, czego wymagała ustawa antycovidowa.

24 kwietnia 2020 roku Już pisaliśmy w Konkret24, opierając się na opiniach prawników-konstytucjonalistów, że wydane przez premiera polecenia dwóm firmom - Poczcie Polskiej i PWPW - były bezprawne.

22 kwietnia 2020 roku Wicepremier, szef Ministerstwa Aktywów Państwowych Jacek Sasin w programie "Rozmowa Piaseckiego" w TVN24 informuje, że w Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych odbywa się druk kart do głosowania. "Dzieje się to na podstawie decyzji marszałek Sejmu i polecenia premiera wydanego na podstawie ustawy antycovidowej" - wyjaśnia.

Rzecznik rządu Piotr Mueller o przygotowaniach do wyborów
Rzecznik rządu Piotr Mueller o przygotowaniach do wyborówPiotr Mueller o drukowaniu kart do głosowania i przygotowaniach poczty do wyborówtvn24

Wybory 10 maja odwołane

5 maja 2020 roku Senat głosami ówczesnej opozycji odrzuca sejmową ustawę o przeprowadzeniu wyborów prezydenckich wyłącznie w drodze korespondencyjnej.

6 maja 2020 roku Dochodzi do spotkania prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i Jarosława Gowina, lidera Porozumienia. We wspólnym oświadczeniu piszą, że w związku "z odrzuceniem przez opozycję wszystkich konstruktywnych propozycji umożliwiających przeprowadzenie tegorocznych wyborów prezydenckich w terminie konstytucyjnym (…) po upływie terminu 10 maja 2020 roku oraz przewidywanym stwierdzeniu przez Sąd Najwyższy nieważności wyborów, wobec ich nieodbycia, Marszałek Sejmu RP ogłosi nowe wybory prezydenckie w pierwszym możliwym terminie".

07.05.2020 | Porozumienie Kaczyński-Gowin. Głosowania 10 maja ma nie być
07.05.2020 | Porozumienie Kaczyński-Gowin. Głosowania 10 maja ma nie byćPrezesi dwóch partii - Jarosław Kaczyński i Jarosław Gowin - uznali, że wyborów prezydenckich 10 maja de facto nie będzie. Formalnie się odbędą, ale nie dostaniemy kart wyborczych, dlatego prezesi założyli, że Sąd Najwyższy uzna wybory za nieważne. Ustawa o powszechnym głosowaniu korespondencyjnym została ostatecznie przez Sejm przyjęta. Fakty TVN

7 maja 2020 roku W specjalnym komunikacie PKW - odnosząc się do ustawy z 16 kwietnia, która pozbawiła PKW "instrumentów koniecznych do wykonywania jej obowiązków" - informuje: "Głosowanie w dniu 10 maja 2020 r. nie może się odbyć".

Ale tego samego dnia większość PiS w Sejmie odrzuca weto Senatu do ustawy z 6 kwietnia o wyborach korespondencyjnych. Ustawę prezydent podpisał 8 maja i tego dnia wchodzi w życie - dwa dni przed ustalonym dniem głosowania.

10 maja 2020 roku To dzień, gdy miało się odbyć głosowanie w wyborach prezydenckich. PKW podejmuje uchwałę, w której stwierdza: "W wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych na dzień 10 maja 2020 r. brak było możliwości głosowania na kandydatów".

Kolejna nowa ustawa. Marszałek Sejmu wyznacza nowy termin wyborów

12 maja 2020 roku Sejm uchwala ustawę o szcze­gólnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospoli­tej Polskiej zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego, która umożliwia przeprowadzenie wyborów w nowym terminie z nowymi kandydatami. Po rozpatrzeniu poprawek Senatu 2 czerwca ustawę podpisał prezydent.

3 czerwca 2020 roku Marszałek Sejmu wyznacza nowy termin wybo­rów prezydenckich.

Pierwsza tura odbyła się 28 czerwca 2020 roku, druga – 12 lipca.

Konsekwencje finansowe. Wydatki: 76,5 mln zł. Zwrot z budżetu: 56,4 mln zł.

29 maja i 12 czerwca 2020 roku Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych w związku z poniesionymi kosztami realizacji poleceń premiera z 16 kwietnia przesyła 29 maja do Ministerstwa Finansów fakturę na 4,6 mln zł brutto. Zaś 12 czerwca fakturę na 71,9 mln zł brutto do ministerstwa wysyła Poczta Polska. Faktury zostały odesłane, bo MF uznało, że "nie jest właściwe w sprawie uregulowania płatności".

Nie chciały ich uregulować także MAP i MSWIA. Szefowie tych resortów, mimo że zobowiązywało ich do tego polecenie premiera, nie podpisali z tymi firmami odpowiednich umów na sfinansowanie zadań, które obie spółki realizowały na polecenie szefa rządu. W konsekwencji Poczta Polska i PWPW działania związane z wyborami kopertowymi sfinansowały z własnych środków.

14 sierpnia  2020 roku Sejm uchwala ustawę o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia funkcjonowania ochrony zdrowia w związku z epidemią COVID-19 oraz po jej ustaniu. Umożliwia ona Poczcie Polskiej i PWPW ubieganie się o rekompensatę z budżetu Krajowego Biura Wyborczego za poniesione wydatki za nieodbyte wybory.

Sejmowa komisja zdrowia o poprawce dotyczącej Poczty Polskiej
Sejmowa komisja zdrowia o poprawce dotyczącej Poczty PolskiejKomisja zdrowia o poprawce pocztowejtvn24

30 i 31 grudnia 2020 roku Krajowe Biuro Wyborcza wypłaca PWPW 3,2 mln zł, a Poczcie Polskiej 53,2 mln zł - czyli w sumie 56,4 mln zł. "Zwrot nie nastąpił w wysokości oszacowanej przez PP i PWPW, co może sugerować, że spółki pokryły resztę z własnych środków" – napisała potem Najwyższa Izba Kontroli .

Konsekwencje prawne. Premier przegrywa w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym

15 września 2020 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny, po rozpatrzeniu skargi Rzecznika Praw Obywatelskich, stwierdza nieważność decyzji premiera Morawieckiego z 16 kwietnia polecającej Poczcie Polskiej realizację zadań związanych z wyborami prezydenckimi. WSA stwierdza, że decyzja premiera Morawieckiego "rażąco" naruszyła: - dwa artykuły konstytucji - art. 7 o obowiązku działania w granicach i na podstawie prawa oraz art. 127 ust. 1 konstytucji, mówiący o powszechnych, równych, bezpośrednich wyborach prezydenckich w głosowaniu tajnym; - dwa artykuły Kodeksu wyborczego, dwa artykułu ustawy antycovidowej, jeden artykuł Kodeksu postępowania administracyjnego, jeden artykuł ustawy o Radzie Ministrów.

Wybory korespondencyjne 10 maja nielegalne. WSA nie zostawił suchej nitki na decyzji premiera
Wybory korespondencyjne 10 maja nielegalne. WSA nie zostawił suchej nitki na decyzji premieraDecyzja o korespondencyjnych wyborach nie tylko rażąco naruszyła istniejące prawo, ale nie miała żadnych podstaw prawnych - to nieprawomocny wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który w poniedziałek uchylił decyzję o organizacji wyborów prezydenckich 10 maja przez Pocztę Polską. Premier Matusz Morawiecki czeka na pisemne uzasadnienie wyroku. Tymczasem w Trybunale Konstytucyjnym jest wniosek premiera, by zbadać konstytucyjność przepisów ustanawiających odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie organu władzy publicznej.Fakty po południu

Ponadto WSA stwierdza: "Przepisy ustawy zasadniczej i ustawy o Radzie Ministrów nie przyznają Prezesowi Rady Ministrów żadnych uprawnień w zakresie zmierzającym do organizacji i przygotowania (lub zlecania komukolwiek takich czynności) jakichkolwiek wyborów powszechnych w Rzeczypospolitej Polskiej". Sąd zauważa też: "Decyzja Prezesa Rady Ministrów, z której wynikało, że - wbrew obowiązującemu prawu - wybory Prezydenta Rzeczypospolitej mają być w całości przeprowadzone w sposób korespondencyjny, wprowadzać mogła wśród obywateli Rzeczypospolitej Polskiej niepewność prawną i burzyć zaufanie do władzy publicznej. Podważała więc konstytucyjną zasadę prawa stabilnego i przewidywalnego oraz moc wiążącą prawa, obowiązującego w dniu wydawania zaskarżonej decyzji". 

27 października 2020 roku Mateusz Morawiecki, nie zgadzając się z argumentacją WSA, składa do Naczelnego Sądu Administracyjnego skargę kasacyjną. Domaga się unieważnienia wydanego wyroku ze względu na "błędną wykładnię prawa materialnego" . Pełnomocnik Morawieckiego podkreśla, że decyzja premiera miała "pełną podstawę prawną" w przepisach ustawy antycovidowej z 2 marca 2020 roku jak i w przepisach kodeksu wyborczego.

23 listopada 2023 roku rzecznik NSA, w odpowiedzi na pytanie Konkret24 o kasację wyroku WSA, poinformował, że sprawa "oczekuje na wyznaczenie terminu jej rozpoznania".

13 maja 2021 roku W związku z poniesionymi przez Pocztę Polską i PWPW kosztami realizacji poleceń premiera Najwyższa Izba Kontroli składa zawiadomienie do prokuratury o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez zarządy Poczty Polskiej i PWPW polegającego na niedopełnieniu ciążącego na nich obowiązku dołożenia staranności wynikającej z zawodowego charakteru swojej działalności.

25 maja 2021 roku NIK składa do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez: - premiera Mateusza Morawieckiego i szefa KPRM Michała Dworczyka polegającego na naruszeniu "przepisów prawa powszechnie obowiązującego, skutkującego wydatkowaniem z budżetu państwa kwoty w łącznej wysokości 56 450,4 tys. zł z tytułu rekompensaty dla PP i PWPW"; zdaniem NIK chodzi o art. 231 par. 1 kodeksu karnego czyli działania na szkodę interesu publicznego; - ministra aktywów państwowych Jacka Sasina oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego za naruszenie tego samego przepisu kk przez niedopełnienie obowiązków, co "doprowadziło do powstania szkody finansowej wielkich rozmiarów"; - zarząd Poczty Polskiej za nieuprawnione przetwarzanie danych osobowych mimo braku uprawnień do ich przetwarzania; wystąpienie, bez ustawowej podstawy prawnej, o przekazanie danych osobowych od ministra cyfryzacji oraz ze spisu danych wyborców od organów jednostek samorządu terytorialnego, a następnie przetwarzania tych danych w sposób sprzeczny z przepisami RODO.

Trela: jak mówiliśmy wtedy, że kopertowe wybory to jeden wielki szwindel, to wy się zapieraliście
Trela: jak mówiliśmy wtedy, że kopertowe wybory to jeden wielki szwindel, to wy się zapieraliścieTVN24

Zapytaliśmy rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie, na jakim etapie są te postępowania wynikające z zawiadomień NIK. Do publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

W materiale wykorzystano publikacje: Marek Dobrowolski "Wybory prezydenckie w czasie pandemii", Przegląd Sejmowy 2022; Bogdan Skwarka "Kontrola przygotowania wyborów korespondencyjnych Prezydenta RP", Kontrola Państwowa 2021

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Według rozpowszechnianego w sieci cytatu prezydent Andrzej Duda miał na szczycie w Szwajcarii wzywać do "dekolonizacji" Rosji, a konkretnie: do jej podziału "na 200 państw etnicznych". To dezinformacja, szerzona także na prorosyjskich stronach. Słowa polskiego prezydenta zostały przeinaczone.

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Źródło:
Konkret24

"Przyszłym pokoleniom zabrano lekarzy", "rząd nie chce, żeby w Polsce było więcej lekarzy" - piszą w sieci internauci, krytykując likwidację kierunków lekarskich na niektórych uczelniach. Takie decyzje jeszcze jednak nie zapadły. Trwa audyt. Naczelna Rada Lekarska tłumaczy, że bardziej niż ilość liczy się jakość kształcenia.

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

Źródło:
Konkret24

Informacja, jakoby w Wałbrzychu miał się pojawić jakiś autokar z uchodźcami z Afryki, od kilku dni jest rozpowszechniana w mediach społecznościowych - w różnej formie. Nie jest prawdziwa. Wygląda to na skoordynowaną akcję, której celem jest wywołanie negatywnych emocji wobec migrantów i uchodźców w Polsce.

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

Źródło:
Konkret24

"A czy państwo otrzymali już powołanie na ćwiczenia wojskowe..." - tego typu komentarze krążą w mediach społecznościowych w reakcji na publikowane w sieci karty powołań do wojska. Według nagłaśnianego przekazu wojsko ma teraz wysyłać więcej takich kart i to do osób "z łapanki". Uspokajamy i wyjaśniamy.

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

Źródło:
Konkret24

Krążąca w mediach społecznościowych zbitka zdjęć ma dowodzić, że podczas trwającej teraz wojny Palestyńczycy namalowali na ośle flagę Izraela, a potem go zabili. Jednak te fotografie nie są ze sobą powiązane i nie mają nic wspólnego z tym, co obecnie się dzieje w Gazie. To fake news.

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Źródło:
Konkret24

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Czy Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek mogą się już czuć bezpieczni, bo immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed wyborem"? Dyskusja na ten temat rozpoczęła się w sieci zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania. Tłumaczymy, czym różnią się sytuacje trójki przyszłych europosłów.

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Źródło:
Konkret24

Podczas wizyty w Brukseli Jarosław Kaczyński przestrzegał przed "szaleństwem klimatycznym". Mówił, że człowiek nie wpływa na zmiany klimatu. Sugerował, że aby zredukować emisję CO2 do zera, trzeba by "zlikwidować ludzi w Europie". Przywoływał wątpliwe tezy naukowe. Nic z tego nie jest prawdą.

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Źródło:
Konkret24

Telewizja Polska udostępniła redakcji Konkret24 informacje o zarobkach Jacka Kurskiego w latach 2016-2023. Startujący teraz do Parlamentu Europejskiego z list PiS były prezes TVP zarobił w sumie ponad 4,6 miliona złotych brutto. Wynagrodzenie rosło z roku na rok, w samym 2020 roku było to ponad milion.

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Źródło:
Konkret24

W popularnym przekazie Niemcy i niemiecka firma rzekomo mają kontrolować poszukiwania "złóż surowców krytycznych" w okolicy Suwałk. Bogate złoża m.in. tytanu i wanadu jakoby "mają trafić do UE, a głównie do Niemiec". Poszukiwania rzeczywiście miały miejsce, ale ich celem wcale nie było wydobycie.

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Po polskich ulicach "chodzą nielegalni, niezidentyfikowani migranci" - alarmują politycy PiS i Suwerennej Polski. Opowiadają, że relokacja w ramach paktu migracyjnego się już zaczęła, bo Niemcy przysłali nam tysiące migrantów "w ostatnich kilku miesiącach". Przestrzegamy: to przekaz fałszywy. Pakt migracyjny nie wszedł w życie, nie ma relokacji w jego ramach. Wyjaśniamy, jakie dane wykorzystano w tej narracji.

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Źródło:
Konkret24

Pomagaliśmy straży pożarnej i szpitalom, nie braliśmy pieniędzy dla siebie, prawo na to pozwalało - tłumaczą politycy Suwerennej Polski i PiS, odpierając zarzuty w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Rafał Bochenek mówi o "odwracaniu pojęć" i "nadawaniu nowego znaczenia" temu, co robił rząd Zjednoczonej Prawicy. Jednak to Suwerenna Polska stosuje strategię "odwracania pojęć" i manipuluje opinią publiczną. Wyjaśniamy.

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na wiecach uspokaja Polaków, że żyją w bezpiecznym kraju. Tłumaczy, że "rozpoczął to jego świętej pamięci brat, kiedy został ministrem sprawiedliwości". Wtedy to bowiem według prezesa PiS przestępczość w Polsce zaczęła spadać. Dane pokazują raczej trend przeciwny.

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Źródło:
Konkret24

Kandydatka PiS do europarlamentu Małgorzata Gosiewska broni prezesa partii - jej zdaniem Jarosław Kaczyński nigdy nie mówił, że migranci przenoszą pasożyty. Przypominamy, kiedy takie słowa padły.

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Źródło:
Konkret24

Były prezes Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki twierdzi, że nie wykorzystywał tego stanowiska i publicznych pieniędzy do walki o fotel posła. Prześledziliśmy jego aktywności w okręgu, z którego startował. Już w prekampanii prezes RCL jeździł tam, by przekazać wozy strażakom, wspierać lokalnych polityków PiS, odsłaniać pomnik, wmurowywać kamień węgielny, rozdawać na ulicy kwiaty czy nawet papieskie encykliki.

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

Źródło:
Konkret24

Po meczu siatkarskim w Suwałkach pojawiły się informacje o rzekomym wpuszczaniu za darmo ukraińskich kibiców. Te doniesienia nie są prawdziwe, a ich celem jest antagonizowanie obu narodów.

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24