Tak łatwo "wyrzucić z domu partnera"? Nie łatwo, ale prawo chroni ofiary przemocy

Źródło:
Konkret24
Ustawa antyprzemocowa w praktyce. Policja od razu izoluje sprawców przemocy domowej
Ustawa antyprzemocowa w praktyce. Policja od razu izoluje sprawców przemocy domowejMarta Kolbus | Fakty po południu
wideo 2/5
Ustawa antyprzemocowa w praktyce. Policja od razu izoluje sprawców przemocy domowejMarta Kolbus | Fakty po południu

Mogą cię wyrzucić "z własnego mieszkania na 14 dni bez żadnych dowodów na przemoc", "skończmy wreszcie z przywilejami dla kobiet" - tak komentują internauci popularne w sieci porady, jak walczyć ze sprawcami przemocy. Rzeczywiście, ustawa antyprzemocowa wprowadziła nowe możliwości, ale nie można kogoś ot tak wyrzucić z jego mieszkania.

Dużo emocji i komentarzy wywołuje rozpowszechniana na początku listopada w mediach społecznościowych ilustracja będąca screenem tekstu zatytułowanego "Jak wyrzucić z domu partnera na podstawie ustawy przeciwko przemocy domowej". Owa "instrukcja" składa się z sześciu punktów (pisownia oryginalna): "1. Wezwij policję i zgłoś, że partner Ci grozi pobiciem lub śmiercią, lub że Cię uderzył 2. Gdy policja przyjedzie potwierdź swoje zeznanie, on będzie zaprzeczał 3. Zgodnie z ustawą policja nakaże mu natychmiastowe opuszczenie mieszkania 4. Nie może on zabrać żadnych rzeczy z mieszkania bez Twojej zgody! 5. Będzie musiał oddać klucze i dostanie 14 dniowy zakaz wstępu do mieszkania nawet jeśli należy ono do niego. Zakaz można przedłużać na Twój wniosek 6. Nawet jeżeli zgłoszenie się nie potwierdzi nie ponosisz żadnych konsekwencji".

W najpopularniejszej wersji ta ilustracja jest udostępniana wraz z wpisem z Facebooka, który nie jest już dostępny, ale w listopadzie 2022, gdy został opublikowany, cieszył się też dużą popularnością. Napisano w nim: "Jakby któraś potrzebowała. Ustawa daje możliwość wyprowadzenia partnera z mieszkania na 14 dni lub więcej. Wystarczy zgłoszenie przemocy zagrażającej zdrowiu lub życiu (np. groźby). Partner nie może zabrać nawet swoich ubrań bez waszej zgody i musi oddać klucze. Ktoś już korzystał?". Zrzut ekranu z tym postem jest teraz udostępniany m.in. na platformie X. Jeden z wpisów z 2 listopada wyświetliło prawie 950 tys. użytkowników.

Wpis z instrukcją "Jak wyrzucić z domu partnera" wyświetliło prawie milion użytkowników platformy Xx.com

Post komentowali głównie mężczyźni, wyrażając oburzenie takimi przepisami. "To prawo to czyste barbarzyństwo"; "Niezła imba wgl że mogą cię wy***ać z własnego mieszkania na 14 dni bez żadnych dowodów na przemoc"; "Jeżeli takie absurdy nie będą tępione, to z jednej strony coraz mniej mężczyzn będzie pracować na ten cyrk i go bronić w sytuacji zagrożenia"; "To jest naprawdę straszne"; "To jest taka patologia, że się w pale nie mieści"; "Co to za bandyckie prawo? Może skończmy wreszcie z przywilejami dla kobiet i traktujmy wszystkich równo?"; "Ustawa antyprzemocowa czyli ostateczny koniec kohabitacji mężczyzn i kobiet w jakiejkolwiek formie i pociągnięcie muru berlińskiego między płciami" - komentowali (pisownia oryginalna).

Wpis z "instrukcją" podał dalej m.in. publicysta Łukasz Warzecha, pisząc: "Brzmi to przerażająco. Czy któryś z obserwujących mnie prawników może skomentować? Czy faktycznie tak to wygląda?". Jego post miał ponad 700 tys. wyświetleń.

Z pomocą prawniczki z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka wyjaśniamy, "czy faktycznie tak to wygląda" i czy "instrukcja" o wyrzucaniu partnera z domu odpowiada przepisom prawa.

Nakaz i zakaz w nowej ustawie

O tzw. ustawie antyprzemocowej pisaliśmy w Konkret24 w maju 2023. Weryfikowaliśmy wtedy słowa Michała Wójcika - ministra w kancelarii premiera i wiceprezesa Suwerennej Polski (byłego wiceministra sprawiedliwości) - który powiedział, że dzięki tej ustawie "tak po prostu można wywalić przemocowca" z mieszkania. Przekaz z analizowanej "instrukcji" różni się tym, że Michał Wójcik mówił o możliwości wyrzucenia z domu sprawcy przemocy domowej, a autor owych porad sugeruje, że to samo można zrobić z partnerem, którego tylko oskarży się o groźby lub przemoc (na screenie czytamy o "partnerze", choć ustawa nie określa płci; zapis dotyczy "osoby stosującej przemoc w rodzinie").

Ustawa antyprzemocowa to powszechna nazwa ustawy z 30 kwietnia 2020 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw. Przepisy weszły w życie 30 listopada 2020 roku i tego dnia Ministerstwo Sprawiedliwości informowało, że dzięki nim "sprawcy przemocy domowej będą natychmiast izolowani od swych ofiar". Ta deklaracja nawiązywała do dwóch najważniejszych instrumentów wprowadzonych przez ustawę: - nakaz natychmiastowego opuszczenia mieszkania przez sprawcę przemocy domowej, - zakaz zbliżania się do mieszkania oraz jego najbliższego otoczenia.

Uprawnienia do wydawania takich nakazów i zakazów nadano policjantom i żołnierzom Żandarmerii Wojskowej (tym drugim w odniesieniu: do żołnierzy pełniących czynną służbę wojskową stosujących przemoc w rodzinie). Nakaz i zakaz można wydawać łącznie lub oddzielnie, choć w praktyce najczęściej wydaje się je łącznie.

Prawniczka: instrukcja w sieci "pomija kilka istotnych informacji"

Zgodnie z ustawą o policji, którą znowelizowała ustawa antyprzemocowa, policjant może więc wydać nakaz natychmiastowego opuszczenia mieszkania zamieszkiwanego wspólnie z ofiarą przemocy domowej - ale tylko, gdy uzna, że dana osoba rzeczywiście jest sprawcą przemocy domowej i "stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia osób dotkniętych tą przemocą".

Zuzanna Ganczewska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka (HFPC), autorka raportu na temat ustawy antyprzemocowej, w analizie przesłanej Konkret24 tłumaczy, że ocena tego, czy dana osoba stwarza zagrożenie, "powinna być dokonywana w sposób indywidualny na gruncie konkretnej sprawy". "W szczególności funkcjonariusz powinien zwrócić uwagę na niektóre wymienione w przepisach kryteria, takie jak wcześniejsze występowanie przemocy, sytuację osoby dotkniętej przemocą i stan osoby stosującej przemoc" - podkreśla.

O samej krążącej instrukcji prawniczka pisze: "Odnosi się do istniejącej procedury, choć pomija kilka istotnych informacji".

Pełna procedura ustalania, czy dana osoba jest sprawcą przemocy domowej i zagraża życiu lub zdrowiu osób dotkniętych tą przemocą, jest opisana w ustawie. O stosowaniu przemocy funkcjonariusz może się dowiedzieć bezpośrednio od ofiary, od kuratora sądowego lub od pracownika pomocy społecznej w związku z wykonywaniem ich obowiązków służbowych. Po przyjeździe na miejsce to do policjanta należy ocena, czy dana osoba stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia osób dotkniętych przemocą. W tym celu przesłuchuje osobę zgłaszającą i fakultatywnie również inne osoby, "w szczególności wszystkie dotknięte tą przemocą osoby pełnoletnie wspólnie zajmujące mieszkanie".

Zuzanna Ganczewska podkreśla: "Przed wydaniem nakazu policjant powinien również przesłuchać osobę stosującą przemoc domową, o ile nie utrudni to natychmiastowego wydania zakazu. Choć teoretycznie same zeznania osoby zgłaszającej mogą być wystarczające dla zastosowania tego środka, policjant uprawniony jest również do dokonywania innych czynności w celu ustalenia, czy faktycznie zachodzi zagrożenie dla życia lub zdrowia".

Ocena zagrożenia odbywa się w oparciu o 13 kryteriów wymienionych w ustawie o policji. Są to m.in. wcześniejsze występowanie przemocy fizycznej w rodzinie; sytuacja osoby dotkniętej przemocą w rodzinie (jej wiek, niepełnosprawność, ciąża); zależność ze względu na stan zdrowia, w tym zdrowia psychicznego, od sprawcy przemocy; informacje o próbach targnięcia się na własne życie przez osobę dotkniętą przemocą. "Oceniając, czy wystąpiły przesłanki do wydania nakazu, policjant korzysta ze specjalnego kwestionariusza, który wskazuje czynniki ryzyka, na które powinien zwrócić szczególną uwagę" - wyjaśnia Zuzanna Ganczewska. W kwestionariuszu zawarto 12 pytań: jeśli na konkretną liczbę pytań policjant uzyska odpowiedź twierdzącą, jest zobowiązany do odizolowania osoby stosującej przemoc.

Pierwsze trzy pytania z kwestionariusza szacowania ryzyka zagrożenia życia lub zdrowiapolicja.pl

Poza przesłuchaniem osoby zgłaszającej i świadków policjant przed wydaniem nakazu lub zakazu "ma prawo zażądać dodatkowych informacji od innych instytucji lub organów", by ustalić, czy dana osoba stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia osób dotkniętych przemocą. Może na przykład skontaktować się z ośrodkiem pomocy społecznej i sprawdzić, czy w tej rodzinie już wcześniej zgłaszano przemoc domową.

Nieprawda, że "nie może zabrać żadnych rzeczy z mieszkania"

Jeśli po wszystkich tych czynnościach funkcjonariusz uzna, że osoba jest sprawcą przemocy, a ponadto zagraża życiu lub zdrowiu osób dotkniętych tą przemocą, wydaje nakaz natychmiastowego opuszczenia mieszkania. W krążącej w sieci "instrukcji" napisano, że partner "nie może zabrać żadnych rzeczy z mieszkania bez twojej zgody", a w cytowanym poście, że "nie może zabrać nawet swoich ubrań bez waszej zgody".

Ustawa stanowi inaczej: "Osoba stosująca przemoc w rodzinie, wobec której wydano nakaz lub zakaz, ma prawo zabrać ze wspólnie zajmowanego mieszkania przedmioty osobistego użytku i służące do świadczenia pracy lub będące jej własnością zwierzęta domowe". Dopiero "w przypadku sprzeciwu osób wspólnie zajmujących mieszkanie", a więc nie samego zgłaszającego, przedmioty lub zwierzęta domowe pozostawia się we wspólnie zajmowanym mieszkaniu.

Na popularnej ilustracji wspomina się o 14 dniach, ponieważ nakaz opuszczenia mieszkania traci ważność po upływie 14 dni od jego wydania. Jak tłumaczy Zuzanna Ganczewska, to czas na wszczęcie odpowiednich procedur "w warunkach bezpieczniejszych dla osoby doznającej przemocy". "W tym czasie taka osoba może podjąć odpowiednie kroki prawne nakierunkowane na ochronę siebie i najbliższych przed osobą stosującą przemoc" - dodaje. Może to być np. wniosek do sądu o zobowiązanie sprawcy przemocy do opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania lub zakaz zbliżania się do mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia. Do takiego wniosku można dołączyć także wniosek o udzielenie zabezpieczenia na czas rozpoznania sprawy - w tej sytuacji sąd przedłuża nakaz lub zakaz na okres dłuższy niż 14 dni.

Zuzanna Ganczewska tłumaczy: "Wniosek o zobowiązanie osoby stosującej przemoc domową do opuszczenia mieszkania powinien zostać rozpoznany zgodnie z przepisami w ciągu miesiąca. Przy czym w praktyce ten czas może się wydłużyć". Stąd właśnie możliwość złożenia dodatkowego wniosku o zabezpieczenie na czas postępowania. "W trybie zabezpieczenia sąd może przedłużyć nakaz opuszczenia mieszkania – nie jest to jeszcze jednak ostateczne rozstrzygnięcie w przedmiocie wniosku i nie przesądza o wyniku postępowania" - dodaje prawniczka. To postępowanie toczy się już jednak nie w oparciu o ustawę antyprzemocową, lecz ustawę o przeciwdziałaniu przemocy domowej i Kodeks postępowania cywilnego.

Jednocześnie w ciągu tych 14 dni osoba, w stosunku do której wydano nakaz, może zaskarżyć decyzję policjanta. "Zażalenie takie wnosi się w ciągu 3 dni od dnia doręczenia nakazu i jeśli sąd stwierdzi, że wydany został bezzasadnie, uchyla go" - wyjaśnia prawniczka z HFPC.

Podsumowując: jeśli w trakcie 14 dni obowiązywania nakazu opuszczenia mieszkania i zakazu zbliżenia się osoba doznająca przemocy nie podejmie dalszych kroków prawnych, nakaz straci moc i osoba, której dotyczył, może wrócić do mieszkania. Może też skrócić ten czas, składając zażalenie, do którego musi przychylić się sąd.

Odpowiadając na pytania w komentarzach do "instrukcji", wyjaśniamy: własność mieszkania nie ma kluczowego znaczenia z perspektywy wydania nakazu - właścicielowi mieszkania można nakazać jego opuszczenie. "W przeciwnym razie osoba doznająca przemocy mieszkająca w mieszkaniu należącym do osoby stosującej przemoc nie mogłaby skorzystać z ochrony, którą ten środek ma zapewnić" - wyjaśnia Zuzanna Ganczewska. Jednak samo wydanie nakazu nie wpływa na własność, czyli na tytuł prawny do lokalu. Osoba, której dotyczy nakaz opuszczenia mieszkania, wciąż pozostaje więc właścicielem lokalu.

Nieprawda, że gdy zgłoszenie się nie potwierdzi, "nie ponosisz żadnych konsekwencji"

Nieprawdą jest też informacja w "instrukcji", że nawet jeśli zgłoszenie o przemocy się nie potwierdzi i nakaz straci ważność po 14 dniach, to zgłaszający nie poniesie konsekwencji. W ustawie zapisano bowiem, że "osobę zgłaszającą przemoc w rodzinie przesłuchuje się w charakterze świadka, po pouczeniu o treści art. 233 Kodeksu karnego, na okoliczności wskazane w zgłoszeniu" (pogrubienie od redakcji). Zuzanna Ganczewska tłumaczy: "Przepis ten stanowi o przestępstwie fałszywych zeznań, a jeśli po takim pouczeniu osoba zgłaszająca podałaby niezgodne z prawdą informacje, naraża się na odpowiedzialność karną". Za składanie fałszywych zeznań grozi kara pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat.

Liczby, które przytaczamy poniżej, pokazują jednak, że ustawa antyprzemocowa nie jest wykorzystywana do tego, by bezpodstawnie wyrzucać partnerów z domu czy przejmować mieszkania lub domy.

HFPC: istotny krok w kierunku ochrony ofiar

W sierpniu tego roku Ministerstwo Sprawiedliwości podało, że do 1 lipca 2023 wydano łącznie 10,1 tys. nakazów opuszczenia mieszkania i zakazów zbliżania się do mieszkania. Natomiast z danych, które w maju przesłała nam Komenda Główna Policji oraz z informacji resortu sprawiedliwości wynika, że do końca 2022 roku na 7,8 tys. decyzji o nakazie opuszczenia mieszkania tylko trzy zażalenia skutkowały uchyleniem przez sąd nakazu lub zakazu. Pokazuje to, że instrumenty stworzone w ustawie antyprzemocowej nie są wykorzystywane bezpodstawnie - jak sugeruje się w internetowym przekazie.

Helsińska Fundacja Praw Człowieka w swoim raporcie wydanym dwa lata po wejściu w życie przepisów oceniła, że "wprowadzenie możliwości wydawania doraźnych, natychmiast wykonalnych środków izolacyjnych wobec osób stosujących przemoc w rodzinie stanowi istotny krok w kierunku ochrony ofiar przemocy domowej, w szczególności w sytuacji bezpośredniego zagrożenia".

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Prezydent Andrzej Duda przedstawił swoją wizję: w Polsce będzie coraz więcej bogatych ludzi, którzy będą mieli swoje samoloty. Według danych ULC z ostatnich dziesięciu lat w rejestrze cywilnych samolotów przyrost nie był duży, choć systematyczny. Polacy najchętniej inwestują w samoloty ultralekkie.

Prezydent: "coraz więcej ludzi będzie miało swoje samoloty". Ilu już ma? Sprawdziliśmy

Prezydent: "coraz więcej ludzi będzie miało swoje samoloty". Ilu już ma? Sprawdziliśmy

Źródło:
Konkret24

Premier Albanii Edi Rama rzekomo stwierdził w obecności amerykańskiego sekretarza stanu Antony'ego Blinkena, że Stany Zjednoczone to jeden z "trzech głównych diabłów" świata, obok Rosji i Izraela. Dowodem na to miało być krótkie nagranie. Słowa szefa rządu Albanii zostały wyjęte z kontekstu.

Premier Albanii: Stany Zjednoczone to jeden z "trzech głównych diabłów" świata. Słowa wyrwane z kontekstu

Premier Albanii: Stany Zjednoczone to jeden z "trzech głównych diabłów" świata. Słowa wyrwane z kontekstu

Źródło:
Konkret24

Nagranie, które zamieszczono na TikToku, a potem w innych mediach społecznościowych sugeruje, że w województwie lubelskim powstaje obóz dla migrantów, którzy rzekomo zostaną relokowani z innych państw. Przeznaczenie obiektu jest inne. Wyjaśniamy.

"Czyżby tu powstawał obóz dla nielegalnych migrantów Tuska?" Nie. Wyjaśniamy, co wybudowano w pobliżu granicy

"Czyżby tu powstawał obóz dla nielegalnych migrantów Tuska?" Nie. Wyjaśniamy, co wybudowano w pobliżu granicy

Źródło:
Konkret24

W ramach rosyjskich działań dezinformacyjnych przed wyborami do Parlamentu Europejskiego stworzono strony internetowe, które były bliźniaczo podobne do stron uznanych serwisów medialnych. W Polsce podszyto się pod strony tygodnika "Polityka" i Polskiego Radia. Opisujemy szczegóły rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej wymierzonej w eurowybory.

Rosyjski "Sobowtór" kontratakuje. Jak podszyto się pod "Politykę" i Polskie Radio

Rosyjski "Sobowtór" kontratakuje. Jak podszyto się pod "Politykę" i Polskie Radio

Źródło:
Konkret24

Zdaniem Witolda Tumanowicza fermy futerkowe to "naprawdę duża część polskiej gospodarki". Przeanalizowaliśmy dane. Poseł się myli.

Poseł Konfederacji: fermy futerkowe dużą częścią polskiej gospodarki. Nieprawda

Poseł Konfederacji: fermy futerkowe dużą częścią polskiej gospodarki. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Oszczędności Karola Karskiego podczas pracy w Parlamencie Europejskim wzrosły 20-krotnie. Ma też więcej mieszkań. Ryszard Czarnecki stał się milionerem. Również majątek Róży Thun znacząco urósł. Byli europosłami co najmniej dekadę - teraz już nie zostali wybrani. Sprawdzamy, z jakimi majątkami kończą przygodę w Brukseli.

Miliony na kontach, mieszkania, domy. Wieloletni europosłowie wracają z Brukseli

Miliony na kontach, mieszkania, domy. Wieloletni europosłowie wracają z Brukseli

Źródło:
Konkret24

Według krążącego w sieci nagrania i wpisów w mediach społecznościowych na mecz Ukrainy ze Słowacją podczas Euro 2024 kibice nie będą mogli wnieść słowackich flag. To dlatego, że te przypominają flagi innego państwa. To nieprawda. Wyjaśniamy, jakie są zasady dotyczące flag na meczach i gdzie jest przekłamanie.

Słowackie flagi będą konfiskowane, "bo są podobne do rosyjskich"? To fake news

Słowackie flagi będą konfiskowane, "bo są podobne do rosyjskich"? To fake news

Źródło:
Konkret24

Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha pochwalił się w serwisie X listą kwestii zrealizowanych po "pół roku rządów". Część z nich pokrywa się ze 100 konkretami - obietnicami przedwyborczymi Koalicji Obywatelskiej. Sprawdziliśmy, czy lista przedstawiana przez polityka ma potwierdzenie w rzeczywistości.

Minister Myrcha chwali się dokonaniami rządu. Sprawdzamy

Minister Myrcha chwali się dokonaniami rządu. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Posłanka Lewicy Wanda Nowicka zapytana, czy w ochronę naszej wschodniej granicy powinien się włączyć Frontex, stwierdziła, że ta unijna agencja zaangażuje się tylko wtedy, "gdybyśmy sobie rzeczywiście nie radzili z tymi problemami". Tak jednak nie jest. Frontex regularnie współpracuje z Polską - również w tym roku.

Frontex działa wtedy, gdy państwo nie radzi sobie z problemami na granicy? Nie tylko

Frontex działa wtedy, gdy państwo nie radzi sobie z problemami na granicy? Nie tylko

Źródło:
Konkret24

Niemal 60 polityków Prawa i Sprawiedliwości, Suwerennej Polski oraz Konfederacji w ciągu dwóch dni rozsyłało w mediach społecznościowych zdjęcia czarnoskórych osób przebywających w Polsce. To wywołało efekt "zalania internetu", który teraz ci sami politycy wskazują jako… skutek działań rządu. Towarzyszący tej akcji manipulacyjny przekaz miał generować negatywne emocje. 

"Zalewają internet". Jak politycy skoordynowali akcję ze zdjęciami czarnoskórych osób

"Zalewają internet". Jak politycy skoordynowali akcję ze zdjęciami czarnoskórych osób

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci cytatu prezydent Andrzej Duda miał na szczycie w Szwajcarii wzywać do "dekolonizacji" Rosji, a konkretnie: do jej podziału "na 200 państw etnicznych". To dezinformacja, szerzona także na prorosyjskich stronach. Słowa polskiego prezydenta zostały przeinaczone.

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Źródło:
Konkret24

"Przyszłym pokoleniom zabrano lekarzy", "rząd nie chce, żeby w Polsce było więcej lekarzy" - piszą w sieci internauci, krytykując likwidację kierunków lekarskich na niektórych uczelniach. Takie decyzje jeszcze jednak nie zapadły. Trwa audyt. Naczelna Rada Lekarska tłumaczy, że bardziej niż ilość liczy się jakość kształcenia.

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

Źródło:
Konkret24

Informacja, jakoby w Wałbrzychu miał się pojawić jakiś autokar z uchodźcami z Afryki, od kilku dni jest rozpowszechniana w mediach społecznościowych - w różnej formie. Nie jest prawdziwa. Wygląda to na skoordynowaną akcję, której celem jest wywołanie negatywnych emocji wobec migrantów i uchodźców w Polsce.

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

Źródło:
Konkret24

"A czy państwo otrzymali już powołanie na ćwiczenia wojskowe..." - tego typu komentarze krążą w mediach społecznościowych w reakcji na publikowane w sieci karty powołań do wojska. Według nagłaśnianego przekazu wojsko ma teraz wysyłać więcej takich kart i to do osób "z łapanki". Uspokajamy i wyjaśniamy.

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

Źródło:
Konkret24

Krążąca w mediach społecznościowych zbitka zdjęć ma dowodzić, że podczas trwającej teraz wojny Palestyńczycy namalowali na ośle flagę Izraela, a potem go zabili. Jednak te fotografie nie są ze sobą powiązane i nie mają nic wspólnego z tym, co obecnie się dzieje w Gazie. To fake news.

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Źródło:
Konkret24

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Czy Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek mogą się już czuć bezpieczni, bo immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed wyborem"? Dyskusja na ten temat rozpoczęła się w sieci zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania. Tłumaczymy, czym różnią się sytuacje trójki przyszłych europosłów.

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Źródło:
Konkret24

Podczas wizyty w Brukseli Jarosław Kaczyński przestrzegał przed "szaleństwem klimatycznym". Mówił, że człowiek nie wpływa na zmiany klimatu. Sugerował, że aby zredukować emisję CO2 do zera, trzeba by "zlikwidować ludzi w Europie". Przywoływał wątpliwe tezy naukowe. Nic z tego nie jest prawdą.

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Źródło:
Konkret24