Mobilność społeczna w pandemii. Wyjaśniamy, co analizuje rząd

Premier Mateusz Morawiecki o mobilności społecznejKrystian Maj/KPRM

Jako powód kolejnych restrykcji związanych z pandemią rząd przedstawia ostatnio dane o mobilności. Korzysta ze statystyk amerykańskiego instytutu IHME. Według nich spadek mobilności w Polsce wobec normalnego poziomu wynosi teraz ok. 22 proc., ale pod koniec roku ma wynieść ok. 60 proc.

Dane wskazują, że w ostatnim czasie mobilność społeczna ponownie znacznie wzrosła. W trosce o nasze bezpieczeństwo i życie naszych bliskich musimy ograniczyć kontakty społeczne" - tak wprowadzenie kolejnych obostrzeń związanych z pandemią od 7 listopada uzasadniono na oficjalnej stronie kancelarii premiera.

Rosnąca mobilność społeczna już wcześniej pojawiała się w tłumaczeniach przedstawicieli rządu jako powód zaostrzania obostrzeń jesienią. W sobotę 7 listopada na konferencji prasowej szefowie Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny (NIZP-PZH) i Centrum Analiz Strategicznych (CAS) przedstawiali modele matematyczne, które wprost łączyły prognozowane zmiany w mobilności ze zmianami liczb zakażeń.

Rozwój epidemii w zależności od zmian w mobilności (screen za KPRM)Facebook.com/kancelaria.premiera

Dyrektor NIZP-PZH Grzegorz Juszczyk wyświetlił wykres Ministerstwa Zdrowia, na którym pokazano trzy warianty rozwoju epidemii w zależności od zmian w mobilności. Zgodnie z nim utrzymanie mobilności na obecnym poziomie oznaczałoby na koniec roku 600 tys. zakażeń więcej niż przy spadku mobilności do poziomu z wiosennego lockdownu. Jeżeli natomiast mobilność Polaków wzrosłaby do poziomu z wakacji, dodatkowych chorych w grudniu mogłoby być 1,7 mln więcej. Ten ostatni wariant dyrektor Juszczyk nazwał "obrazującym konieczność wprowadzania pewnych obostrzeń i zachęcania nas do ograniczenia naszej mobilności, pozostania w domu". Rząd nie podał jednak poziomów zmian mobilności społecznej, od których zależy wprowadzanie bądź znoszenie obostrzeń.

Epidemia COVID-19 nie zwalnia. Od 7 listopada kolejne obostrzenia
Epidemia COVID-19 nie zwalnia. Od 7 listopada kolejne obostrzeniaFakty TVN

"Nie ma to jak zrobienie dziwnego wykresu z wymyślonymi wartościami"

Wykres mobilności społecznej zaprezentowano po raz pierwszy 15 października na konferencji premiera Mateusza Morawieckiego i ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. "Ten wykres praktycznie wszystko mówi o tej obecnej fali zachorowań" – komentował premier. "Kiedy spojrzymy na mobilność, czyli na kontaktowanie się społeczne ludzi pomiędzy sobą, to dostrzeżemy na tym wykresie, że te kontakty społeczne są na takim poziomie, jaki był przed wybuchem pandemii. Czyli przestaliśmy się dystansować" – tłumaczył.

Wizualizację zamieścił potem na Twitterze Piotr Mazurek, podsekretarz stanu w KPRM. "Ten wykres najlepiej pokazuje, gdzie jest źródło problemu i co musimy zrobić, aby wygrać z wirusem!" – napisał.

Na tej samej konferencji wykres miał ilustrować słowa ministra zdrowia. "Kierowaliśmy się przede wszystkim regułą tego, żeby ograniczyć liczbę interakcji społecznych" – wyjaśnił Adam Niedzielski. Po czym wskazując na wykresie, dodał: "Doskonale na nim widać, jak okres września oznaczał blisko 20-procentowy wzrost mobilności".

Internauci komentowali, że kwestia mobilności społecznej nie została wyjaśniona. "Nie ma to jak zrobienie dziwnego wykresu (mobilność społeczna?!), w dodatku z wymyślonymi wartościami na 5 dni do przodu" – pisał jeden z internautów, zauważając, że dane na wykresie wkraczały już w okres po 20 października.

"Wskaźnik większej szansy osobistego kontaktu"

Na wspomnianej konferencji wykorzystano wykres amerykańskiej organizacji Instytut Pomiarów i Oceny Stanu Zdrowia (Institute for Health Metrics and Evaluation, IHME). Założony przez Fundację Billa i Melindy Gatesów i działający na Uniwersytecie Waszyngtońskim w Seattle instytut badawczy na co dzień publikuje statystyki zdrowotne. Od wybuchu pandemii COVID-19 prowadzi specjalny portal poświęcony danym i prognozom rozwoju epidemii w różnych krajach. Dla każdego państwa IHME podaje statystyki w różnych kategoriach, m.in. dzienne liczby zgonów na COVID-19, zajętość zasobów szpitalnych (łóżek, respiratorów), procent używania masek czy dystansowanie społeczne. A także mobilność społeczna.

Instytut wyjaśnia, że mobilność "odnosi się do indywidualnego przemieszczania się ludności. (…) Jest wskaźnikiem większej szansy osobistego kontaktu, który może przyczynić się do rozprzestrzeniania się choroby. Gdy mobilność jest wysoka, ryzyko rozprzestrzeniania się COVID-19 również może być wysokie".

IHME podaje wartości mobilności jako procent odchylenia od "typowej mobilności" ludzi, jaka jest wtedy, gdy nie ma żadnych obostrzeń w przemieszczaniu się.

Wykres mobilności społecznej mieszkańców Europy i Azji CentralnejIHME

Dane o mobilności - z telefonów komórkowych

W jaki sposób jednak amerykański instytut monitoruje ruchy mieszkańców regionów i państw oraz skąd bierze dane o zmianach ich lokalizacji? W opisie wykresu o dystansowaniu społecznym podane jest, że kontakty społeczne są "mierzone danymi o mobilności telefonów komórkowych". W szczegółowych wyjaśnieniach IHME pisze, że takie informacje "bazują na anonimowych danych z telefonów komórkowych, które kilka firm technologicznych udostępnia w celu zwalczania COVID-19".

Już na początku epidemii, w kwietniu, ośmiu europejskich operatorów telefonii komórkowej zgodziło się przekazać dane o lokalizacji swoich użytkowników Komisji Europejskiej. Były to: Vodafone, Deutsche Telekom, Orange, Telefonica, Telecom Italia, Telenor, Telia i A1 Telekom Austria. Zapewniono, że odbywa się to zgodnie z europejskim prawem ochrony danych osobowych - bo dane przekazywane są w sposób zagregowany i zanonimizowany, co uniemożliwia identyfikację tożsamości posiadaczy telefonów.

Dane lokalizacyjne to liczba łączeń danego telefonu z różnymi stacjami bazowymi rozmieszczonymi na danym terytorium. W ten sposób informacje zbiera m.in. rządowe Centrum Analiz Strategicznych (CAS) biorące udział w planowaniu nowych obostrzeń. Na Twitterze informował o tym jego szef prof. Norbert Maliszewski. Zaprezentował też wykres mobilności, którym dysponuje kancelaria premiera (w jej ramach działa CAS).

Chociaż rząd na kolejnych konferencjach - informując o mobilności - przedstawia wykres i dane za IHME, to od kwietnia może sam żądać od operatorów komórkowych informacji o lokalizacji. Ministrowi cyfryzacji umożliwiły to przepisy tzw. tarczy 2.0, czyli ustawy z dnia 16 kwietnia 2020 roku o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2.

Zapisano w niej, że "w związku z przeciwdziałaniem COVID-19, podczas stanu zagrożenia epidemicznego, stanu epidemii albo stanu klęski żywiołowej" operator jest zobowiązany do udostępniania danych lokalizacyjnych z telefonów osób zakażonych lub poddanych kwarantannie. Musi także przekazywać dane o lokalizacji urządzeń wszystkich innych obywateli, ale takie informacje muszą już być zanonimizowane.

Mobilność Polaków a epidemia

IHME nie odpowiedział na pytania Konkret24, od kogo dokładnie pozyskuje dane lokalizacyjne telefonów komórkowych w Polsce. Można więc jedynie przeanalizować wnioski amerykańskich badaczy.

Na wykresie dotyczącym Polski widać, że w dniu wykrycia pierwszego przypadku zakażenia SARS-CoV-2 w naszym kraju – 4 marca – mobilność Polaków była większa niż "typowa mobilność". Według danych IHME - o 7 proc.

Wykres mobilności społecznej w Polsce od lutego 2020 do lutego 2021IHME

Już trzy dni później ruchliwość Polaków zaczęła jednak spadać; 10 marca osiągnęła poziom "typowej mobilności". Czyli przemieszczaliśmy się już mniej niż przed epidemią. Wtedy także zaczęto wprowadzać pierwsze obostrzenia - one mogły doprowadzić do spadku ruchliwości.

W dniu ogłoszenia w Polsce zakazu przemieszczania się z wyjątkiem wykonywania czynności służbowych lub zaspokajania niezbędnych potrzeb – czyli 24 marca – mobilność Polaków odbiegała od normy o 48 proc. w dół, a po kolejnym zaostrzeniu restrykcji spadła o 54 proc.

W dwóch miesiącach wakacyjnych – lipcu i sierpniu – mobilność Polaków była wciąż niższa niż normalnie - choć tylko o ok. 10 proc. Jednak w połowie września w Polsce nastąpił powrót do mobilności sprzed czasów epidemii. O tym mówił minister zdrowia na konferencji 23 października, stwierdzając, że powodami wzrostu mobilności były powroty do pracy, szkół i na studia.

Minister Adam Niedzielski o zwiększonej liczbie interakcji społecznych
Minister Adam Niedzielski o zwiększonej liczbie interakcji społecznychtvn24

Gdy 23 października minister mówił o powrocie do poziomu dawnej mobilności w Polsce, według danych IMHE była ona jednak o 20 proc. niższa niż normalnie. Na tym poziomie utrzymuje się do dzisiaj. Według obecnych wyliczeń IHME spadek mobilności w Polsce wobec poziomu "typowej mobilności" wynosi ok. 22 proc.

Ale według prognoz amerykańskiego instytutu pod koniec listopada spadek mobilności w Polsce ma być jeszcze większy - 40 proc. poniżej poziomu "typowej mobilności". Pod koniec tego roku ma wynieść ok. 60 proc. I taka sytuacja ma się utrzymywać co najmniej do początku lutego 2021 roku.

Zapytaliśmy naukowców z IHME, na jakiej podstawie sporządzają te predykcje, lecz nie otrzymaliśmy odpowiedzi. W wyjaśnieniach zamieszczonych na stronie napisano tylko, że modelowanie odbywa się metodami statystycznymi w oparciu o obecne dane i że wraz ze wzrostem ram czasowych modelowania (np. kilka miesięcy) szacunki są coraz bardziej niepewne.

Mobilność według Google: wciąż większa niż w kwietniu

Własne dane dotyczące trendów w przemieszczaniu się z podziałem na kraje, a nawet na województwa, podaje także Google. Firma nie publikuje jednak ogólnych statystyk mobilności społecznej, tylko dane dotyczące konkretnych miejsc zgrupowanych w sześć kategorii: 1) handel i rozrywka, 2) sklepy spożywcze i apteki, 3) parki, 5) stacje i przystanki, 5) miejsca pracy, 6) miejsca zamieszkania. Dane pozyskiwane są od użytkowników aplikacji Mapy Google, którzy wyrazili zgodę na zachowywanie historii swojej lokalizacji. Firma zapewnia o ich anonimowości.

Zgodnie z najnowszym raportem dla Polski - z 3 listopada - mobilność społeczna w naszym kraju w porównaniu do poziomu odniesienia (3 stycznia – 6 lutego) spadła w czterech z sześciu kategorii.

Zmiany w przemieszczaniu się Polaków w sześciu kategoriach miejscGoogle

Największy spadek mobilności Google notuje na stacjach i przystankach transportu publicznego – o 38 proc. W restauracjach, centrach handlowych, muzeach czy kinach pojawiamy się 30 proc. rzadziej niż na początku roku. Tak samo spadła nasza mobilność w miejscach pracy. Spadek ruchliwości w obrębie sklepów spożywczych i aptek wynosi 8 proc.

Nieco częściej niż w styczniu i lutym Polacy bywają teraz w parkach czy na skwerach (wzrost o 2 proc.). A po wprowadzeniu ostatnich obostrzeń wzrósł też wskaźnik przemieszczenia się Polaków w obrębie miejsc zamieszkania - o 11 proc.

Te spadki są jednak dalekie od poziomu z przełomu marca i kwietnia, a więc w okresie najostrzejszych obostrzeń w przemieszczaniu się. W raporcie Google z 9 kwietnia mobilność Polaków spadła wtedy w stosunku do poziomu odniesienia: w centrach handlowych i restauracjach - o 78 proc., w obrębie stacji i przystanków - o 71 proc., w sklepach, aptekach, parkach - o 59 proc., w miejscach pracy - o 36 proc.

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Krystian Maj/KPRM

Źródło zdjęcia głównego: Krystian Maj/KPRM

Pozostałe wiadomości

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie, w którym ojciec i brat irlandzkiego nauczyciela opowiadają, że dostał on wyrok dożywocia za odmowę używania wobec uczniów wskazanych zaimków. W całej tej historii zgadza się tylko to, że nauczyciel w Irlandii trafił do więzienia.

Religia, transpłciowy uczeń i nauczyciel "skazany na dożywocie". Ile w tym prawdy

Religia, transpłciowy uczeń i nauczyciel "skazany na dożywocie". Ile w tym prawdy

Źródło:
Konkret24

Na bożonarodzeniowym jarmarku we Francji zamachowiec rzekomo wjechał autem w tłum i zabił 10 osób - takie informacje krążą w sieci. Informację podał też Elon Musk. Ale nie jest ona prawdziwa. Wyjaśniamy, co się stało i gdzie.

Dziesięć osób zabitych na jarmarku bożonarodzeniowym we Francji? Jak było naprawdę

Dziesięć osób zabitych na jarmarku bożonarodzeniowym we Francji? Jak było naprawdę

Źródło:
Konkret24

Politycy opozycji zarzucają ministrowi Waldemarowi Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Chodzi o jego wystąpienie w Sejmie, kiedy to zacytował wypowiedź posła Krzysztofa Bosaka, która miała paść podczas tajnej części obrad. Jak tę sprawę oceniają prawnicy?

Zarzucają Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Czy "ujawnił tajemnicę"?

Zarzucają Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Czy "ujawnił tajemnicę"?

Źródło:
Konkret24

Doniesienia, jakoby w Szwajcarii zakazano mammografii, znów pojawiły się w polskiej sieci. Przekaz ma zniechęcić kobiety do udziału w badaniach wykrywających raka piersi, strasząc ich rzekomą szkodliwością. Przestrzegamy przed tym fake newsem.

Szwajcaria zakazuje, w Kanadzie i Włoszech też już nie robią? O co chodzi z mammografią

Szwajcaria zakazuje, w Kanadzie i Włoszech też już nie robią? O co chodzi z mammografią

Źródło:
Konkret24

Potężne demonstracje przechodziły ulicami bułgarskich miast na początku grudnia. Kłopoty tamtejszego rządu są jednak fałszywie przedstawiane jako protesty "przeciwko Brukseli", czyli Unii Europejskiej. Tak to przedstawia kremlowska propaganda.

Bułgaria "wypowiedziała posłuszeństwo". Komu naprawdę?

Bułgaria "wypowiedziała posłuszeństwo". Komu naprawdę?

Źródło:
Konkret24, PAP, Reuters

Czy polski rząd rozważa wprowadzenie kolejnego świadczenia - Ślub Plus? Według krążącego w sieci przekazu za samo zawarcie małżeństwa para miałaby otrzymać 40 tysięcy złotych. Miałyby też być dodatki za dzieci. Rzeczywiście, taki pomysł pojawił się w dyskusji publicznej, ale rząd nie ma z tym nic wspólnego.

Nowy projekt rządu "Ślub Plus"? Ależ tu namieszali

Nowy projekt rządu "Ślub Plus"? Ależ tu namieszali

Źródło:
Konkret24

Oburzeni internauci twierdzą, że polski rząd rzekomo sponsoruje Ukraińcom kupno mieszkań - całkowicie opłaca dla nich kredyty mieszkaniowe. W ten sposób jakoby sfinansowano już pięć tysięcy lokali. W tym przekazie jest jednak dużo manipulacji.

Rząd "sfinansował Ukraińcom kredyty na mieszkania". Niezupełnie

Rząd "sfinansował Ukraińcom kredyty na mieszkania". Niezupełnie

Źródło:
Konkret24

Czy Sąd Najwyższy w Wielkiej Brytanii uznał, że "chrześcijańskie nauczanie religii w szkołach publicznych jest niezgodne z prawem"? Takie informacje można wyczytać w sieci, lecz wyrok ten jest błędnie interpretowany, a budowana na nim narracja - manipulacją.

"Nauczanie religii chrześcijańskiej nielegalne"? Wyrok sądu na Wyspach, dyskusja w Polsce

"Nauczanie religii chrześcijańskiej nielegalne"? Wyrok sądu na Wyspach, dyskusja w Polsce

Źródło:
Konkret24

Neutralne pod względem płci – takie mają być od 24 grudnia 2025 roku wszystkie ogłoszenia o pracę. Jedni kpią, wymyślając feminatywy od męskich zawodów, inni jednak już zmieniają regulaminy wynagrodzeń. Wchodząca w życie nowelizacja Kodeksu pracy rodzi jednak więcej pytań, niż daje odpowiedzi.

"A jak będzie kobieta na stanowisku betoniarza"? Idzie zmiana, PIP straszy, wytycznych nie ma

"A jak będzie kobieta na stanowisku betoniarza"? Idzie zmiana, PIP straszy, wytycznych nie ma

Źródło:
TVN24+

Podczas gdy prezydent Karol Nawrocki wetuje kolejne ustawy i odrzuca wnioski rządu, przedstawiciele jego kancelarii i jego zwolennicy tłumaczą, że korzysta tylko ze swoich prerogatyw. Konstytucjonaliści tłumaczą, że prerogatywy prezydenta to nie są "boskie uprawnienia", a głowa państwa też podlega kontroli.

Prerogatywy prezydenta. Czy Karol Nawrocki może się zachowywać jak "Król Słońce"?

Prerogatywy prezydenta. Czy Karol Nawrocki może się zachowywać jak "Król Słońce"?

Źródło:
Konkret24

Kancelaria prezydenta Karola Nawrockiego twierdzi, że wszystkie 13 prezydenckich projektów ustaw ugrzęzło w tak zwanej sejmowej zamrażarce. Czy ma rację?

13 projektów ustaw prezydenta. Wszystkie w "sejmowej zamrażarce"? Sprawdzamy

13 projektów ustaw prezydenta. Wszystkie w "sejmowej zamrażarce"? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Oszuści działający na największych platformach społecznościowych takich jak Facebook, Instagram czy X pozostają często bezkarni. Właściciele serwisów wykazują raczej bierność w walce z nimi. Eksperci przyznają: odpowiednie mechanizmy prawne istnieją, jednak bez realnej międzynarodowej presji szans na poprawę tej sytuacji nie ma.

Raj dla oszustów. Dlaczego Big Techy zawodzą w ochronie użytkowników

Raj dla oszustów. Dlaczego Big Techy zawodzą w ochronie użytkowników

Źródło:
Konkret24

Globalny popyt na leki GLP-1 - takie jak Ozempic, Wegovy czy Mounjaro - stworzył okazję dla cyberprzestępców, którzy zarabiają teraz na desperacji osób walczących z otyłością. Kampania "cudownych kropli" niewiadomego pochodzenia, do złudzenia przypominających popularne dziś lekarstwa, objęła już kilka krajów Europy. Wszystko w niej jest fałszywe: od lekarzy po wsparcie instytucji, których wiarygodność się wykorzystuje.

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

Źródło:
TVN24+

Setki tysięcy wyświetleń i wiele komentarzy wywołuje krążące w mediach społecznościowych wideo mające pokazywać, jak "muzułmanie otaczają jarmark bożonarodzeniowy w Niemczech" i agresywnie się zachowują. Film opublikowała między innymi posłanka PiS Anita Czerwińska. I choć samo nagranie jest prawdziwe, to zbudowana na nim opowieść już nie.

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Źródło:
Konkret24

Nie tylko politycy opozycji, ale i koalicji rządzącej zarzucają Włodzimierzowi Czarzastemu, że jego pomysł stosowania "weta marszałkowskiego" to "niekonstytucyjna zamrażarka". Prawnicy potwierdzają, że to może to budzić wątpliwości.

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Źródło:
Konkret24

Oburzenie internautów wywołują posty z nagraniem rzekomego zajścia w kieleckim kościele. Miał do niego wejść półnagi obcokrajowiec i grozić zebranym tam wiernym. Niektórych bulwersuje fakt, że media milczą o tym wydarzeniu. A milczą, bo to się nie zdarzyło.

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Źródło:
Konkret24

"Uciszacie katolików", "komunizm wrócił" - tak reagowali internauci na doniesienia, jakoby w Toruniu policja zatrzymała mężczyznę za uczestnictwo w publicznym różańcu. Moment zatrzymania widać na publikowanym w mediach społecznościowych nagraniu. Jednak to nie modlitwa była przyczyną reakcji funkcjonariuszy.

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Źródło:
Konkret24

Film przedstawiający rzekomo chińskie działo "strzelające 7 razy szybciej niż dźwięk" rozchodzi się w sieci - opublikował go na przykład poseł Konrad Berkowicz. Na uwagi, że to fake news, na razie nie zareagował. A wideo zostało wygenerowane przez AI i wpisuje się narrację chińskiej propagandy.

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Źródło:
Konkret24

Większość kont wspierających ruch Donalda Trumpa działa w krajach muzułmańskich, głównie w Afryce i na Bliskim Wschodzie - taki wniosek miał wynikać z mapy krążącej w mediach społecznościowych. Tylko że widać na niej coś zupełnie innego.

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

Źródło:
Konkret24

Prezydent Francji pokazuje "odwróconą mapę Ukrainy" - drwią niektórzy polscy internauci. Podobny przekaz głosiła już rosyjska propaganda. Tymczasem Emmanuel Macron wcale nie zaliczył wpadki.

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Źródło:
Konkret24

Błękit metylenowy w sieci uchodzi za cudowny środek poprawiający pracę mózgu, zwalczający raka czy spowalniający starzenie. Sprawdzamy, co nauka o nim mówi i jakie zagrożenie niesie przyjmowanie tej substancji na własną rękę.

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

"Ciekawe, ile w tym prawdy" - zastanawiają się internauci, którzy przeczytali, że na chińskiej pustyni pod panelami słonecznymi wyrosła trawa, a do jej koszenia wykorzystuje się owce. Okazuje się, że prawdy jest całkiem sporo.

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska rzekomo chce wprowadzić nowe reguły i kary - tym razem wymierzone w kierowców za hamowanie silnikiem. Internauci oburzają się, ale nie mają racji. Chodzi o konkretne przypadki i to daleko od Europy. Wyjaśniamy.

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

Źródło:
Konkret24

Grok, model sztucznej inteligencji od Elona Muska przekonywał, że komory gazowe w obozach zagłady były "przeznaczone do dezynfekcji", ale po interwencji Muzeum Auschwitz-Birkenau zapewniał, że nie neguje Holokaustu. Anatomia działania modeli AI pokazuje, że należy podchodzić do nich z rezerwą.

Jak Grok neguje Holokaust i zaprzecza, że to robi. Dlaczego sztuczna inteligencja zmienia zdanie

Źródło:
Konkret24

Mimo ujawnienia, że obywatele Ukrainy odpowiedzialni za akty dywersji na kolei działali na zlecenie Rosji, to przez polską sieć przetaczają się przekazy o "ukraińskim sabotażu". Ma to dowodzić "ukraińskiej niewdzięczności". Pokazujemy, jak Rosjanie realizują ten efekt poboczny swoich działań i jak mu przeciwdziałać.

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Źródło:
Konkret24

"A kto będzie miał powyżej, zostanie rozstrzelany", "lewacki gulag" - pisali internauci w reakcji na krążący w sieci przekaz. Wzburzyły ich informacje o rzekomych surowych karach grożących za utrzymywanie zbyt wysokiej temperatury w mieszkaniach. Pomysłodawcą kar jakoby była Komisja Europejska. Skąd wzięły się te informacje i ile wspólnego mają z rzeczywistością.

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Źródło:
Konkret24

Akty dywersji w Polsce błyskawicznie stały się narzędziem propagandy w Rosji i Białorusi. Obie machiny tworzą własne przekazy wokół wydarzeń w naszym kraju, by realizować wewnętrzne cele polityczne. Sprawdziliśmy z ekspertem, jak to robią i po co.

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

Źródło:
Konkret24

W sieci krążą doniesienia o szkodliwości fluoru. Możemy się natknąć na informacje o rzekomych chorobach, które czekają po umyciu zębów, czy wypiciu wody z kranu. Ile jest w nich prawdy? Eksperci ostrzegają przed takimi uproszczeniami.

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Źródło:
Konkret24

Jeszcze zanim premier Donald Tusk zapowiedział, że "dopadnie sprawców" aktu dywersji na kolei, w mediach społecznościowych wskazywano Ukraińców jako tych "sprawców". To kolejna taka kampania dezinformacji po głośnym, medialnym wydarzeniu.

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

Źródło:
Konkret24

Ujawnienie gwałtów, demaskowanie fałszu mediów i pokazywanie przestępstw imigrantów - za takie "przestępstwa" rzekomo był skazywany brytyjski aktywista Tommy Robinson, który uczestniczył w Marszu Niepodległości. A przynajmniej tak twierdzą prawicowi politycy. Wyjaśniamy, za co naprawdę pięciokrotnie trafiał do więzienia.

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Źródło:
Konkret24

Historia śmierci pacjenta we Wrocławiu wywołała w sieci duże emocje. Pojawiły się twierdzenia, że do tragedii przyczyniła się słaba znajomość języka polskiego personelu medycznego. Przekaz ten powielali internauci, media i niektórzy prawicowi politycy. Sprawdziliśmy, co naprawdę wiadomo o tym zdarzeniu. Do sprawy odniosła się prokuratura.

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Źródło:
Konkret24

Zdjęcia dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości po polsku i białorusku wywołały w sieci gorącą dyskusję. Nie zabrakło komentarzy o "ukrainizacji Polski" i zagrożeniu "rozbiorami". Tymczasem stojące od lat tablice są efektem prawa chroniącego mniejszości narodowe i etniczne.

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

Źródło:
Konkret24

Szczepienie przeciw COVID-19 rzekomo zwiększa ryzyko zachorowania na raka, co potwierdzać ma koreańskie badanie - wynika z popularnych przekazów, powielanych przez niektórych prawicowych polityków. Publikacja nie potwierdza takiego wniosku, a zastosowana metodologia budzi spore wątpliwości.

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

Źródło:
Konkret24

Policjanci za pracę 11 listopada jakoby mieli dostać dodatkowe pieniądze - dwa tysiące złotych. Rzekomo ma to być "gratyfikacja" za utrudnianie Marszu Niepodległości w Warszawie i "przechwytywanie autokarów". Wyjaśniamy, jakie pieniądze i za co dostaną policjanci.

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Wpisy o tym, że mężczyzna, który uratował spadające dziecko, został pozwany i skazany za złamanie mu ręki, mają setki tysięcy wyświetleń. Jest co najmniej kilka powodów, dla których ta historia nie może być prawdziwa.

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

Źródło:
Konkret24

Internauci bulwersują się informacjami o rzekomym skandalu w szczecińskim oddziale ZUS. Pracująca tam Ukrainka jakoby miała opóźniać wydawanie decyzji o emeryturach. Tyle że kobieta wcale nie istnieje.

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Marek Gróbarczyk pisze o "końcu budowy" i "wyrzuceniu do kosza" projektu terminala kontenerowego w Świnoujściu. Tymczasem resort infrastruktury i zarząd portu tłumaczą: w miejsce starego projektu ma powstać coś znacznie większego.

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Źródło:
Konkret24