Rzecznik rządu o Polskim Ładzie: "dochody dużych miast w 2022 roku wzrosną". Co na to władze miast?


Dochody 12 dużych miast mają w 2022 roku wzrosnąć od 9,6 do nawet 165,5 miliona złotych, stanie się tak dzięki programowi Polski Ład - poinformował rzecznik rządu Piotr Mueller, prezentując dane na wykresie. Przedstawiciele miast tłumaczą Konkret24, czego na tym wykresie nie widać.

Rzecznik rządu Piotr Mueller przekonywał niedawno na konferencji prasowej, że samorządy dużych miast jak najbardziej skorzystają na Polskim Ładzie i że będą miały większe dochody. 13 października zamieścił na Twitterze ilustrację z wykresem oraz komentarz: "Dzięki rozwiązaniom zawartym w #PolskiŁad i dodatkowym środkom przekazanym przez rząd dochody dużych miast w 2022 r. wzrosną". Na załączonym wykresie pokazano, o ile milionów wzrosną dochody 12 miast w 2022 roku. I tak: dochody Warszawy mają być większe o 165,5 mln zł; Łodzi - o 105,1 mln zł; Poznania - o 96,3 mln zł; Krakowa - o 90 mln zł; Białegostoku - o 60,1 mln zł; Katowic - o 52 mln zł; Bydgoszczy - o 40,3 mln zł; Szczecina - o 40,3 mln zł; Rzeszowa - o 29,7 mln zł; Wrocławia - o 29,5 mln zł; Gdańska - o 14,7 mln zł; Lublina - o 9,6 mln zł.

Na wykresie nie podano informacji, od jakiej kwoty bazowej wyliczono wzrosty. Obok zamieszczono informację, że to wzrosty "z uwzględnieniem dodatkowych 8 mld zł", lecz ta kwota ma być do podziału dla wszystkich jednostek samorządu terytorialnego w Polsce.

Tweet rzecznika rządu z 13 października 2021 rokuTwitter

Tego samego dnia na rządowej stronie ukazał się komunikat Centrum Informacyjnego Rządu, w którym napisano, że samorządy nie stracą na rozwiązaniach Polskiego Ładu. Ze względu na wyższe o 78,5 mld zł dochody budżetowe - czytamy w komunikacie - "12 mld zł trafi do jednostek samorządu terytorialnego: 8 mld zł na realizacje zadań własnych, 4 mld zł na inwestycje w zakresie wodociągów i zaopatrzenia w wodę oraz kanalizacji". Komunikat informuje: "dodatkowe 8 mld zł samorządy będą mogły wydać w tym lub przyszłym roku – według własnych potrzeb. Również o ich przeznaczeniu zdecydują same. Pieniądze będą mogły pokryć wydatki bieżące, ale także koszty realizowanych inwestycji".

13.10.2021 | Samorządowcy wyliczają, ile stracą na Polskim Ładzie. Protest w Warszawie
13.10.2021 | Samorządowcy wyliczają, ile stracą na Polskim Ładzie. Protest w WarszawieFakty TVN

Samorządowcy: Polski Ład to strata ok. 145 mld zł

Tymczasem również 13 października blisko tysiąc samorządowców z całej Polski - sołtysów, wójtów, burmistrzów, prezydentów, radnych - demonstrowało w Warszawie pod hasłem "W obronie mieszkańców", a przeciwko proponowanym w Polski Ładzie rozwiązaniom prawnym i finansowym. "Polski Ład to w rzeczywistości megapodatek" – mówił na wiecu prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Powołując się na analizy Ministerstwa Finansów, powiedział, że "nowy megapodatek dla lokalnych wspólnot będzie oznaczał stratę nawet 145 miliardów złotych w ciągu dekady. W tym samym czasie (także według wyliczeń ministerstwa) budżet rządowy na zmianach zyska i to około 27 miliardów". Na manifestacji samorządowcy podali, ile wszystkie jednostki samorządu terytorialnego stracą na - jak to określili - "Polskim Rozkładzie".

Konferencja prasowa i tweet ministra Muellera z wyliczeniem, jak w 2022 roku wzrosną dochody 12 miast, wyglądają jak reakcja na manifestację samorządowców. Poprosiliśmy władze wymienionych na wykresie miast oraz Związek Miast Polskich o komentarz do wyliczeń na wykresie.

Związek Miast Polskich: czego nie widać na wykresie rządu

Joanna Proniewicz, rzeczniczka Związku Miast Polskich, przysłała nam w odpowiedzi zestawienie, w którym pokazano wzrost dochodów 12 największych polskich miast od 2017 roku wraz z planami na ten i 2022 rok.

Co ciekawe, wszystkie liczby dotyczące 2022 roku podane w zestawieniu związku zgadzają się z tymi na wykresie. Dane ZMP pokazują również wzrost dochodów tych miast w przyszłym roku. Dlaczego więc samorządowcy mówią o "Polskim Rozkładzie"?

Otóż na podstawie tych samych rządowych danych Związek Miast Polskich, znając realia w samorządach, wyciąga zupełnie inne wnioski.

Wyliczenia Związku Miast Polskich dotyczące wzrostu dochodów 12 największych miast Związek Miast Polskich

Związek, zestawiając prognozy wzrostu dochodów na 2022 rok z wzrostem z poprzednich lat, pokazuje bowiem to, czego na wykresie rzecznika rządu nie widać. Jak wynika z tabeli, w 2022 roku planowane dochody tych 12 miast wzrosną o 723 mln zł - czyli o 1,21 proc. Według ZMP będzie to najmniejszy wzrost dochodów w ciągu ostatnich pięciu lat (np. w 2019 roku wzrost wyniósł 9,2 proc.; o 4,6 mld zł).

I tak np. wzrost dochodów Warszawy w tym roku ma wynieść nominalnie 1,451 mld zł, ale już w 2022 roku prawie dziesięciokrotnie mniej (czyli 165,6 mln zł). Szacowany wzrost dochodów Gdańska w tym roku to 69 mln zł, tymczasem w 2022 roku ma wynieść tylko 14,7 mln zł.

Ponadto ZMP ma wątpliwości co do rządowych prognoz wzrostu dochodów w przyszłym roku, bo podważa metodę ich liczenia. Jak pisze w komentarzu dla Konkret24, wzrost dochodów miast w 2022 roku jest liczony "w stosunku do wieloletniej prognozy finansowej tych miast z maja 2021 roku", która - zdaniem ekspertów związku - jest oparta "na ostrożnych szacunkach, bez znajomości danych do planowania dochodów na kolejny rok, które minister finansów przesyła do wszystkich jednostek samorządu terytorialnego w połowie października".

Zresztą również przedstawiciele rządu nie są pewni tych wyliczeń, o czym może świadczyć wypowiedź ministra Łukasza Schreibera. Na konferencji prasowej w Bydgoszczy 15 października powiedział, że dochody Bydgoszczy (minister Schreiber jest posłem PiS wybranym w tym mieście) po otrzymaniu ponad 80 mln zł z dotacji rekompensacyjnej wzrosną o 40 mln zł. Po czym dodał, "że to kwota szacowana, ostatecznie może być mniejsza" (cytat za "Tygodnikiem Bydgoskim").

Związek Miast Polskich podkreśla, że wzrost dochodów samorządów będzie niewielki, "podczas gdy koszty realizacji zadań bieżących wzrosną o wiele bardziej, ponieważ wzrost kosztów pracy, energii, paliw itd. znacznie przekracza inflację (obecnie 6 proc.)". "Jeśli w budżetach miast jest więcej o 1,2 proc., a inflacja przekracza 6 proc., to jednak to 'więcej' znaczy mniej; tym bardziej, że inflacja dla samorządów jest znacznie wyższa niż ta podawana przez GUS, bo – jak powszechnie wiadomo – koszty pracy, energii, paliw i usług rosną o wiele szybciej niż ceny 'koszyka inflacyjnego'" - tak tę kwestię tłumaczy na portalu Związku Miast Polskich Andrzej Porowski, dyrektor bura ZMP.

CIR: będą pieniądze z subwencji rozwojowej. ZMP: wpływy miast z podatków spadną

Zdaniem ZMP większe dochody samorządów w 2022 roku "to wyłącznie efekt jednorazowej dotacji (8 mld), której w kolejnych latach już nie będzie. Zastąpi ją 'gwarancja' zawarta w znowelizowanej ustawie o dochodach jednostek samorządu terytorialnego" - czytamy w komentarzu ZMP dla Konkret24. "To znaczy, że w kolejnych latach będzie jeszcze mniej" - dopowiada dyrektor Porowski.

W komunikacie CIR z 13 października napisano, że od 2022 roku dochody z podatków PIT i CIT będą przekazywane samorządom w równych miesięcznych transzach, co dla nich ma oznaczać "gwarancję dochodów, ale także ułatwienie przy planowaniu i realizacji budżetów". CIR pisze: "Co w sytuacji, kiedy dochody JST z PIT i CIT spadną poniżej ustalonego poziomu? W takiej sytuacji samorządy otrzymają dodatkowe pieniądze z tzw. subwencji rozwojowej. Oznacza to, że samorządy nie stracą. Dodatkowo, ich dochody będą odporniejsze na wahania w gospodarce i zmiany prawne".

Dzięki subwencji rozwojowej samorządy - jak zapowiada rząd - nie odczują ewentualnych ubytków wynikających z obniżki podatków. Czyli w 2022 roku samorządy mają nie mieć mniejszych dochodów, niż same sobie prognozowały, a w kolejnych latach ich dochody mają być wyższe, niż same teraz prognozują.

W odniesieniu do tego eksperci ZMP na wykresie pokazali realne skutki zmian w dochodach samorządów. Linia ciągła to wpływy z podatków PIT i CIT gwarantowane przez rząd, linia przerywana – wpływy z udziałów w tych podatkach, gdyby nie było zmian w podatku PIT wprowadzonych Polskim Ładem.

Dochody samorządów ZMP z PIT i CIT a prognozowane gwarancje rządowe Związek Miast Polskich

"Proponowane przez rząd 'gwarancje' (na wykresie 'kwota referencyjna') to w istocie ciągły realny spadek dochodów z tych ważnych źródeł, stanowiących dochody własne JST" - napisano w komentarzu ZMP. Związek przypomina, że zapowiadany przez rząd wzrost gospodarczy, jeśli nastąpi, "przyniesie wzrost dochodów z podatku VAT i z akcyzy, a samorządy nie mają w nich udziału. Tymczasem wpływy z PIT (w którym mamy udziały) spadną – wg szacunków rządu – aż o jedną czwartą" - czytamy w komentarzu ZMP. "Tak wygląda cała propaganda 'prosamorządowa' obecnego rządu" – konkluduje związek.

"Przedmiotowe wsparcie nie uzupełnia ubytków spowodowanych zmianami ustawowymi w PIT"

W podobnym tonie jak komentarz Związku Miast Polskich są odpowiedzi, które otrzymaliśmy od władz tych miast, które zareagowały na nasze pytanie. "Rządowe propozycje nie skutkują pełną rekompensatą ubytku dochodów i wbrew zapewnieniom nie dają gwarancji, że samorządy nie stracą na Polskim Ładzie" – napisała Mirosława Puton, dyrektor Wydziału Budżetu i Księgowości Urzędu Miasta Lublin. "Przedmiotowe wsparcie nie uzupełnia ubytków spowodowanych zmianami ustawowymi w PIT. Zapowiadane rekompensaty nie pokryją skutków finansowych zmiany systemu podatkowego" – to komentarz rzecznika krakowskiego magistratu Dariusza Nowaka.

W obu odpowiedziach, podobnie jak w komentarzu ZMP, podkreślono, że rządowe wyliczenia oparte są na wieloletnich prognozach finansowych poszczególnych samorządów, które były konstruowane pod koniec ubiegłego roku, w innych warunkach finansowo-gospodarczych, w czasie restrykcji epidemicznych, zmniejszenia aktywności gospodarczej, zmniejszonej dynamiki PKB. "Dlatego przyjęcie punktu odniesienia do wieloletniej prognozy finansowej z okresu silnych obostrzeń i głębokiego lockdownu nie jest miarodajne" – czytamy w odpowiedzi z Krakowa.

04.09.2021 | Samorządy z niepokojem patrzą na spór z UE. "Wywołuje to obawy, że tych środków może nie być"
04.09.2021 | Samorządy z niepokojem patrzą na spór z UE. "Wywołuje to obawy, że tych środków może nie być"Fakty TVN

Samorządowcy zwracają uwagę na kwestię wydatków związanych ze wzrostem cen usług, energii elektrycznej czy pensji minimalnej, które są znacznie wyższe niż w latach poprzednich. "Przy braku adekwatnej do ubytków dochodów rekompensaty istnieje poważne ryzyko drastycznego ograniczenia wydatków budżetowych bieżących i inwestycyjnych. Niebezpieczeństwo niezrównoważenia budżetu jest tym większe na skutek rosnącej inflacji, która ma bezpośrednie wpływ na poziom wydatków budżetowych" – informuje rzecznik Urzędu Miasta Krakowa Dariusz Nowak.

Nie więcej, tylko mniej. "Bardzo trudno podzielić optymizm rządu"

W nadesłanych odpowiedziach kilka urzędów miast przekazało nam wstępne szacunki dochodów i wydatków budżetowych. Trwają bowiem jeszcze prace nad ostatecznym kształtem przyszłorocznych budżetów tych miast. Ich przedstawiciele zwracają uwagę na niepewne warunki planowania dochodów i wydatków. Piszą, że mimo otrzymania subwencji rekompensacyjnej dochody tych samorządów będą niższe niż w poprzednim roku. W przeciwieństwie do ministra Muellera pokazują nie tylko wartości przyszłych dochodów - a przede wszystkim wydatków.

Warszawa

Na obecnym etapie planowania budżetu miasta Warszawy prognozowany plan dochodów na 2022 rok wynosi 19,055 mld zł i będzie niższy od prognozowanych dochodów w 2021 roku o 1,514 mld zł (wliczając to 468 mln zł z subwencji rekompensacyjnej). To informacje przekazane przez Marlenę Salwowską z wydziału prasowego Urzędu m.st. Warszawy.

Gdańsk

Z prognoz budżetowych dla Gdańska wynika, że kwota przewidywanych dochodów ogółem w 2022 roku wyniesie 3,842 mld zł, co stanowi 95,7 proc. dochodów z 2021 roku (według przewidywanego wykonania 2021 roku). Kwota przewidywanych wydatków ogółem w budżecie miasta na 2022 rok to 4,437 mld zł, co stanowi 95,4 proc. wydatków 2021 roku (według przewidywanego wykonania 2021 roku).

Jak przekazała Olimpia Schneider z Biura Prezydenta Miasta Gdańska, dochody tylko z tytułu PIT w 2022 roku miasto prognozuje na poziomie 1,1 mld zł (poziom przewidywanego wykonania w 2021), podczas gdy Ministerstwo Finansów wyliczyło PIT dla Gdańska na poziomie 938 mln zł i deklaruje subwencję dodatkową (jednorazową w 2021 roku) w wysokości 114 mln zł. "W roku 2022 należy liczyć się z istotnym wzrostem wydatków (wobec wzrostu cen energii elektrycznej, gazu, czy koniecznych regulacji wynagrodzeń wobec skutków wzrostu płacy minimalnej)" - czytamy w informacji gdańskiego ratusza.

Poznań

Dochody własne tego samorządu wzrosną w 2022 roku w stosunku do planu na 2021 rok o 27 mln zł. Jest to wzrost nominalny dochodów własnych na poziomie ok. 1 proc., co przy inflacji na poziomie 6 proc. oznacza 5-proc. spadek realnych dochodów.

"Co gorsza, aktualny wskaźnik inflacji może nie odzwierciedlać do końca skali wzrostu kosztów funkcjonowania Miasta. Przykładem tego jest wynik przetargu przeprowadzonego przez miasto na zakup energii elektrycznej na 2022 rok, w którym osiągnięta cena jest wyższa o ponad 70 proc. od tegorocznej" – poinformował nas Piotr Husejka, skarbnik Miasta Poznania.

Lublin

W odpowiedzi z lubelskiego ratusza otrzymaliśmy z kolei szacunki dotyczące wpływów z podatków. Zmiany w PIT wprowadzone w 2019 roku i te zawarte w Polskim Ładzie oznaczają, że w miejsce 680 mln zł udziałów w PIT (które mogłyby zasilić budżet miasta w 2022 roku) Lublin może się spodziewać jedynie 590 mln zł - łącznie z dodatkową subwencją. "W związku z powyższym bardzo trudno podzielić optymizm Rządu, co do korzyści płynących z Polskiego Ładu dla samorządów" – czytamy w odpowiedzi.

Samorządowcy krytykują Polski Ład. Mówią o milionowych stratach
Samorządowcy krytykują Polski Ład. Mówią o milionowych stratachFakty TVN

Łódź

Dla Łodzi program Polski Ład oznacza spadek dochodów o kilkaset milinów złotych w skali roku – przekazało nam Biuro Rzecznika Prasowego Prezydent Miasta Łodzi. Te środki mogłyby zostać wydane, jak czytamy w odpowiedzi, np. na modernizację 10 km infrastruktury drogowej wraz z przebudową torowisk; modernizację 160 km infrastruktury wodno-kanalizacyjnej; zakup 70 autobusów z napędem zeroemisyjnym; zakup 30 tramwajów; wyremontowanie 20 zdegradowanych budynków mieszkalnych/nieruchomości poprzemysłowych; przeprowadzenie termomodernizacji 290 budynków użyteczności publicznej (szkoły, przedszkola, żłobki) lub można by było przeznaczyć te pieniądze na wkład własny do unijnych inwestycyjnych projektów proklimatycznych.

Autor: Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Rafał Guz / PAP

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

Wśród przywilejów dla górników jest ponoć i taki, że po ślubie mogą dostać 100 tysięcy złotych pożyczki "na start", a po pięciu latach pracy w kopalni dług ten zostaje umorzony. Sprawdziliśmy - taki przepis istnieje. Ale nie obowiązuje, choć wyjaśnienia powodów są różne.

100 tysięcy złotych pożyczki dla górnika, której nie musi zwracać? Wyjaśniamy

100 tysięcy złotych pożyczki dla górnika, której nie musi zwracać? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

"Pomimo że są tak daleko, to miga. Dziadostwo" - mówi kobieta na nagraniu mającym pokazywać, jakie problemy mają właściciele domów stojących niedaleko wiatraków. Film notuje miliony wyświetleń w sieci i budzi skrajne komentarze. Uspokajamy: to efekt bardzo rzadki i nie wpływa negatywnie na zdrowie.

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

Źródło:
Konkret24

Polscy pogranicznicy mają rzekomo zmuszać Ukraińców na granicy do rozbierania się aż do bielizny, bo szukają banderowskich tatuaży. To dezinformacja generowana przez rosyjską propagandę, ale wykorzystująca bieżące wydarzenia w Polsce.

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Źródło:
Konkret24

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24