Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro uzyskał azyl polityczny na Węgrzech. Jego obrońca mecenas Bartosz Lewandowski poinformował o tym 12 stycznia 2026 roku. Były minister sprawiedliwości jest jednym z podejrzanych w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Ziobro przekazał, że wystąpił także o objęcie ochroną międzynarodową swojej żony Patrycji Koteckiej.
13 stycznia Ziobro był gościem "Porannej rozmowy" w RMF FM. Łączył się ze studiem z Budapesztu. W rozmowie z Tomaszem Terlikowskim przekonywał, że nie uciekł na Węgry przed polskim wymiarem sprawiedliwości. "Ja zostałem zaproszony na Węgry wtedy, kiedy nie wiedziałem, że ta grupa przestępcza podejmie w stosunku do mnie tego rodzaju działania. Byłem tutaj na konferencji prasowej, wtedy dowiedziałem się, że podejmują wobec mnie nielegalne, kryminalne działania, wymyślone zarzuty, wszystko to jest jedno wielkie kłamstwo…" - mówił. Na to Terlikowski mu przerwał: "O zarzutach to pan wiedział wcześniej panie ministrze". Ziobro odpowiedział: "Nie, panie redaktorze. Tutaj dowiedziałem się na miejscu, że jest kierowany wniosek o uchylenie mi immunitetu i moje aresztowanie, że jest przygotowywany już sąd". Terlikowski zapytał: "A jak pan wyjeżdżał, to pan nie wiedział, że będzie przygotowywany taki wniosek?". Ziobro: "Nie wiedziałem, nie miałem… Absolutnie, nie miałem takiej wiedzy, proszę sprawdzić. Byłem zaproszony na Węgry miesiąc wcześniej, przyjechałem na konferencję prasową i tu wtedy, kiedy byłem, być może to ich wyprowadziło z równowagi, że jestem na Węgrzech i wtedy uruchomili to postępowanie. Takie były fakty. Nie wiedziałem, kiedy wyjeżdżałem na Węgry, że oni uruchomią to postępowanie".
Oczywiście trudno zweryfikować stan wiedzy Zbigniewa Ziobry na temat sprawy, która jego samego dotyczy. Co wiedział, a czego nie wiedział, wyjeżdżając z kraju - wie tylko on sam. Jednak jest bohaterem jednej z najgłośniejszych afer z czasów Zjednoczonej Prawicy, którymi zajmuje się teraz wymiar sprawiedliwości. Jest o tym głośno od miesięcy, a opinia publiczna zaznajamiana jest na bieżąco z decyzjami zarówno prokuratury, jak też komisji śledczej ds. Pegasusa.
Przypomnijmy więc, co i kiedy wiedzieli Polacy z publicznych zapowiedzi, komunikatów i informacji na temat pociągnięcia do odpowiedzialności Zbigniewa Ziobry. A także: jak on sam się zachowywał, będąc wzywanym na przesłuchania przed komisją śledczą.
Komisja śledcza ds. Pegasusa. Ziobro wie, że ma się stawić, ale nie przychodzi
17 stycznia 2024 roku Sejmu uchwałą powołał komisję śledczą ds. Pegasusa; 26 stycznia odbyło się jej pierwsze posiedzenie. Celem jej powstania było zbadanie legalności, prawidłowości i celowości zakupu oprogramowania Pegasus i ustalenie, kto za ten zakup odpowiadał, kto go stosował, przeciwko komu i ile razy. Komisja zajmuje się także udziałem Zbigniewa Ziobry w aferze Pegasusa. Już w treści uchwały powołującej komisję padło jego nazwisko, jak też innych polityków.
Były minister sprawiedliwości był potem kilka razy wzywany na przesłuchanie przed komisję - ale się nie stawiał. Gdy po raz czwarty Ziobro nie zjawił się na posiedzeniu, komisja wystąpiła o jego zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie. Sejm przyjął wniosek komisji 5 grudnia 2024 roku i uchylił mu w tym celu immunitet.
Przesłuchanie zaplanowano na 31 stycznia 2025 roku. Tego dnia Ziobro został zatrzymany przez policję i doprowadzony do budynku sejmowego po tym, jak funkcjonariusze nie zastali go pod trzema innymi adresami - znaleźli go dopiero w studiu Telewizji Republika. Chwilę przed godziną 10.30 Ziobro wyszedł stamtąd do policjantów, a przed 11 dotarł do budynku sejmowego. Jednak komisja tego dnia rozpoczęła posiedzenia planowo o 10.30 - bez udziału Ziobry. Zakończyła posiedzenie, nie przesłuchawszy go.
Luty 2025. Wniosek o 30-dniowy areszt i zdjęcie immunitetu
Trzeciego lutego 2025 roku do prokuratury wpłynął wniosek komisji o zastosowanie wobec Zbigniewa Ziobry 30-dniowego aresztu. Tego samego dnia w "Kropce nad i" w TVN24 ówczesny prokurator generalny i minister sprawiedliwości Adam Bodnar zapowiedział, że podpisze ten wniosek i skieruje go do Sejmu.
Tak się stało i 4 lutego 2025 roku wniosek sejmowej komisji trafił do Sejmu. 20 lutego Sejm uchylił Ziobrze w tej sprawie immunitet i zgodził się na zastosowanie 30 dni aresztu.
Czwartego marca 2025 roku do Sądu Okręgowego w Warszawie trafił wniosek o zastosowanie aresztu. Sąd jednak wniosku o areszt nie uznał.
Wrzesień 2025. Ziobro przymusowo doprowadzony przed komisję
Zbigniew Ziobro potem znowu nie stawiał się na wyznaczone przez komisję ds. Pegasusa przesłuchania. Komisja złożyła więc wniosek o ponowne doprowadzenie Ziobry.
Jedenastego lipca 2025 roku Adam Bodnar przekazał wniosek do Sejmu, a ten 25 lipca wydał zgodę. Sąd Okręgowy w Warszawie zgodził się na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie Ziobry przed komisję 16 września.
Posiedzenie zaplanowano na 29 września. Tego dnia były szef resortu został w końcu doprowadzony na przesłuchanie. Trwało niemal osiem godzin. Podczas niego Zbigniew Ziobro przyznał, że był inicjatorem zakupu oprogramowania Pegasus.
8 października 2025. Komisja sejmowa składa zawiadomienie do prokuratury. Ziobro jeszcze w Polsce
Początek października jest okresem istotnym z punktu widzenia obecnych tłumaczeń Zbigniewa Ziobry, jakoby "nie wiedział", iż planowane są wobec niego "tego rodzaju działania".
Szóstego października wiceprzewodniczący sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa Tomasz Trela poinformował na platformie X, że w ciągu tygodnia "będzie zawiadomienie do prokuratury na Ziobrę".
Ósmego października przewodnicząca komisji Magdalena Sroka poinformowała o złożeniu zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Zbigniewa Ziobrę. - Jako minister sprawiedliwości ponosił pełną odpowiedzialność za wydatkowanie środków z Funduszu Sprawiedliwości. To on był dysponentem Funduszu Sprawiedliwości i to on nie dopełnił ciążących na nim obowiązków dbania o Fundusz Sprawiedliwości, który miał trafiać do ofiar przestępstw - powiedziała. Głos wtedy zabrał także Tomasz Trela: - Liczymy na to, że prokuratura bardzo szybko na bazie zebranego przez nas materiału i przesłuchań, które przeprowadziliśmy, będzie chciała postawić zarzuty dla pana Ziobry, szybko sformułuje akt oskarżenia, a na samym końcu niezawisły sąd wymierzy właściwą karę.
Już wtedy opinia publiczna usłyszała więc, że będzie wniosek do prokuratury w sprawie Zbigniewa Ziobry oraz że mogą mu zostać postawione zarzuty.
Sam poseł Ziobro był wtedy w Polsce - na przykład brał udział w posiedzeniach Sejmu czy występował na konwencji programowej PiS "Myśląc Polska" w Katowicach. Można więc przypuszczać, że jako aktywny wówczas polityk śledził, co się dzieje w jego sprawie.
28 października 2025. Wniosek o uchylenie immunitetu. Ziobro już w Budapeszcie
28 października 2025 roku rzeczniczka prasowa Prokuratury Generalnej Anna Adamiak poinformowała, że prokurator generalny i minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wystąpił z wnioskiem o uchylenie immunitetu Ziobrze. Przekazano również, że we wniosku znalazło się wystąpienie o zgodę na zatrzymanie. Śledczy podejrzewają, że były minister sprawiedliwości popełnił 26 przestępstw ściśle związanych z pełnioną przez niego funkcją szefa resortu. Jeden z zarzutów dotyczy założenia i kierowania grupą przestępczą w ministerstwie. Chodzi przede wszystkim o sprawę wydatkowania środków z Funduszu Sprawiedliwości.
Gdzie przebywał Ziobro, gdy poinformowano o wniosku? Tego samego dnia o godzinie 18 polityk opublikował na portalu X wpis z nagraniem, w którym skomentował działania prokuratury. "Przez całe życie walczyłem z przestępczością. Stawiane mi wymyślone zarzuty to determinacja przestępczej szajki, rządzącej dziś Polską" - napisał w poście.
Również 28 października Ziobro udzielił wywiadu dla Kanału Tak! na YouTube. Miejsce, w którym rozmawiał z prowadzącym program Michałem Karnowskim, to to samo pomieszczenie, w którym Ziobro nagrał wideo opublikowane na platformie X. Na początku wywiadu Karnowski mówi o wpłynięciu do Sejmu wniosku o uchylenie immunitetu, ale dodaje, że "oryginalnie spotkali się", bo Ziobro był "zaproszonym przez przyjaciół węgierskich gościem pokazu specjalnego filmu byłego pracownika TVP Marcina Tulickiego 'Przejęcie'", który odbył się w Budapeszcie.
Na końcu rozmowy Karnowski potwierdza, że są w Budapeszcie. Ziobro był w stolicy Węgier już dzień wcześniej, gdy odbyła się premiera filmu Tulickiego. Zorganizowało ją powiązane z rządem Viktora Orbana Kolegium Macieja Korwina (MCC) - na facebookowym koncie tej instytucji 27 października opublikowano zdjęcia z wydarzenia. Widać na nich Zbigniewa Ziobrę, a także przebywającego w Budapeszcie Marcina Romanowskiego.
Lecz o ile w dniu, gdy prokuratura poinformowała o wystąpieniu z wnioskiem o uchylenie immunitetu Ziobrze (by postawić mu zarzuty), on był już na Węgrzech - to wcześniej, gdy jego sprawa trafiła do prokuratury, gdy padła zapowiedź planów postawienia mu zarzutów, poseł PiS był jeszcze w Polsce. Trudno przyjąć, że o tym wszystkim nie słyszał. Lecz tak właśnie utrzymywał w odpowiedzi na pytanie Terlikowskiego: "A jak pan wyjeżdżał, to pan nie wiedział, że będzie przygotowywany taki wniosek?" - gdy twierdził: "Nie wiedziałem".
Postępowanie o odebranie immunitetu - w tym czasie wniosek o azyl
Jarosław Urbaniak, przewodniczący komisji regulaminowej, spraw poselskich i immunitetowych, poinformował 31 października, że zawiadomienie o postępowaniu dotyczącym odebrania immunitetu zostało Zbigniewowi Ziobrze skutecznie doręczone (wniosek został doręczony drogą elektroniczną).
Trzynastego listopada do sądu skierowano wniosek o zastosowanie wobec Ziobry tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. 22 grudnia 2025 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa odroczył posiedzenie w sprawie aresztu dla Ziobry do 15 stycznia 2026 roku. Wniosek o odroczenie posiedzenia złożyła obrona Ziobry, twierdząc, że w przedstawionym przez prokuraturę materiale dowodowym są "dość istotne braki".
W tym czasie Węgry objęły już jednak Zbigniewa Ziobrę azylem. W rozmowie z RMF były minister sprawiedliwości utrzymywał jednak, że nie pamięta, kiedy taki wniosek o azyl złożył; stwierdził, że decyzja o otrzymaniu azylu dotarła do niego 23 grudnia.
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: Art Service/PAP