PiS stworzy "nowy szpital dla władzy"? O co chodzi w tym przekształceniu 

Źródło:
Konkret24
Zaczyński o sytuacji w Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA w Warszawie
Zaczyński o sytuacji w Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA w WarszawieTVN24
wideo 2/4
Zaczyński o sytuacji w Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA w WarszawieTVN24

Uchwalona przez Sejm ustawa o utworzeniu Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA wywołała w mediach społecznościowych oburzenie, że oto władza planuje nowy, specjalny szpital dla siebie. To błędna interpretacja ustawy - wyjaśniamy, jakie są plany.

Przy sprzeciwie posłów Koalicji Obywatelskiej, pięciu posłów Konfederacji oraz czterech z PPS i Polskich Spraw 16 listopada Sejm uchwalił - głosami PiS i pozostałych ugrupowań (klub Lewicy się wstrzymał) - ustawę o Państwowym Instytucie Medycznym Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Wkrótce w mediach społecznościowych pojawiły się komentarze na ten temat - nie wszystkie zgodne z prawdą. Albowiem niektórzy zrozumieli, że zdecydowano o powołaniu nowego, specjalnego szpitala dla wybranych obywateli i nie kryli z tego powodu oburzenia. "Czytam o propozycji powstania lecznicy dla oficjeli. Jeśli istotnie to prawda, to trzeba mieć szalony tupet i wykazywać się koszmarną bezczelnością, by w dobie zapaści systemu ochrony zdrowia coś podobnego wymyślić. Szpital za żółtymi firankami" – zatweetował internauta o nicku dr Brunet (ma 28,2 tys. obserwujących). Jego post polubiono 2 tys. razy (pisownia wszystkich wpisów oryginalna).

Sformułowanie "szpital za żółtymi firankami" to odniesienie do czasów PRL-owskich, gdy działały specjalne sklepy dla komunistycznej władzy, w których mogła ona zaopatrzyć się w deficytowe artykuły. Ich okna wystawowe zasłaniano właśnie żółtymi zasłonami.

"Dla siebie", "dla elity władzy", "tylko dla nich szpital"

W podobnym tonie pisali inni użytkownicy Twittera: "Komuniści mieli swoją lecznicę rządową na E. Plater w W-awie, a neokomuniści z PiS właśnie przegłosowali ustawę o utworzeniu dla siebie Państwowego Instytutu Medycznego w szpitalu MSWiA na ul. Wołoskiej i wydzieleniu na ten cel 186 mln zł. Za sprawą PiS komuna wiecznie żywa". W komentarzach były złośliwości i sarkazm: "To raczej przezorność. Jak już system ochrony zdrowia całkiem padnie to będą mieć, gdzie się leczyć. Przecież im nie chodzi o dobro narodu"; "Tak się wprowadza w PL chiński model państwa powoli, powoli krok po kroku he he he he, kto chce żyć to do partii albo do mundurówki he he he, i 'ruki po szwam' No'".

Głos zabrał m.in. dziennikarz Tomasz Lis. "Specjalny, świetnie wyposażony szpital dla elity władzy to właściwa pointa rządów PiS-owskiej nomenklatury. Wszystko dla ludu i w imię ludu, a na końcu prywata, pazerność i podporzadkowanie wszystkiego własnym interesom. Tak bezczelna władza nie była nawet za komuny" - napisał na Twitterze.

O nowym instytucie napisał na Facebooku także Jurek Owsiak, szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy: "(…) Sejm mega przeważającą większością głosów uchwalił ustawę o Państwowym Instytucie Medycznym. Mówiąc krótko - politycy stworzyli sobie osobny, tylko dla nich, poza wszelką kolejnością, ale także logiką, swój prywatny, co tu dużo gadać, szpital. Bezczelność tego projektu nieprawdopodobna".

Nieliczni próbowali wyjaśnić, co kryje się za uchwaloną ustawą. "Po pierwsze, jak już zauważono, 'lecznica dla oficjeli' działa od czasów PRL w szpitalu MSWiA, nie jest to więc pomysł nowy, nowa jest tylko nazwa (i pewnie co za tym idzie kierownictwo), a po drugie, to jeszcze jest propozycja czy już klamka zapadła?" - napisał np. internauta Szymon Sokół.

Rzeczywiście, rząd tą ustawą nie tworzy nowego szpitala. Wyjaśniamy, co zapisano w ustawie o instytucie MSWiA i czy wcześniej istniał "szpital dla władzy".

Lecznica dla oficjeli z długą tradycją. Dziś nie tylko dla VIP-ów

Rację ma, choć nie do końca, internauta twierdzący, że "lecznica dla oficjeli" istniała od czasów PRL. Najpierw funkcjonowała formalnie jako Lecznica Ministerstwa Zdrowia i Opieki Społecznej przy ulicy Emilii Plater w Warszawie. W 1998 roku zadania rządowej lecznicy przeniesiono do szpitala MSWiA w Warszawie. Potwierdzają to statuty tego szpitala, nadawane zarządzeniami ministra spraw wewnętrznych, w których zapisano, że do zadań szpitala należy "wykonywanie zadań związanych z udzielaniem świadczeń medycznych osobom zajmującym kierownicze stanowiska państwowe".

FAŁSZ
Wpis z fałszywą informacją o "szpitalu dla władzy" Twitter

Ten zapis, którego nie zmieniał żaden z szefów resortu spraw wewnętrznych od 1999 roku, z czasem uszczegółowiono i w obecnie obowiązującym statucie Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA (CSK MSWiA) czytamy, że do zadań placówki należy "udzielanie świadczeń zdrowotnych osobom uprawnionym na podstawie ustawy z dnia 31 lipca 1981 r. o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe". W art. 5a tej ustawy zapisano:

Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, Marszałkowi Sejmu, Marszałkowi Senatu, Prezesowi Rady Ministrów, małżonkom tych osób oraz członkom rodzin będącym na ich utrzymaniu, przysługuje prawo do świadczeń opieki zdrowotnej w razie nagłego zachorowania lub urazu, wypadku, zatrucia lub konieczności natychmiastowego leczenia szpitalnego.

Zgodnie z wciąż obowiązującym rozporządzeniem premiera z 30 grudnia 2004 roku w sprawie szczegółowego zakresu oraz warunków udzielania świadczeń opieki zdrowotnej przysługujących Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, Marszałkowi Sejmu, Marszałkowi Senatu, Prezesowi Rady Ministrów, małżonkom tych osób oraz członkom rodzin będącym na ich utrzymaniu "świadczenia opieki zdrowotnej są udzielane przez zakłady opieki zdrowotnej utworzone przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych lub przez zakłady opieki zdrowotnej utworzone przez Ministra Obrony Narodowej".

Tak więc prawo do leczenia w "szpitalu dla władzy" ma m.in. wymienione przepisami kilkanaście osób w kraju. Z leczenia w szpitalu MSWiA korzystali m.in. premier Jerzy Buzek, gdy zasłabł we wrześniu 2001 roku; premier Leszek Miller w 2003 roku po wypadku rządowego śmigłowca; ojciec obecnego premiera Kornel Morawiecki. Jarosław Kaczyński (wcześniej także Lech Kaczyński) leczy się w Wojskowym Instytucie Medycznym, który ma status instytutu badawczego.  

Dyskusja na Twitterze dotycząca szpitalu dla władzy Twitter

Jednak CSK MSWiA nie leczy wyłącznie VIP-ów. Mówił o tym 22 listopada w radiu RMF FM dr Artur Zaczyński, zastępca dyrektora ds. medycznych Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA. Wyjaśniał, że po przekształceniu obecnego szpitala w instytut dalej będzie on szpitalem ogólnodostępnym, dla wszystkich Polaków. 

"Nigdy nie było i nie będzie dodatkowych łóżek dla kogokolwiek. Mamy ustawowo zabezpieczać tylko cztery najważniejsze osoby w państwie" - podkreślał dr Zaczyński w porannej rozmowie w RMF.

Szpital, w którego statucie zapisano, że jego podstawowym zadaniem jest "wykonywanie działalności leczniczej" poprzez udzielanie świadczeń zdrowotnych, szpitalnych i ambulatoryjnych, działa na podstawie m.in. ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. A w niej zapisano, że prawo do świadczeń zdrowotnych ma każdy, kto płaci ubezpieczenie zdrowotne. Tak więc może się leczyć również w szpitalu MSWiA.

Inna kwestia to dostępność łóżek dla pacjentów. Rocznie w tym szpitalu wykonywanych jest ponad 120 tys. hospitalizacji.

Ze szpitala – instytut badawczy. Możliwość dodatkowego finansowania

Tak więc VIP-y były leczone w szpitalu MSWiA od dawna, a nowa ustawa w tym zakresie nic nie zmienia. Na jej podstawie nie powstanie nowy szpital wyłącznie dla nich. Jeden z artykułów tej ustawy stanowi:

Tworzy się Państwowy Instytut Medyczny Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w drodze przekształcenia Centralnego Szpitala Klinicznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w Warszawie.

We wcześniejszym artykule 3, opisującym zadania instytutu (jest ich 15), na pierwszym miejscu zapisano: "wykonywanie działalności leczniczej". Oprócz normalnej działalności szpitalnej - zabiegi, operacje, hospitalizacja, porady itp. - będzie się zajmował także prowadzeniem: "badań naukowych, prac rozwojowych i usługowo-badawczych w dziedzinie nauk medycznych i nauk o zdrowiu dotyczących bezpieczeństwa wewnętrznego państwa"; będzie też wdrażał wyniki tych badań. Do jego zadań ma też należeć m.in. kształcenie kadr medycznych, opracowanie "standardów diagnostyczno-leczniczych, mających zastosowanie w Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej oraz Służbie Ochrony Państwa". Zaś rada naukowa instytutu będzie miała prawo do nadawania tytułów naukowych doktora i doktora habilitowanego nauk medycznych. To znaczne poszerzenie zakresu działalności dotychczasowego CSK MSWiA.

Nowa ustawa nie wspomina co prawda o leczeniu najważniejszych osób w państwie, ale należy założyć, że tak będzie dalej - co zasugerował podczas sejmowej debaty wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Błażej Poboży. "Centralny Szpital Kliniczny MSWiA po przekształceniu w Państwowy Instytut Medyczny MSWiA zachowa wszystkie funkcje, które teraz spełnia" – powiedział 4 listopada. "Oznacza to, że placówka nadal, tak jak do tej pory, będzie leczyła pacjentów z całej Polski" - mówił.

W sejmowej dyskusji część posłów z Koalicji Obywatelskiej i Lewicy nie kwestionowała sensu przekształcenia szpitala w instytut ("sama idea przekształcenia szpitala w instytut nie budzi kontrowersji" - mówił 15 listopada w Sejmie poseł KO Adam Cyrański) - podkreślała za to niebezpieczeństwa tego rozwiązania. Wskazywano m.in. na kadrowe i organizacyjne uzależnienie placówki od ministra spraw wewnętrznych i możliwość ich doboru według klucza politycznego; na niejasności w rozdzieleniu funkcji badawczych i leczniczych instytutu; na kwestię przejęcia przez instytut ponad 239 mln zł długu obecnego szpitala.

Słowa o specjalnym "szpitalu dla władzy" z ust polityków opozycji nie padły podczas sejmowej debaty. Ale 21 listopada w wypowiedzi dla "Super Expressu" europoseł KO Bartosz Arłukowicz, były minister zdrowia, powiedział: "Ten instytut to emanacja obecnej władzy! To niebywałe, że w sytuacji, kiedy z powodu pandemii zmarło 150 tysięcy Polaków i de facto braku dostępu przez ostatnie dwa lata do leczenia, władza funduje sobie własny ekskluzywny szpital". Tymczasem Michał Gramatyka, poseł koła Polska2050 (którego posłowie głosowali za utworzeniem instytutu) tonował na Twitterze: "Kolejna 'Elfowa burza' wokół @PL_2050 - dziś o szpital na @CSK_MSWiA. Ma być instytutem, na wniosek pracowników. Podobno "dla władzy". Realnie - dla wszystkich. Tylko w COVIDzie 400 łóżek (10%) respiratorowych. Ilu ludzi opozycji (i rodzin) leczyło się tam? Ktoś się przyzna?".

Wiceszef MSWiA Błażej Poboży, odpowiadając w czasie debaty sejmowej na pytania posłów o finansowanie i zadłużenie szpitala MSWiA, zwrócił uwagę między innymi na to, że przekształcenie szpitala w instytut sprawi, iż ten będzie mógł pozyskiwać pieniądze ze źródeł zewnętrznych - na przykład z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Dotychczas jako podmiot leczniczy nie mógł o nie wnioskować samodzielnie.

"Nie brakuje nam miejsc do badań i eksperymentów medycznych"

Poproszony przez Konkret24 o komentarz Marcin Pakulski, były prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, uważa jednak, że nie ma potrzeby tworzenia nowej placówki badawczej. - Nie brakuje nam miejsc do badań i eksperymentów medycznych, większy sens miałoby utworzenie w kraju systemu szpitali MSWiA zabezpieczających leczenie w sytuacjach nadzwyczajnych zamiast, jak w przypadku pandemii, budowania szpitali tymczasowych - wyjaśnia. W rozmowie z Konkret24 wskazuje na coś innego - zbiegnięcie się w czasie uchwalenia ustawy o Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA oraz ustawy o zmianie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz niektórych innych ustaw. Skutkiem drugiej jest zmniejszenie o 13 mld zł dotacji dla Narodowego Funduszu Zdrowia. - Z jednej strony, powstanie instytut dla leczenia władzy i funkcjonariuszy służb (którzy nie płacą składek zdrowotnych), a z drugiej, zabiera się zwykłym obywatelom pieniądze na leczenie. To źle wygląda - ocenia Marcin Pakulski.

Autorka/Autor:Piotr Jaźwiński

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

"To jest chore, co w tej UE wymyślają"; "Unia robi z naszych domów sortownię śmieci" - internauci z oburzeniem reagują na doniesienia o kolejnym unijnym nakazie. Bo według przekazu Konfederacji i jej działaczy Unia Europejska miałaby wprowadzić obowiązek posiadania aż 11 koszy na śmieci. W tej narracji jednak tylko liczba jest prawdziwa.

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych - w tym także w polskich - generują posty informujące, jakoby księżniczka Szwecji miała nazwać Donalda Trumpa "zboczeńcem" i nawoływać do bojkotu amerykańskich produktów w Europie. Wpisy ilustrowane są zdjęciem rzekomej księżniczki. To potrójny fake news.

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

Źródło:
Konkret24

Krzysztof Bosak twierdzi, że to nie afera Jeffreya Epsteina ujawniła "pedofilskie praktyki na szczytach elit w USA" - według niego pokazała to już tak zwana Pizzagate. Wicemarszałek polskiego Sejmu przywołał też inną zmyśloną teorię, pisząc o "ujawnianiu pedofilskich siatek wewnątrz amerykańskich elit". Dlatego internauci mu wytykają, że publikuje fake newsy.

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy Ministerstwo Zdrowia zapowiada objęcie dzieci obowiązkiem szczepienia przeciwko HPV, w mediach społecznościowych przeciwnicy tej decyzji przekonują o braku potwierdzenia bezpieczeństwa tej szczepionki. Jako "dowód" wskazują pewne pismo wysłane z resortu zdrowia. Przestrzegamy: to medyczna dezinformacja.

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Źródło:
Konkret24

"Jak nastrój w beczce?" - zakpił z ministra rolnictwa europoseł Waldemar Buda, publikując wpis o transporcie wołowiny z Argentyny do Europy. Tym postem ściągnął tylko na siebie krytykę internautów, bo opublikował fotografię AI jako rzekomo prawdziwą.

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Źródło:
Konkret24

"Skandal", "tragedia", "to zdrada" - tak internauci komentują doniesienia o rzekomym uprzywilejowaniu cudzoziemców w zatrudnianiu ich do personelu medycznego. Nad takim rozwiązaniem ma niby pracować rząd. Prawda jest inna.

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Źródło:
Konkret24

Za możliwość spaceru wydmami i lasami i kontaktu z naturą w Holandii rzekomo trzeba zapłacić. To przekaz, który towarzyszy krążącemu w mediach społecznościowych zdjęciu. A jak jest naprawdę? Wyjaśniamy.

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

Źródło:
Konkret24

Doniesienia o rasistowskim filmie uderzającym w Baracka Obamę i jego żonę Michelle, który Donald Trump opublikował na platformie Truth Social, wywołały falę oburzenia, jak również niedowierzania. Jednak ten wpis prezydenta USA jest prawdziwy.

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Źródło:
Konkret24

Mrozy w Polsce stały się dla przeciwników odnawialnych źródeł energii pożywką do szerzenia dezinformacji. Przekonują oni, że jeżeli Polska zrezygnuje z zasilania węglem i gazem, zaczniemy "zamarzać we własnych domach". Jako dowód rozpowszechniane są wykresy przedstawiające znikomy udział odnawialnych źródeł w obecnym miksie energetycznym. Przestrzegamy przed tą manipulacją.

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Źródło:
Konkret24

W kampanii prezydenckiej Karol Nawrocki złożył kilkadziesiąt obietnic wyborczych, lecz głównym programem był Plan 21. Po pół roku prezydentury widać, że jego realizacja nie przebiega tak, jak Nawrocki zapowiadał. Ani jeden punkt nie został spełniony. Przedstawiamy, co w ramach tych 21 punktów prezydent zrobił i dlaczego ich spełnienie od początku było mało realne, biorąc pod uwagę kompetencje Prezydenta RP.

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Źródło:
TVN24+

Do płaczu i załamania starszego nauczyciela mieli doprowadzić francuscy nastolatkowie. Sugeruje to nagranie, które krąży w sieci. Ten i podobne materiały mają grać na emocjach.

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

Źródło:
Konkret24

Politycy prawicy właśnie ogłosili, że teoria spiskowa "wielkiej podmiany" mówiąca o zastępowaniu Europejczyków imigrantami przestała być spiskowa - stała się faktem. Ten "plan europejskich elit" miała potwierdzić hiszpańska polityczka Irene Montero. Europosłanka, drwiąc z prawicy, pewnie nie sądziła, że zostanie przez polskich polityków odebrana dosłownie.

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie, którego autor pokazuje, jak rzekomo po wprowadzeniu systemu KSeF "można zniszczyć firmy". Akcja z zakupem prezerwatyw i wystawieniem faktury za nie na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów jest gorąco komentowana - ale nie radzimy naśladować. Bo autor filmu manipuluje.

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Źródło:
Konkret24

Negacjoniści Holokaustu często przywołują wizytę Międzynarodowego Czerwonego Krzyża jako dowód, że obóz Auschwitz nie miał charakteru ludobójczego. Twierdzą, że brak zastrzeżeń ze strony tej organizacji wobec obozu miał świadczyć o braku komór gazowych oraz innych zbrodniczych działań.

FAŁSZ: Międzynarodowy Czerwony Krzyż nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń po wizycie w obozie

FAŁSZ: Międzynarodowy Czerwony Krzyż nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń po wizycie w obozie

Źródło:
www.auschwitz.org

To między innymi dzięki Jeffreyowi Epsteinowi obecny burmistrz Nowego Jorku zrobił karierę polityczną. Tak twierdzą internauci, którzy publikują fotografię, na której obok nieżyjącego przestępcy seksualnego są jeszcze między innymi Bill Gates i Bill Clinton. To zdjęcie niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

Źródło:
Konkret24

Niedługo mija pół roku, odkąd Karol Nawrocki sprawuje urząd prezydenta RP. W tym krótkim okresie zawetował już 23 ustawy. Porównując go do poprzedników, niektórzy politycy podkreślali i podkreślają, że Nawrocki pobił rekord, jeśli chodzi o liczbę wet. Czy słusznie? Jak sprawdziliśmy, pewien rekord obecny prezydent rzeczywiście ma na swoim koncie.

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

Teraz Iran, wcześniej Nepal, Afganistan, Uganda... Gdy w jakimś kraju "wyłączono internet", co tak naprawdę zrobiono? Czy władze mają jakiś tajemniczy przycisk, odłączający całe państwo od sieci? Jak się okazuje, nie jest to takie proste i nie w każdym kraju możliwe do przeprowadzenia.

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

Źródło:
TVN24+

Prezydent Francji stwierdził, że nie boi się ani Donalda Trumpa, ani Władimira Putina, a jego kraj jest gotowy na wojnę. Liczy przy tym na pomoc państw afrykańskich, "które stanęłyby po stronie Francji w razie wojny". Nagranie, w którym rzekomo to wszystko powiedział, krąży w sieci. A co naprawdę powiedział Emmanuel Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

Źródło:
Konkret24

Facebooka zalała fala "ogłoszeń matrymonialnych" rzekomych Ukrainek. Są pokazywane jako kobiety atrakcyjne, ale roszczeniowe. I choć te osoby nie istnieją, ich "wpisy" generują krytykę polskich internautów, a także hejt. Bo o to właśnie chodzi w tej wyjątkowo oburzającej antyukraińskiej akcji.

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Źródło:
Konkret24

W Wielkiej Brytanii atakami z użyciem noży zagrożeni są szczególnie ludzie młodzi. Z drugiej strony, właśnie oni stanowią sporą grupę sprawców. To zjawisko określa się już jako model strachu i mody. Między innymi by temu przeciwdziałać, na ulicach brytyjskich miast ustawiane są pojemniki na noże. Czy spełniają swoją funkcję?

Mówisz "kończę z tym" i wrzucasz tu nóż. Pojemniki, które "ratują życie"

Mówisz "kończę z tym" i wrzucasz tu nóż. Pojemniki, które "ratują życie"

Źródło:
TVN24+

Podczas gdy Stany Zjednoczone nękają śnieżyce i mrozy, w mediach społecznościowych krążą nagrania mające pokazywać, jak niebezpieczne są tam teraz "wybuchające drzewa". Meteorolodzy i lokalne władze rzeczywiście ostrzegały mieszkańców niektórych stanów przed takim zjawiskiem - a twórcy fake newsów wykorzystali sytuację.

Silny mróz i "wybuchające drzewa". Ale aż tak?

Silny mróz i "wybuchające drzewa". Ale aż tak?

Źródło:
Konkret24

Czy to będzie zgodne z konstytucją? Czy takie zmiany można wprowadzić rozporządzeniem? - to dwa z wielu pytań, które pojawiają się w związku z planowaną zmianą treści aktów małżeństwa. Minister cyfryzacji wyjaśnia powód, przedstawiciel prezydenta krytykuje, a my sprawdzamy, czy i jak takie zmiany można zgodnie z prawem wprowadzić.

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

Źródło:
Konkret24

Głównym polem aktywności współczesnych negacjonistów Holokaustu są media społecznościowe - przestrzega na swojej stronie Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. Zainicjowało walkę z tą formą kłamstwa, uruchamiając akcję "Powstrzymaj negacjonizm". Lecz negowanie historii obozu trwa nie tylko w internecie - robią to na przykład politycy. Konkret24 przyłącza się do akcji: na tej stronie udostępniamy weryfikacje, które opublikowało muzeum. Będziemy odkłamywać kolejne fałszywe tezy negacjonistów.

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Źródło:
tvn24.pl

Internet zalewają filmy pokazujące gniew i wściekłość Amerykanów na funkcjonariuszy ICE. Na nagraniach widać, jak "zwykli" obywatele konfrontują się z agentami: biją ich, zrywają im maski. Poprzednio próbowano agentów ICE ośmieszać, teraz emocje są inne. Nagrania nie pokazują rzeczywistości, ale oczekiwania obywateli - owszem.

Krzyczą, biją, zrywają maski. Amerykanie "konfrontują się z ICE" w sieci

Krzyczą, biją, zrywają maski. Amerykanie "konfrontują się z ICE" w sieci

Źródło:
Konkret24

Przygotowywany przez Ambasadę Ukrainy w Polsce dokument niektórzy politycy prawicy nazywają "instrukcją donoszenia na Polaków". Taka narracja szybko zaczęła krążyć w mediach społecznościowych i niektórych serwisach internetowych. Ambasador Ukrainy i współautor poradnika odpierają zarzuty. Wyjaśniamy.

"Instrukcja donoszenia na Polaków"? Co powstaje w Ambasadzie Ukrainy

"Instrukcja donoszenia na Polaków"? Co powstaje w Ambasadzie Ukrainy

Źródło:
Konkret24

Nie ma na niej oscypka, sera korycińskiego, obwarzanka krakowskiego czy kiełbasy lisieckiej. Lista nazw polskich produktów, które mają być chronione przed podróbkami na rynkach krajów Mecosur, jest wyjątkowo krótka, za to wysokoprocentowa. Lecz co ciekawe, nie powstała teraz, a zdumienie niektórych polityków prawicy wydaje się spóźnione.

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Źródło:
TVN24+

Wypowiedź szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego wywołała falę krytyki ze strony ekspertów od obronności i uzbrojenia. Sławomir Cenckiewicz jest zaniepokojony, że ze środków SAFE "nie możemy kupować sprzętu amerykańskiego czy koreańskiego". Lecz założenia unijnego programu są powszechnie znane. Również ich cel, który jest inny, niż chciałby szef BBN.

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Źródło:
Konkret24

"Ekonomia wojenna" - tak prorosyjskie konta nazywają rzekomy proceder sprzedawania agregatów prądotwórczych, które Polacy przekazują Ukraińcom w ramach akcji pomocowej. Tyle że takiego procederu nie ma.

Ukraińcy sprzedają na aukcjach "polskie agregaty"? Nie te, o których myślicie

Ukraińcy sprzedają na aukcjach "polskie agregaty"? Nie te, o których myślicie

Źródło:
Konkret24

Blisko dwa tysiące złotych od 1 marca może otrzymać alkoholik za sam fakt, że jest uzależniony? Tak przekonują internauci, a niektórzy nazywają świadczenie "rentą alkoholową". Nagrania z takim przekazem generują setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych. Na nasilające się w sieci przekłamania reaguje już Zakład Ubezpieczeń Społecznych - a my wyjaśniamy tę manipulację.

"Od marca alkoholik dostanie dwa tysiące złotych od państwa". ZUS reaguje, my wyjaśniamy

"Od marca alkoholik dostanie dwa tysiące złotych od państwa". ZUS reaguje, my wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24