Premier Mateusz Morawiecki w programie "Fakty po Faktach" powiedział, że podczas spotkań z obywatelami otrzymuje informacje o powracających z emigracji Polakach. Z badań Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że liczba Polaków na emigracji nadal rośnie, ale nie tak dynamicznie jak w latach poprzednich. Główną motywacją do wyjazdów, jak i powrotów, jest kwestia wynagrodzenia.

Premier Mateusz Morawiecki w programie "Fakty po Faktach" 27 sierpnia został zapytany, czy liczy na znaczący krok w sprawie zniesienia amerykańskich wiz dla Polaków. Premier potwierdził, ale zaznaczył, że obawia się dużej i nagłej migracji Polaków do USA po ewentualnym zezwoleniu na ruch bezwizowy.

- Liczę na to, ale ja dość jasno też od jakiegoś czasu podkreślam, że mam pewne obawy, żeby za dużo ludzi natychmiast też potem nie chciało wyjechać. Boję się, żeby tam za wielu ludzi nie chciało zostać. Chciałbym, żeby Polacy byli w Polsce – powiedział premier.

- Chciałbym, żeby jak najwięcej Polaków ze Stanów Zjednoczonych wróciło i dlatego tak bardzo cieszę się, że na ostatnich kilku spotkaniach w Bytowie, pod Lęborkiem czy w Toruniu, w Bydgoszczy, w Kolnie czy w Ełku miałem informacje od ludzi, że wracają również ze Stanów Zjednoczonych, z Wielkiej Brytanii, z Irlandii do Polski, tutaj - dodał.

Emigracja ciągle rośnie, ale wolniej

Główny Urząd Statystyczny potwierdził Konkret24, że nie prowadzi badań na temat powrotów Polaków z emigracji. Za to co roku przedstawia szacunek liczby Polaków przebywających czasowo za granicą (minimum trzy miesiące). Z ostatnich dostępnych danych, opublikowanych w 2018 r. wynika, że w 2017 roku około 2,5 miliona Polaków przebywało czasowo na emigracji, z czego 90 proc. w Europie.

GUS szacuje, że "ponad 80 proc. czasowych emigrantów z Polski przebywa za granicą co najmniej 12 miesięcy - osoby te zaliczane są do emigrantów długookresowych".

Z danych wynika, że polska emigracja ciągle rośnie, ale nie tak dynamicznie jak w latach wcześniejszych. W 2017 liczba Polaków za granicą wzrosła tylko o 25 tys. w porównaniu z rokiem poprzednim i był to najmniejszy wzrost w okresie od 2010 roku.

W 2017 r. -  w porównaniu do roku wcześniejszego - wzrosła przede wszystkim liczba Polaków przebywających w Niemczech (o 16 tys.), Wielkiej Brytanii (5 tys.) i Holandii (4 tys.). W tych samych krajach przebywają największe grupy polskich emigrantów w Europie, kolejno 703 tys., 793 tys. i 120 tys.

Zgodnie z szacunkami GUS-u, wielkość polskiej emigracji w Irlandii utrzymuje się na podobnym poziomie od 2014 roku - nieco powyżej 110 tys. osób.

Emigracja czasowa Polaków w latach 2010-2017
Emigracja czasowa Polaków w latach 2010-2017 Foto: Konkret24

Mniej wymeldowań Polaków osiedlających się w Irlandii, Wielkiej Brytanii i USA

Innym źródłem informacji na temat emigracji Polaków jest zestawienie GUS pt. "Główne kierunki emigracji i imigracji na pobyt stały w latach 1966-2018". Przedstawia wyłącznie udokumentowane fakty emigracji długoterminowej (wymeldowanie się z pobytu stałego w Polsce w związku z wyjazdem za granicę) oraz długoterminowej imigracji (zameldowania się na pobyt stały w Polsce).

Emigracja długoterminowa Polaków
Emigracja długoterminowa Polaków Foto: Konkret24 / GUS

Od 2014 roku znacząco spada liczba wymeldowań Polaków zamierzających na stałe osiedlić się w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. W przypadku Wielkiej Brytanii jest to spadek o prawie 5 tys. (4993) wymeldowań w okresie 2013-2016. W tym samym czasie wymeldowania związane ze stałym pobytem w Stanach Zjednoczonych zmniejszyły się o prawie 2 tys. (1946).

Liczba wymeldowań Polaków osiedlających się na stałe w Irlandii rosła do 2014 roku (1196), dwa lata później była ona o połowę mniejsza (524). Ze względu na niedostateczną jakość danych dotyczących migracji zagranicznych na pobyt stały za 2015 r., dane te, a także dane o migracjach długookresowych, nie zostały przez GUS opublikowane.

Porównując te trzy kraje, w 2018 roku najwięcej było wymeldowań dotyczących wyjazdów do Wielkiej Brytanii (2719), kolejno do Stanów Zjednoczonych (765) a najmniej do Irlandii (480).

Norwegia nowym kierunkiem

Narodowy Bank Polski w swoim ostatnim raporcie "Polacy pracujący za granicą w 2018 r." przedstawia wyniki rundy badań ankietowych emigrantów z Polski w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii i Norwegii, zrealizowanych w listopadzie i grudniu 2018 roku. Badanie po raz pierwszy obejmuje Norwegię, która zastąpiła w nim Irlandię.

Kierunki wyjazdów Polaków ulegają bowiem pewnym zmianom. Norwegia jest coraz popularniejszym kierunkiem emigracji zarobkowej - wynika z najnowszego raportu Narodowego Banku Polskiego, "Polacy pracujący za granicą w 2018 r.".

"Bliskość geograficzna, duży popyt na pracę osób o specyficznych kwalifikacjach (lekarze, spawacze, pracownicy platform wiertniczych) oraz znacząco wyższe zarobki w porównaniu z Polską, stały się zachętą do podejmowania pracy w Norwegii przez Polaków" - czytamy w raporcie NBP.

Z danych GUS wynika, że w ciągu siedmiu lat emigracja z Polski wzrosła w tym kraju z 50 do 85 tys. osób, ale podobnie jak w Irlandii, w ciągu ostatnich lat jej liczba ustabilizowała się i zgodnie z danymi GUS od 2014 do 2017 utrzymywała się powyżej 80 tys. osób.

Różnice w wynagrodzeniach głównym powodem wyjazdów i powrotów

Jak czytamy w raporcie NBP, różnice w wynagrodzeniach są głównym powodem dla emigracji (ponad 50 proc. odpowiedzi), jak i możliwych powrotów Polaków do ojczyzny (dla 30 proc. respondentów). Kolejnymi powodami do wyjazdów są: brak pracy, przyjazd do rodziny oraz niezadowolenie z pracy w Polsce. Za to do ewentualnych powrotów skłania także sytuacja rodzinna, brak pracy, niezadowolenie z typu pracy i warunki mieszkaniowe.

Z badania wynika, że 37 proc. polskich emigrantów w Wielkiej Brytanii przebywa tam od trzech do 10 lat, a 25 proc. powyżej 10 lat. W Niemczech zostają najczęściej na trzy do dziesięciu lat (39 proc.), a najkrócej - od roku do trzech lat - w Holandii (39 proc.) i Norwegii (46 proc.).

"Poprawiająca się sytuacja na polskim rynku pracy powoduje, że emigranci wyraźnie rzadziej niż dwa lata wcześniej deklarowali chęć pozostania za granicą na stałe" -  twierdzą autorzy raportu.

NBP zapytał też emigrantów o wynagrodzenie netto, które skłoniłoby ich do powrotu i podjęcia pracy w ojczyźnie. Respondenci wskazywali "zwykle wartości niższe niż ich aktualne wynagrodzenia na emigracji, ale w dalszym ciągu ich poziom przekracza średnie wynagrodzenie w Polsce (w 2018 roku wyniosło ono ok. 4600 zł brutto i 3500 netto)".

Większość emigrantów planuje powrót

We wszystkich czterech krajach objętych badaniem NBP, większość respondentów deklarowała, że planuje powrót z emigracji. 30-40 proc. z nich chce wrócić do kraju bez względu na okoliczności, a 20 proc. uzależnia swój powrót od znalezienia odpowiedniej pracy. Jednocześnie od 30 do ponad 40 proc. z nich twierdzi, że nie wie co będzie robić, gdy wyjedzie z aktualnego kraju emigracji.

"Poprawiająca się sytuacja na polskim rynku pracy powoduje, że emigranci wyraźnie rzadziej niż dwa lata wcześniej deklarowali chęć pozostania za granicą na stałe, natomiast częściej pobyt powyżej trzech lat, ale z perspektywą powrotu" - czytamy w raporcie NBP.

Autorzy badania przyczyn trendu powrotu Polaków z Wielkiej Brytanii dopatrują się w niepewnej sytuacji negocjacji warunków brexitu. W przypadku Niemiec i Holandii, skąd spora część badanych deklaruje wrócić w ciągu roku do trzech lat, eksperci dostrzegają potencjalną łatwość powrotu. Emigracja do Norwegii w porównaniu z pozostałymi krajami jest relatywnie krótkoterminowa. Prawie połowa polskich emigrantów w Norwegii zostawiła swoje rodziny w Polsce (44 proc.). Ich przeciętny wiek to od 35 to 44 lat (25 proc.).

Autor:  Gabriela Sieczkowska
Źródło:  Konkret24; TVN24 BiS, GUS, NBP, Zdjęcie tytułowe: Shutterstock

Pozostałe

Czy polskie zadłużenie się zwiększa? - pyta prezes Kaczyński. Sprawdzamy dane

Podczas weekendowej konwencji PiS-u w Wałbrzychu prezes Jarosław Kaczyński pytał: "Czy polskie zadłużenie się zwiększa?", i odpowiadał: "Ludziom się wmawia, że się zwiększa. Ono się zmniejsza. Bo zadłużenie liczy się w stosunku do PKB. Ten procent spada". Dane pokazują, że rzeczywiście od trzech lat notowano spadek, ale ostatni kwartał przyniósł wzrost. Ma on jednak swoje wytłumaczenie.

Plakat wyborczy zawieszony bez zgody właściciela posesji? Lepiej nie zdejmować samemu

Na platformę Kontakt24 przesłano zdjęcia materiałów wyborczych powieszonych na ogrodzeniach prywatnych posesji bez zgody i wbrew woli ich właścicieli. Zgodnie z przepisami Kodeksu wyborczego osoby, które wywiesiły plakaty, naraziły się na karę grzywny. Prawnicy zalecają jednak właścicielom nieruchomości, by w podobnych sytuacjach próbowali skontaktować się z przedstawicielami komitetów wyborczych i poprosili o usunięcie materiałów. Samodzielne zdjęcie plakatów należy traktować jako ostateczność, gdyż materiały wyborcze podlegają ochronie prawnej.

Polska Fundacja Narodowa: kontrowersje za kontrowersjami

Od niemal roku Konkret24 usiłuje dowiedzieć się w PFN, czy i kto wyjechał do USA na stypendia w ramach współpracy fundacji z amerykańską organizacją. Bez skutku. Brak transparentności to główny grzech PFN, ale są też inne kontrowersje, jak sprzeczna ze statutem organizacji akcja o sędziach "Sprawiedliwe Sądy", przerwany rejs dookoła świata, czy - jak ujawnił Onet - kosztująca ponad 20 mln zł współpraca z agencją PR, skutkująca między innymi profilami promującymi Polskę w mediach społecznościowych, które obserwuje zaledwie garstka internautów.

Na co rodziny wydają środki z 500+? Ocena Beaty Szydło a wyniki badań

Na przedwyborczej konwencji Prawa i Sprawiedliwości była premier Beata Szydło mówiła o środkach wypłacanych w ramach programu "Rodzina 500+". "Polskie rodziny zainwestowały te pieniądze właśnie w rozwój swoich dzieci, w przyszłość swoich dzieci" - zapewniała europosłanka. Jej zdaniem miały to udowadniać "wszystkie badania". Przytaczamy wyniki różnych ankiet, w których respondenci mówili o swoich wydatkach środków z programu.

Średni dochód na osobę w gospodarstwie domowym zbliży się do 2 tys. zł? Sprawdzamy słowa prezesa PiS

Podczas wystąpienia na łódzkiej konwencji Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński mówił o spodziewanym wzroście wskaźnika dochodu na jedną osobę w gospodarstwie domowym w 2019 roku. Wyraził nadzieję, że będzie on zbliżał się do poziomu 2 tys. zł. Jak sprawdziliśmy, w 2018 r. do średniego poziomu 2 tys. zł Polakom wciąż było daleko. Różnice w dochodach były zróżnicowane w zależności od regionu kraju i rodzaju prowadzonego gospodarstwa domowego.

"Polska staje się coraz bardziej krajem czystym". Sprawdzamy słowa premiera

W związku z akcjami Greenpeace, przeprowadzonymi w gdańskim porcie, premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej w Karczewie polecał "wszystkim działaczom ekologicznym", żeby "zobaczyli, jaką redukcję emisji CO2 Polska wykonała w kontekście protokołu z Kioto". Rzeczywiście - w wyznaczonym przez dokument okresie spadek był kilkukrotnie większy niż zakładano. Jednak od 2014 roku emisja gazów cieplarnianych stale rośnie.

Ministerstwo nie pokazuje "Iustitii" listy sędziów delegowanych. "Pierwszy raz w historii"

O udostępnienie nazwisk sędziów delegowanych do Ministerstwa Sprawiedliwości zwrócił się sędzia Arkadiusz Tomczak, członek zarządu sędziowskiego stowarzyszenia "Iustitia". Choć zaledwie siedem miesięcy temu urzędnicy przekazali taką listę, teraz powołując się na RODO oraz działania PUODO twierdzą, że nie są w stanie tego zrobić i że "procedura nie jest jeszcze zakończona".