"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

Źródło:
Konkret24
Siemoniak: prawdopodobieństwo, że dzieje się to na zlecenie obcych służb jest bardzo wysokie
Siemoniak: prawdopodobieństwo, że dzieje się to na zlecenie obcych służb jest bardzo wysokie TVN24
wideo 2/5
Siemoniak: prawdopodobieństwo, że dzieje się to na zlecenie obcych służb jest bardzo wysokie TVN24

Jeszcze zanim premier Donald Tusk zapowiedział, że "dopadnie sprawców" aktu dywersji na kolei, w mediach społecznościowych wskazywano Ukraińców jako tych "sprawców". To kolejna taka kampania dezinformacji po głośnym, medialnym wydarzeniu.

Na trasie kolejowej Warszawa Wschodnia-Dorohusk prowadzącej dalej do granicy polsko-ukraińskiej doszło do dwóch incydentów. Jak potwierdził premier Donald Tusk, w okolicy wsi Mika późnym wieczorem 15 listopada 2025 roku wysadzono fragment toru kolejowego, co szef rządu nazwał "aktem dywersji" i dodał, że "eksplozja miała najprawdopodobniej na celu wysadzenie pociągu".

Tego samego dnia w pobliżu Puław - około 30 km dalej, na tej samej linii kolejowej - uszkodzono sieć trakcyjną, co doprowadziło do zatrzymania pociągu osobowego ze Świnoujścia do Rzeszowa i wybicia w nim trzech szyb. Na miejscu działa policja, prokuratura i służby specjalne, w tym Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Premier w mediach społecznościowych przekazał, że "trwa śledztwo" i zapewnił: "Tak jak w poprzednich tego typu przypadkach, dopadniemy sprawców, niezależnie od tego, kto jest ich mocodawcą".

W tym czasie w sieci trwała już kampania, w której winą za dywersję lub sabotaż obarczano Ukraińców. Zdaniem niektórych internautów - z których część już wcześniej rozpowszechniała podobne narracje - celem takiego działania miałoby być wciągnięcie Polski do wojny z Rosją.

"Ukraińcy przeszli do następnego etapu dywersji"

Już kilka godzin po ujawnieniu pierwszych informacji o uszkodzonych torach 16 listopada i jeszcze zanim premier zabrał głos w tej sprawie, niektórzy internauci przekonywali, że ten incydent to akt dywersji, za który odpowiadają obywatele Ukrainy mieszkający w Polsce. "Po dwudziestu wielkich pożarach (...) Ukraińcy jako russcy szpiedzy (...) wpuszczeni bez żadnej kontroli do Polski po 2022 przez PiS i Dudę przeszli do następnego etapu dywersji - wykolejaniu pociągów" - pisał jeden z anonimowych użytkowników serwisu X (pisownia wszystkich wpisów oryginalna).

Natomiast 17 listopada - już niecałą godzinę po tym, jak Donald Tusk potwierdził wersję o dywersji na linii Warszawa-Lublin - w serwisie X można było przeczytać: "Tusk potwierdza: doszło do aktu dywersji. Za dywersję odpowiadają najprawdopodobniej Ukraińcy, to im zależy na wciągnięciu Polski do wojny". Taki wpis zamieszczono na koncie, gdzie już wcześniej publikowano antyukraińskie i prorosyjskie przekazy.

Wpisy obarczające Ukraińców winą za incydenty na kolei

Można było również znaleźć konta, z których masowo komentowano wpisy dotyczące opisywanych wydarzeń, konsekwentnie zrzucając winę na Ukraińców. Jeden z internautów w ciągu kilku godzin zamieścił ponad 30 komentarzy o treści "ukraińscy sabotażyści" pod wpisami na temat incydentów.

Ten sam komentarz zostawiał masowo pod postami polityków i mediów jeden z użytkowników serwisu Xx.com

Szybko zaczęły też pojawiać się wpisy, których autorzy przekonywali, że Rosjanie nie mogli stać za zniszczeniem torów. "Chyba nikt kto ma choć trochę zdrowego rozsądku nie pomyśli że to sprawa Rosjan. Jaki interes miałaby Rosja organizując takie prowokacje? Wciągnąć NATO do wojny przeciwko sobie? Jeżeli to rzeczywiście prowokacja to w 100% ukraińska, bo to oni i rząd Polski chcą nas wypchnąć w nie swoją wojnę".

Wpis podważający tezę o rosyjskiej dywersjiFacebook

Poseł: "chcieliście się nadstawiać naszym 'przyjaciołom' - no i teraz są tego efekty"

Co do niektórych wpisów nie ma wątpliwości, że były inspirowane przez służby rosyjskie lub białoruskie. Zbiegły na Białoruś były polski sędzia Tomasz Szmydt 17 listopada napisał: "Moim zdaniem wygląda, to na kolejne działania sabotażowe służb specjalnych Ukrainy, pod tak zwaną fałszywą flagą. Jak zawsze będzie to wina Putina".

Podobne sugestie pojawiły się też na kontach niektórych polskich polityków, w tym posłów opozycji. Zwykle nie pisali oni wprost, że za incydentami mogli stać Ukraińcy, ale wynikało to z treści ich wpisów. Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz już 16 listopada napisał w serwisie X, że "wszyscy dobrze wiemy, kto mógł stać za akcją dywersyjną na trasie Dęblin - Warszawa". I dodał: "Władza oczywiście niczego jasno nie powie. Najpierw wszczną śledztwo, potem ogłoszą dywersję, a na końcu bohatersko zwalą wszystko na - jak zawsze - wiadomo kogo".

Wpis Konrada Berkowiczax.com

Dzień później pod wpisem Donalda Tuska skomentował: "Wcześniej podpalenia, ataki na obywateli, rozboje, wczoraj zniszczenie pierwszych torów, a dzisiaj wysadzenie kolejnych. Mówiliśmy, ostrzegaliśmy. Wy chcieliście się nadstawiać naszym 'przyjaciołom' - no i teraz są tego efekty. Niestety będzie tego więcej. I to Wasza wina!".

Również poseł PiS Dariusz Matecki w swoim wpisie z 16 listopada wprost nie wskazał odpowiedzialnych za incydent, ale napisał: "Masowe podpalenia, niszczenie torów, ataki na urzędników, powszechna dywersja - to już było. Kto nie zna historii, ten nie może się z niej uczyć". I dodał: "Dziwicie się że ludzie pokroju Nitrasa, Kovala, Tuska, Bodnara, Cimoszewicza, Schnepf, Michnika - nie chcą żeby Polacy znali polską historię? Bo nie chcą żeby Polacy znali historię niemieckich, ukraińskich i rosyjskich zbrodni na Polakach. Nie chcą żebyście wiedzieli, że w Polsce aktualnie zarejestrowana ukraińska organizacja harcerska, która na początku XX wieku wyszkoliła banderowskich zbrodniarzy i organizowała akcje dywersji wobec polskiej administracji. A teraz jak gdyby tego nie było, działają pod tą samą nazwą i dostają państwowe (polskie!) wsparcie".

Już wcześniej Ukrainę oskarżano o prowokację

Przekazy o ukraińskich prowokacjach i próbach zaangażowania Polski w wojnę, zarówno przez ukraińskie, jak i polskie władze, nie są nowością. Od wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie w lutym 2022 roku wielokrotnie weryfikowaliśmy podobne tezy prokremlowskiej propagandy.

Szczególne natężenie tego typu przekazów obserwowaliśmy we wrześniu 2025 roku po wielokrotnym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Liczni użytkownicy mediów społecznościowych i niektórzy politycy opozycji oskarżali o tę prowokację Ukrainę, która w ten sposób miała chcieć wciągnąć Polskę w wojnę z Rosją. Wiele z tych przekazów weryfikowaliśmy w Konkret24.

Taką tezę stanowczo obalał też wtedy premier Donald Tusk. "W nocy doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez dużą liczbę rosyjskich dronów. Mamy do czynienia najprawdopodobniej z prowokacją na dużą skalę" - mówił najpierw na posiedzeniu rządu. "Po raz pierwszy w czasie tej wojny [drony nadleciały] nie znad Ukrainy, jako efekt błędów, dezorientacji dronów, czy małych rosyjskich prowokacji na minimalną skalę. Po raz pierwszy spora część tych dronów nadleciała nad Polskę bezpośrednio z Białorusi" - dodawał potem w Sejmie.

Przekaz o "włączeniu Polski w wojnę"

Przekaz o tym, że Ukraina wzywa Polskę do włączenia się w wojnę, pojawił się również ponad miesiąc wcześniej. Po tym, jak w nocy z 15 na 16 lipca 2025 roku rosyjskie drony uderzyły w fabrykę polskiej Grupy Barlinek w Winnicy w środkowej Ukrainie, w sieci informowano, że Ukraina domaga się od Polski militarnego zaangażowania się w wojnę z Rosją, w tym wysłania polskich samolotów. Nakręcił je tekst opublikowany w serwisie Nczas.info, w którym przedstawiono rzekomy dowód tych doniesień. Zacytowano bowiem słowa, które miała rzekomo powiedzieć wiceprzewodnicząca Rady Najwyższej Ukrainy Ołena Kondratiuk: "Polska powinna nie tylko podrywać swoje myśliwce podczas rosyjskich ataków na ukraińskie miasta, ale także pomóc Ukrainie ochronić przestrzeń powietrzną przed rosyjskimi dronami i rakietami". Potem przekaz roznosił się w mediach społecznościowych, a internauci przekonywali, że ukraińscy politycy "szukają wśród Polaków naiwniaków, którzy będą bronić tego rozgrabionego kraju".

Jak się okazało podstawą tych twierdzeń był wpis wiceprzewodniczącej Rady Najwyższej Ukrainy Ołeny Kondratiuk opublikowany 16 lipca na jej koncie na Facebooku. W odpowiedzi na atak w Winnicy Kondratiuk wyraziła swoje współczucie dla poszkodowanych pracowników (dwie osoby doznały poważnych poparzeń) oraz zwróciła się z apelem o pomoc do polskich władz. "Dlatego nieustannie apeluję do naszych polskich kolegów i partnerów - samo podrywanie myśliwców w powietrze podczas kolejnego rosyjskiego ataku na ukraińskie miasta to za mało. Trzeba pomóc Ukrainie zamknąć niebo przed rosyjskimi dronami i rakietami za pomocą niezawodnej tarczy. Przynajmniej nad zachodnią częścią naszego kraju. To kwestia ochrony polskich firm i instytucji działających w Ukrainie" - napisała (tłum. red.). Kondratiuk nie nawoływała jednak do bezpośredniego zaangażowania Polski w wojnę z Rosją. Poza tym nie było to żadne stanowisko rządowe, a jedynie jej osobista wypowiedź.

O rzekome próby zaangażowania Polski w wojnę oskarżany jest także sam prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski. Przykładowo, w lipcu 2024 roku popularność w sieci zdobywało nagranie z fragmentem jego wystąpienia z wizyty w Polsce 8 lipca 2024 roku. Miał on wówczas jakoby powiedzieć, że "Polska bezpośrednio przystępuje do wojny w Ukrainie". Słowa te miały paść podczas wspólnej konferencji prasowej Zełenskiego z Donaldem Tuskiem. Przeanalizowaliśmy jednak zapis tej konferencji i nigdzie ukraiński prezydent nie ogłaszał, że Polska przystępuje do wojny. We fragmencie, który rozpowszechniany był w sieci, Zełenski mówił po ukraińsku o tym, że Ukraina jest "szczególnie wdzięczna w sprawie specjalnych porozumień" oraz, że "znajduje to odzwierciedlenie w umowie o bezpieczeństwie przewidującej postanowienia dotyczące opracowania mechanizmu zestrzeliwania rosyjskich rakiet i dronów w przestrzeni powietrznej Ukrainy wystrzeliwanych w kierunku Polski". "Jestem przekonany, że nasze zespoły z resortów obrony będą działać wraz z wojskowymi, wspólnie, jak możemy szybko realizować ten punkt naszych porozumień" – dodał Zełenski. Nie powiedział natomiast nic o włączaniu Polski w wojnę.

Już wtedy ostrzegaliśmy, że przekaz o tym, że "Polska jest wciągana do wojny" stale jest obecny w przekazach polskojęzycznych, lecz prorosyjskich kont.

Dlatego też analityk wojskowy Jarosław Wolski po ujawnieniu, że wysadzenie torów kolejowych było aktem dywersji, pytał: "Czy nie można w końcu dokręcić śruby ludziom którzy jawnie rozpowszechniają prorosyjską propagandę w Polsce oraz powielają rosyjskie fejki które mają szczuć na Ukraińców?".

Polski rząd chce wysłać żołnierzy na front?

Ale o próbę wciągnięcia Polski w wojnę oskarżani są nie tylko ukraińscy politycy. Od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę powracają także fałszywe doniesienia, jakoby to polskie władze podjęły jakąś decyzję o bezpośrednim zaangażowaniu w wojnę. Przykładem takiego przekazu jest ten, który weryfikowaliśmy w maju 2025 roku. Wówczas Roman Fritz, poseł niezrzeszony i wiceprezes partii Konfederacja Korony Polskiej oraz wyżej wspomniany Konrad Berkowicz donosili o rzekomym rozpoczęciu przygotowań do interwencji na Ukrainę przez polskie władze wojskowe. Podstawą tych twierdzeń stało się pismo od zastępcy Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych z 7 lutego 2025 skierowane do czterech adresatów, w tym do szefa Centrum Doktryn i Szkolenia Sił Zbrojnych i Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Posłowie w swoich alarmujących wpisach zamieszczali jego zdjęcie. Berkowicz stwierdził, że "oficjalny dokument Wojska Polskiego, podpisany przez generała WP, jasno potwierdza: żołnierze Wojska Polskiego są przygotowywani do misji na Ukrainie (…) w ramach 'struktury wsparcia, koordynacji i szkolenia Sił Zbrojnych Ukrainy'. Mowa jest o bezpośrednim kierowaniu do służby na obszarze Ukrainy". Fritz natomiast apelował: "To nie jest nasza wojna, nie szargajcie życiem Polaków".

Tyle że pismo wcale nie stanowiło dowodu na to, że Polska wyśle "korpus interwencyjny" na Ukrainę. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych zdementowało te doniesienia i poinformowało, że pismo jest prawdziwe, ale dotyczy "wyselekcjonowanej grupy kilku żołnierzy, (...) którzy kierowani są na Ukrainę do wykonywania zadań, jakie Wojsko Polskie realizuje od dziesiątek lat w wielu rejonach świata". Do tych zadań należy m.in. zabezpieczanie ambasady RP, czy zabezpieczanie wizyt przedstawicieli rządu, Ministerstwa Obrony Narodowej i Sił Zbrojnych RP. Jak zapewniało dowództwo operacyjne, to "standardowa procedura stosowana od lat dotycząca kierowania żołnierzy SZ RP do rejonów o podwyższonym ryzyku operacyjnym".

Już wcześniej siano podobne przekazy o tym, że polscy żołnierze mają być wysłani na Ukrainę i jako dowód pokazywano różne dokumenty - czasem prawdziwe, ale dotyczące czegoś zupełnie innego, a czasem całkowicie spreparowane. Tak było na przykład w maju 2022 roku - w sieci rozpowszechniano treść nieautentycznego listu ukraińskiego generała do dowódcy służb granicznych, w którym ten miał rzekomo informować o polsko-litewskim kontyngencie wojskowym gotowym do wkroczenia na Ukrainę. W kwietniu 2023 rozsyłano natomiast wiadomości SMS i na Telegramie, w których ktoś podszywał się pod polski MON i rzekomo "zapraszał ochotników" do wzmocnienia brygady litewsko-polsko-ukraińskiej. W oby tych przypadkach były to przekazy dezinformacyjne.

O zamiar wysłania polskich żołnierzy oskarżany był również były prezydent RP, Andrzej Duda. Jak opisywaliśmy w marcu 2024 roku, internauci powielali rzekomą informację o tym, że premier Grecji podał, że m.in Polska jest "orędownikiem wysłania wojsk do Ukrainy". Słowa te miał wypowiedzieć podczas spotkania europejskich przywódców w Paryżu, a zrelacjonował je później grecki portal Pronews.gr. Z jego tekstu można było się dowiedzieć, że istnieje grupa państw "która chciała wysłać siły zbrojne niektórych państw do Ukrainy na podstawie dwustronnych porozumień, i być może tak się stanie. Jakie to kraje: Polska, Litwa, Estonia, Łotwa. A przede wszystkim Wielka Brytania". Tyle że ten fragment nie jest wzięty w cudzysłów, a więc nie jest on cytatem z premiera Grecji. Słowa te to po prostu komentarz autora artykułu. Do polskiej sieci trafiła jednak wersja, zgodnie z którą fragment o Polsce to słowa polityka. Sprawdziliśmy także nagranie z konferencji, na której te słowa miały paść. Nie było jednak mowy o tym, że w trakcie szczytu "ujawniły się kraje", które chcą wysłać swoich żołnierzy na Ukrainę. Również grecki premier nie wymienia żadnych nazw. Mało to, po spotkaniu w Paryżu ówczesny prezydent Duda powiedział dziennikarzom, że na szczycie toczyła się żarliwa dyskusja na temat wysłania żołnierzy na Ukrainę i że nie było w tej kwestii żadnego porozumienia. Dwukrotnie podkreślił, że "absolutnie takich decyzji nie ma".

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Wojtek Jargiło/PAP

Pozostałe wiadomości

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie, w którym ojciec i brat irlandzkiego nauczyciela opowiadają, że dostał on wyrok dożywocia za odmowę używania wobec uczniów wskazanych zaimków. W całej tej historii zgadza się tylko to, że nauczyciel w Irlandii trafił do więzienia.

Religia, transpłciowy uczeń i nauczyciel "skazany na dożywocie". Ile w tym prawdy

Religia, transpłciowy uczeń i nauczyciel "skazany na dożywocie". Ile w tym prawdy

Źródło:
Konkret24

Na bożonarodzeniowym jarmarku we Francji zamachowiec rzekomo wjechał autem w tłum i zabił 10 osób - takie informacje krążą w sieci. Informację podał też Elon Musk. Ale nie jest ona prawdziwa. Wyjaśniamy, co się stało i gdzie.

Dziesięć osób zabitych na jarmarku bożonarodzeniowym we Francji? Jak było naprawdę

Dziesięć osób zabitych na jarmarku bożonarodzeniowym we Francji? Jak było naprawdę

Źródło:
Konkret24

Politycy opozycji zarzucają ministrowi Waldemarowi Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Chodzi o jego wystąpienie w Sejmie, kiedy to zacytował wypowiedź posła Krzysztofa Bosaka, która miała paść podczas tajnej części obrad. Jak tę sprawę oceniają prawnicy?

Zarzucają Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Czy "ujawnił tajemnicę"?

Zarzucają Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Czy "ujawnił tajemnicę"?

Źródło:
Konkret24

Doniesienia, jakoby w Szwajcarii zakazano mammografii, znów pojawiły się w polskiej sieci. Przekaz ma zniechęcić kobiety do udziału w badaniach wykrywających raka piersi, strasząc ich rzekomą szkodliwością. Przestrzegamy przed tym fake newsem.

Szwajcaria zakazuje, w Kanadzie i Włoszech też już nie robią? O co chodzi z mammografią

Szwajcaria zakazuje, w Kanadzie i Włoszech też już nie robią? O co chodzi z mammografią

Źródło:
Konkret24

Potężne demonstracje przechodziły ulicami bułgarskich miast na początku grudnia. Kłopoty tamtejszego rządu są jednak fałszywie przedstawiane jako protesty "przeciwko Brukseli", czyli Unii Europejskiej. Tak to przedstawia kremlowska propaganda.

Bułgaria "wypowiedziała posłuszeństwo". Komu naprawdę?

Bułgaria "wypowiedziała posłuszeństwo". Komu naprawdę?

Źródło:
Konkret24, PAP, Reuters

Czy polski rząd rozważa wprowadzenie kolejnego świadczenia - Ślub Plus? Według krążącego w sieci przekazu za samo zawarcie małżeństwa para miałaby otrzymać 40 tysięcy złotych. Miałyby też być dodatki za dzieci. Rzeczywiście, taki pomysł pojawił się w dyskusji publicznej, ale rząd nie ma z tym nic wspólnego.

Nowy projekt rządu "Ślub Plus"? Ależ tu namieszali

Nowy projekt rządu "Ślub Plus"? Ależ tu namieszali

Źródło:
Konkret24

Oburzeni internauci twierdzą, że polski rząd rzekomo sponsoruje Ukraińcom kupno mieszkań - całkowicie opłaca dla nich kredyty mieszkaniowe. W ten sposób jakoby sfinansowano już pięć tysięcy lokali. W tym przekazie jest jednak dużo manipulacji.

Rząd "sfinansował Ukraińcom kredyty na mieszkania". Niezupełnie

Rząd "sfinansował Ukraińcom kredyty na mieszkania". Niezupełnie

Źródło:
Konkret24

Czy Sąd Najwyższy w Wielkiej Brytanii uznał, że "chrześcijańskie nauczanie religii w szkołach publicznych jest niezgodne z prawem"? Takie informacje można wyczytać w sieci, lecz wyrok ten jest błędnie interpretowany, a budowana na nim narracja - manipulacją.

"Nauczanie religii chrześcijańskiej nielegalne"? Wyrok sądu na Wyspach, dyskusja w Polsce

"Nauczanie religii chrześcijańskiej nielegalne"? Wyrok sądu na Wyspach, dyskusja w Polsce

Źródło:
Konkret24

Neutralne pod względem płci – takie mają być od 24 grudnia 2025 roku wszystkie ogłoszenia o pracę. Jedni kpią, wymyślając feminatywy od męskich zawodów, inni jednak już zmieniają regulaminy wynagrodzeń. Wchodząca w życie nowelizacja Kodeksu pracy rodzi jednak więcej pytań, niż daje odpowiedzi.

"A jak będzie kobieta na stanowisku betoniarza"? Idzie zmiana, PIP straszy, wytycznych nie ma

"A jak będzie kobieta na stanowisku betoniarza"? Idzie zmiana, PIP straszy, wytycznych nie ma

Źródło:
TVN24+

Podczas gdy prezydent Karol Nawrocki wetuje kolejne ustawy i odrzuca wnioski rządu, przedstawiciele jego kancelarii i jego zwolennicy tłumaczą, że korzysta tylko ze swoich prerogatyw. Konstytucjonaliści tłumaczą, że prerogatywy prezydenta to nie są "boskie uprawnienia", a głowa państwa też podlega kontroli.

Prerogatywy prezydenta. Czy Karol Nawrocki może się zachowywać jak "Król Słońce"?

Prerogatywy prezydenta. Czy Karol Nawrocki może się zachowywać jak "Król Słońce"?

Źródło:
Konkret24

Kancelaria prezydenta Karola Nawrockiego twierdzi, że wszystkie 13 prezydenckich projektów ustaw ugrzęzło w tak zwanej sejmowej zamrażarce. Czy ma rację?

13 projektów ustaw prezydenta. Wszystkie w "sejmowej zamrażarce"? Sprawdzamy

13 projektów ustaw prezydenta. Wszystkie w "sejmowej zamrażarce"? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Oszuści działający na największych platformach społecznościowych takich jak Facebook, Instagram czy X pozostają często bezkarni. Właściciele serwisów wykazują raczej bierność w walce z nimi. Eksperci przyznają: odpowiednie mechanizmy prawne istnieją, jednak bez realnej międzynarodowej presji szans na poprawę tej sytuacji nie ma.

Raj dla oszustów. Dlaczego Big Techy zawodzą w ochronie użytkowników

Raj dla oszustów. Dlaczego Big Techy zawodzą w ochronie użytkowników

Źródło:
Konkret24

Globalny popyt na leki GLP-1 - takie jak Ozempic, Wegovy czy Mounjaro - stworzył okazję dla cyberprzestępców, którzy zarabiają teraz na desperacji osób walczących z otyłością. Kampania "cudownych kropli" niewiadomego pochodzenia, do złudzenia przypominających popularne dziś lekarstwa, objęła już kilka krajów Europy. Wszystko w niej jest fałszywe: od lekarzy po wsparcie instytucji, których wiarygodność się wykorzystuje.

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

Źródło:
TVN24+

Setki tysięcy wyświetleń i wiele komentarzy wywołuje krążące w mediach społecznościowych wideo mające pokazywać, jak "muzułmanie otaczają jarmark bożonarodzeniowy w Niemczech" i agresywnie się zachowują. Film opublikowała między innymi posłanka PiS Anita Czerwińska. I choć samo nagranie jest prawdziwe, to zbudowana na nim opowieść już nie.

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Źródło:
Konkret24

Nie tylko politycy opozycji, ale i koalicji rządzącej zarzucają Włodzimierzowi Czarzastemu, że jego pomysł stosowania "weta marszałkowskiego" to "niekonstytucyjna zamrażarka". Prawnicy potwierdzają, że to może to budzić wątpliwości.

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Źródło:
Konkret24

Oburzenie internautów wywołują posty z nagraniem rzekomego zajścia w kieleckim kościele. Miał do niego wejść półnagi obcokrajowiec i grozić zebranym tam wiernym. Niektórych bulwersuje fakt, że media milczą o tym wydarzeniu. A milczą, bo to się nie zdarzyło.

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Źródło:
Konkret24

"Uciszacie katolików", "komunizm wrócił" - tak reagowali internauci na doniesienia, jakoby w Toruniu policja zatrzymała mężczyznę za uczestnictwo w publicznym różańcu. Moment zatrzymania widać na publikowanym w mediach społecznościowych nagraniu. Jednak to nie modlitwa była przyczyną reakcji funkcjonariuszy.

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Źródło:
Konkret24

Film przedstawiający rzekomo chińskie działo "strzelające 7 razy szybciej niż dźwięk" rozchodzi się w sieci - opublikował go na przykład poseł Konrad Berkowicz. Na uwagi, że to fake news, na razie nie zareagował. A wideo zostało wygenerowane przez AI i wpisuje się narrację chińskiej propagandy.

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Źródło:
Konkret24

Większość kont wspierających ruch Donalda Trumpa działa w krajach muzułmańskich, głównie w Afryce i na Bliskim Wschodzie - taki wniosek miał wynikać z mapy krążącej w mediach społecznościowych. Tylko że widać na niej coś zupełnie innego.

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

Źródło:
Konkret24

Prezydent Francji pokazuje "odwróconą mapę Ukrainy" - drwią niektórzy polscy internauci. Podobny przekaz głosiła już rosyjska propaganda. Tymczasem Emmanuel Macron wcale nie zaliczył wpadki.

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Źródło:
Konkret24

Błękit metylenowy w sieci uchodzi za cudowny środek poprawiający pracę mózgu, zwalczający raka czy spowalniający starzenie. Sprawdzamy, co nauka o nim mówi i jakie zagrożenie niesie przyjmowanie tej substancji na własną rękę.

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

"Ciekawe, ile w tym prawdy" - zastanawiają się internauci, którzy przeczytali, że na chińskiej pustyni pod panelami słonecznymi wyrosła trawa, a do jej koszenia wykorzystuje się owce. Okazuje się, że prawdy jest całkiem sporo.

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska rzekomo chce wprowadzić nowe reguły i kary - tym razem wymierzone w kierowców za hamowanie silnikiem. Internauci oburzają się, ale nie mają racji. Chodzi o konkretne przypadki i to daleko od Europy. Wyjaśniamy.

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

Źródło:
Konkret24

Grok, model sztucznej inteligencji od Elona Muska przekonywał, że komory gazowe w obozach zagłady były "przeznaczone do dezynfekcji", ale po interwencji Muzeum Auschwitz-Birkenau zapewniał, że nie neguje Holokaustu. Anatomia działania modeli AI pokazuje, że należy podchodzić do nich z rezerwą.

Jak Grok neguje Holokaust i zaprzecza, że to robi. Dlaczego sztuczna inteligencja zmienia zdanie

Źródło:
Konkret24

Mimo ujawnienia, że obywatele Ukrainy odpowiedzialni za akty dywersji na kolei działali na zlecenie Rosji, to przez polską sieć przetaczają się przekazy o "ukraińskim sabotażu". Ma to dowodzić "ukraińskiej niewdzięczności". Pokazujemy, jak Rosjanie realizują ten efekt poboczny swoich działań i jak mu przeciwdziałać.

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Źródło:
Konkret24

"A kto będzie miał powyżej, zostanie rozstrzelany", "lewacki gulag" - pisali internauci w reakcji na krążący w sieci przekaz. Wzburzyły ich informacje o rzekomych surowych karach grożących za utrzymywanie zbyt wysokiej temperatury w mieszkaniach. Pomysłodawcą kar jakoby była Komisja Europejska. Skąd wzięły się te informacje i ile wspólnego mają z rzeczywistością.

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Źródło:
Konkret24

Akty dywersji w Polsce błyskawicznie stały się narzędziem propagandy w Rosji i Białorusi. Obie machiny tworzą własne przekazy wokół wydarzeń w naszym kraju, by realizować wewnętrzne cele polityczne. Sprawdziliśmy z ekspertem, jak to robią i po co.

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

Źródło:
Konkret24

W sieci krążą doniesienia o szkodliwości fluoru. Możemy się natknąć na informacje o rzekomych chorobach, które czekają po umyciu zębów, czy wypiciu wody z kranu. Ile jest w nich prawdy? Eksperci ostrzegają przed takimi uproszczeniami.

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Źródło:
Konkret24

Ujawnienie gwałtów, demaskowanie fałszu mediów i pokazywanie przestępstw imigrantów - za takie "przestępstwa" rzekomo był skazywany brytyjski aktywista Tommy Robinson, który uczestniczył w Marszu Niepodległości. A przynajmniej tak twierdzą prawicowi politycy. Wyjaśniamy, za co naprawdę pięciokrotnie trafiał do więzienia.

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Źródło:
Konkret24

Historia śmierci pacjenta we Wrocławiu wywołała w sieci duże emocje. Pojawiły się twierdzenia, że do tragedii przyczyniła się słaba znajomość języka polskiego personelu medycznego. Przekaz ten powielali internauci, media i niektórzy prawicowi politycy. Sprawdziliśmy, co naprawdę wiadomo o tym zdarzeniu. Do sprawy odniosła się prokuratura.

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Źródło:
Konkret24

Zdjęcia dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości po polsku i białorusku wywołały w sieci gorącą dyskusję. Nie zabrakło komentarzy o "ukrainizacji Polski" i zagrożeniu "rozbiorami". Tymczasem stojące od lat tablice są efektem prawa chroniącego mniejszości narodowe i etniczne.

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

Źródło:
Konkret24

Szczepienie przeciw COVID-19 rzekomo zwiększa ryzyko zachorowania na raka, co potwierdzać ma koreańskie badanie - wynika z popularnych przekazów, powielanych przez niektórych prawicowych polityków. Publikacja nie potwierdza takiego wniosku, a zastosowana metodologia budzi spore wątpliwości.

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

Źródło:
Konkret24

Policjanci za pracę 11 listopada jakoby mieli dostać dodatkowe pieniądze - dwa tysiące złotych. Rzekomo ma to być "gratyfikacja" za utrudnianie Marszu Niepodległości w Warszawie i "przechwytywanie autokarów". Wyjaśniamy, jakie pieniądze i za co dostaną policjanci.

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Wpisy o tym, że mężczyzna, który uratował spadające dziecko, został pozwany i skazany za złamanie mu ręki, mają setki tysięcy wyświetleń. Jest co najmniej kilka powodów, dla których ta historia nie może być prawdziwa.

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

Źródło:
Konkret24

Internauci bulwersują się informacjami o rzekomym skandalu w szczecińskim oddziale ZUS. Pracująca tam Ukrainka jakoby miała opóźniać wydawanie decyzji o emeryturach. Tyle że kobieta wcale nie istnieje.

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Marek Gróbarczyk pisze o "końcu budowy" i "wyrzuceniu do kosza" projektu terminala kontenerowego w Świnoujściu. Tymczasem resort infrastruktury i zarząd portu tłumaczą: w miejsce starego projektu ma powstać coś znacznie większego.

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Źródło:
Konkret24