FAŁSZ

Mueller o referendum: da legitymację, by nie wykonywać przepisów UE. Eksperci: to nieprawda

Źródło:
Konkret24
Mueller o pytaniach w referendum
Mueller o pytaniach w referendumTVN24
wideo 2/4
Mueller o pytaniach w referendumTVN24

Prawo i Sprawiedliwość przekonuje, że polski rząd nie będzie musiał wykonywać żadnych przepisów paktu migracyjnego, jeśli Polacy w referendum wyrażą swój przeciw, a referendum będzie wiążące. Nie jest to prawdą. Według prawników aktem politycznym chce się zniweczyć działanie prawa unijnego. Przestrzegają: jedyną sytuacją, w której Polska może nie wykonywać prawa Unii Europejskiej, jest wyjście ze wspólnoty.

Wraz z wyborami do Sejmu i Senatu 15 października przeprowadzone zostanie referendum, którego jedno z pytań brzmi: "Czy popierasz przyjęcie tysięcy nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, zgodnie z przymusowym mechanizmem relokacji narzucanym przez biurokrację europejską?".

"Przymusowy mechanizm relokacji" według polskiego rządu ma wynikać z dyskutowanego w Unii Europejskiej paktu migracyjnego, czyli szeregu przepisów dotyczących kwestii azylu i migracji do Europy. Jego kluczowym elementem jest tzw. rozporządzenie kryzysowe, które zostało przyjęte 4 października na posiedzeniu ambasadorów krajów członkowskich UE i teraz będzie przedmiotem dyskusji w Parlamencie Europejskim. Rozporządzenie wprowadza mechanizmy solidarnościowe: każdy kraj będzie mógł wybrać, czy chce przyjąć pewną liczbę migrantów, czy wesprzeć finansowo lub operacyjnie (np. wysyłając własnych strażników granicznych) kraje poddane presji migracyjnej. Unijna komisarz ds. wewnętrznych Ylva Johansson zapewniała kilkukrotnie, że Polska ze względu na przyjętych uchodźców z Ukrainy i napięcie na granicy polsko-białoruskiej będzie zwolniona z konieczności uczestnictwa w mechanizmach przewidzianych w rozporządzeniu.

Ylva Johansson, unijna komisarz: Polska nie będzie zmuszana do przyjmowania jakichkolwiek migrantów
Ylva Johansson, unijna komisarz: Polska nie będzie zmuszana do przyjmowania jakichkolwiek migrantówMichał Tracz/Fakty po Południu TVN24

Mimo tego rząd Zjednoczonej Prawicy przekonuje, że polski rząd nie będzie musiał wykonywać żadnych przepisów paktu migracyjnego, jeśli Polacy w referendum wyrażą swój przeciw, a referendum będzie wiążące (czyli frekwencja w referendum wyniesie ponad 50 proc.). Powtarzał to w ostatnich dniach kampanii kilka razy rzecznik rządu Piotr Mueller.

Na przykład 6 października Mueller został zapytany w RMF FM, "co się stanie, jeśli pakiet migracyjny po prostu wejdzie w życie? Jak zachowa się Polska?". Odpowiedział: "My dlatego potrzebujemy wiążącego charakteru referendum, które jest w czasie wyborów 15 października, bo wtedy mamy legitymację społeczną do tego, aby nie wykonywać tych przepisów, które będą przyjęte przez UE". Dopytany, czy w takiej sytuacji Polska nie będzie musiała płacić za każdego nieprzyjętego migranta, dodał: "Nie będziemy płacić. Ani nie będziemy płacić, ani nie będziemy przyjmować nielegalnych imigrantów, ponieważ w naszym porządku konstytucyjnym referendum, jeżeli ma powyżej pięćdziesięciu procent, ma charakter wiążący dla władzy w Polsce. W związku z tym jeżeli Polacy zdecydują w referendum, żeby nie przyjmować się tego pakietu, to po prostu go nie będziemy realizować".

Trzy dni później rzecznik rządu w Radiu Gdańsk poszedł dalej i stwierdził, że wiążące referendum poza społeczną legitymacją do niewykonywania przepisów unijnych da rządowi także legitymację prawną. Zapewniał:

Jeżeli referendum będzie wiążące, a do tego potrzeba pięćdziesiąt procent głosów, wtedy będzie można tę legitymację demokratyczną położyć na stole, a my będziemy mieli legitymację prawną, żeby nie wykonywać rozporządzenia unijnego.

Natomiast w Programie I Polskiego Radia 11 października Piotr Mueller do legitymacji społecznej i prawnej dodał jeszcze polityczną: "Dlatego tak ważne dla nas jest referendum w ten weekend, bo ono da silną legitymację polityczną, społeczną i będzie dla nas wiążące jako dla władz państwowych, jeżeli będzie przekroczone pięćdziesiąt procent". I jeszcze raz zapewnił:

To głosowanie w weekend daje szansę na to, żeby ten pakiet (migracyjny - red.) po prostu nie mógł w Polsce skutecznie obowiązywać.

Tego samego dnia o tę kwestię był pytany w TVP 1 minister ds. Unii Europejskiej Szymon Szynkowski vel Sęk. Prowadzący rozmowę zapytał go: "Czy jeśli referendum byłoby ważne lub wiążące, w sensie że wziąłby w nim udział ponad połowa obywateli, czy one będzie też wiążące dla przyszłego rządu, a po drugie dla instytucji europejskiej? Może mogą sobie powiedzieć, że to jest jakiś tam rodzaj sondażu, ale relokacje muszą być obowiązkowe i koniec?". Minister odpowiedział: "Konstytucja mówi jasno: władza zwierzchnia należy do narodu, a naród wypowiada się instrumentem demokracji bezpośredniej, tym takim najbardziej oczywistym, jakim jest referendum. I także mowa jest o tym, że referendum powyżej pięćdziesiąt procent frekwencji jest wiążące, to trzeba te słowa literalnie brać na serio. Jeżeli jest wiążące, to znaczy, że ma znaczenie prawne, a skoro ma znaczenie prawne, to zobowiązuje każdy rząd, żeby rozwiązań, które zakwestionowali potencjalni obywatele w tym referendum, nie wprowadzać".

Zapytaliśmy prawników, specjalistów od prawa europejskiego, czy rzeczywiście referendum da rządowi prawną legitymację, "żeby nie wykonywać rozporządzenia unijnego".

"Referendum nie można uzasadnić niestosowania prawa unijnego. Po prostu nie ma takich mechanizmów"

Na nasze pytania odpowiedzieli: dr hab. Magdalena Słok-Wódkowska z Katedry Prawa Europejskiego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego; prof. Robert Grzeszczak, kierownik Centrum Badań Ustroju Unii Europejskiej WPiA UW; prof. Artur Nowak-Far z Katedry Integracji i Prawa Europejskiego Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Wszyscy zgodnie twierdzą: wiążący wynik referendum, w którym większość odpowiedziałaby negatywnie na pytanie o mechanizm relokacji, nie da rządowi legitymacji do niewykonywania przepisów rozporządzenia unijnego. Prof. Robert Grzeszczak stwierdza wprost:

To oczywiste, że rząd nie będzie miał takiej legitymacji. To populizm polityczny. Tutaj nie ma problemu prawnego i nie ma niejasności. Od początku naszego członkostwa w Unii Europejskiej zasada jest taka: żadnym orzeczeniem sądu, nawet Trybunału Konstytucyjnego, jak także żadną inną krajową procedurą, jak na przykład referendum, nie można uzasadnić niestosowania prawa unijnego. Po prostu nie ma takich mechanizmów.

Wątpliwości nie ma też prof. Artur Nowak-Far:

Referendum nie daje legitymacji, żeby nie wykonywać rozporządzeń unijnych, bo nawet sama taka intencja jest sprzeczna z prawem Unii Europejskiej. Mamy po prostu obowiązek stosowania rozporządzeń.

- Logika rządu jest tu mniej więcej taka, czytana przez prawnika, że aktem w zasadzie politycznym chce się zniweczyć jakieś działanie prawa unijnego. Ale to stoi przecież w sprzeczności ze zobowiązaniami traktatowymi Polski, bo one są tutaj bardzo jasne - kontynuuje prawnik. - Przy okazji trzeba pamiętać, że tym aktem politycznym chce się tutaj uratować swoją nieskuteczność w negocjowaniu prawa unijnego - dodaje.

Artur Nowak-Far i Magdalena Słok-Wódkowska zwracają uwagę, że obowiązek wykonywania rozporządzeń unijnych wynika chociażby z zasady lojalnej współpracy zapisanej w art. 4 Traktatu o Unii Europejskiej. Czytamy w nim: "Państwa Członkowskie ułatwiają wypełnianie przez Unię jej zadań i powstrzymują się od podejmowania wszelkich środków, które mogłyby zagrażać urzeczywistnieniu celów Unii".

"Jedyny moment, w którym możemy nie wykonywać prawa Unii Europejskiej, to jest po wyjściu z niej"

Magdalena Słok-Wódkowska dodaje, że poza zobowiązaniem wynikającym wprost z traktatów europejskich także polska konstytucja mówi, że Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego (artykuł 9). - Referendum na pewno nie może pozwolić komuś nie wykonywać prawa unijnego. Nie może unieważnić prawa - tłumaczy. - Referendum może być tylko wskazówką co do tego, co można robić dalej - wyjaśnia.

Prawniczka stwierdza też, że jedyną sytuacją, w której Polska może nie wykonywać prawa Unii Europejskiej, jest wyjście ze wspólnoty. - Jeśli referendum byłoby wiążące i jeśli wynikałoby z niego, że przy frekwencji powyżej pięćdziesięciu procent większość opowiada się za niewykonywaniem rozporządzeń unijnych, to jedyna droga jest taka, żeby wyjść z Unii Europejskiej - mówi dr hab. Słok-Wódkowska. - Zresztą taką drogę dość wyraźnie podpowiedział Trybunał Konstytucyjny w 2005 roku, w jednym z dwóch pierwszych orzeczeń dotyczących traktatu akcesyjnego, w którym stwierdził, że jeśli nie da się pogodzić konstytucji z prawem UE, to są trzy drogi: albo zmiana konstytucji, albo dyskusyjna próba zmiana prawa unijnego, albo wyjście z unii. Jedyny moment, w którym możemy nie wykonywać prawa Unii Europejskiej, to jest po wyjściu z niej - podsumowuje.

"Można to zaskarżyć do TSUE, ale tam jest już dyskusja na argumenty"

Troje prawników, z którymi rozmawiał Konkret24, stwierdziło, że jedyną instytucją, która może uznać rozporządzenie unijne za wadliwe i w konsekwencji go unieważnić, jest Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Skargę do TSUE może złożyć każdy kraj członkowski. - Jeżeli państwo ma jakiekolwiek zastrzeżenia do aktu prawnego, może go wyłącznie zaskarżyć do TSUE i tylko ten trybunał może uznać akt unijny jak rozporządzenie za wadliwy czy przyjęty bez właściwej kompetencji, a w efekcie unieważnić. Więc wszystko inne to jest demagogia - mówi prof. Robert Grzeszczak. - Nie można więc powołać się na wynik referendum i na przykład zawiesić stosowania rozporządzenia. Jedyną ścieżką może być skarga na nieważność rozporządzenia. Referendum nie może się wypowiadać co do stosowania prawa unijnego - podkreśla. Przypomina, że do momentu wydania wyroku przez TSUE zaskarżony akt nadal jest w obrocie prawnym, a więc skarga nie ma wpływu na obowiązek jego stosowania.

Potwierdza to dr hab. Magdalena Słok-Wódkowska: - Rząd może tylko zaskarżyć rozporządzenie unijne, czyli próbować wykazywać, że ono narusza jakieś przepisy traktatowe. Natomiast to jest droga przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej i artykuł 263, który daje państwu prawo do złożenia skargi o stwierdzenie nieważności prawa wtórnego. Sama skarga nie oznacza jednak czasowego unieważnienia takiego rozporządzenia. To sytuacja analogiczna do tego, jak działa ocena konstytucyjności polskich ustaw przez Trybunał Konstytucyjny.

Wspomniany przez prawniczkę art. 263 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej stwierdza m.in., że:

Trybunał jest właściwy do orzekania w zakresie skarg wniesionych przez Państwo Członkowskie, Parlament Europejski, Radę lub Komisję, podnoszących zarzut braku kompetencji, naruszenia istotnych wymogów proceduralnych, naruszenia Traktatów lub jakiejkolwiek reguły prawnej związanej z ich stosowaniem lub nadużycia władzy.

O możliwości złożenia skargi do TSUE prof. Artur Nowak-Far mówi: - Można to zaskarżyć do TSUE, ale tam jest już dyskusja na argumenty. A jak się nie ma argumentów, to się chwyta takiej brzytwy jak mówienie, że referendum pozwoli nie stosować przepisów unijnych. Jeśli rząd nie będzie respektował przepisów rozporządzenia, powołując się na referendum, to naraża się na karę.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Australia, Francja, Hiszpania i Japonia - doświadczenia z tych państw ze szczepionkami przeciw HPV jakoby dowodzą, że szczepienie jest niebezpieczne, a przy tym bardzo kosztowne. W Sejmie przekonuje o tym członkini stowarzyszenia wielokrotnie wprowadzającego w błąd w sprawach szczepień. Wyjaśniamy, kiedy mówi nieprawdę i jak manipuluje.

Mówiła to w Sejmie. Sześć kłamstw i manipulacji na temat szczepionek przeciw HPV

Mówiła to w Sejmie. Sześć kłamstw i manipulacji na temat szczepionek przeciw HPV

Źródło:
Konkret24

Przewodniczący Izby Reprezentantów USA i izraelskiego Knesetu zabiegają o wsparcie kandydatury prezydenta USA Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla. Marszałek polskiego Sejmu odmówił - a jakie decyzje podjęto w innych europejskich krajach?

Które kraje Europy poparły kandydaturę Trumpa do Nobla? Zależy, jak to rozumieć

Które kraje Europy poparły kandydaturę Trumpa do Nobla? Zależy, jak to rozumieć

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych - w tym także w polskich - generują posty informujące, jakoby księżniczka Szwecji miała nazwać Donalda Trumpa "zboczeńcem" i nawoływać do bojkotu amerykańskich produktów w Europie. Wpisy ilustrowane są zdjęciem rzekomej księżniczki. To potrójny fake news.

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

Źródło:
Konkret24

Dziewczynka ze zdjęcia z Barackiem Obamą została zamordowana, Leo Messi był na wyspie Jeffreya Epsteina, były prezydent Ukrainy utrzymywał relacje z tym nieżyjącym przestępcą. Internet zalała fala fejków. Skandal wykorzystywany jest przez internautów szukających zasięgów, ale także przez rosyjską dezinformację. W gąszczu fejków ginie kontekst, ofiary pedofilii i ich prawdziwe historie.

Afera Epsteina. Jak fejki zalały sieć

Afera Epsteina. Jak fejki zalały sieć

Źródło:
Konkret24

Krzysztof Bosak twierdzi, że to nie afera Jeffreya Epsteina ujawniła "pedofilskie praktyki na szczytach elit w USA" - według niego pokazała to już tak zwana Pizzagate. Wicemarszałek polskiego Sejmu przywołał też inną zmyśloną teorię, pisząc o "ujawnianiu pedofilskich siatek wewnątrz amerykańskich elit". Dlatego internauci mu wytykają, że publikuje fake newsy.

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Źródło:
Konkret24

"To jest chore, co w tej UE wymyślają"; "Unia robi z naszych domów sortownię śmieci" - internauci z oburzeniem reagują na doniesienia o kolejnym unijnym nakazie. Bo według przekazu Konfederacji i jej działaczy Unia Europejska miałaby wprowadzić obowiązek posiadania aż 11 koszy na śmieci. W tej narracji jednak tylko liczba jest prawdziwa.

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy Ministerstwo Zdrowia zapowiada objęcie dzieci obowiązkiem szczepienia przeciwko HPV, w mediach społecznościowych przeciwnicy tej decyzji przekonują o braku potwierdzenia bezpieczeństwa tej szczepionki. Jako "dowód" wskazują pewne pismo wysłane z resortu zdrowia. Przestrzegamy: to medyczna dezinformacja.

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Źródło:
Konkret24

"Jak nastrój w beczce?" - zakpił z ministra rolnictwa europoseł Waldemar Buda, publikując wpis o transporcie wołowiny z Argentyny do Europy. Tym postem ściągnął tylko na siebie krytykę internautów, bo opublikował fotografię AI jako rzekomo prawdziwą.

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Źródło:
Konkret24

"Skandal", "tragedia", "to zdrada" - tak internauci komentują doniesienia o rzekomym uprzywilejowaniu cudzoziemców w zatrudnianiu ich do personelu medycznego. Nad takim rozwiązaniem ma niby pracować rząd. Prawda jest inna.

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Źródło:
Konkret24

Za możliwość spaceru wydmami i lasami i kontaktu z naturą w Holandii rzekomo trzeba zapłacić. To przekaz, który towarzyszy krążącemu w mediach społecznościowych zdjęciu. A jak jest naprawdę? Wyjaśniamy.

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

Źródło:
Konkret24

Doniesienia o rasistowskim filmie uderzającym w Baracka Obamę i jego żonę Michelle, który Donald Trump opublikował na platformie Truth Social, wywołały falę oburzenia, jak również niedowierzania. Jednak ten wpis prezydenta USA jest prawdziwy.

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Źródło:
Konkret24

Mrozy w Polsce stały się dla przeciwników odnawialnych źródeł energii pożywką do szerzenia dezinformacji. Przekonują oni, że jeżeli Polska zrezygnuje z zasilania węglem i gazem, zaczniemy "zamarzać we własnych domach". Jako dowód rozpowszechniane są wykresy przedstawiające znikomy udział odnawialnych źródeł w obecnym miksie energetycznym. Przestrzegamy przed tą manipulacją.

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Źródło:
Konkret24

W kampanii prezydenckiej Karol Nawrocki złożył kilkadziesiąt obietnic wyborczych, lecz głównym programem był Plan 21. Po pół roku prezydentury widać, że jego realizacja nie przebiega tak, jak Nawrocki zapowiadał. Ani jeden punkt nie został spełniony. Przedstawiamy, co w ramach tych 21 punktów prezydent zrobił i dlaczego ich spełnienie od początku było mało realne, biorąc pod uwagę kompetencje Prezydenta RP.

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Źródło:
TVN24+

Do płaczu i załamania starszego nauczyciela mieli doprowadzić francuscy nastolatkowie. Sugeruje to nagranie, które krąży w sieci. Ten i podobne materiały mają grać na emocjach.

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

Źródło:
Konkret24

Politycy prawicy właśnie ogłosili, że teoria spiskowa "wielkiej podmiany" mówiąca o zastępowaniu Europejczyków imigrantami przestała być spiskowa - stała się faktem. Ten "plan europejskich elit" miała potwierdzić hiszpańska polityczka Irene Montero. Europosłanka, drwiąc z prawicy, pewnie nie sądziła, że zostanie przez polskich polityków odebrana dosłownie.

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie, którego autor pokazuje, jak rzekomo po wprowadzeniu systemu KSeF "można zniszczyć firmy". Akcja z zakupem prezerwatyw i wystawieniem faktury za nie na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów jest gorąco komentowana - ale nie radzimy naśladować. Bo autor filmu manipuluje.

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Źródło:
Konkret24

Jednym z głównych argumentów podnoszonych przez negacjonistów Holokaustu jest kwestia wykorzystania preparatu cyjanowodorowego cyklon B do masowego uśmiercania ludzi w komorach gazowych. Większość z nich twierdzi bowiem, że substancja ta była używana w obozach koncentracyjnych, w tym także w KL Auschwitz, ale wyłącznie do dezynfekcji odzieży i pomieszczeń mieszkalnych, a nie do uśmiercania ludzi.

FAŁSZ: Cyklon B służył wyłącznie dezynfekcji

FAŁSZ: Cyklon B służył wyłącznie dezynfekcji

Źródło:
www.auschwitz.org

To między innymi dzięki Jeffreyowi Epsteinowi obecny burmistrz Nowego Jorku zrobił karierę polityczną. Tak twierdzą internauci, którzy publikują fotografię, na której obok nieżyjącego przestępcy seksualnego są jeszcze między innymi Bill Gates i Bill Clinton. To zdjęcie niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

Źródło:
Konkret24

Niedługo mija pół roku, odkąd Karol Nawrocki sprawuje urząd prezydenta RP. W tym krótkim okresie zawetował już 23 ustawy. Porównując go do poprzedników, niektórzy politycy podkreślali i podkreślają, że Nawrocki pobił rekord, jeśli chodzi o liczbę wet. Czy słusznie? Jak sprawdziliśmy, pewien rekord obecny prezydent rzeczywiście ma na swoim koncie.

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

Teraz Iran, wcześniej Nepal, Afganistan, Uganda... Gdy w jakimś kraju "wyłączono internet", co tak naprawdę zrobiono? Czy władze mają jakiś tajemniczy przycisk, odłączający całe państwo od sieci? Jak się okazuje, nie jest to takie proste i nie w każdym kraju możliwe do przeprowadzenia.

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

Źródło:
TVN24+

Prezydent Francji stwierdził, że nie boi się ani Donalda Trumpa, ani Władimira Putina, a jego kraj jest gotowy na wojnę. Liczy przy tym na pomoc państw afrykańskich, "które stanęłyby po stronie Francji w razie wojny". Nagranie, w którym rzekomo to wszystko powiedział, krąży w sieci. A co naprawdę powiedział Emmanuel Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

Źródło:
Konkret24

Facebooka zalała fala "ogłoszeń matrymonialnych" rzekomych Ukrainek. Są pokazywane jako kobiety atrakcyjne, ale roszczeniowe. I choć te osoby nie istnieją, ich "wpisy" generują krytykę polskich internautów, a także hejt. Bo o to właśnie chodzi w tej wyjątkowo oburzającej antyukraińskiej akcji.

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Źródło:
Konkret24

W Wielkiej Brytanii atakami z użyciem noży zagrożeni są szczególnie ludzie młodzi. Z drugiej strony, właśnie oni stanowią sporą grupę sprawców. To zjawisko określa się już jako model strachu i mody. Między innymi by temu przeciwdziałać, na ulicach brytyjskich miast ustawiane są pojemniki na noże. Czy spełniają swoją funkcję?

Mówisz "kończę z tym" i wrzucasz tu nóż. Pojemniki, które "ratują życie"

Mówisz "kończę z tym" i wrzucasz tu nóż. Pojemniki, które "ratują życie"

Źródło:
TVN24+

Podczas gdy Stany Zjednoczone nękają śnieżyce i mrozy, w mediach społecznościowych krążą nagrania mające pokazywać, jak niebezpieczne są tam teraz "wybuchające drzewa". Meteorolodzy i lokalne władze rzeczywiście ostrzegały mieszkańców niektórych stanów przed takim zjawiskiem - a twórcy fake newsów wykorzystali sytuację.

Silny mróz i "wybuchające drzewa". Ale aż tak?

Silny mróz i "wybuchające drzewa". Ale aż tak?

Źródło:
Konkret24

Czy to będzie zgodne z konstytucją? Czy takie zmiany można wprowadzić rozporządzeniem? - to dwa z wielu pytań, które pojawiają się w związku z planowaną zmianą treści aktów małżeństwa. Minister cyfryzacji wyjaśnia powód, przedstawiciel prezydenta krytykuje, a my sprawdzamy, czy i jak takie zmiany można zgodnie z prawem wprowadzić.

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

Źródło:
Konkret24

Głównym polem aktywności współczesnych negacjonistów Holokaustu są media społecznościowe - przestrzega na swojej stronie Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. Zainicjowało walkę z tą formą kłamstwa, uruchamiając akcję "Powstrzymaj negacjonizm". Lecz negowanie historii obozu trwa nie tylko w internecie - robią to na przykład politycy. Konkret24 przyłącza się do akcji: na tej stronie udostępniamy weryfikacje, które opublikowało muzeum. Będziemy odkłamywać kolejne fałszywe tezy negacjonistów.

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Źródło:
tvn24.pl

Internet zalewają filmy pokazujące gniew i wściekłość Amerykanów na funkcjonariuszy ICE. Na nagraniach widać, jak "zwykli" obywatele konfrontują się z agentami: biją ich, zrywają im maski. Poprzednio próbowano agentów ICE ośmieszać, teraz emocje są inne. Nagrania nie pokazują rzeczywistości, ale oczekiwania obywateli - owszem.

Krzyczą, biją, zrywają maski. Amerykanie "konfrontują się z ICE" w sieci

Krzyczą, biją, zrywają maski. Amerykanie "konfrontują się z ICE" w sieci

Źródło:
Konkret24

Przygotowywany przez Ambasadę Ukrainy w Polsce dokument niektórzy politycy prawicy nazywają "instrukcją donoszenia na Polaków". Taka narracja szybko zaczęła krążyć w mediach społecznościowych i niektórych serwisach internetowych. Ambasador Ukrainy i współautor poradnika odpierają zarzuty. Wyjaśniamy.

"Instrukcja donoszenia na Polaków"? Co powstaje w Ambasadzie Ukrainy

"Instrukcja donoszenia na Polaków"? Co powstaje w Ambasadzie Ukrainy

Źródło:
Konkret24

Nie ma na niej oscypka, sera korycińskiego, obwarzanka krakowskiego czy kiełbasy lisieckiej. Lista nazw polskich produktów, które mają być chronione przed podróbkami na rynkach krajów Mecosur, jest wyjątkowo krótka, za to wysokoprocentowa. Lecz co ciekawe, nie powstała teraz, a zdumienie niektórych polityków prawicy wydaje się spóźnione.

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Źródło:
TVN24+

Wypowiedź szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego wywołała falę krytyki ze strony ekspertów od obronności i uzbrojenia. Sławomir Cenckiewicz jest zaniepokojony, że ze środków SAFE "nie możemy kupować sprzętu amerykańskiego czy koreańskiego". Lecz założenia unijnego programu są powszechnie znane. Również ich cel, który jest inny, niż chciałby szef BBN.

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Źródło:
Konkret24