"Nowy program konfident+"? Projekt uprawnień dla ZUS a obowiązek denuncjacyjny

Projekt uprawnień dla ZUS: "hodowanie przymusowych donosicieli"?

"Kiepski żart", "hodowanie przymusowych donosicieli" – tak internauci komentują projekt nowelizacji ustawy, która dałaby ZUS szerokie uprawnienia do żądania informacji od obywateli. Według projektu będziemy mieli obowiązek powiadamiania ZUS o tym, że ktoś nielegalnie jest na zwolnieniu lekarskim. Nie byłby to pierwszy przepis w polskim prawie wprowadzający obowiązek denuncjacyjny.

Wiadomość o przygotowywaniu przepisów, na podstawie których będziemy mieli obowiązek udzielania Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych informacji o tym, że ktoś nielegalnie jest na zwolnieniu lekarskim, wywołała gorącą dyskusję w sieci. Projekt nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw przygotowało Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej. 1 lutego skierowało go do rządowych i publicznych konsultacji.

Zawarty w nim przepis nie byłby jednak pierwszym i jedynym w polskim prawie, który powoduje - jak napisał jeden z internautów - "hodowanie przymusowych donosicieli".

Polacy donoszą do ZUS-u
Polacy donoszą do ZUS-utvn24

"Charakter quasi policyjny"

Celem przygotowanego przez resort rodziny projektu jest "uporządkowanie systemu ubezpieczeń społecznych, jego racjonalizacja, wprowadzenie jednolitych rozwiązań w zakresie przyznawania i wypłaty świadczeń, oraz usprawnienie funkcjonowania ZUS w kontekście gospodarki finansowej oraz rozliczeń z płatnikami składek". Nowela zmienia m.in. niektóre przepisy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, wprowadzając nową treść art. 61a ustęp 2:

Zakład Ubezpieczeń Społecznych może pozyskiwać dane i informacje, o których mowa w ust. 1, od ubezpieczonych, płatników składek, organizacji społecznych oraz innych podmiotów i osób, które są w posiadaniu tych danych i informacji, a wymienione osoby i podmioty są obowiązane je udostępnić na wniosek Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. projekt nowego art. 61a ust. 2

"ZUS wprowadza przepisy wg. których urzędnik będzie mógł pytać sąsiadów, czy osoba przebywająca na chorobowym nie pracowała w ogródku, lub w innym miejscu. Sąsiad nie będzie mógł odmówić odpowiedzi pod groźbą kary. Chów sygnalistów czyli new ZSRR" – skomentował na Twitterze proponowany przepis prof. Marek Konopczyński z Uniwersytetu w Białymstoku.

Profesor Konopczyński odwołał się do publikacji w portalu Prawo.pl pt. "ZUS jak policjant - zapyta sąsiada, co robiłeś na chorobowym". Cytowani w tekście eksperci ostrzegają. "Na podstawie nowego przepisu na żądanie ZUS znajomy, sąsiad czy nawet członek rodziny będą musieli dostarczyć zakładowi informacje o osobie korzystającej ze świadczenia. W tym sensie uprawnienia zakładu do zdobywania informacji zyskują quasi-policyjny charakter" – zauważał np. Wojciech Klicki, prawnik Fundacji Panoptykon.

"PiS tą ustawą hoduje przymusowych donosicieli"

Informację o nowych uprawnieniach przewidywanych dla ZUS komentowali także inni internauci. "Sygnalista to osoba, która zawiadamia organy w słusznej sprawie. Sprawie, która będąc naganną wymaga ścigania przez aparat państwa. To, co PiS robi tą ustawą, to hoduje przymusowych donosicieli" - napisał autor konta o nazwie Pawe03479986 (pisownia postów oryginalna).

Jedna z internautek z kolei napisała: "To raczej kiepski żart.. Tylko nie wiem czy śmiać się powinnam czy płakać.. Cóż to za praktyki?". Kolejny internauta skomentował krótko: "Nowy program konfident+".

Obowiązek denuncjacyjny w polskim prawie

Pytanie przez Konkret24 prawnicy przypominają jednak, że tzw. obowiązek denuncjacyjny w polskim prawie istnieje już w wielu ustawach i kodeksach. Dotyczy zarówno najpoważniejszych przestępstw, jak i zachowań pracowników.

Na przykład art. 100 Kodeksu pracy w par. 2 pkt 4 nakazuje pracownikowi: "dbać o dobro zakładu pracy, chronić jego mienie oraz zachować w tajemnicy informacje, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę". Z pierwszej części tego przepisu wyprowadza się interpretację, że pracownik, który wie, że np. jego kolega działa na szkodę firmy, musi donieść o tym swoim przełożonym. Inaczej naraża się na rozwiązanie umowy o pracę za ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych.

Nie inaczej jest np. w Prawie bankowym. Od 1 listopada 2015 roku donoszenie o nieprawidłowościach w bankach jest obowiązkowe, bo wtedy weszły w życie przepisy dotyczące zarządzania ryzykiem. W art. 9 ust. 2a Prawa bankowego zapisano, że w banku funkcjonuje system zarządzania, który m.in. "obejmuje procedury anonimowego zgłaszania wskazanemu członkowi zarządu, a w szczególnych przypadkach – radzie nadzorczej banku, naruszeń prawa oraz obowiązujących w banku procedur i standardów etycznych".

Z kolei ustawa o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu wymienia 25 kategorii instytucji i podmiotów (m.in. banki, SKOK-i, notariuszy, adwokatów, doradców podatkowych, przedsiębiorców, stowarzyszenia) zobowiązanych do informowania Generalnego Inspektora Informacji Finansowych m.in. o transakcjach finansowych powyżej 15 tys. euro albo o "okolicznościach, które mogą wskazywać na podejrzenie popełnienia przestępstwa prania pieniędzy lub finansowania terroryzmu".

Najstarszym i najbardziej znanym przepisem wymuszającym informowanie organów państwa jest art. 304 Kodeksu postępowania karnego:

Każdy, dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję. art. 304 par 1. Kodeksu postępowania karnego

Paragraf 2 art. 304 nakłada ten obowiązek na instytucje państwowe i samorządowe. Jak zauważa Maria Bernat w książce "Skarżypyty, sygnaliści, donosiciele", ten przepis "nie wymaga jednak, aby była to informacja sprawdzona, a tym bardziej prawdziwa".

Konieczność zawiadomienia o przestępstwie wymusza także art. 240 Kodeksu karnego.

Kto, mając wiarygodną wiadomość o karalnym przygotowaniu albo usiłowaniu lub dokonaniu czynu zabronionego, nie powiadomi niezwłocznie organów ścigania, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. art. 240 par. 1 Kodeksu karnego

W tym artykule wymieniono 22 kategorie przestępstw, o popełnieniu których lub ich usiłowaniu należy zawiadomić policję czy prokuraturę.

Donosiciele a sygnaliści

Prawnik Krzysztof Izdebski z Fundacji ePaństwo przypomina, że wiele instytucji - np. Centralne Biuro Antykorupcyjne, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów - organizuje możliwość anonimowego zawiadomienia, telefonicznie czy e-mailem z zachowaniem anonimowości danych, o popełnieniu przestępstwa. W Krajowej Administracji Skarbowej działa Krajowy Telefon Interwencyjny KAS (także poczta elektroniczna), gdzie można informować o naruszeniach prawa podatkowego i celnego. Poprosiliśmy KAS o liczbę takich informacji o nieprawidłowościach - czekamy na odpowiedź.

Kłopoty sygnalistów - reportaż "Superwizjera" TVN z 2018 roku
Kłopoty sygnalistów - reportaż "Superwizjera" TVN z 2018 roku

Z tym że należy odróżnić, czym jest donosicielstwo, a czym działalność sygnalisty (ang. whistle-blower).

"Donosiciel to osoba bez wyższej agendy, działająca z dwóch pobudek: albo licząc na osobiste korzyści, albo ze względu na chęć wywołania pogorszenia sytuacji drugiej osoby" – wyjaśnia prawniczka Fundacji Forum Obywatelskiego RozwojuEliza Rutynowska. Natomiast sygnalista działa w imieniu wyższego dobra, wiedząc, że informuje o jakiś nieprawidłowościach np. ze względu na bezpieczeństwo pracownicze lub gdy powziął informacje o niepokojących sytuacjach w firmie jak np. molestowanie seksualne. To osoby demaskujące i nagłaśniające działalność, która według nich jest nielegalna czy nieuczciwa.

"Stąd wiele przykładów aktów prawnych, które mają zagwarantować sygnaliście ochronę przed szykanami lub - co znajdujemy rzadziej w przepisach - wręcz nagrodę za ujawnienie nieprawidłowości" – dodaje Krzysztof Izdebski. Tak np. prawo bankowe zobowiązuje te instytucje do zapewnienia pracownikowi zgłaszającemu nieprawidłowości ochronę danych osobowych a także ochronę "przed działaniami o charakterze represyjnym, dyskryminacją lub innymi rodzajami niesprawiedliwego traktowania".

Eliza Rutynowska przypomina art. 183 par. 2 Kodeksu pracy. Zapewnia on ochronę pracownikowi, który udzielił w jakiejkolwiek formie wsparcia pracownikowi korzystającemu z uprawnień przysługujących z tytułu naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu. "Jeśli ktoś zdecyduje się zeznawać w sprawie o dyskryminację na korzyść innego dyskryminowanego pracownika, pracodawca nie może z tego powodu wyciągać negatywnych konsekwencji - np. takiej osoby zwolnić. Przepis ten ma na celu przeciwdziałanie sytuacji, w której ktoś nie zgłasza budzącej wątpliwości sytuacji np. ze względu na strach przed utratą pracy" – tak prawniczka FOR opisuje sens art. 183 par. 2 Kodeksu pracy.

"Poszerzenie kompetencji instytucji państwowej do zdobywania informacji o życiu prywatnym obywatela"

Jeśli natomiast chodzi o nową treść art. 61a ustęp 2 w nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, dotychczas żadne opinie w sprawie tego projektu nie wpłynęły.

Lecz prawnicy komentują. Eliza Rutynowska z FOR w opinii dla Konkret24 zauważa, że tego rodzaju zmiany mogą negatywnie wpłynąć na relacje między obywatelami i na wzajemne zaufanie. "Ogólnie rzecz biorąc, widzę poszerzenie kompetencji instytucji państwowej do zdobywania informacji o życiu prywatnym obywateli" - podkreśla. Według niej przy zobowiązaniu sąsiadów (mieszczących się w kategorii "innych podmiotów i osób") do podawania informacji o życiu prywatnym innych osób może dojść do nieproporcjonalnej ingerencji państwa.

"Nawet w przypadku zgłoszeń niektórych rodzajów przestępstw mówimy o 'społecznym obowiązku', podczas gdy obligatoryjne składanie zawiadomień występuje w nielicznych, wymienionych sytuacjach. Co więcej - może dojść do absurdalnej sytuacji, gdy za osobę zobowiązaną do podania takich danych ZUS może uznać członka rodziny osoby kontrolowanej. A przypomnijmy: ZUS to nie policja" - stwierdza prawniczka FOR.

Autor: Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24

"Niemądra decyzja", minister "przekroczył swoje uprawienia", "samodzielnie nie może przekazać takiej kwoty" - grzmią politycy opozycji, krytykując decyzję ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o przeznaczeniu 100 milionów dolarów na zakup amerykańskiego sprzętu dla Ukrainy. I dywagują, z jakich funduszy pójdzie ta pomoc. MSZ odpowiedział nam na to pytanie.

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Źródło:
Konkret24