Fałszywe narracje obozu władzy o willi plus

Źródło:
Konkret24
Willa plus. Jak Polacy oceniają decyzję ministra Czarnka?
Willa plus. Jak Polacy oceniają decyzję ministra Czarnka? TVN24
wideo 2/5
Willa plus. Jak Polacy oceniają decyzję ministra Czarnka? TVN24

Politycy obozu rządzącego na różne sposoby próbują usprawiedliwić program ministra Czarnka willa plus, szukając analogii w przeszłości. Te, które wskazują, nie są uprawnione. Tłumaczymy dlaczego.

Po tym jak 31 stycznia dziennikarze tvn24.pl Justyna Suchecka-Jadczak i Piotr Szostak ujawnili, że minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek przyznał milionowe dotacje na zakup nieruchomości organizacjom powiązanym z Prawem i Sprawiedliwością oraz Kościołem – on sam, inni członkowie rządu i politycy PiS zaczęli na różne sposoby tłumaczyć tę decyzję.

Przypomnimy: Czarnek przyznał dotacje 45 organizacjom w listopadzie 2022 roku w ramach konkursu "Rozwój potencjału infrastrukturalnego podmiotów wspierających system oświaty i wychowania". Organizacje, które dostały pieniądze na zakup lokalu czy domu, staną się ich właścicielami, a po kilku latach (w zależności od zapisu w umowie) będą mogły przeznaczyć je na cele komercyjne lub sprzedać. Jednocześnie wiele organizacji zajmujących się edukacją oraz placówek dydaktycznych nie otrzymało z budżetu resortu ani złotówki.  Co druga nagrodzona przez Czarnka organizacja otrzymała najpierw negatywną ocenę złożonego wniosku. Jak wynika z sondażu Kantar dla "Faktów" TVN i TVN24, 68 procent Polaków jest zdania, że w związku z aferą willa plus Przemysław Czarnek powinien podać się do dymisji. 

Jego decyzje wywołały ogromną falę oburzenia i komentarzy. Próbując usprawiedliwić działania ministra edukacji, politycy obozu rządzącego chcą przekonać opinię publiczną, że w sprawie programu willa plus wszystko jest w porządku. Przywołują wcześniejsze przykłady dotacji, odwołują się do różnych zdarzeń z przeszłości, a także próbują skierować dyskusję na inne tematy niż dawanie państwowych pieniędzy na kupno siedzib fundacji.

Przedstawiamy główne manipulujące narracje, które obóz rządzący stworzył po ujawnieniu sprawy willi plus.

Narracja 1. Takie fundusze zawsze były (fałsz)

4 lutego prezydent Andrzej Duda, zapytany podczas pobytu w Zakopanem o ministerialne dotacje, bronił decyzji ministra Czarnka. "To są fundusze, które, jak rozumiem, zawsze były. Były przekazywane do różnych organizacji zawsze. Raz otrzymują takie organizacje, a raz otrzymują inne organizacje" - stwierdził prezydent.

Jednak takich funduszy, jak ten, w ramach którego minister Czarnek rozdał pieniądze na zakup lub remont nieruchomości, nie mogło być "zawsze", bo ustawa umożliwiająca mu te decyzje pochodzi z 2022 roku. Chodzi o nowelizację ustawy o systemie oświaty, która weszła w życie w maju 2022 roku. Artykuł 90x ustawy mówi, że "w celu realizacji polityki oświatowej państwa minister właściwy do spraw oświaty i wychowania może ustanowić programy inwestycyjne". Tego przepisu nie było w początkowej wersji ustawy, która wpłynęła do Sejmu - posłowie PiS dodali ją dopiero w toku prac komisji. Dlatego autorzy tekstu o willi plus w swoim artykule podkreślali, że "nigdy dotąd minister edukacji nie fundował w ten sposób siedzib organizacjom pozarządowym".

Czarnek do dymisji? Sondaż dla "Faktów" TVN i TVN24 >>>

Narracja 2. Wcześniej dotacje przyznawano organizacjom liberalno-lewicowym (manipulacja)

To najczęściej chyba powtarzane wyjaśnienie działań ministra Czarnka – przy czym politycy PiS używają chętnie określenia "organizacje lewackie". To jest jednak manipulacja, której celem jest skierowanie uwagi opinii publicznej na zupełnie inny temat: komu przyznaje się dotacje. Tymczasem w sprawie willi plus nie to jest sednem (choć jest też istotne), lecz fakt, że państwowe pieniądze przeznaczono na zakup lokali i domów, które po określonym czasie obdarowane organizacje będą mogły przeznaczyć na cele komercyjne lub sprzedać z zyskiem. Tę kwestię obszernie wyjaśnialiśmy już w Konkret24.

Wprowadzającą w błąd narrację forsuje sam minister Czarnek, opowiadając, że teraz jego resort "przywraca równowagę", bo za rządów PO-PSL państwowe środki szły głównie do organizacji liberalno-lewicowych. Mówił o tym też premier Mateusz Morawiecki - 3 lutego stwierdził: "Nie ma co się koncentrować na kilku czy kilkunastu podmiotach, które akurat nie pasują części mediów, bo równie dobrze można pokazać na całkowicie liberalne think-tanki czy lewicowe, które również zostały w minionych latach, w przeszłości, w ten sposób niejako nagrodzone za swoją działalność".

A wiceminister funduszy i polityki regionalnej Marcin Horała w wywiadzie dla Polskiego Radia 24 udzielonym 7 lutego przekonywał: "Wiemy, dlaczego tak zabolało. Ponieważ w Polsce, gdyby tak podsumować od 1989 roku, jak kierowane były strumienie pieniędzy dla organizacji pozarządowych, publiczne ale i czasem zagraniczne, (...) to bym zaryzykował tezę, że te lewicowo-liberalne prowadzą z tymi prawicowo-konserwatywnymi nawet nie 10 do 1, tylko 50 do 1".

Uczulamy: takie wypowiedzi są próbą odwrócenia uwagi opinii publicznej od sedna tematu. W przeszłości państwowe środki dla organizacji pozarządowych - niezależnie od ich charakteru i światopoglądu - były przeznaczane na realizację programów lub działań, a nie na zakup nieruchomości w takiej formule, jaką teraz realizuje ministerstwo edukacji.

Przydacz o Krytyce Politycznej: otrzymała ogromny lokal w centrum Warszawy do prowadzenia restauracji
Przydacz o Krytyce Politycznej: otrzymała ogromny lokal w centrum Warszawy do prowadzenia restauracjitvn24

Narracja 3. Fundacja Batorego i "Krytyka Polityczna" też dostawały państwowe pieniądze (fałsz i manipulacja)

Ten przekaz wynika z poprzedniego – a dla jego uwiarygodnienia politycy PiS wskazują głównie dwie duże organizacje pozarządowe: Fundację im. Stefana Batorego i stowarzyszenie wydające "Krytykę Polityczną". W obu przypadkach porównanie ze sprawą willi plus jest nieuprawnione.

O pierwszej organizacji minister Czarnek mówił 2 lutego w TVP Info: "Fundacja Batorego dostała tylko od PKN Orlen w latach 2010-2015 siedem milionów złotych bez jakichkolwiek zobowiązań". W kolejnych dniach wymieniali ją inni politycy. Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński 5 lutego w programie "Kawie na ławę" w TVN24 stwierdził, że "Fundacja Batorego dostawała 150 milionów złotych do rozdysponowania z funduszy norweskich". Wiceminister Marcin Horała w Polskim Radiu 24 mówił 7 lutego: "Jak dostawała znacznie większe granty na przykład 'Krytyka Polityczna' czy Fundacja imienia Stefana Batorego, to problemu nie było, za to teraz jest problem, kiedy środki otrzymały organizacje nie te, co zwykle".

Wyjaśniamy: wśród darczyńców Fundacji Batorego - założonej w 1988 roku i "działającej na rzecz budowy demokratycznego państwa prawa i silnego społeczeństwa obywatelskiego" - nie ma żadnych państwowych podmiotów. Politycy obozu rządzącego przekazują więc nieprawdę. Fundacja w latach 2019-2024 dostanie 33,2 mln euro z funduszy norweskich i funduszy EOG (kraje UE + Norwegia, Islandia i Liechtenstein), ale nie są to pieniądze polskiego rządu. No i nie można ich przeznaczyć na zakup nieruchomości, którą po kilku latach można wykorzystywać do celów komercyjnych lub sprzedać – co jest sednem pomysłu willa plus.

Z kolei przywoływanie casusu wydawcy "Krytyki Politycznej" jest manipulacją, którą również wyjaśnialiśmy w Konkret24. O nim mówił prezydencki minister Marcin Przydacz w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 6 lutego: "Były do tej pory takie instytucje, najczęściej związane z centrolewicą, jak "Krytyka Polityczna", która otrzymywała w centrum Warszawy, na Nowym Świecie, ogromny lokal do prowadzenia restauracji czy knajpy i z tego czerpała zyski, i z tych zysków finansowała swoją aktywność".

Sondaż: czy nieruchomości przyznane organizacjom bliskim PiS powinny zostać im odebrane? >>>

Otóż wydawca "Krytyki Politycznej", czyli Stowarzyszenie im. Stanisława Brzozowskiego, nie otrzymało publicznych pieniędzy na kupno lokalu przy Nowym Świecie 63 (bo o niego chodziło) - nigdy nie zostało jego właścicielem. W związku z tym nie mogło nim swobodnie dysponować, np. sprzedać z zyskiem. Wygrało dwuetapowy konkurs i w latach 2009-2012 jedynie wynajmowało lokal. Prowadziło tam działalność kulturalną. Stworzyło klubokawiarnię, z której zyski były w całości przeznaczane na działalność Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat. Przez trzy lata zorganizowano ponad 1100 imprez kulturalnych. Podpisana z organizacją trzyletnia umowa nie została przedłużona i zakończyła się w 2012 roku. Stowarzyszenie musiało szukać innej siedziby. I chociaż korzystało z preferencyjnej stawki czynszu ustalonej dla organizacji pozarządowych, to jednak nie można porównywać przekazywania państwowych pieniędzy jakiejś organizacji, by kupiła sobie nieruchomość, z opłatą za wynajem lokalu.

Wiceminister edukacji i nauki T. Rzymkowski w sprawie willi plus
Wiceminister edukacji i nauki T. Rzymkowski w sprawie willi plus

Narracja 4. Willa plus to taka sama praktyka, jak przekazywanie organizacjom szkół przez gminy (fałsz)

Ten przekaz szerzy wiceminister edukacji i nauki Tomasz Rzymkowski, czyli współpracownik Czarnka z resortu. 2 lutego w "Faktach po Faktach" w TVN24 na uwagę prowadzącego, że dotowane w ramach willi plus fundacje po kilku latach będą mogły sprzedać zakupione nieruchomości, wiceminister Rzymkowski odparł: "Podobna praktyka jest w przypadku podmiotów prowadzących oświatę w poszczególnych gminach, gdzie gminy - zamykając szkoły - przekazują je stowarzyszeniom rodziców na własność. Ta praktyka funkcjonuje od lat".

Minister nie ma racji. Bo nie ma prawnych możliwości przekazania "szkoły na własność" stowarzyszeniu rodziców bądź fundacji tak, by te organizacje mogły dysponować szkolnym mieniem, np. budyniem szkoły. Samo przekazanie szkoły gminnej osobie prawnej lub fizycznej jest możliwe, lecz obwarowane licznymi warunkami (szczegóły są w art. 9 ustawy Prawo oświatowe).

Owszem, przepisy o przekazywaniu małych szkół wprowadzono nowelizacją ustawy o systemie oświaty z 19 marca 2009 roku - co odpowiadałoby stwierdzeniu o "praktyce trwającej od lat" - tylko że nie można zrównać tego, co się dzieje od 2009 roku, z tym, co zrobił minister Czarnek. Bo przepisy umożliwiające ministrowi edukacji przekazywanie fundacjom dotacji na zakup nieruchomości wprowadzono ustawą z 12 maja 2022 roku. Przepisy z 2009 roku mówią o przekazywaniu stowarzyszeniom czy fundacjom zadań oświatowych (których realizacja wymaga też przekazania mienia), a przepisy z 2022 roku pozwalają na przekazywanie pieniędzy na zakup nieruchomości.

Fundacje czy stowarzyszenia nie otrzymują "szkół na własność". Przekazanie szkoły polega głównie na przekazaniu nowemu podmiotowi zadań oświatowych. Mienie szkolne (budynek, jego otoczenie, mienie ruchome) jest przekazywane podmiotom prywatnym na podstawie specjalnej umowy zatwierdzanej przez radę gminy - ale w formie użyczenia i nieodpłatnie. Mienie szkolne wciąż jest własnością gminy, a nie stowarzyszenia czy fundacji. To odmienna sytuacja niż w przypadku programu ministra Czarnka willa plus.

Sondaż: jak Polacy oceniają decyzję Przemysława Czarnka ws. dotacji?

Narracja 5. Po sprzedaży nieruchomości pieniądze nie pójdą na cele prywatne (nieweryfikowalne)

Ten przekaz powtarza wciąż minister Czarnek. W programie "Gość Wiadomości" w TVP 6 lutego, zapytany, dlaczego w warunkach programu jest zapis, że organizacje stają się właścicielami nabytych nieruchomości i po kilku latach będą mogły je przeznaczyć na cele komercyjne i na przykład sprzedać z zyskiem, odpowiedział: "Nie można sprzedać majątku tej fundacji na cele prywatne, można wyłącznie na cele statutowe fundacji. I jeśli by nawet taki majątek został zbyty, taki lokal o wartości miliona złotych został zbyty po pięciu latach nieprzerwanej działalności edukacyjnej, to musi być przeznaczone na cele statutowe fundacji". Powtórzył to w Sejmie 7 lutego: "Nawet jeśli po zakończeniu projektu - a trwałość projektu we wszystkich unijnych konkursach jest pięcioletnia - ktoś chciałby zbyć tę nieruchomość, to nie idzie to do prywatnych kieszeni, tylko na statutowe cele fundacji, bo tak stanowi prawo fundacji".

Tylko że, po pierwsze, minister nie odpowiedział, dlaczego nieruchomości będą mogły być przeznaczone na cele komercyjne. Po drugie, jak tłumaczyliśmy w Konkret24, czym innym teoria, czym innym praktyka. Eksperci przyznają, że nie będzie prawnej możliwości, by osoby fizyczne podzieliły się pieniędzmi ze sprzedaży nieruchomości, bo będą one stanowić majątek fundacji. Ale jednocześnie wskazują liczne sposoby na to, jak to można obejść. Na przykład pieniądze ze sprzedaży nieruchomości będzie można przekazać jako wynagrodzenie za pracę, na premie czy nagrody. - Przykładowo prezes takiej fundacji mógłby wówczas dostać gigantyczną podwyżkę i zarabiać 40 tysięcy złotych - mówił w Konkret24 Krzysztof Izdebski, prawnik z Open Spending EU Coalition i Fundacji Batorego. Można by też taką nieruchomość sprzedać komuś zaufanemu po "okazyjnej" cenie, wynająć albo po prostu przekazać bezpłatnie jako darowiznę.

- Poprzez wysokie wynagrodzenia mogłyby zostać skonsumowane w całości pieniądze ze sprzedaży - stwierdziła Katarzyna Sadło z Funduszu Obywatelskiego im. Henryka Wujca. - A w skrajnym przypadku fundacja mogłaby pieniądze ze sprzedaży nieruchomości przekazać innej fundacji, zarejestrowanej w Liechtensteinie, gdzie kontrola państwa polskiego nie sięga. Jeden taki przypadek już znamy - dodała. Miała na myśli Fundację Czartoryskich, która 100 mln euro z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach transakcji sprzedaży 86 tys. obiektów muzealnych, budynków i biblioteki przelała fundacji Le Jour Viendra w Liechtensteinie. Można by też taką nieruchomość sprzedać komuś zaufanemu po "okazyjnej" cenie, wynająć albo po prostu przekazać bezpłatnie jako darowiznę.

Tak więc teoretycznie powinno być tak, jak mówi minister - lecz możliwości ominięcia "statutowych celów fundacji" jest wiele. Treści umów między ministerstwem a dofinansowanymi organizacjami nie znamy - nie zostały ujawnione. W złożonych wnioskach nie ma nic o tym, co się stanie z zakupionymi nieruchomościami. Katarzyna Sadło podkreśla, że po tak zwanym okresie trwałości projektu państwo traci bezpowrotnie kontrolę nad nieruchomością, którą sfinansowano z dotacji MEiN. Potwierdził to w rozmowie PAP Wojciech Kondrat, dyrektor Departamentu Programów Naukowych i Inwestycji w MEiN. Pytany 3 lutego, czy po pięciu latach nieruchomość kupiona za publiczne pieniądze przechodzi na własność beneficjenta, odpowiedział: "to prawda".

Wiceprezydent Warszawy protestuje po słowach Czarnka
Wiceprezydent Warszawy protestuje po słowach CzarnkaWiceprezydent Warszawy protestuje po słowach CzarnkaUM Warszawa

Narracja 6. A Trzaskowski daje tym i tym… (manipulacja)

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski również jest wykorzystywany w przekazach mających usprawiedliwiać działania ministra Czarnka. Słyszymy, że przecież Trzaskowski płaci lewakom, na prostytutki i bojówki – więc dlaczego oburzamy się, gdy pieniądze dostają kościelne fundacje.

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Błażej Poboży 4 lutego w audycji "6. Dzień tygodnia w Radiu Zet" mówił: "W Warszawie w 2021 roku było 2960 dotacji na kwotę ponad 282 milionów i wiecie, jakie organizacje są beneficjentami, kwot bardzo podobnych? Na przykład szkolenie z taktyki miejskiej albo szkolenia ze społecznej szkoły antykapitalizmu pod tytułem 'Własność prywatna to kradzież'". Rzecznik PiS Rafał Bochenek w "Sygnałach dnia" w Polskim Radiu 8 lutego opowiadał: "Ja rozumiem, że najbardziej boli ich [opozycję] to, że nie wspieramy organizacji lewackich, organizacji marksistowskich, organizacji, które seksualizują dzieci, bo rozumiem, że na tym najbardziej zależałoby Platformie i Lewicy". Zaś wiceminister Paweł Jabłoński w "Kawie na ławę" 5 lutego mówił, że pieniądze od prezydenta Trzaskowskiego dostawały "choćby fundacje w Warszawie wspierające prostytucję na przykład. Był taki fundusz, który wydał raport wspierający prostytucję, fundacja Femfund". Zaś sam minister Czarnek w Sejmie 7 lutego mówił: "Wiecie państwo, ile wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Rafał Trzaskowski wydaje tylko jednego roku na organizacje pozarządowe w Warszawie? Blisko 300 milionów rocznie".

Wszystkie tego typu wypowiedzi są kolejnym przykładem manipulacji – mają kierować uwagę opinii publicznej na inny temat, bo wspomniane dotacje stołecznego ratusza nijak nie można porównywać z casusem willi plus, ponieważ samorząd nie dawał pieniędzy na zakup lokali i domów. Jak informuje stołeczny ratusz, w 2021 roku (to ostatnie dane) Warszawa udzieliła 2960 dotacji organizacjom pozarządowym na kwotę 282,4 mln zł - z czego 21 proc. stanowiły dotacje na edukację i wychowanie oraz badania naukowe. Ale w tej kwocie były pieniądze - 102 mln zł - na miejsca w stołecznych żłobkach (prowadzą je różne podmioty, w większości nie NGO-sy).

Kilka godzin po wystąpieniu ministra Czarnka w Sejmie władze Warszawy zorganizowały konferencję prasową. - Stosowanie jakiejkolwiek symetrii pomiędzy tym, co zrobił minister Czarnek, czyli rozdaniem wedle uznania wybranym podmiotom środków na zakup willi czy nieruchomości, a systemem wsparcia, jaki mamy w Warszawie, jest po prostu oburzające – mówiła wiceprezydent Warszawy Aldona Machnowska-Góra. Na konferencji podkreślono, że dotacje są przyznawane w otwartym konkursach ofert lub małych grantach w transparentnej procedurze konkursowej. Natomiast w komisjach oceniających zasiadają w połowie reprezentanci miasta, w połowie przedstawiciele organizacji pozarządowych – wskazani przez Komisje Dialogu Społecznego. Nie zdarzyło się, żeby prezydent Warszawy zmienił rekomendacje komisji konkursowej.

Autorka/Autor:Michał Istel, Piotr Jaźwiński, Jan Kunert, Gabriela Sieczkowska, RG

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Między prezydentem a rządem trwa spór o odwołanie niektórych ambasadorów i powołanie nowych. Sprawdziliśmy, gdzie te stanowiska pozostają wciąż nieobsadzone. Izrael, Austria, Egipt, Włochy... - jak wynika z danych MSZ, problem dotyczy ponad 20 procent placówek zagranicznych.

Spór o ambasadorów. W ilu krajach wciąż ich nie ma?

Spór o ambasadorów. W ilu krajach wciąż ich nie ma?

Źródło:
Konkret24

Tytuł tekstu jednego z serwisów posłużył politykom opozycji do rozpowszechniania tezy o "rządowym festiwalu podwyżek". Chodzi o większe opłaty za publiczne żłobki. Tylko że ich wysokości nie ustala rząd, a powodem podwyżki jest rozporządzenie premiera... Mateusza Morawieckiego.

Przekaz PiS: rząd podnosi opłaty za żłobki. Nieprawda. Wyjaśniamy

Przekaz PiS: rząd podnosi opłaty za żłobki. Nieprawda. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Po wizycie niemieckiego kanclerza Olafa Scholza w Warszawie wrócił temat reparacji wojennych. Jednak w trwającej debacie publicznej politycy raz mówią o "reparacjach", innym razem o "odszkodowaniach". Oba terminy oznaczają jednak inne pieniądze i dla kogo innego. Wyjaśniamy.

Polska i Niemcy: reparacje vs odszkodowania. Co mylą politycy

Polska i Niemcy: reparacje vs odszkodowania. Co mylą politycy

Źródło:
Konkret24

- W amerykańskiej polityce głośne wydarzenia polityczne interpretuje się w kategoriach zerojedynkowych, a to sprzyja rozpowszechnianiu teorii spiskowych - uważa prof. Małgorzata Zachara-Szymańska z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych UJ. Według profesor, te zaś powstają zwykle na zamówienie polityczne. Nie inaczej jest po zamachu na Donalda Trumpa w Pensylwanii.

"Ustawka", "rozkazy CIA", "spóźniony snajper". Teorie spiskowe po zamachu na Donalda Trumpa

"Ustawka", "rozkazy CIA", "spóźniony snajper". Teorie spiskowe po zamachu na Donalda Trumpa

Źródło:
Konkret24

Daniel Obajtek przekonuje, że upublicznione nagranie jego rozmowy z dziennikarzem Piotrem Nisztorem nie jest prawdziwe, bo "prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania". Według niego to właśnie jest dowód, że "nie ma żadnych nagrań". Były prezes Orlenu manipuluje. Powód decyzji prokuratury był inny. Śledczy w ogóle nie badali prawdziwości nagrań.

Taśmy Obajtka. Prokuratura potwierdziła, że "nie ma żadnych nagrań"? Wcale nie

Taśmy Obajtka. Prokuratura potwierdziła, że "nie ma żadnych nagrań"? Wcale nie 

Źródło:
Konkret24

Pismo wysłane z tarnobrzeskiego Powiatowego Inspektoratu Nadzoru politycy Prawa i Sprawiedliwości publikują jako "dowód", że rząd wydał już "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To nieprawda. W dokumencie nie ma słowa o migrantach, a powstał jako efekt przepisów uchwalonych za rządów Zjednoczonej Prawicy. Wyjaśniamy, o co chodzi w tej historii.

PiS: "ekipa Tuska szuka miejsc dla nielegalnych migrantów". Fałszywy przekaz

PiS: "ekipa Tuska szuka miejsc dla nielegalnych migrantów". Fałszywy przekaz

Źródło:
Konkret24

Upublicznione pismo Sztabu Generalnego dotyczące planów budżetowych wywołało dyskusję o rzekomo zakładanych cięciach wydatków na obronność. Szef MON zaprzecza i zapowiada najwyższy budżet od lat. Konkret24 uzyskał potwierdzenie, że takich cięć na razie nie będzie. O co więc chodzi w upublicznionym dokumencie i na jakim etapie tworzenia budżetu MON powstał?

Wydatki na wojsko w dół? MON zaprzecza. Tłumaczymy, jak powstaje ten budżet

Wydatki na wojsko w dół? MON zaprzecza. Tłumaczymy, jak powstaje ten budżet

Źródło:
Konkret24

"Dowód na antypolonizm warszawskich władz", "ocenzurowali portret patrona lotniska", "Polska ich uwiera" - piszą internauci w reakcji na doniesienia, że z hali Okęcia zniknął plakat z hasłem "Jesteśmy dumni z Polski". Ich zdaniem to skutek obecnych rządów. Nieprawda - decyzja zapadła za czasów Zjednoczonej Prawicy.

Hasło "Jesteśmy dumni z Polski" zniknęło z hali Okęcia. "Znak czasów"? Wyjaśniamy

Hasło "Jesteśmy dumni z Polski" zniknęło z hali Okęcia. "Znak czasów"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Nieopublikowanie przez Orlen wyników finansowych za drugi kwartał wywołało w sieci dyskusję o kondycji spółki. Zbigniew Kuźmiuk z PiS zasugerował, że "wyniki szorują po dnie". Naftowy koncern rzeczywiście poinformował, że nie przedstawi osobnego raportu za drugi kwartał 2024 roku - tylko że nie po raz pierwszy. Za czasów Daniela Obajtka też nie publikował. Wyjaśniamy, dlaczego.

Orlen nie publikuje wyników, bo "jest aż tak źle"? Powód jest inny

Orlen nie publikuje wyników, bo "jest aż tak źle"? Powód jest inny

Źródło:
Konkret24

Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak w dyskusji o niemieckich reparacjach dla Polski stwierdził, że już "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Niemieckie dane tego nie potwierdzają.

Bosak: "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Jednak nie

Bosak: "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Jednak nie

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński zarzucił obecnemu rządowi łamanie konstytucji i tłumaczył, że to realizacja "zasady Tuska", która ma brzmieć: "prawo tak jak my je rozumiemy". Tylko że to fraza wyrwana z kontekstu wypowiedzi premiera - a był on wręcz odwrotny do tego, co sugeruje teraz prezes PiS.

"Prawo tak jak my je rozumiemy". Manipulacja Kaczyńskiego o "zasadzie" Tuska

"Prawo tak jak my je rozumiemy". Manipulacja Kaczyńskiego o "zasadzie" Tuska

Źródło:
Konkret24

Według autora popularnego posta przekaz medialny na temat ocieplenia klimatu to zabieg socjotechniczny. Dowodem ma być zestawienie dwóch map pogodowych pokazanych w telewizji - rzekomo z 1998 i 2023 roku - na których widać podobne wysokości temperatur, ale kolorystyka map jest różna. Tylko że takie zestawienie wprowadza w błąd i jest jednym z najczęściej rozpowszechnianych fake newsów dotyczących globalnego ocieplenia.

Temperatury podobne, a kolory inne. Co różni te mapy?

Temperatury podobne, a kolory inne. Co różni te mapy?

Źródło:
Konkret24

Z początkiem 2025 roku rzekomo miałby zacząć obowiązywać unijny podatek od domowych wypieków - taki przekaz krąży w polskiej sieci, a powielają go politycy opozycji. Tyle że Unia Europejska nic takiego nie planuje, a przekaz jest wynikiem niezrozumienia zmian w niemieckim systemie podatkowym.

UE wprowadza podatek od domowych ciast? Skąd ten fake news

UE wprowadza podatek od domowych ciast? Skąd ten fake news

Źródło:
Konkret24

W Polsce lekarzy nie jest "jakoś bardzo za mało", przekonywała w wywiadzie ministra zdrowia Izabela Leszczyna. Według niej źle nie jest, bo na jednego mieszkańca przypada więcej lekarzy niż w Belgii, Francji czy Luksemburgu. Skąd więc kolejki do poradni i braki na oddziałach szpitalnych? Oto czego nie pokazują dane przywołane przez ministrę.

Leszczyna: "nie mamy bardzo za mało" lekarzy. Czego dane nie pokazują?

Leszczyna: "nie mamy bardzo za mało" lekarzy. Czego dane nie pokazują?

Źródło:
Konkret24

Na wiecu przez Sejmem Jarosław Kaczyński opowiadał, jak to - jego zdaniem - obecny rząd "na głowie staje", by przestępców "z rąk wymiaru sprawiedliwości wyciągnąć". A jako przykład podał sprawę Włodzimierza Karpińskiego. Tyle że powiedział nieprawdę.

Prezes PiS opowiada o "wyciąganiu Karpińskiego z więzienia". Mija się z prawdą

Prezes PiS opowiada o "wyciąganiu Karpińskiego z więzienia". Mija się z prawdą

Źródło:
Konkret24

Michał Woś opublikował nagranie z fragmentem wypowiedzi Adama Bodnara, w którym - przekonuje Woś - minister sprawiedliwości przyznał, że zarzuty w sprawie Funduszu Sprawiedliwości mają "charakter polityczny". Tylko że wideo pokazane przez polityka Suwerennej Polski tak, jak to zrobił, jest manipulacją.

Woś o Bodnarze: minister przyznał, że "zarzuty mają charakter polityczny". Nieprawda, cytat ucięto

Woś o Bodnarze: minister przyznał, że "zarzuty mają charakter polityczny". Nieprawda, cytat ucięto

Źródło:
Konkret24

Zdjęcie ogrodzenia Urzędu Miasta Warszawy z tablicą "Strefa wolna od chrześcijan" jest rozpowszechniane w internecie, wzniecając po raz kolejny spór wokół zakazu symboli religijnych w stołecznym ratuszu. Tyle że tablica nie pojawiła się z inicjatywy urzędu, a krzyże w ratuszu pozostają na swoich miejscach. Wyjaśniamy, skąd ta kontrowersyjna plansza.

Tablica "strefa wolna od chrześcijan" na bramie warszawskiego ratusza? To polityczny happening

Tablica "strefa wolna od chrześcijan" na bramie warszawskiego ratusza? To polityczny happening

Źródło:
Konkret24

Politycy Prawa i Sprawiedliwości krytykują wszelkie działania prokuratury i organów państwa związane z wyjaśnianiem nieprawidłowości za poprzednich rządów. A poseł Piotr Gliński twierdzi stanowczo, że w czasach Zjednoczonej Prawicy "prawo nie było łamane". Przypominamy więc 10 najgłośniejszych przykładów naruszania prawa za poprzednich rządów.

Gliński: za rządów PiS "prawo nie było łamane". Było. Przypominamy

Gliński: za rządów PiS "prawo nie było łamane". Było. Przypominamy

Źródło:
Konkret24

Przekaz o tym, jakoby w Czechach, chcąc podjąć gotówkę w banku, trzeba zadeklarować, na co się ją przeznaczy, krąży w od kilku tygodni w polskich mediach społecznościowych. To jednak manipulacja - tego typu deklaracje dotyczą wyłącznie określonych sytuacji.

Czeskie banki pytają, "na co chcesz wydać gotówkę"? Wyjaśniamy

Czeskie banki pytają, "na co chcesz wydać gotówkę"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

W mediach społecznościowych znowu masowo rozpowszechniany jest fałszywy cytat przypisywany Robertowi Makłowiczowi. To przykład trollingu internetowego.

Antypolska "wypowiedź" Makłowicza. Drugie życie fake newsa

Antypolska "wypowiedź" Makłowicza. Drugie życie fake newsa

Źródło:
Konkret24