Dane ministerstwa o "skutecznej walce z wykluczeniem komunikacyjnym". Czego nie pokazują?

Źródło:
Konkret24
Znikające połączenia PKS-owe
Znikające połączenia PKS-oweTVN24
wideo 2/4
Znikające połączenia PKS-oweTVN24

Ministerstwo Infrastruktury chwali się "skuteczną walką z wykluczeniem komunikacyjnym", pisząc o ponad pięciu tysiącach miejscowości, które zyskały połączenia autobusowe. Jednak statystyki obrazujące rzeczywistą skalę problemu są bezlitosne: w ciągu pięciu lat ubyło ponad 300 tysięcy kilometrów linii autobusowych, zlikwidowano ponad pięć tysięcy połączeń.

Ministerstwo Infrastruktury opublikowało 2 sierpnia na Twitterze serię postów. Wszystkie zaczynały się od słów: "Skutecznie walczymy z wykluczeniem komunikacyjnym!". Resort chwalił się osiągnięciami Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych (FRPA), który ma wspierać samorządy w organizacji transportu publicznego. "W tym roku, dzięki rządowemu wsparciu, uruchomiono 6565 linii autobusowych" - czytamy w tweecie. Ilustracją był wykres, na którym widać, jak słupki rosną - ale małą czcionką wyjaśniono, że to tylko liczba linii komunikacyjnych dofinansowanych w ramach funduszu. W 2019 roku dofinansowano 1228 linii, w 2020 roku - 2834, w 2021 roku - 4371, w 2022 roku - 5508. W kolejnym tweetcie resort informował z kolei: "Połączenia autobusowe docierają dziś do ponad 5000 miejscowości więcej. Mieszka w nich ok. 1,5 mln osób". Tu ilustracją była grafika, na której uwagę zwraca: "1,5 mln mieszkańców", a pod tym w nawiasie: "transport drogowy".

Ministerstwo Infrastruktury o "skutecznej walce z wykluczeniem komunikacyjnym"Twitter

Resort opublikował te tweety dzień po tym, jak senator Krzysztof Brejza podał dane otrzymane z GUS w odpowiedzi na interwencję senatorską. To przejazdy zamiejskie realizowane przez podmioty zatrudniające powyżej dziewięciu osób (z wyłączeniem komunikacji miejskich). Okazuje się, że co roku siatka połączeń komunikacyjnych w kraju kurczyła się. Na koniec 2016 roku długość linii krajowej komunikacji autobusowej wynosiła ponad 710 tys. km, ale na koniec 2017 roku zmalała do 627,5 tys. km (za tamten rok zaznaczono "brak kompletnych danych"), na koniec 2020 roku - do 480,4 tys., a na koniec 2022 roku - do 394 tys. kilometrów. "To tyle jeśli chodzi o 'walkę' z wykluczeniem komunikacyjnym przez rząd PiS" - skomentował Brejza 1 sierpnia na Twitterze.

O walce z wykluczeniem komunikacyjnym mówi się od wielu lat - i z roku na rok dane pokazują, że to się nie udaje. Zwracał na to ostatnio uwagę Robert Biedroń z Lewicy. "Jeśli chodzi o transport publiczny, pekaesy, przez osiem lat o połowę prawie zmniejszyła się liczba połączeń" - mówił 7 sierpnia w radiowej Trójce. O "zwijanych" połączeniach autobusowych dzień później w TVN24 mówiła Magdalena Biejat. Posłanka Lewicy podkreślała, że wielu Polaków musi dojeżdżać do pracy czy szkoły własnym transportem. "Państwo przerzuca coraz więcej kosztów codziennego życia na nas" - punktowała Biejat.

W listopadzie 2022 roku, podczas oddania do użytku nowego dworca kolejowego w Świdniku, wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin mówił o walce rządu z wykluczeniem komunikacyjnym, a resort wrzucił na Twittera jego wypowiedź, dodając: "dotrzymujemy słowa". Wyjaśnialiśmy wówczas w Konkret24, że dane GUS nie potwierdzają, iż PiS dotrzymuje słowa, jeśli chodzi o odbudowę infrastruktury komunikacyjnej - statystyki dowodzą, jak niewiele w tej kwestii udało się zbudować. 

Od 2016 roku: ponad 350 tys. km mniej linii autobusowych, ponad 5 tys. mniej połączeń

Pokazanymi na Twitterze grafikami Ministerstwo Infrastruktury przekonuje jednak, że "skutecznie walczy z wykluczeniem komunikacyjnym". Resort podał liczbę "5 tys. miejscowości więcej", w których mieszka ok. 1,5 mln osób - ale danych o liczbie uruchomionych linii/połączeń w kraju oraz całkowitej długości linii autobusowej nie pokazał, a to jest istotne. Pokazał, jak rosła liczba linii dofinansowanych przez Fundusz Rozwoju Przewozów Autobusowych, ale nie pokazał, ile w tych latach zlikwidowano połączeń autobusowych w kraju. Fundusz działa od 2019 roku i - jak wyjaśnialiśmy w Konkret24 - mimo jego powołania trendu spadkowego, czyli zamykania połączeń, nie udało się zahamować.

Pokazane na Twitterze resortu dane do tematu "skutecznej walki z wykluczeniem komunikacyjnym" to manipulacja, ponieważ ani nie potwierdzają skuteczności tej walki, ani nie pokazują skali problemu. Tymczasem statystyki GUS dotyczące długości linii regularnej komunikacji autobusowej i liczby przewiezionych pasażerów w Polsce dowodzą, że w ostatnich latach z autobusowym transportem publicznym jest coraz gorzej.

Jak malała całkowita długość linii regularnej komunikacji autobusowej (w km)Konkret24/GUS

GUS podaje również dane o liczbie linii regularnej komunikacji autobusowej - do 2021 roku. Oto jak tych linii w kraju ubywało: - w 2015 roku działało 14,6 tys. linii - w 2016 roku działało 14,2 tys. linii - w 2017 roku działało 13 tys. linii - w 2018 roku działało 11,6 tys. linii - w 2019 działało 11,1 tys. linii - w 2020 roku działało 10,2 tys. linii - w 2021 działało 9,3 tys. linii.

Taka sytuacja wystepuje pomimo możliwości dofinansowywania linii komunikacyjnych przez Fundusz Rozwoju Przewozów Autobusowych.

OBEJRZYJ W TVN24 GO: reportaż "Rozkład" o wykluczeniu komunikacyjnym w kraju

2 sierpnia o dane upublicznione przez Krzysztofa Brejzę zapytała ministerstwo Ewa Szymańska z magazynu "Polska i Świat" TVN24. W odpowiedzi resort podkreślił, że według przepisów ustawy o publicznym transporcie zbiorowym organizatorami publicznego transportu zbiorowego w zakresie przewozów autobusowych są jednostki samorządu terytorialnego. Zdaniem resortu Fundusz Rozwoju Przewozów Autobusowych działa, bo powstają nowe linie komunikacyjne, a mieszkańcy przede wszystkim mniejszych miejscowości mogą dotrzeć środkami transportu publicznego do pracy czy szkoły. Jednak resort nie podał danych o długości linii, tylko powtórzył te pokazane w tweecie, bo według resortu wykluczenie komunikacyjne zredukowano o 1,5 mln osób. Ministerstwo poinformowało tylko, że takie dane uzyskano z urzędów wojewódzkich.

Plusy i minusy funduszu. Lanie wody do "dziurawego wiadra"

- Liczby podane przez resort są dość optymistyczne. To jednak suche liczby, do których trudno się odnieść - komentuje Paweł Rydzyński ze Stowarzyszenia Ekonomiki Transportu. Zauważa, że nie wiemy, czy to są nowe linie, czy zmodyfikowane już istniejące połączenia. - Ktoś pewnie to policzył i raczej należy domniemywać, że transport publiczny rzeczywiście dociera do jakichś nowych miejscowości - zastanawia się Rydzyński. Ale jego zdaniem trzeba by poznać owe 5 tys. miejscowości, żeby rozwiać wątpliwości. 3 sierpnia wystąpiliśmy do resortu infrastruktury o szczegółowe dane dotyczące pokazanych liczb, ale do publikacji tekstu nie dostaliśmy odpowiedzi.

Rydzyński zwraca uwagę na to, że lepsze są statystyki GUS dotyczące liczby przewożonych pasażerów w 2022 roku. Wyjaśnia, że poprawa wynikała z odbudowywania siatki połączeń po pandemii, ale jest też konsekwencją uruchomienia Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych. - Bez niego statystyki GUS byłyby jeszcze bardziej beznadziejne - stwierdza Rydzyński.

Przewozy pasażerów transportem autobusowym (w mln)GUS/Konkret24

Uważa, że fundusz to dobre rozwiązanie, o ile dany przewoźnik czy samorząd rzeczywiście chce rozwijać transport publiczny, a nie markować działania. Pytany o sukces, wymienia: - Na przykład w Bieszczadach, gdzie przez lata występował ogromny problem z transportem publicznym, a teraz praktycznie każda miejscowość ma do niego dostęp, również w weekendy.

Jednocześnie zwraca uwagę na negatywne przykłady wykorzystania funduszu: - Zgodnie z zasadami przyznawania dotacji mogą one dotyczyć tylko nowych linii komunikacyjnych. I w wielu wypadkach jest tak, że połączenia tylko minimalnie zmieniają swoją starą trasę: na przykład zmienia się ulicę, którą dany autobus jedzie. Nie zmienia się jednak w żaden sposób samej oferty, pozostawiając ją na beznadziejnym poziomie - stwierdza. Za negatywny uważa też fakt, że w FRPA nie ma obowiązku zapewnienia minimalnych standardów na przykład dotyczących wymaganej liczby połączeń dziennie.

Samorządy niezbyt chętnie sięgają po dopłaty z funduszu, bo dofinansowanie można dostać tylko na jeden rok. Jak wyjaśniał w reportażu "Rozkład" Łukasz Dudzic, radny gminy Bobrowice, powodem jest fakt, że program dopłat ma być co roku aktualizowany. "Żaden samorząd, nie mając zaplecza finansowego, nie odważy się na budowę jakiegokolwiek systemu transportu, nie wiedząc, co się wydarzy w przyszłym roku i jak będzie finansowany" – mówił Dudzic. Problem ten ma rozwiązać przygotowana przez Ministerstwo Infrastruktury ustawa, która czeka na podpis prezydenta: przewiduje możliwość podpisywania umów na okres do 10 lat. W trakcie prac nad ustawą Sejm nie zgodził się jednak na zwiększenie maksymalnego, rocznego limitu wydatków z budżetu państwa na dofinansowania z 400 do 900 mln zł.

Eksperci, z którymi rozmawiała Ewa Szymańska z TVN24, punktowali podobne problemy. "Linii autobusowych może być wiele, natomiast kluczowe tutaj jest pytanie o pracę przewozową, która jest wykonywana, a sądząc po kilometrażu, niestety ten rozwój nie następuje, a następuje regres" - oceniła Iwona Budych ze Stowarzyszenia Wykluczenie Transportowe.

"Najpierw 800 mln rocznie, obecnie miliard, bez zmian systemowych, bez pomysłu, jak ta komunikacja ma być zorganizowana, bez wymienienia dziurawego wiadra na normalne sprawne wiadro. To nie jest nic zaawansowanego, cały czas będziemy lali wodę do dziurawego wiadra" - ocenił dr Michał Wolański z Instytutu Infrastruktury, Transportu i Mobilności Szkoły Głównej Handlowej.

Autorka/Autor:Krzysztof Jabłonowski

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Red_Baron/Shutterstock/Twitter

Pozostałe wiadomości

Ponad 130 milionów złotych wydało w sumie na kampanię pięć komitetów wyborczych, które w wyborach parlamentarnych w 2023 roku wprowadziły posłów do Sejmu. Blisko jedną trzecią tej sumy stanowią wydatki Prawa i Sprawiedliwości. Z analizy kosztów promocyjnych wynika, że spośród mediów najważniejszym kanałem komunikacji dla wszystkich głównych partii był internet.

Miliony złotych na kampanię wyborczą 2023. Kto ile wydał?

Miliony złotych na kampanię wyborczą 2023. Kto ile wydał?

Źródło:
Konkret24

Karolina Pikuła, kandydatka Konfederacji Korony Polskiej na prezydenta Rzeszowa, opublikowała w serwisie X tekst uderzający w Ukrainę, ilustrując go zdjęciem powieszonych na drzewie dzieci. Według niej fotografia ta dokumentuje zbrodnie na Wołyniu - a to nieprawda. Nie ma nic wspólnego ani z Ukrainą, ani tym bardziej z wydarzeniami z 1943 roku.

Kandydatka na prezydenta Rzeszowa i jej antyukraiński fejk

Kandydatka na prezydenta Rzeszowa i jej antyukraiński fejk

Źródło:
Konkret24

"To przedział 400 czy 350 tysięcy...", "jedna osoba to 22 tysiące euro..." - politycy opozycji przekonują, że zgoda na unijny pakt migracyjny będzie kosztowała Polskę nawet 40 miliardów złotych rocznie. Jednak ani podawane przez nich liczby, ani kwoty nie są prawdziwe. To manipulacja mająca wzmacniać w społeczeństwie niechęć do Unii Europejskiej i migrantów.

"33 miliardy, 40 miliardów złotych". PiS przelicza migrantów na złotówki. Wprowadza w błąd

"33 miliardy, 40 miliardów złotych". PiS przelicza migrantów na złotówki. Wprowadza w błąd

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Stanisław Tyszka dyskutował w radiu z posłanką Lewicy Dorotą Olko na temat Krajowego Planu Odbudowy. Według posła w KPO nie przewidziano pieniędzy na budowę mieszkań, jednak posłanka Lewicy nie zgadzała się z tą tezą. Sprawdziliśmy, kto ma rację. Odpowiedź jest zawarta między innymi w nowym programie Ministerstwa Rozwoju i Technologii.

Tyszka czy Olko? Kto ma rację w sprawie pieniędzy na mieszkania w KPO

Tyszka czy Olko? Kto ma rację w sprawie pieniędzy na mieszkania w KPO

Źródło:
Konkret24

Uwaga na fałszywe informacje i manipulacje nawiązujące do trwających m.in. w Polsce ćwiczeń NATO. Użytkownicy serwisu X rozsyłają wpis z wprowadzającym w błąd przekazem o uczestniczących w manewrach brytyjskich żołnierzach.

"Wielka Brytania przygotowuje się do konfliktu z Putinem?" Ekspert: typowe elementy rosyjskiego przekazu propagandowego

"Wielka Brytania przygotowuje się do konfliktu z Putinem?" Ekspert: typowe elementy rosyjskiego przekazu propagandowego

Źródło:
Konkret24, PAP

Na komisji sejmowej ekspertka resortu klimatu i środowiska stwierdziła, że "polskie lasy przestały pochłaniać dwutlenek węgla, czyli nie pełnią już swojej roli". Reakcją był śmiech części obecnych na obradach. Nagranie tej sytuacji wywołuje wiele emocji również wśród internautów. Tyle że zostało zmanipulowane, a słowa ekspertki mają szerszy kontekst, który wyjaśnia w dalszej części wypowiedzi jak i w sieci.

Ekspertka: polskie lasy przestały pochłaniać dwutlenek węgla. Została wyśmiana i skrytykowana w sieci. Niesłusznie

Ekspertka: polskie lasy przestały pochłaniać dwutlenek węgla. Została wyśmiana i skrytykowana w sieci. Niesłusznie

Źródło:
Konkret24

Premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd wprowadzi na listę infrastruktury krytycznej przejścia graniczne z Ukrainą i wybrane odcinki dróg i torów kolejowych. Z pomocą ekspertów tłumaczymy, co ta decyzja może oznaczać w praktyce.

Premier: przejścia graniczne, drogi i tory kolejowe mają być infrastrukturą krytyczną. Co to znaczy w praktyce?

Premier: przejścia graniczne, drogi i tory kolejowe mają być infrastrukturą krytyczną. Co to znaczy w praktyce?

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek napisał, że resort edukacji planuje wprowadzić "nowy przedmiot omawiający skuteczność szczepień i świat osób LGBT". Ale to inny urząd zaproponował nauczanie przedmiotu pokrywającego się z tymi zagadnieniami, a MEN nie ma takich planów.

Poseł Konfederacji: MEN planuje nowy przedmiot o szczepieniach i LGBT. Nie

Poseł Konfederacji: MEN planuje nowy przedmiot o szczepieniach i LGBT. Nie

Źródło:
Konkret24

Według posła Przemysława Wiplera ani w Polsce, ani w Europie nie produkuje się amunicji, w tym artyleryjskiej. Wipler upierał się, że w tej materii w ciągu ostatnich dwóch lat "nie było żadnych istotnych inwestycji". Wedle zapewnień jednego z najwyższych unijnych urzędników produkcję pocisków artyleryjskich zwiększono o 40 proc.

Wipler: w Polsce i w Europie "nie produkuje się amunicji", "nie było inwestycji". Nieprawda

Wipler: w Polsce i w Europie "nie produkuje się amunicji", "nie było inwestycji". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS lansują obecnie przekaz, że nowy rząd "zwija Polskę" i jakoby rezygnuje z kluczowych, rozpoczętych przez poprzedni rząd inwestycji - CPK, portu kontenerowego czy fabryki półprzewodników. Sprawdziliśmy więc, co o tych projektach mówią przedstawiciele nowej władzy i które z nich na pewno będą kontynuowane.

Posłanka PiS: zwijają Polskę w zawrotnym tempie. Sprawdzamy status inwestycji

Posłanka PiS: zwijają Polskę w zawrotnym tempie. Sprawdzamy status inwestycji

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska ma nowy pomysł: każdy właściciel krowy, świni, konia lub kury będzie musiał płacić za emisję gazów cieplarnianych przez te zwierzęta - tak przynajmniej twierdzą autorzy wpisów w mediach społecznościowych. Komisja Europejska zaprzecza, a my wyjaśniamy, na jakim etapie jest wdrażanie koncepcji "kto emituje, ten płaci" w rolnictwie.

Rolnik zapłaci za emisję gazów przez krowę, świnię, kurę? KE: nie ma takich planów

Rolnik zapłaci za emisję gazów przez krowę, świnię, kurę? KE: nie ma takich planów

Źródło:
Konkret24

Wbrew informacjom rozsyłanym przez internautów, w latach 2022-2023 do Polski wcale nie przywieziono 12 milionów ton zboża z Rosji. Sprowadzono wielokrotnie mniej.

"Polska sprowadziła 12 milionów ton rosyjskiego zboża"? To nieprawda

"Polska sprowadziła 12 milionów ton rosyjskiego zboża"? To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński w swoich rozważaniach na temat ochrony środowiska podważył wpływ człowieka na zmiany klimatyczne. Przywołał opinię, że to, "co ludzie robią dla zanieczyszczenia atmosfery, to (...) jakby w wielkiej hali sportowej zapalić zapałkę". Stwierdził też, że naturalna emisja dwutlenku węgla, w tym z erupcji wulkanów, jest większa, niż pochodząca z działalności człowieka. Prezes Prawa i Sprawiedliwości się myli.

Klimat, wulkany i emisje CO2. Co nie zgadza się w wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego

Klimat, wulkany i emisje CO2. Co nie zgadza się w wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego

Źródło:
Konkret24

Zapowiedź wspólnej wizyty polskiego prezydenta i premiera w Białym Domu wzbudziła emocje po obu stronach sceny politycznej. Ze strony polityków PiS pojawiły się sugestie, że takie zaproszenie to bardziej gest Joe Bidena w stronę Donalda Tuska, bo "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Polscy premierzy gościli jednak u amerykańskich prezydentów, choć rzadziej niż prezydenci.

Szczucki: "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Ale polscy premierzy też tam bywali

Szczucki: "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Ale polscy premierzy też tam bywali

Źródło:
Konkret24

"Ludobójstwo na Wołyniu ma zostać skreślone", "Dzieci mają się nie uczyć o tym, w jaki sposób bohatersko Polacy pomagali Żydom" - politycy komentują propozycje zmian szkolnych podstaw programowych z historii. Czy uczniowie rzeczywiście nie dowiedzą się o kluczowych postaciach i wydarzeniach z historii Polski? Tłumaczymy, na czym polegały prekonsultacje w sprawie zmian programowych.

"Dzieci mają się nie uczyć" o Wołyniu, Pileckim, Powstaniu Wielkopolskim? Wyjaśniamy

"Dzieci mają się nie uczyć" o Wołyniu, Pileckim, Powstaniu Wielkopolskim? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Te witryny wyglądają jak lokalne portale, a tak naprawdę są częścią chińskiej siatki dezinformacyjnej działającej w 30 państwach Europy, Azji i Ameryki Łacińskiej. Dwie z nich działają w Polsce - wynika z raportu Citizen Lab. Przeanalizowaliśmy ich treści i powiązania.

Udają lokalne portale, sieją chińską propagandę. Jak działa Paperwall

Udają lokalne portale, sieją chińską propagandę. Jak działa Paperwall

Źródło:
Citizen Lab, Konkret24

"Zamiast CPK - mokradła, zamiast elektrowni jądrowej - mokradła, zamiast Odry - mokradła" - tak ironicznie europoseł PiS Dominik Tarczyński podsumował plany resortu klimatu dotyczące ochrony mokradeł w Polsce. Sugerował, że zamiast stawiać na rozwój i dobrobyt, obecna władza planuje jedynie "powrót do mokradeł". Eksperci tłumaczą, dlaczego nie ma racji.

Tarczyński straszy "powrotem do mokradeł". Eksperci: populizm, etycznie naganne

Tarczyński straszy "powrotem do mokradeł". Eksperci: populizm, etycznie naganne

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 tys. wyświetleń ma wpis znanego muzyka Zbigniewa Hołdysa ze zdjęciem piosenkarki Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To przerobiona fotografia, która krąży w sieci od kilku tygodni.

Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To nieprawdziwe zdjęcie

Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To nieprawdziwe zdjęcie

Źródło:
Konkret24

Film robi wrażenie: stacja Euronews miała pokazać, jak francuscy rolnicy, oburzeni listem ukraińskiego ambasadora, obrzucili budynek ambasady Ukrainy obornikiem. Lecz ani nie jest to materiał Euronews, ani ukraińska ambasada, a list został spreparowany. Choć prawdą jest, że zrzucono obornik pod pewnym budynkiem we Francji.

Rolnicy "obrzucili obornikiem ukraińską ambasadę"? W tym filmie nic się nie zgadza

Rolnicy "obrzucili obornikiem ukraińską ambasadę"? W tym filmie nic się nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Donald Trump podtrzymuje stanowisko, że Ameryka nie powinna chronić państw, które "nie płacą zobowiązań" w NATO - i powtórzył to na kolejnym wiecu. "Stany Zjednoczone płaciły niemal za wszystko" - oświadczył. Wypowiedzi byłego prezydenta USA mogą wprowadzać w błąd: czym innym są wydatki obronne państw członkowskich, czym innym budżet NATO - na ten składają się wszystkie kraje sojuszu.

Trump: nie płacicie, nie będziemy chronić.  Skąd jest budżet NATO? 

Trump: nie płacicie, nie będziemy chronić. Skąd jest budżet NATO? 

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość w swoim najnowszym spocie o bezpieczeństwie Polski chwali się, że za czasów rządów tej partii podwoiła się liczba żołnierzy. To wprowadzające w błąd porównanie. Wyjaśniamy.

PiS w spocie: podwoiliśmy liczbę żołnierzy. Niezupełnie

PiS w spocie: podwoiliśmy liczbę żołnierzy. Niezupełnie

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Warszawy Tobiasz Bocheński zarzuca obecnym władzom miasta, że praktycznie nie konsultowały się z mieszkańcami w sprawie wprowadzenia Strefy Czystego Transportu - która, jak wiadomo, budzi duże emocje. Przeanalizowaliśmy działania ratusza w tej sprawie. Bocheński się myli.

Bocheński: Strefa Czystego Transportu w Warszawie "bez konsultacji społecznych". Nieprawda

Bocheński: Strefa Czystego Transportu w Warszawie "bez konsultacji społecznych". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość mówi o "lewackim Zielonym Ładzie", a rządzący przypominają, że to przecież realizacja "polityki Janusza Wojciechowskiego". Wyjaśniamy, czym jest Europejski Zielony Ład, jak jest powiązany z polityką rolną UE oraz na co zgadzali się w Brukseli polski komisarz i rząd Mateusza Morawieckiego.

Komisarz Wojciechowski, rolnicy i rządy PiS. "Komu zawdzięczamy Zielony Ład"?

Komisarz Wojciechowski, rolnicy i rządy PiS. "Komu zawdzięczamy Zielony Ład"?

Źródło:
Konkret24