"Unia jest bliska upadku" - jak infodemia sprzyja dezinformacji

"Unia jest bliska upadku", czyli jak infodemia sprzyja dezinformacjiShutterstock

Gruzja narusza granicę z Osetią Południową? Unia Europejska zostanie zlikwidowana? Włosi z wdzięczności grają na ulicach hymn Rosji? Unijny raport o światowej dezinformacji wokół koronawirusa pokazuje nowe wątki, jakie w ostatnich tygodniach pojawiły się w takich działaniach.

Termin "infodemia" nie wymyślili analitycy ds. dezinformacji - został stworzony przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Połączenie słów "informacja" i "epidemia" pojawiło się już w lutowym raporcie organizacji dotyczącym koronawirusa. "Wybuchowi epidemii 2019-nCoV i reakcji na nią towarzyszyła masowa 'infodemia', nadmiar informacji - niektórych dokładnych, a niektórych nie – utrudniających ludziom znalezienie wiarygodnych źródeł i wiarygodnych wskazówek, gdy ich potrzebują" – pisali eksperci WHO.

 Prof. Krzysztof Pyrć o potencjalnym leku przeciwko koronawirusowi
Prof. Krzysztof Pyrć o potencjalnym leku przeciwko koronawirusowitvn24

Hasłem tym posłużyła się w swoim raporcie "COVID-19 Disinformation" Europejska Służba Działań Zewnętrznych (EEAS), pomocnicza jednostka Unii zajmująca się m.in. identyfikowaniem i przeciwdziałaniem dezinformacji. Autorzy raportu opublikowanego na unijnym portalu EUvsDisinfo piszą, że pod różnymi szerokościami geograficznymi infodemia, a więc natłok różnych informacji, jest wykorzystywana do wprowadzania dezinformacyjnych przekazów.

"Organizacja węży i szakali"

Narracjami wymierzonymi w Unię Europejską EEAS zajęła się szerzej w aktualizacji raportu opublikowanej 1 kwietnia. Zaznaczono w nim, że teorie dotyczące dezintegracji Unii wobec jej niezdolności do walki z epidemią zyskują popularność w mediach społecznościowych we wszystkich analizowanych regionach – zarówno w północnej Afryce, Turcji, jak też na Bliskim Wschodzie.

Mimo że EEAS opisuje tylko charakter narracji ("Unia przegrywa z walce z pandemią", "Unia jest bliska upadku"), bez konkretnych przykładów, wystarczy prześledzić treści artykułów o Unii Europejskiej zamieszczanych chociażby w polskojęzycznej wersji portalu Sputnik News, by zrozumieć, o co chodzi. Na przykład we wtorek 24 marca na portalu pojawił się tekst "Estonia: Unia Europejska sobie nie radzi", w którym przytaczano słowa prezydenta bałtyckiego kraju. Nie mówił on jednak o całości działań związanych z koronawirusem, a tylko o zapewnieniu funkcjonowania jednolitego rynku.

27 marca i 3 kwietnia, przy okazji tematu działań Unii wokół koronawirusa, cytowano w Sputnik News m.in. byłego wicepremiera Włoch i ambasadora Rosji przy UE. Matteo Salvini mówił "ostro u Unii Europejskiej: To nie jest 'związek', to organizacja węży i szakali", a tytuł tekstu o rosyjskim ambasadorze Władimirze Czyżowie brzmiał: "Ambasador Rosji przy UE: Unia przerzuca swoje problemy z koronawirusem na innych".

Polska edycja Sputnik News wpisuje się w działania mające pokazać brak jedności w UE

Taka narracja występowała już jednak od początków rozprzestrzeniania się epidemii w Europie. Nowością w raporcie EEAS są przytaczane twierdzenia, że Unia nie tylko "odwróciła się plecami do krajów członkowskich", ale i "wykorzystuje kryzys do osiągnięcia swoich własnych celów". Jak piszą analitycy, choć takie przekazy nie są bardzo powszechne, to wykorzystywane są w regionach, w których tego typu teorie mają największe szanse na znalezienie odbiorców.

Przykłady są m.in. w gruzińskim internecie, gdzie rozpowszechnia się teksty oparte na wiadomościach pochodzących z "KGB Osetii Południowej". Służba ta ma informować, że pod pozorem walki z epidemią Gruzja narusza granicę z tym regionem, wykorzystując do tego celu Misję Obserwacyjną UE w Gruzji.

Od 1991 roku Osetia Południowa zgodnie z prawem międzynarodowym stanowi część Gruzji, jednak de facto jest niepodległym państwem nieuznawanym, z silnymi wpływami rosyjskimi. Próba zbrojnego podporządkowania sobie tego zapalnego regionu przez Gruzję w 2008 roku doprowadziła do wojny kaukaskiej i rosyjskiej agresji w tym kraju.

"Tureckie geny są odporne na wirusa"

Antyunijne narracje krążą także w arabskojęzycznych mediach społecznościowych Bliskiego Wschodu. Szczególnie popularna idea głosi, że Unia Europejska zostanie wkrótce zlikwidowana z powodu nieradzenia sobie z COVID-19. Syryjski reżim promuje natomiast tezę, zgodnie z którą Unia i Stany Zjednoczone podważają humanitarne i medyczne reakcje syryjskich władz na epidemię, zachowując sankcje nałożone na ten kraj.

Beata Biel z Konkret24 radzi, jak unikać fake newsów na temat koronawirusa
Beata Biel z Konkret24 radzi, jak unikać fake newsów na temat koronawirusa tvn24

Przykładem innego typu dezinformacji rozpowszechnianej w Unii Europejskiej są rekomendacje publikowane przez Sputnik Deutschland, który radzi, aby nie myć rąk. Problem fałszywych, niepotwierdzonych żadnymi badaniami, a nawet szkodliwych zaleceń medycznych pojawia się zresztą na całym świecie. "W Turcji nieprawdziwe kuracje takie jak 'picie czystego alkoholu' lub przekonanie, że 'tureckie geny są odporne na wirusa' nadal krążą na platformach internetowych" – informują autorzy raportu.

"Dziękujemy, Chiny!"

Polem walki informacyjnej jest pomoc medyczna i humanitarna dla krajów szczególnie dotkniętych epidemią - głównie Włoch. Narracja podkreślająca ogromną wdzięczność dla Rosjan i Chińczyków, "którzy pomagają Włochom, gdy Unia się od nich odwróciła", jest popularna w obu świadczących ową pomoc krajach.

Rosyjska telewizja państwowa regularnie emituje materiały mające potwierdzić, jak to Włosi dziękują Rosji za pomoc. W niektórych istotny jest jednak kontekst. W ostatnim tygodniu marca w rosyjskiej telewizji emitowano często dwa nagrania z Włoch. Pojawiały się w różnych wydaniach rosyjskich wiadomości kanału Rossija 1.

Na pierwszym widać, jak mężczyzna zastępuje stojącą obok budynku flagę unijną flagą rosyjską, umieszczając tę drugą zaraz obok flagi swojego kraju – Włoch.

Drugi filmik ma przekonywać, że na ulicach włoskich miast grany jest rosyjski hymn w dowód wdzięczności.

Nagraniom przyjrzała się redakcja BBC News Russian. Dziennikarze skontaktowali się z mężczyzną podmieniającym flagi, który sam wrzucił film do sieci. W artykule BBC czytamy, że Federico Cane przyznał, iż rzeczywiście lubi Rosję i prezydenta Putina, a od dłuższego czasu jego firma robi interesy z rosyjskimi firmami. Zamiana flag miała być podziękowaniem za rosyjską pomoc.

Natomiast film o odgrywaniu rosyjskiego hymnu pochodzi - jak podało BBC - sprzed siedziby włoskiej organizacji neofaszystowskiej CasaPound (taki opis zamieszczono również przy materiale w YouTube). Historycznie związana jest ona z organizacją zrzeszającą związki zawodowe Unione Generale del Lavoro, której szef regularnie odwiedza Federację Rosyjską.

Obalono natomiast prawdziwość dwóch innych nagrań o rzekomym odtwarzaniu hymnów – rosyjskiego i chińskiego – na włoskich ulicach. Jeden opublikowała w popularnym w Rosji serwisie Telegram Alena Siwkowa, redaktor naczelna rosyjskiego portalu informacyjnego Daily Storm. Dziennikarze BBC ustalili, że nagranie pochodzi od jednego z krewnych Siwkowej mieszkającego we Włoszech. On sam odtworzył hymn na swoim balkonie, sugerując, że nagrywa odgłosy dochodzące z innych mieszkań. "Włochy. Nasze dni. Czy ktoś kiedykolwiek wyobrażał sobie, że nasz rosyjski hymn narodowy będzie grany na ulicach Włoch? Ja nie" – napisała w swoim wpisie Siwkowa.

Dalej w manipulowaniu nagraniami posunięto się w przypadku filmików o hymnie chińskim, który Włosi mieli rzekomo odtwarzać ze swoich balkonów, jednocześnie krzycząc "Dziękujemy, Chiny!". Rzeczywiście europejskie media szeroko informują, że Włosi gromadzą się na balkonach, by śpiewać hymn - jednak jest to "Pieśń Włochów", hymn państwowy Italii, nie Chin. W chińskich mediach społecznościowych szeroko rozpowszechniano nagrania z Europy, na które nałożono "Marsz ochotników", czyli hymn Chińskiej Republiki Ludowej.

Rzeczniczka chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych – Hua Chunying – zamieściła na Twitterze wideo z komentarzem: "Pośród chińskiego hymnu odgrywanego w Rzymie Włosi skandują podziękowania dla Chin. W tej społeczności ze wspólną przyszłością dzielimy razem los i biedę". Wpis uzyskał ponad 5 tys. polubień.

W oryginalnym wideo nie słychać żadnego hymnu. Stojący na balkonach Włosi nie krzyczą "Dziękujemy, Chiny!", tylko klaszczą w podziękowaniu lekarzom.

"Bolesna męka wymierzona w narody krzyżowców"

Raport EEAS ma pokazać, że dezinformacja wokół koronawirusa nie występuje tylko na linii Unia Europejska-Rosja czy Unia Europejska-Rosja-Chiny. Twórcy dezinformacji w innych regionach dopasowują przekaz do własnych realiów, a wspólny jest jeden element: wykorzystanie strachu przed epidemią.

Schematy takich działań widać w krajach bałkańskich. Eksperci EEAS piszą m.in., że fałszywe teorie na temat pochodzenia wirusa mogły być wykorzystywane w walce wyborczej przed wyborami parlamentarnymi w Serbii i Macedonii Północnej. Mocno forsowano m.in. teorie łączące epidemię z uchodźcami. Oba kraje leżą na trasach tranzytowych z Grecji do państw Europy Zachodniej i Środkowo-Wschodniej.

Już po opublikowaniu raportu oba kraje zdecydowały jednak o bezterminowym przełożeniu wyborów ze względu na trwającą epidemię.

Czytaj więcej o państwach, które przełożyły wybory w obliczu pandemii COVID-19 >

Temat koronawirusa wykorzystywany jest także w Kosowie, gdzie "przekonanie, że 'kryzys ujawnia proserbskie nastawienie UE' zyskało na popularności" – pisze EEAS.

W części raportu dotyczącej Bliskiego Wschodu EEAS donosi, że nieprawdziwe narracje wokół koronawirusa wykorzystywane są w konfrontacji między szyitami i sunnitami w regionie oraz w antyirańskich i proirańskich narracjach. Niektóre z nich forsują tezę, że "Iran wykorzystuje epidemię do realizacji swoich własnych politycznych celów w regionie", zaś przekazy tworzone przez Irańczyków sugerują, że wirus został wyprodukowany w amerykańskich laboratoriach. Ta teoria jest również popularna w Rosji, Chinach, a nawet na Bałkanach (głównie w Serbii).

Do swoich celów epidemię wykorzystują też zwolennicy tzw. Państwa Islamskiego. Mimo że straciło już większość terytoriów na Bliskim Wschodzie, poprzez internet wciąż oddziałuje na zwolenników islamskiego fundamentalizmu w różnych krajach. Według EEAS w sieci "ISIS wykorzystuje popularne hashtagi (w tym te dotyczące koronawirusa), aby rozpowszechniać wiadomości służące realizacji własnych celów". W aktualizacji raportu poszerzono te informacje, pisząc, że "Daesz [arabska wersja skrótu ISIS – red.] zachęca bojowników do wykorzystywania chaosu i zamieszania wokół COVID-19 przy jednoczesnym określaniu pandemii jako 'bolesnej męki" wymierzonej w 'narody krzyżowców'".

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Shutterstock

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24

"Niemądra decyzja", minister "przekroczył swoje uprawienia", "samodzielnie nie może przekazać takiej kwoty" - grzmią politycy opozycji, krytykując decyzję ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o przeznaczeniu 100 milionów dolarów na zakup amerykańskiego sprzętu dla Ukrainy. I dywagują, z jakich funduszy pójdzie ta pomoc. MSZ odpowiedział nam na to pytanie.

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Źródło:
Konkret24