Politycy prawicy właśnie ogłosili, że teoria spiskowa "wielkiej podmiany" mówiąca o zastępowaniu Europejczyków imigrantami przestała być spiskowa - stała się faktem. Ten "plan europejskich elit" miała potwierdzić hiszpańska polityczka Irene Montero. Europosłanka, drwiąc z prawicy, pewnie nie sądziła, że zostanie przez polskich polityków odebrana dosłownie.
Zaznaczmy na początku: polscy politycy prowadzący w ostatnich dniach szeroką kampanię informacyjną o tym, że na naszych oczach spełnia się teoria "wielkiej podmiany populacji", mówią o tym zupełnie poważnie. Zwrócił na to uwagę też jeden z czytelników Konkret24, który poprosił o zweryfikowanie materiałów opublikowanych w mediach społecznościowych partii Konfederacja oraz na kanałach Sławomira Mentzena. W przekazach tych "dowodem" na prawdziwość takiej teorii jest wypowiedź hiszpańskiej lewicowej polityczki, która padła niedawno na wiecu. Politycy polskiej prawicy triumfują, że Hiszpanka ujawniła tajny plan, o który oni przecież od dawna podejrzewali europejskie elity.
Tylko że dowodów na ów plan nie ma, a tym bardziej nie jest nim ironiczna pod adresem skrajnej prawicy wypowiedź.
Grzmią Zajączkowska, Menzten, Bosak
3 lutego Ewa Zajączkowska-Hernik, europosłanka Konfederacji, grzmiała w serwisie X: "Europejskie lewactwo chce nam zgotować piekło na ziemi! Wmawiają ludziom, że prawica stworzyła 'teorię spiskową wielkiej podmiany społecznej', po czym sami dosłownie przyznają, że trzeba zalać Europę migrantami, dać im prawo do głosowania i w ten sposób trzymać władzę!" (pisownia postów oryginalna).
Lider Konfederacji Sławomir Mentzen opublikował całe nagranie o słowach hiszpańskiej eurodeputowanej, które zatytułował: "Lewica przyznaje, że chce zastąpić Europejczyków imigrantami z Azji i Afryki!". Na filmie mówi: "Teoria podmiany populacji to jest spisek, teoria spiskowa i elity europejskie wcale nie chcą tego zrobić.... No to teraz zobaczcie, co właśnie powiedziała na wiecu Irene Montero". I stwierdza, że na wiecu potwierdziła teorię spiskową jako rzeczywistość, czyli że "szury znowu miały rację". "Oni naprawdę chcą to zrobić! Zresztą nie tylko oni" - mówi Menten, a potem dodaje, że "wysypał się" też Jean-Luc Mélenchon, lider francuskiej radykalnej lewicy. Jako "dowód" Menzten cytuje przemówienie tego polityka z 22 stycznia, również podsumowując, że "lider francuskiej lewicy mówi, że dążą do wielkiej podmiany".
Z kolei drugi z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak odniósł się 3 lutego do słów Montero w Kanale Zero, twierdząc: "To nie są urojenia. To jest program, który lewica realizuje w całej Europie. (...) I my Polskę musimy przez tym obronić. Dlatego że wybory o pochodzeniu imigracyjnym, widzimy to we wszystkich państwach europejskich, stają się zapleczem wyborczym o profilu lewicowym czy bezideowym".
Tego typu głosy chętnie cytują prawicowe media, alarmując: "To szaleństwo zniszczy Europę. Teoria 'Wielkiej Podmiany' populacji staje się faktem! Lewicowa polityk zdradziła, po co im migranci" (wpolityce.pl); "Neokomuniści nie kryją się już z planem 'wielkiej podmiany' narodów w Europie" ("Tygodnik Solidarność"); "Lewica nie kryje się już ze swoimi planami w kwestii imigracji. Europoseł: 'Mam nadzieję na teorię zastępstwa'" (niezalezna.pl).
Dla Polaków negatywnie nastawionych do migrantów - wśród nich są potencjalni wyborcy prawicowych partii - takie informacje mogą się wydać wiarygodne. Wystarczy jednak znać kontekst tych tez oraz przesłuchać całe wystąpienie hiszpańskiej polityczki, by się przekonać, że ta akcja prawicowych polityków i mediów oparta jest na manipulacji i nakierowana na generowanie negatywnych nastrojów wobec Zachodniej Europy.
Ksenofobiczna teoria spiskowa umiłowana przez prawicę
Czym jest owa teoria spiskowa o "wielkiej podmianie" lub "wielkim zastąpieniu"? Sformułował ją francuski pisarz Renaud Camus, który sprzeciwia się masowej migracji. Według ukutej przez niego teorii europejskie elity - czyli rządy krajów europejskich, zwłaszcza Europy Zachodniej - sprowadzają do swoich państw specjalnie tysiące migrantów, głównie z Azji i Afryki, żeby zastąpić nimi rdzennych, "białych" Europejczyków. Do "podmiany" lub "zastąpienia" miałoby dojść, ponieważ wskaźnik dzietności Europejek nie gwarantuje zastępowalności pokoleń, a jest znacznie wyższy u kobiet spoza Unii Europejskiej.
Mimo że ta teoria była obalana nawet przez demografów, mocno odwołują się do niej europejskie ruchy prawicowe, zwłaszcza skrajnie prawicowe. Politycy straszą, że dalsze przyjmowanie migrantów doprowadzi do wypierania białych Europejczyków z kolejnych krajów, a tym samym do zaniku tradycyjnych wartości, na których powstała Europa.
Zresztą teoria "wielkiej podmiany" nie dotyczy tylko naszego kontynentu. Rozpowszechnianie jej zbiera już krwawe żniwo. Zamachowiec, który w 2019 roku zastrzelił 51 osób w meczecie w Christchurch w Nowej Zelandii, przed zbrodnią opublikował manifest zatytułowany "Wielka Podmiana". Odwołania do tej teorii znalazły się też w manifeście zamachowca, który w 2022 roku zabił 10 osób w amerykańskim Buffalo.
CZYTAJ WIĘCEJ: Pierwszy taki wyrok w historii. Zamachowiec "zasługuje, by jego życie było okryte całkowitą ciszą"
Rząd Hiszpanii legalizuje, Konfederacja straszy
Oczywiście, nie ma żadnych dokumentów potwierdzających, że europejskie rządy otwierają się na migrantów właśnie po to, by zastąpić nimi rdzennych mieszkańców swoich państw. Dlatego tak wielu prawicowych polityków, również w Polsce, dla podtrzymania teorii spiskowej wykorzystuje to, co się ostatnio dzieje w Hiszpanii.
W styczniu 2026 roku tamtejszy rząd zatwierdził dużą regulację, na podstawie której ok. 500 tys. osób otrzyma prawo pobytu w Hiszpanii, jeśli wcześniej mieszkały już w niej, ale bez ważnych dokumentów pobytowych. Warunek jest taki, że osoby te musiały mieszkać w Hiszpanii co najmniej pięć miesięcy przed 31 grudnia 2025 roku i nie mieć przeszłości kryminalnej.
Właśnie do tej regulacji odwołuje się Konfederacja, na której koncie 2 lutego 2026 roku zamieszczono film pokazujący grupy czarnoskórych mężczyzn podpisany: "Hiszpania zwariowała! Lewacki rząd legalizuje pobyt pół miliona nielegalnych imigrantów. Tak wygląda podmiana populacji". Narrator stwierdza, że o tej podmianie "mówią już hiszpańscy politycy", czego dowodem na być fragment wystąpienia europosłanki Irene Montero.
Co jednak naprawdę mówiła hiszpańska polityczka?
Tak, Montero użyła określenia "teoria podmiany" - by szydzić z prawicy
Na fragmencie wystąpienia Irene Montero, który udostępnił m.in. Sławomir Mentzen, słychać, jak polityczka krzyczy: "Chcę prosić osoby imigranckie i należące do mniejszości etnicznych: nie zostawiajcie nas samych z tyloma faszystami. Oczywiście, że chcemy, żeby imigranci głosowali. Zdobyliśmy dla imigrantów papiery, zalegalizowaliśmy ich pobyt, a teraz idziemy po obywatelstwo lub zmianę prawa, żeby mogli głosować. Oby teoria podmiany populacji się ziściła. Obyśmy mogli pozbyć się faszystów i rasistów z tego kraju dzięki imigrantom".
Dla Mentzena i polityków prawicy sprawa wygląda tak (i taką wersję przedstawiają Polakom): hiszpańska europosłanka zdradziła plan "hiszpańskich elit" na ściąganie migrantów, legalizację ich pobytu i zastępowanie nimi Hiszpanów, w tym przypadku akurat "faszystów i rasistów". Miałoby się to odbywać przez wybory, w których migranci o zalegalizowanym statusie mogliby głosować - i w domyśle: głosowaliby na partie lewicowe takie jak Podemos. No bo przecież Irene Montero wypowiedziała słowa: "Oby teoria podmiany populacji się ziściła".
Tylko że takie przedstawienie słów polityczki jest manipulacją. Kluczowy w tej wypowiedzi jest bowiem kontekst i to, co europosłanka mówiła wcześniej.
Cytowane teraz przez Konfederację słowa padły na konwencji lewicowej partii Podemos w Saragossie, stolicy Aragonii, w której 8 lutego 2026 roku odbędą się wybory lokalne. Irene Montero w swoim bardzo emocjonalnym kampanijnym wystąpieniu atakowała głównego ideowego przeciwnika Podemos: prawicową partię Vox.
Politycy Vox na czele z liderem Santiago Abascalem wcześniej ostro krytykowali pomysł legalizacji pobytu dla setek tysięcy migrantów, dlatego Montero mówiła:
"To nie jest prezent dla migrantów. To zaległy dług, który państwo dopiero zaczyna spłacać wszystkim ludziom, którzy tu mieszkają, pracują, budują swoje życie razem z nami, a jednak robią to w warunkach prawdziwego niewolnictwa. Dlatego faszyści płaczą. (...) W tym właśnie tkwi problem, że paniczowie tacy jak Abascal chcą nadal mieć niewolników i niewolnice. Niewolników, którzy się nimi opiekują, niewolników, którzy zbierają truskawki, niewolników, którzy budują nasze domy. (...) Dlatego tak bardzo podoba mi się, kiedy Serigne (Mbaye - migrant, sekretarz ds. walki z rasizmem w Podemos - red.) przypomina mu, że pracował w Lavapies (dzielnicy Madrytu - red.) przez więcej lat niż pan Abascal, który nie chodzi nawet na posiedzenia parlamentu i którego pensję z publicznych środków płacą wszyscy imigranci, których chce on wyrzucić z tego kraju. (...) Mówią nam o nielegalności, ale trzeba im powiedzieć, że żaden człowiek nie jest nielegalny. Nielegalne jest proszenie o pieniądze dla ofiar huraganu Dana i zatrzymywanie ich dla siebie, tak jak zrobiła to młodzież z partii Vox" - przemawiała Montero, krytykując politycznych oponentów i ich hipokryzję.
A potem jeszcze dosadniej atakowała "faszystów i rasistów" w Hiszpanii: "Mówią nam, że zrobiono to (zalegalizowano pobyt migrantów - red.), aby sfałszować wyniki wyborów. (...) Chciałabym prosić migrantów i osoby dyskryminowane ze względu na rasę, aby nie pozostawiali nas samych z takimi faszystami. Oczywiście, że chcemy, aby głosowali. Oczywiście, że uzyskaliśmy dokumenty, legalizację pobytu, a teraz zamierzamy uzyskać obywatelstwo lub zmienić prawo, aby mogli głosować, oczywiście. Mam nadzieję... teoria podmiany... mam nadzieję, że uda nam się pozbyć faszystów i rasistów z tego kraju dzięki imigrantom, dzięki ludziom pracującym. Oczywiście, że chcę zastąpienia, zastąpienia faszystów, zastąpienia rasistów, zastąpienia pasożytów i że możemy to zrobić dzięki pracowitym ludziom tego kraju".
Tak więc owszem, Montero nawiązała do "teorii podmiany" - ale ironicznie czy wręcz szyderczo. Wykorzystała wymyśloną przez prawicę tezę, by uderzyć nią właśnie w skrajną prawicę. Odniosła się do tego, co wcześniej o migrantach mówili politycy Vox, w tym lider Santiago Abascal.
Przedstawianie tego szyderstwa przez polityków Konfederacji jako "dowód" na istnienie planu jest polityczną dezinformacją, wprowadzaniem Polaków w błąd.
Szczególnie istotny dla zrozumienia kontekstu wypowiedzi Montero jest wpis Abascala z 26 stycznia 2026 roku, w którym skrytykował on pomysł legalizacji pobytu dla pół miliona migrantów i wprost odniósł się do "zastąpienia narodu hiszpańskiego". Napisał: "500 000 nielegalnych imigrantów! Tyran Sánchez (Pedro Sanchez, premier Hiszpanii - red.) nienawidzi narodu hiszpańskiego. Chce go zastąpić. Dlatego zamierza dekretem stworzyć czynnik przyciągający, aby przyspieszyć inwazję".
To oczywiście nie pierwsza tego typu wypowiedź samego Abascala i w ogóle polityków Vox. W lipcu 2025 roku deputowana partii Rocio de Meer ostrzegała, że Hiszpanii grozi "zastąpienie demograficzne", które "zmienia konfigurację społeczeństwa" i straszyła "zniknięciem narodu".
Dziennik "El Mundo" ocenił wręcz, że "ta teoria spiskowa stanowi sedno dyskursu Vox na temat imigracji".
Lewica kpi: "od wielu lat pracujemy w tajemnicy nad Wielką Podmianą"
Irene Montero zakpiła więc ze spiskowej teorii prawicowych polityków z Vox. Tłumaczyli to też jej koledzy z partii. "Teoria podmiany to teoria spiskowa, która, oprócz tego, że jest nazistowska, jest kompletną bzdurą. Dlatego jasne jest, że Irene Montero użyła jej jedynie jako chwytu retorycznego" - powiedział Pablo Echenique, deputowany Podemos w wywiadzie telewizyjnym. Zaś Miguel Angel LLamas, kandydat tej partii w wyborach Kastylii i Leon, które odbędą się miesiąc po głosowaniu w Aragonii, ironizował w serwisie X: "Mam nadzieję, że w Kastylii i Leon będzie więcej imigrantów, a mniej skorumpowanych faszystów. Rozważamy nawet hasło naszej kampanii: 'Wielka Podmiana'. Od wielu lat pracujemy w tajemnicy nad Wielką Podmianą. Jeśli zostaliśmy przyłapani, czas się przyznać i ruszyć naprzód z naszym celem".
W całej teorii "wielkiej podmiany", która miałaby się urzeczywistniać w Hiszpanii, nie zgadzają się nawet podstawowe fakty. Legalizacja pobytu nawet pół miliona migrantów nie oznacza, że będą mogli głosować. Uregulowanie statusu to nie nadanie obywatelstwa hiszpańskiego - a tylko ono daje prawo do udziału w wyborach. Żeby otrzymać obywatelstwo, większość cudzoziemców musi mieszkać legalnie w Hiszpanii przez co najmniej 10 lat.
Ponadto w tej teorii straszy się zastąpieniem Europejczyków przez Azjatów, Afrykańczyków czy Arabów - podczas gdy według hiszpańskiego rządu większość obcokrajowców, którym Hiszpania zalegalizuje pobyt w ramach ostatniej regulacji, pochodzi z krajów Ameryki Łacińskiej. Oni zresztą mogą występować o obywatelstwo już po dwóch latach mieszkania w Hiszpanii. Głównym powodem masowej legalizacji jest umożliwienie legalnej pracy migrantom, którzy teraz pracują na czarno. Tym samym mają zacząć płacić podatki i dokładać się do hiszpańskiego systemu emerytalnego, który w ostatnich latach traci stabilność.
Ale tego wszystkiego nie wie przeciętny odbiorca przekazu Konfederacji. Dlatego jej politycy poprzez manipulacyjne zastosowanie cytatu z Irene Montero przedstawiają "dowody" na swoje teorie.
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: Tytus Żmijewski, Radek Pietruszka/PAP