PRAWDA

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Źródło:
Konkret24
W Krakowie sprawdzisz, ile energii wygeneruje panel słoneczny na twoim dachu
W Krakowie sprawdzisz, ile energii wygeneruje panel słoneczny na twoim dachu
wideo 2/5
W Krakowie sprawdzisz, ile energii wygeneruje panel słoneczny na twoim dachu

"Ciekawe, ile w tym prawdy" - zastanawiają się internauci, którzy przeczytali, że na chińskiej pustyni pod panelami słonecznymi wyrosła trawa, a do jej koszenia wykorzystuje się owce. Okazuje się, że prawdy jest całkiem sporo.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

"Bogatemu to zawsze szczęście sprzyja" - napisał jeden z użytkowników serwisu X, publikując 15 listopada 2025 roku dwie ilustracje. Na jednej widać rzędy paneli fotowoltaicznych ustawionych na wysuszonym słońcem, brązowym podłożu. Na drugim pod panelami widać już bujną, zieloną trawę, stoją na niej owce. Internauta opisał tę zmianę tak: "Chińczycy postawili gigantyczną elektrownię fotowoltaiczną na pustyni Talatan na obrzeżach Gobi. Miała robić prąd… a zrobiła jeszcze bonusowego 'ekologicznego patcha' (ang. patch - łata, łatka; łatać, naprawiać - red.) . Co się stało: Cień paneli schłodził ziemię. Mniej parowania, mniej wiatru, mniej erozji. Mycie paneli dało minimalną wilgoć. Zaczęła rosnąć trawa. Na pustyni. Serio" (pisownia oryginalna).

I kontynuował: "Pojawiły się owce, bo trzeba było tę trawę kontrolować, żeby nie zasłaniała słońca panelom koszenie za dużo kosztowało. Efekt końcowy: Elektrownia w środku pustyni zaczęła rewitalizować teren jak jakiś ekologiczny cheat-code (kod wpisywany w grze komputerowej, najczęściej by ją sobie ułatwić - red.). Trawa wróciła, owce wróciły, piasek zaczął znikać. I to wszystko dlatego, że Chińczycy chcieli taniego prądu. Słowem: fotowoltaika, która miała tylko działać, przypadkiem odtworzyła ekosystem".

PRAWDA
Wpis o fotowoltaice, trawie i owcachx.com

Historia brzmi dosyć nieprawdopodobnie, a ilustracje przyciągały uwagę - w kilka dni wpis wyświetliło ponad 250 tys. użytkowników. W komentarzach wielu internautów nie dowierzało jednak, że historia o trawie, która wyrosła na pustyni "przez panele słoneczne" jest prawdziwa. "Nie wierzcie we wszystko co przeczytacie w Internetach..."; "Ciekawe ile w tym prawdy"; "Wygląda na fejk"; "nigdzie w sieci nie ma o tym wzmianki, posty wyssany z palca i siejący dezinformacje" - pisali (pisownia wszystkich wpisów oryginalna). Część komentujących miała wątpliwości co do autentyczności załączonych fotografii. "To fejkowe zdjęcie przeklejane jest jako ilustracja już do któregoś z rzędu posta na różnych kontach" - twierdził jeden z odbiorców.

Niektórzy pytali Groka, narzędzie sztucznej inteligencji platformy X, czy ta historia jest prawdziwa. Ten potwierdzał, że rzeczywiście takie zjawisko jest możliwe, ale pytający często i tak odrzucali jego twierdzenia, pisząc np. że pustynia Talatan w ogóle nie istnieje.

Wyjaśniamy, co w tej historii jest prawdą, a co może wprowadzać w błąd.

"Trawa wydaje się zawłaszczać pustynię"

Wystarczy wpisać słowa kluczowe takie jak "owce", "pustynia Talatan", "panele słoneczne" do wyszukiwarki, żeby już w pierwszym wyniku natrafić na anglojęzyczny artykuł chińskiej państwowej agencji informacyjnej Xinhua. Opublikowany 22 października 2025 roku tekst zatytułowano "Panele słoneczne na pustyni wspierają działania na rzecz zazieleniania i hodowli zwierząt".

Autor tekstu pisze o tym, co dzieje się na chińskiej "pustyni Talatan". Jak słusznie zauważali niektórzy komentujący, taka pustynia nie istnieje i jest touproszczenie, bo Talatan to nazwa elektrowni z panelami słonecznymi na zachodnim krańcu pustyni Gobi w prowincji Qinghai w północno-zachodnich Chinach. To jeden z największych pod względem powierzchni parków słonecznych na świecie: zajmuje około 300 kilometrów kwadratowych, czyli niewiele mniej niż Kraków czy wyspiarska Malta.

Fragment parku słonecznego w prowincji Qinghai w ChinachZCOOL HelloRF/Shutterstock

Treść artykułu potwierdza natomiast to, co napisano we wpisie na platformie X. Gęsto ustawione panele fotowoltaiczne osłaniają glebę przed słońcem, wiatrem i piaskiem. Dzięki temu pod nimi tworzy się chłodniejszy mikroklimat, który ogranicza parowanie. Użyta do okresowego czyszczenia paneli woda spływa na glebę, co dodatkowo ją ożywia.

"To środowisko okazało się idealne do wzrostu trawy. Wraz z powrotem roślinności, wilgotność gleby poprawiła się do tego stopnia, że ​​trawa czasami rośnie tak wysoko, iż wydaje się wręcz zawłaszczać pustynię" - informują Chińczycy.

"Zawłaszczanie pustyni" przez trawę oczywiście wydaje się wbrew naturze, ale farma słoneczna Talatan leży na zachodnim skraju pustyni Gobi, w górzystym regionie, gdzie warunki do rozwoju roślinności są znacznie lepsze niż w centralnych częściach pustyni. Świadczą o tym zarówno pola uprawne zlokalizowane niedaleko paneli słonecznych, jak i położony obok duży zbiornik wodny Longyang.

Owce pod panelami nie tylko w Chinach

Rosnąca pod panelami trawa z czasem zaczęła jednak powodować problemy, bo zasłaniała dostęp słońca do paneli. Dlatego właśnie do "kontrolowania" poziomu traw "zatrudniono" owce.

Korzystają na tym obie strony. Pasterze nie muszą szukać odległych pastwisk, o które trudno w pustynnym regionie, a właściciele farmy słonecznej nie muszą kosić trawy ręcznie, maszynowo lub używać chemikaliów. W trudniej dostępnych częściach farmy pasterze sami koszą trawę, którą zabierają później jako paszę na zimę.

Chińczycy szczycą się swoim ekologicznym rozwiązaniem i chętnie zapraszają różnych dziennikarzy na pustynną farmę słoneczną, żeby pokazać im "pracę" owiec. Takie wykorzystanie zwierząt przy panelach nie jest jednak wyłącznie chińską innowacją i dostało już nawet swoją międzynarodową nazwę - solar grazing (pl. wypas przy panelach słonecznych). W sieci można znaleźć dziesiątki artykułów o takiej praktyce na farmach słonecznych w wielu rozwiniętych krajach świata, takich jak Stany Zjednoczone, Japonia, Australia czy kraje Europy Zachodniej.

Zdjęcie nie z Chin, a ze Stanów Zjednoczonych

Mimo że sama historia o panelach, trawie i owcach jest prawdziwa, niektórym internautom ciężko było w nią uwierzyć, ponieważ załączone zdjęcia wydawały się im nieprawdopodobne. Rzeczywiście pełnią one raczej rolę ilustracyjną, bo tylko jedno z nich pochodzi z Chin. Nie wiadomo jednak, czy pokazuje farmę słoneczną Talatan, ponieważ w banku zdjęć podpisano je jedynie jako "duża farma fotowoltaiczna w głębi Chin".

Drugie zdjęcie z owcami również mogło budzić podejrzenia internautów, ponieważ przez niską jakość wyglądało jak wytwór sztucznej inteligencji. Jest to prawdziwa fotografia, ale wykonana kilka lat temu w Stanach Zjednoczonych na potrzeby Amerykańskiego Stowarzyszenia Solar Grazingu (American Solar Grazing Association, AGSA).

Aktualne zdjęcia z farmy słonecznej w prowincji Qinghai w Chinach można znaleźć w artykule agencji Xinhua. Widać na nich, że obszary z bujną trawą stanowią mniejszość powierzchni farmy, a na większości dominuje wysuszony słońcem krajobraz z bladą, niewysoką roślinnością.

Żart o Irlandii

W niektórych komentarzach pod wpisem o chińskiej farmie słonecznej pojawiały się sugestie, że zdjęcia pochodzą nie z Chin, a z Irlandii. "Dziś to widziałem że to irlandia i że [panele] zrobiły pustynię. ehhh"; "To jest zdjęcie z Irlandii" - pisali internauci.

Autorzy takich komentarzy natrafili najprawdopodobniej na wpis z tymi samymi zdjęciami również 15 listopada, w którym rzeczywiście podpisano je jako pochodzące z Irlandii. "W Irlandii, hodowca owiec, dał się namówić na fotowoltaikę. Po jednym sezonie letnim, owce wyżarły trawę, resztę wypaliła fotowoltaika, powstała pierwsza pustynia w Irlandii. Pojawiły się skorpiony, grzechotniki, skoczki pustynne" - brzmiał wpis.

FAŁSZ
Wprowadzający w błąd wpis o Irlandiix.com

To jednak żart. Sam autor pod wpisem o Chinach napisał, że "bierze i przerobi po swojemu", a potem załączył swój humorystyczny post. Ci internauci, którzy zobaczyli go jako pierwszy, mogli czuć się zdezorientowani, ale wyjaśniamy: historia o trawie i owcach w chińskiej farmie słonecznej jest prawdziwa, choć zdjęcie zwierząt pochodzi nie z Chin, a ze Stanów Zjednoczonych.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Jednych denerwuje dominacja flagi Ukrainy, innych zastanawia flaga Włoch, jeszcze inni dziwią się, skąd tylu Niemców w Zachodniopomorskiem. W sieci rozpowszechniane są "mapy mniejszości" dominujących w poszczególnych województwach. Każdy naród oznaczono flagą. Lecz choć dane są dobre, niekiedy flagi przykrywają rzeczywistość.

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Źródło:
TVN24+

Falę antyukraińskich komentarzy wywołuje rozpowszechniany w sieci przekaz, jakoby Polska miała płacić reparacje wojenne Ukrainie. To manipulacja, w której do szerzenia fałszywej narracji wykorzystuje się określenie "reparacje". Wyjaśniamy.

Polska "zapłaci Ukrainie reparacje"? Nie o tym zdecydował Parlament Europejski

Polska "zapłaci Ukrainie reparacje"? Nie o tym zdecydował Parlament Europejski

Źródło:
Konkret24

Wylanie gnojowicy pod domem ministra rolnictwa było rzekomo powodem aresztowania protestującego rolnika - przekonują niektórzy politycy i internauci. Doniesienia o "areszcie za gnojówkę" to uproszczenie. Postawione zarzuty dotyczą czegoś innego.

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

Źródło:
Konkret24

Rosyjską Kamczatkę sparaliżowały zamiecie śnieżne. W sieci mamy wysyp nagrań i obrazów rzekomo pokazujących sytuację na półwyspie. Oto trzy niebezpieczne trendy w rozpowszechnianiu fake newsów, które właśnie się ujawniają.

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Źródło:
Konkret24

Teoria spiskowa, jakoby zbliżał się "wielki reset majątku" Polaków, rozlewa się w sieci. Właściciele działek mogą się czuć zaniepokojeni, czytając, że warte dziś setki tysięcy złotych grunty stracą na wartości po 1 lipca 2026 roku. Ta celowo nakręcana spirala strachu nie ma uzasadnienia. Jednak kto posiada działkę, o nadchodzącej zmianie prawa powinien wiedzieć.

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

Źródło:
TVN24+

Michał Wawer z Konfederacji przekonuje, że mimo nieobecności Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którzy uciekli na Węgry, ich procesy mogą się rozpocząć. Z prawnikiem tłumaczymy, że sytuacja obu polityków nie jest taka sama.

Dlaczego sądy nic nie robią w sprawie Ziobry i Romanowskiego? Poseł pyta, my odpowiadamy

Źródło:
Konkret24

Moim celem jest niedopuszczenie do budowy żadnej elektrowni wiatrowej - oświadczył prezydent USA Donald Trump w styczniu tego roku. Było to jego kolejne już wystąpienie, w którym opowiadał o szkodliwości farm wiatrowych, mijając się z prawdą w każdym zdaniu. Nic nowego? Owszem, ale Trump ma swój powód, by te fake newsy głosić. Fejki i motywacje Trumpa opisuje Konkret24.

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Źródło:
TVN24+

"Przez waszą chorą, lewacką, politykę klimatyczną ludzie zamarzają w domach", "nikt nie pomaga Polskim seniorom, bo lepiej pomóc Ukraińcom" - takie przekazy szerzą się w sieci po śmierci małżeństwa w warszawskim Ursusie. To wyłącznie wykorzystywanie tragedii do siania dezinformacji.

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

Źródło:
Konkret24

Jedni utrzymują, że to "pierwszy polski prom z programu PiS", drudzy - że za czasów PiS projekt promu właściwie podzielił los słynnej stępki. Jeszcze zanim prom Jantar Unity zacumował w Szczecinie, politycy obu stron rozpoczęli propagandę sukcesu - swojego. I obie strony wprowadzają opinię publiczną w błąd.

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje nagranie mające udowadniać, że poprzez użycie ciekłego azotu można wytworzyć na jeziorze mocny lód, po którym przejdzie człowiek. Rzeczywiście, bohaterowi filmu się to udaje. A jak jest w rzeczywistości?

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Źródło:
Konkret24

Kto by uwierzył, że stara fotografia z ośrodka dla cudzoziemców zyska po trzech latach drugie życie - w postaci fake newsa. Oraz że powodem będzie stół z jedzeniem. A tak się stało. Fejka rozpowszechnił między innymi poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

Źródło:
Konkret24

"Dobra taktyka", "genialny pomysł" - polscy internauci chwalą francuskich rolników, którzy podczas demonstracji przeciw umowie Unii Europejskiej z Mercosur mieli rzekomo wpaść na pomysł napuszczania stad byków na kordony policji. Nagranie z tej "akcji" szeroko rozchodzi się w sieci.

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Źródło:
Konkret24

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+