Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Źródło:
Konkret24
Zgorzelski o aktach dywersji: perfidna gra służb rosyjskich
Zgorzelski o aktach dywersji: perfidna gra służb rosyjskich TVN24
wideo 2/6
Zgorzelski o aktach dywersji: perfidna gra służb rosyjskich TVN24

Mimo ujawnienia, że obywatele Ukrainy odpowiedzialni za akty dywersji na kolei działali na zlecenie Rosji, to przez polską sieć przetaczają się przekazy o "ukraińskim sabotażu". Ma to dowodzić "ukraińskiej niewdzięczności". Pokazujemy, jak Rosjanie realizują ten efekt poboczny swoich działań i jak mu przeciwdziałać.

"Akcjom kinetycznym towarzyszyło tsunami dezinformacji" - stwierdził 19 listopada w Sejmie wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski, przekazując informacje o aktach dywersji na torach kolejowych. W weekend 15 i 16 listopada 2025 roku na trasie Warszawa-Lublin dywersanci wysadzili fragment torów, a kilkadziesiąt kilometrów dalej uszkodzili trakcję i umieścili na torach metalową obejmę, co - według informacji służb - miało doprowadzić do wykolejenia pociągu.

Premier Donald Tusk już 18 listopada przekazał, że za aktami dywersji stoi dwóch obywateli Ukrainy, którzy od dłuższego czasu mieli współpracować z rosyjskimi służbami. Podkreślił, że to kolejny przykład zlecenia takiej akcji akurat Ukraińcom, ponieważ jednym z celów takich działań Rosjan jest wzbudzanie nastrojów antyukraińskich, nie tylko w Polsce. "To jest szczególnie groźne w państwach takich jak Polska, gdzie mamy wystarczająco dużo ciężarów, jakie ponosimy w związku z ponad milionem ukraińskich uchodźców. Coraz łatwiej jest rozbudzać sentymenty antyukraińskie" - stwierdził premier.

O tym samym mówił Radosław Sikorski. "Rosyjskie GRU rutynowo do swojej brudnej roboty wynajmuje podwykonawców pod fałszywą flagą. (...) Ci, którzy obwiniają Ukrainę za działania Rosji w Polsce, są politycznymi dywersantami. A Rosja na podsycanie takich sentymentów, na dezinformację i propagandę wydaje miliardy. Chce nastawić część opinii publicznej przeciwko naszym sąsiadom, przeciwko Unii i przeciwko uchodźcom z Ukrainy, którzy uciekli do Polski przed rosyjskimi bombami" - podkreślał szef MSZ.

Sikorski: To był akt terroru państwowego. Spotka się z naszą odpowiedzią, nie tylko dyplomatyczną
Sikorski: To był akt terroru państwowego. Spotka się z naszą odpowiedzią, nie tylko dyplomatycznąTVN24

Przykład skuteczności takiej dezinformacji podał natomiast 19 listopada wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski. W "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 potwierdzał, że Rosja prowadzi wojnę kognitywną, "której polem walki jest ludzki umysł" i przytoczył sytuację z 18 listopada. "Wczoraj jechałem taksówką i pan kierowca mówi do mnie: 'No i co panie marszałku, tyle pomagamy tej Ukrainie, a oni chcieli nasze pociągi wysadzać'. (...) To jest perfidna gra służb rosyjskich, i musimy o tym wiedzieć, i dlatego wspierać należy, z całych sił, polskie służby, polskie wojsko, polską policję, która jest na codziennej wojnie hybrydowej, która toczy się - można powiedzieć- pod linią tej wojny rzeczywistej, kinetycznej" - stwierdził. Również jego zdaniem Rosjanie celowo angażują akurat obywateli Ukrainy do swoich działań, żeby na tej podstawie tworzyć potem swoją propagandę.

Pokazujemy krok po kroku, jak wygląda mechanizm antagonizowana Polaków i Ukraińców stosowany przy okazji sabotażu na polskiej kolei.

"Ukraiński sabotaż" jeszcze przed oficjalnymi informacjami

Wszystko zaczyna się od zwerbowania Ukraińców przez rosyjskie służby. Jak pokazał w reportażu "Rabota w Polsze" reporter TVN24 Piotr Świerczek, zwykle rekrutacja odbywa się przez komunikatory internetowe. Motywacją zwerbowanych osób najczęściej jest chęć szybkiego zarobku.

Wykonawcy najczęściej nie znają tożsamości swoich zleceniodawców, żeby nie wydać ich po zatrzymaniu przez służby. Otrzymują szczegóły zlecenia przez komunikator i po jego wykonaniu muszą wysłać dowody, żeby otrzymać zapłatę. W ten sposób Ukraińcy zaangażowali się w akcje rosyjskich służb m.in. przy podpaleniu sklepu Ikea w Wilnie i hali przy ul. Marywilskiej w Warszawie w maju 2024 roku.

Z punktu widzenia rosyjskiej dezinformacji kluczowe jest to, co dzieje się bezpośrednio po dokonaniu aktu dywersji. W polskich mediach społecznościowych zaczynają pojawiać się wpisy niejako "z automatu" oskarżające Ukraińców o sprawstwo.

Ten schemat realizowano m.in. po sabotażu na kolei. Jeszcze zanim premier Donald Tusk potwierdził, że incydenty rzeczywiście były aktami dywersji, narracja o "ukraińskim sabotażu" rozwijała się już w mediach społecznościowych. Co istotne, takie przekazy pojawiały się na kontach rosyjskojęzycznych np. na Telegramie i polskojęzycznych na Facebooku lub w serwisie X. "Strona białoruska wykorzystuje dane wydarzenie (o ile go nie zainicjowała) do promowania narracji o 'prowokacji' (polskiej lub ukraińskiej)" - ostrzegał już w niedzielę 16 listopada wieczorem dr Michał Marek z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

"To jest ta ich wdzięczność?"

Takie przekazy nie biorą się jednak znikąd. Już przy wcześniejszych tego typu incydentach konkretni internauci pisali o "ukraińskiej prowokacji", aby zakorzenić taki przekaz u odbiorców. Klasycznym przykładem może być atak rosyjskich dronów na Polskę w nocy z 9 na 10 września 2025 roku, o który już kilka godzin później konkretne konta zaczęły oskarżać stronę ukraińską. Jeszcze zanim podano więc pierwsze oficjalne informacji o sprawcach ataku, w sieci masowo udostępniano wpisy o treści: "Jak dotąd wszystkie rosyjskie rakiety i drony które spadły na Polskę okazały się być ukraińskie".

Takie regularne przygotowywanie gruntu pod kampanie dezinformacyjne powoduje, że odbiorcy z każdym kolejnym razem mogą nabierać większych podejrzeń co do oficjalnych, państwowych informacji. To natomiast ułatwia manipulację i przedstawianie ukraińskich uchodźców w Polsce jako źródła wielu problemów. Potwierdziła to analiza treści internetowych komentarzy dotyczących incydentów na torach. W poniedziałek 17 listopada kolektyw analityczny Res Futura podał, że w większości przebadanych do tej pory komentarzy (42 proc.) o sprawstwo oskarżano Ukraińców, a tylko w 24 proc. rosyjskie służby.

W wielu przypadkach okazuje się, że za aktami sabotażu lub dywersji na terenie Polski rzeczywiście odpowiadają Ukraińcy, choć za każdym wykonują oni jedynie zlecenia rosyjskich służb. Autorzy wcześniejszych sugestii po takich informacjach triumfują, jeszcze podbijając swoje antyukraińskie teorie. Na tym etapie starają się przekonać odbiorców, że Polacy pomagali Ukraińcom, a ci nie szanują tej pomocy, działając przeciwko Polsce. "Dlaczego zawsze są to ukraińcy? Czemu oni nas tak nienawidzą? Przecież my im pomagamy", "Ukraińcy uciekali do Polski przed Rosją. My im pomagamy, Rosja ich morduje. I teraz dogadują się z Rosją żeby robić krzywdę nam? To jest ta ich wdzięczność?" - pisali anonimowi internauci (oryginalna pisownia wpisów). W tę kampanię włączyli się też jednak politycy - przede wszystkim Konfederacji. Poseł Konrad Berkowicz 18 listopada stwierdził: "No i co? No i wyszło, co mnie nie dziwi, że tory zniszczyli Ukraińcy. Według rządu to 'ruskie onuce', działające na zlecenie Putina. Skoro tak, to rozumiem, że teraz wszyscy uśmiechnięci będą z rezerwą podchodzić do ukraińskich gości, przed którymi ostrzegaliśmy 2 lata temu?".

Wpisy o dywersji, "ukraińskich gościach" i niewdzięcznościx.com

W ten sposób płynnie przechodzi się z pierwszych sugestii, że za danym incydentem mogą stać Ukraińcy, przez ujawnienie, że działali na zlecenie rosyjskich służb, do stworzenia uderzającej w ukraińskich uchodźców narracji o niewdzięczności i "robieniu nam krzywdy". W kontekście aktów dywersji na torach kluczowe jest jednak, że wykonawcy nie przyjechali do Polski po wybuchu wojny, a dopiero jesienią 2025 roku "tuż przed zamachami" i nie z Ukrainy, a z terenu Białorusi. Jeden z nich został już wcześniej zaocznie skazany przez sąd we Lwowie za akty dywersji dokonane na Ukrainie. Nie byli to więc ukraińscy uchodźcy mieszkający w Polsce, a współpracownicy białoruskich i rosyjskich służb, którzy znaleźli się w Polsce po to, żeby wykonać swoje zadanie, po którym wrócili na Białoruś. Rosja wykorzystała ich z premedytacją, mając na celu nie tylko sabotaż linii kolejowej, ale też stworzenie kolejnego pretekstu do nakręcania antyukraińskich nastrojów wymierzonych w uchodźców mieszkających w Polsce.

O tym "podwójnym walorze" z punktu widzenia Rosjan mówił w swoim sejmowym przemówieniu premier Donald Tusk. "Warto mieć świadomość, że z punktu widzenia rosyjskich interesów, budzenie radykalnie antyukraińskich emocji, dezinformacja, że ukraińskie drony atakują Polskę, Ukraińcy wysadzają polskie pociągi, ma podwójny walor z punktu widzenia rosyjskich służb" - zaznaczał. A rzecznik rządu Adam Szłapka podkreślił w serwisie X: "Za aktem dywersji stoi Rosja jako zleceniodawca. Wykonawcami byli dwaj obywatele Ukrainy, ściśle współpracujący z rosyjskimi służbami. Takie są fakty".

CZYTAJ WIĘCEJ: Dywersja na kolei. Co wiemy do tej pory

Ekspert: rzecz wyjątkowo korzystna z perspektywy Moskwy

Również ekspert doktor Michał Marek, założyciel Centrum Badań nad Współczesnym Środowiskiem Bezpieczeństwa, nie ma wątpliwości, że Rosjanie celowo zrekrutowali do przeprowadzenia dywersji Ukraińców, żeby w ten sposób zrealizować cel poboczny dokonanego sabotażu. - Werbowanie Ukraińców przez służby rosyjskie do wykonywania aktów sabotażu czy innych działań szkodliwych dla państwa polskiego wydaje się rzeczą wyjątkowo korzystną z perspektywy Moskwy. Po pierwsze odwraca uwagę od Moskwy, po drugie służy stymulowaniu nastrojów antyukraińskich - mówi w rozmowie z Konkret24. I dodaje:

Generalnie w takich operacjach jest cel podstawowy i cele poboczne. W mojej ocenie wzmocnienie procesu antagonizowania Polaków i Ukraińców jest właśnie takim efektem pobocznym tej operacji.

Peter Pomerantsev: rosyjska propaganda jest bardzo dobra w analizowaniu społeczeństwa i pogłębianiu podziałów
Peter Pomerantsev: rosyjska propaganda jest bardzo dobra w analizowaniu społeczeństwa i pogłębianiu podziałówRozmowa Marcina Macewicza z 18 listopada 2025 z Peterem Pomerantsevem pracownikiem naukowym w SNF Agora Institute na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa, doradcą w zakresie wojny informacyjnej dla NATO, Unii Europejskiej, Kongresu USA i Parlamentu Wielkiej Brytanii.Tvn24 BiS

Ekspert podpowiada, że tym efektom można przeciwdziałać na dwóch poziomach. - Przede wszystkim musimy starać się neutralizować takie przypadki. Z jednej strony poprzez zwiększenie wszelkich możliwych sposobów zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom, czyli postawienie służb w wyższy stan gotowości, tak jak dzieje się to obecnie. Po drugie nie odrzucałbym kooperacji pomiędzy polskimi i ukraińskimi służbami, aby naszym służbom łatwiej było kontrolować działalność Ukraińców, co do których są podejrzenia o skłonność do kooperacji ze stroną rosyjską - podpowiada. - Jeżeli chodzi natomiast o same narracje i same przekazy w internecie, to potrzebna jest sprawna, otwarta komunikacja, w której przedstawiano by realną sytuację i jej przyczyny. Na przykład: w Polsce żyje tylu i tylu Ukraińców, zdecydowana większość pracuje, płaci podatki, nie sprawia żadnych problemów, ale nie wszyscy wśród nich są godni zaufania, dlatego prowadzimy takie i takie działania kontrwywiadowcze. Ponadto narracjom antyukraińskim można przeciwdziałać jasnymi kontrkomunikatami wyspecjalizowanych instytucji - dodaje.

Po "tsunami dezinformacji" - jak mówił Radosław Sikorski - które przeszło przez polską sieć po ujawnieniu aktów dywersji, Ministerstwo Cyfryzacji 18 listopada opublikowało komunikat ostrzegający przed aktywnością dezinformacyjną, która ma "przekierować odpowiedzialność za sabotaż polskich linii kolejowych na stronę ukraińską oraz dyskredytować działania podejmowane przez polskie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo".

W komunikacie dodano: "Rozwój narracji przebiegał w sposób typowy dla kampanii dezinformacyjnych: informacja neutralna – oficjalny przekaz państwowy – alternatywna narracja – oskarżenia wobec Ukrainy. Od czasu potwierdzenia aktu sabotażu retoryka uległa znacznemu zaostrzeniu – pojawiają się już sformułowania o 'ukraińskim zamachu terrorystycznym na Polskę'". Celem tych "skoordynowanych działań" zdaniem resortu jest "dalsza eskalacja emocji wobec Ukrainy w dyskusji".

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie, w którym ojciec i brat irlandzkiego nauczyciela opowiadają, że dostał on wyrok dożywocia za odmowę używania wobec uczniów wskazanych zaimków. W całej tej historii zgadza się tylko to, że nauczyciel w Irlandii trafił do więzienia.

Religia, transpłciowy uczeń i nauczyciel "skazany na dożywocie". Ile w tym prawdy

Religia, transpłciowy uczeń i nauczyciel "skazany na dożywocie". Ile w tym prawdy

Źródło:
Konkret24

Na bożonarodzeniowym jarmarku we Francji zamachowiec rzekomo wjechał autem w tłum i zabił 10 osób - takie informacje krążą w sieci. Informację podał też Elon Musk. Ale nie jest ona prawdziwa. Wyjaśniamy, co się stało i gdzie.

Dziesięć osób zabitych na jarmarku bożonarodzeniowym we Francji? Jak było naprawdę

Dziesięć osób zabitych na jarmarku bożonarodzeniowym we Francji? Jak było naprawdę

Źródło:
Konkret24

Politycy opozycji zarzucają ministrowi Waldemarowi Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Chodzi o jego wystąpienie w Sejmie, kiedy to zacytował wypowiedź posła Krzysztofa Bosaka, która miała paść podczas tajnej części obrad. Jak tę sprawę oceniają prawnicy?

Zarzucają Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Czy "ujawnił tajemnicę"?

Zarzucają Żurkowi, że popełnił przestępstwo. Czy "ujawnił tajemnicę"?

Źródło:
Konkret24

Doniesienia, jakoby w Szwajcarii zakazano mammografii, znów pojawiły się w polskiej sieci. Przekaz ma zniechęcić kobiety do udziału w badaniach wykrywających raka piersi, strasząc ich rzekomą szkodliwością. Przestrzegamy przed tym fake newsem.

Szwajcaria zakazuje, w Kanadzie i Włoszech też już nie robią? O co chodzi z mammografią

Szwajcaria zakazuje, w Kanadzie i Włoszech też już nie robią? O co chodzi z mammografią

Źródło:
Konkret24

Potężne demonstracje przechodziły ulicami bułgarskich miast na początku grudnia. Kłopoty tamtejszego rządu są jednak fałszywie przedstawiane jako protesty "przeciwko Brukseli", czyli Unii Europejskiej. Tak to przedstawia kremlowska propaganda.

Bułgaria "wypowiedziała posłuszeństwo". Komu naprawdę?

Bułgaria "wypowiedziała posłuszeństwo". Komu naprawdę?

Źródło:
Konkret24, PAP, Reuters

Czy polski rząd rozważa wprowadzenie kolejnego świadczenia - Ślub Plus? Według krążącego w sieci przekazu za samo zawarcie małżeństwa para miałaby otrzymać 40 tysięcy złotych. Miałyby też być dodatki za dzieci. Rzeczywiście, taki pomysł pojawił się w dyskusji publicznej, ale rząd nie ma z tym nic wspólnego.

Nowy projekt rządu "Ślub Plus"? Ależ tu namieszali

Nowy projekt rządu "Ślub Plus"? Ależ tu namieszali

Źródło:
Konkret24

Oburzeni internauci twierdzą, że polski rząd rzekomo sponsoruje Ukraińcom kupno mieszkań - całkowicie opłaca dla nich kredyty mieszkaniowe. W ten sposób jakoby sfinansowano już pięć tysięcy lokali. W tym przekazie jest jednak dużo manipulacji.

Rząd "sfinansował Ukraińcom kredyty na mieszkania". Niezupełnie

Rząd "sfinansował Ukraińcom kredyty na mieszkania". Niezupełnie

Źródło:
Konkret24

Czy Sąd Najwyższy w Wielkiej Brytanii uznał, że "chrześcijańskie nauczanie religii w szkołach publicznych jest niezgodne z prawem"? Takie informacje można wyczytać w sieci, lecz wyrok ten jest błędnie interpretowany, a budowana na nim narracja - manipulacją.

"Nauczanie religii chrześcijańskiej nielegalne"? Wyrok sądu na Wyspach, dyskusja w Polsce

"Nauczanie religii chrześcijańskiej nielegalne"? Wyrok sądu na Wyspach, dyskusja w Polsce

Źródło:
Konkret24

Neutralne pod względem płci – takie mają być od 24 grudnia 2025 roku wszystkie ogłoszenia o pracę. Jedni kpią, wymyślając feminatywy od męskich zawodów, inni jednak już zmieniają regulaminy wynagrodzeń. Wchodząca w życie nowelizacja Kodeksu pracy rodzi jednak więcej pytań, niż daje odpowiedzi.

"A jak będzie kobieta na stanowisku betoniarza"? Idzie zmiana, PIP straszy, wytycznych nie ma

"A jak będzie kobieta na stanowisku betoniarza"? Idzie zmiana, PIP straszy, wytycznych nie ma

Źródło:
TVN24+

Podczas gdy prezydent Karol Nawrocki wetuje kolejne ustawy i odrzuca wnioski rządu, przedstawiciele jego kancelarii i jego zwolennicy tłumaczą, że korzysta tylko ze swoich prerogatyw. Konstytucjonaliści tłumaczą, że prerogatywy prezydenta to nie są "boskie uprawnienia", a głowa państwa też podlega kontroli.

Prerogatywy prezydenta. Czy Karol Nawrocki może się zachowywać jak "Król Słońce"?

Prerogatywy prezydenta. Czy Karol Nawrocki może się zachowywać jak "Król Słońce"?

Źródło:
Konkret24

Kancelaria prezydenta Karola Nawrockiego twierdzi, że wszystkie 13 prezydenckich projektów ustaw ugrzęzło w tak zwanej sejmowej zamrażarce. Czy ma rację?

13 projektów ustaw prezydenta. Wszystkie w "sejmowej zamrażarce"? Sprawdzamy

13 projektów ustaw prezydenta. Wszystkie w "sejmowej zamrażarce"? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Oszuści działający na największych platformach społecznościowych takich jak Facebook, Instagram czy X pozostają często bezkarni. Właściciele serwisów wykazują raczej bierność w walce z nimi. Eksperci przyznają: odpowiednie mechanizmy prawne istnieją, jednak bez realnej międzynarodowej presji szans na poprawę tej sytuacji nie ma.

Raj dla oszustów. Dlaczego Big Techy zawodzą w ochronie użytkowników

Raj dla oszustów. Dlaczego Big Techy zawodzą w ochronie użytkowników

Źródło:
Konkret24

Globalny popyt na leki GLP-1 - takie jak Ozempic, Wegovy czy Mounjaro - stworzył okazję dla cyberprzestępców, którzy zarabiają teraz na desperacji osób walczących z otyłością. Kampania "cudownych kropli" niewiadomego pochodzenia, do złudzenia przypominających popularne dziś lekarstwa, objęła już kilka krajów Europy. Wszystko w niej jest fałszywe: od lekarzy po wsparcie instytucji, których wiarygodność się wykorzystuje.

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

Źródło:
TVN24+

Setki tysięcy wyświetleń i wiele komentarzy wywołuje krążące w mediach społecznościowych wideo mające pokazywać, jak "muzułmanie otaczają jarmark bożonarodzeniowy w Niemczech" i agresywnie się zachowują. Film opublikowała między innymi posłanka PiS Anita Czerwińska. I choć samo nagranie jest prawdziwe, to zbudowana na nim opowieść już nie.

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Źródło:
Konkret24

Nie tylko politycy opozycji, ale i koalicji rządzącej zarzucają Włodzimierzowi Czarzastemu, że jego pomysł stosowania "weta marszałkowskiego" to "niekonstytucyjna zamrażarka". Prawnicy potwierdzają, że to może to budzić wątpliwości.

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Źródło:
Konkret24

Oburzenie internautów wywołują posty z nagraniem rzekomego zajścia w kieleckim kościele. Miał do niego wejść półnagi obcokrajowiec i grozić zebranym tam wiernym. Niektórych bulwersuje fakt, że media milczą o tym wydarzeniu. A milczą, bo to się nie zdarzyło.

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Źródło:
Konkret24

"Uciszacie katolików", "komunizm wrócił" - tak reagowali internauci na doniesienia, jakoby w Toruniu policja zatrzymała mężczyznę za uczestnictwo w publicznym różańcu. Moment zatrzymania widać na publikowanym w mediach społecznościowych nagraniu. Jednak to nie modlitwa była przyczyną reakcji funkcjonariuszy.

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Źródło:
Konkret24

Film przedstawiający rzekomo chińskie działo "strzelające 7 razy szybciej niż dźwięk" rozchodzi się w sieci - opublikował go na przykład poseł Konrad Berkowicz. Na uwagi, że to fake news, na razie nie zareagował. A wideo zostało wygenerowane przez AI i wpisuje się narrację chińskiej propagandy.

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Źródło:
Konkret24

Większość kont wspierających ruch Donalda Trumpa działa w krajach muzułmańskich, głównie w Afryce i na Bliskim Wschodzie - taki wniosek miał wynikać z mapy krążącej w mediach społecznościowych. Tylko że widać na niej coś zupełnie innego.

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

Źródło:
Konkret24

Prezydent Francji pokazuje "odwróconą mapę Ukrainy" - drwią niektórzy polscy internauci. Podobny przekaz głosiła już rosyjska propaganda. Tymczasem Emmanuel Macron wcale nie zaliczył wpadki.

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Źródło:
Konkret24

Błękit metylenowy w sieci uchodzi za cudowny środek poprawiający pracę mózgu, zwalczający raka czy spowalniający starzenie. Sprawdzamy, co nauka o nim mówi i jakie zagrożenie niesie przyjmowanie tej substancji na własną rękę.

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

"Ciekawe, ile w tym prawdy" - zastanawiają się internauci, którzy przeczytali, że na chińskiej pustyni pod panelami słonecznymi wyrosła trawa, a do jej koszenia wykorzystuje się owce. Okazuje się, że prawdy jest całkiem sporo.

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska rzekomo chce wprowadzić nowe reguły i kary - tym razem wymierzone w kierowców za hamowanie silnikiem. Internauci oburzają się, ale nie mają racji. Chodzi o konkretne przypadki i to daleko od Europy. Wyjaśniamy.

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

Źródło:
Konkret24

Grok, model sztucznej inteligencji od Elona Muska przekonywał, że komory gazowe w obozach zagłady były "przeznaczone do dezynfekcji", ale po interwencji Muzeum Auschwitz-Birkenau zapewniał, że nie neguje Holokaustu. Anatomia działania modeli AI pokazuje, że należy podchodzić do nich z rezerwą.

Jak Grok neguje Holokaust i zaprzecza, że to robi. Dlaczego sztuczna inteligencja zmienia zdanie

Źródło:
Konkret24

"A kto będzie miał powyżej, zostanie rozstrzelany", "lewacki gulag" - pisali internauci w reakcji na krążący w sieci przekaz. Wzburzyły ich informacje o rzekomych surowych karach grożących za utrzymywanie zbyt wysokiej temperatury w mieszkaniach. Pomysłodawcą kar jakoby była Komisja Europejska. Skąd wzięły się te informacje i ile wspólnego mają z rzeczywistością.

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Źródło:
Konkret24

Akty dywersji w Polsce błyskawicznie stały się narzędziem propagandy w Rosji i Białorusi. Obie machiny tworzą własne przekazy wokół wydarzeń w naszym kraju, by realizować wewnętrzne cele polityczne. Sprawdziliśmy z ekspertem, jak to robią i po co.

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

Źródło:
Konkret24

W sieci krążą doniesienia o szkodliwości fluoru. Możemy się natknąć na informacje o rzekomych chorobach, które czekają po umyciu zębów, czy wypiciu wody z kranu. Ile jest w nich prawdy? Eksperci ostrzegają przed takimi uproszczeniami.

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Źródło:
Konkret24

Jeszcze zanim premier Donald Tusk zapowiedział, że "dopadnie sprawców" aktu dywersji na kolei, w mediach społecznościowych wskazywano Ukraińców jako tych "sprawców". To kolejna taka kampania dezinformacji po głośnym, medialnym wydarzeniu.

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

Źródło:
Konkret24

Ujawnienie gwałtów, demaskowanie fałszu mediów i pokazywanie przestępstw imigrantów - za takie "przestępstwa" rzekomo był skazywany brytyjski aktywista Tommy Robinson, który uczestniczył w Marszu Niepodległości. A przynajmniej tak twierdzą prawicowi politycy. Wyjaśniamy, za co naprawdę pięciokrotnie trafiał do więzienia.

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Źródło:
Konkret24

Historia śmierci pacjenta we Wrocławiu wywołała w sieci duże emocje. Pojawiły się twierdzenia, że do tragedii przyczyniła się słaba znajomość języka polskiego personelu medycznego. Przekaz ten powielali internauci, media i niektórzy prawicowi politycy. Sprawdziliśmy, co naprawdę wiadomo o tym zdarzeniu. Do sprawy odniosła się prokuratura.

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Źródło:
Konkret24

Zdjęcia dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości po polsku i białorusku wywołały w sieci gorącą dyskusję. Nie zabrakło komentarzy o "ukrainizacji Polski" i zagrożeniu "rozbiorami". Tymczasem stojące od lat tablice są efektem prawa chroniącego mniejszości narodowe i etniczne.

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

Źródło:
Konkret24

Szczepienie przeciw COVID-19 rzekomo zwiększa ryzyko zachorowania na raka, co potwierdzać ma koreańskie badanie - wynika z popularnych przekazów, powielanych przez niektórych prawicowych polityków. Publikacja nie potwierdza takiego wniosku, a zastosowana metodologia budzi spore wątpliwości.

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

Źródło:
Konkret24

Policjanci za pracę 11 listopada jakoby mieli dostać dodatkowe pieniądze - dwa tysiące złotych. Rzekomo ma to być "gratyfikacja" za utrudnianie Marszu Niepodległości w Warszawie i "przechwytywanie autokarów". Wyjaśniamy, jakie pieniądze i za co dostaną policjanci.

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Wpisy o tym, że mężczyzna, który uratował spadające dziecko, został pozwany i skazany za złamanie mu ręki, mają setki tysięcy wyświetleń. Jest co najmniej kilka powodów, dla których ta historia nie może być prawdziwa.

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

Źródło:
Konkret24

Internauci bulwersują się informacjami o rzekomym skandalu w szczecińskim oddziale ZUS. Pracująca tam Ukrainka jakoby miała opóźniać wydawanie decyzji o emeryturach. Tyle że kobieta wcale nie istnieje.

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Marek Gróbarczyk pisze o "końcu budowy" i "wyrzuceniu do kosza" projektu terminala kontenerowego w Świnoujściu. Tymczasem resort infrastruktury i zarząd portu tłumaczą: w miejsce starego projektu ma powstać coś znacznie większego.

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Źródło:
Konkret24