"Powiedzcie, że to fejk" - w ten sposób wyraził swoje niedowierzanie jeden z polskich aktorów, który opublikował zrzut ekranu z wypowiedzią Agnieszki Holland mówiącej o komunizmie jako o "normalnym systemie". Odpowiadamy: to nie fejk, to cytat wyrwany z kontekstu.

Tytuł artykułu sugeruje jasno - Agnieszka Holland wypowiedziała się o komunizmie, w którym "zdarzały się błędy i wypaczenia", ale który generalnie był "normalnym systemem". Zrzut ekranu z taką treścią zamieścił na swoim twitterowym koncie Redbad Klynstra-Komarnicki - polski aktor pochodzenia holendersko-fryzyjskiego, znany m.in. z ról w serialu "Na dobre i na złe", filmie "Smoleńsk" czy spektaklu teatralnym "Burza". W swoim wpisie napisał tylko: "powiedzcie, że to fejk?".

Wielu internautów postanowiło jednak nie odpowiadać na zadane przez aktora pytanie, ale zamiast tego udostępnić dalej jego wpis. Dzięki temu w ciągu dwóch dni podano go dalej ponad 350 razy, a ponad 1200 użytkowników polubiło zamieszczony zrzut ekranu.

Z komentarzy też ciężko uzyskać jednoznaczną odpowiedź na pytanie aktorów - jedna grupa internautów przekonywała, że "przykre, ale nie fejk" lub "jaki tam fejk", a druga "fejk, mówiła w czasie przeszłym" i "to nie fejk, ale słowa wyrwane z kontekstu". Po przeczytaniu oryginalnego artykułu, z którego pochodzi ten cytat, to właśnie tej drugiej części komentujących należy przyznać rację.

Mówi o swoim wczesnym podejściu

Po użytej na zrzucie ekranu kroju czcionki i oznaczeniu słowa "wiadomość" lub przy użyciu wyszukiwarki Google można zorientować się, że artykuł pochodzi z portalu magnapolonia.org. Jest on oficjalną internetową witryną kwartalnika "Magna Polonia" – ideowego pisma Obozu Narodowo-Radykalnego, który na Twitterze definiuje się jako "kwartalnik narodowo-radykalny".

Cytat z tytułu pojawia się już w pierwszych zdaniach artykułu. Zaraz po nim napisano jednak, że słowa te "mówi artystka o swoim wczesnym podejściu do PRL".

Zrzut ekranu z portalu magnapolonia.org
Zrzut ekranu z portalu magnapolonia.org Foto: magnapolonia.org

W dalszej części tekstu nie ma już jednak nawiązań do tego cytatu. Autorzy skupiają się na innych częściach "rozmowy z portalem wp.pl", w których Agnieszka Holland wypowiadała się o zaangażowaniu jej ojca i innych Żydów w budowanie systemu komunistycznego w Polsce. Kolejne cytaty reżyserki służą do ataków zarówno na nią samą, jak i na innych Polaków pochodzenia żydowskiego, którzy mieszkali na terytorium PRL.

"Holland nie widzi więc nic złego w tym, że Żydzi nie tylko nie chcieli się asymilować, nie tylko tworzyli równoległe społeczeństwo, ale wręcz wielu z nich, w tym także ojciec Agnieszki Holland, spiskowało z wrogim Polsce mocarstwem, jakim był rządzony przez Stalina Związek Radziecki, przeciwko krajowi, którego byli obywatelami", napisano i dodawano: "Po II wojnie światowej wielu Żydów podjęło służbę w stalinowskim aparacie władzy, w bezpiece, sądownictwie, prokuraturze. Można powiedzieć, że z namaszczenia Rosjan wielu z nich dostało władzę nad Polakami… Ale dla Agnieszki Holland oni po prostu budowali 'ustrój sprawiedliwości społecznej'.

Nie miałam skali porównawczej

"Uważałam, że to normalny system" - taki cytat pojawia się także w tytule artykułu - na portalu Wirtualnej Polski, na który powoływali się autorzy magnapolonia. Już w leadzie można znaleźć jednak wyjaśnienie, które potem w niezmienionej wersji pojawiło się na stronie kwartalnika ONR: "Uważałam, że władzy zdarzają się błędy i wypaczenia, ale generalnie jest to normalny system - mówi artystka o swoim wczesnym podejściu do PRL".

Holland o obronie wartości demokratycznych (nagranie z 19 grudnia 2015 roku)

Dalsze części tekstu pokazują jednak, że dla pełnego obrazu powinno podawać się go w całości. Zaznaczono też, że wypowiedzi Holland nie pochodzą z "rozmowy z portalem wp.pl", a są fragmentami książki "My, dzieci komunistów", która ukazała się dwa dni po publikacji wprowadzającego w błąd artykułu na magnapolonia.org.

Dokładna treść z publikacji wyjaśnia, o jakim okresie mówiła polska reżyserka:

Kiedy pani zobaczyła, że coś jest nie tak z tym ustrojem?

Wydaje mi się, że dopiero kiedy znalazłam się w Pradze, czyli tak naprawdę w 1967 roku. (reżyserka miała wtedy 19 lat - red.)

A przedtem?

"W wieku około siedemnastu lat, w liceum zaczęłam czytać wydawnictwa 'Kultury' paryskiej i one powoli otwierały mi oczy. Przy czym mnie nie interesowały jakieś ustrojowe, filozoficzno-politologiczne dywagacje, tylko przede wszystkim prawda o stalinizmie", mówi w książce reżyserka nominowanego do Złotego Niedźwiedzia w Berlinie "Obywatela Jonesa".

Pewnie uważałam, że władzy zdarzają się błędy i wypaczenia, ale generalnie jest to normalny system. Ja przecież nie miałam skali porównawczej, w ogóle nie znałam innego świata. Nigdy nie byłam na Zachodzie.

Agnieszka Holland

System bez swobód obywatelskich

W innych fragmentach cytowanej książki polska reżyserka wypowiadała się jednak o innym podejściu do komunizmu niż ten sprzed 1967 roku:

 

PRL miał różne etapy. Okres stalinowski był okrutnie represyjny i totalitarny. Potem zrobiło się lżej. Ale nie ulega kwestii, że był to ustrój autorytarny.

Agnieszka Holland

Demokracja w PRL była czysto fasadowa, pozbawiona treści. To system bez swobód obywatelskich albo dopuszczający te swobody w bardzo ograniczonym zakresie. Były instytucje demokratyczne, takie jak sejm, rząd itd., ale one stanowiły tylko ozdobę

Agnieszka Holland

Reżyserka trafiła do Pragi w 1967 roku po ukończeniu warszawskiego Liceum im. Stefana Batorego. W stolicy Czech studiowała na Wydziale Filmowym i Telewizyjnym Akademii Sztuk Scenicznych. Była świadkiem wydarzeń Praskiej Wiosny 1968 roku, kiedy w mieście interweniowały wojska Układu Warszawskiego.

Autor:  Michał Istel
Źródło:  Konkret24; wp.pl; Zdjęcie tytułowe: TVN24

Pozostałe

"Ubrali Macrona jak choinkę". Nie, kwiatów nie było aż tyle

Miliony wyświetleń na różnych platformach w internecie notuje nagranie z wizyty Emmanuela Macrona w Polinezji Francuskiej. Widać na nim prezydenta Francji obwieszonego naszyjnikami z kwiatów, które zakrywają jego sylwetkę od głowy do kolan. W rzeczywistości kwietnych naszyjników nie było tak wiele.

"Stary uciekł, nie przejmując się dziećmi i żoną"? To się nie zdarzyło

Internauci nie zostawiają suchej nitki na mężczyźnie, który - uciekając przed lawiną - ratuje się sam, zostawiając żonę i dzieci. Nagranie z taką sceną krąży w sieci. Zachowanie bohatera niektórzy łączą nawet z obecną sytuacją pandemii i reakcjami na nią. Tylko że wideo to krąży w internecie od lat i nie przedstawia prawdziwej sytuacji.

"To zdjęcie zasługuje na Pulitzera"? Wyjaśniamy, dlaczego nie

"Ciekawe, skąd miał tę kurtkę", "co za ironia" - komentują internauci, zachwyceni zdjęciem, na którym policjant z pałką wygląda prawie identycznie jak logotyp popularnej marki odzieżowej na kurtce protestującego mężczyzny. Nie jest to ironia losu, tylko fake news.