FAŁSZ

"Tymczasem w Sopocie". Gdzie naprawdę spał dzik?

"Tymczasem w Sopocie". Gdzie naprawdę spał dzik?

Dzik w mieście śpiący na materacu porzuconym koło śmietnika - taką fotografię rozpowszechniają internauci na Twitterze i Facebooku, pisząc, że to scena z Sopotu. Zdjęcie nie pochodzi jednak z Polski.

Kubły śmietnikowe, a przed nimi porozrzucane odpadki: kartony, torebki foliowe i materac. A na materacu - śpiący dzik. Zdjęcie z taką sceną poruszyło użytkowników polskiego Twittera, którzy masowo je udostępniali.

"Tymczasem w Sopocie..." - skomentował 11 marca jeden z internautów, a jego wpis polubiło ponad 9 tys. użytkowników Twittera; ok. 1,1 tys. podało go dalej. Fotografię opublikowano też na facebookowej grupie "Sopot, po prostu Sopot" z komentarzem: "Poranek, Sopot Kamienny Potok". Jednak fotografia wcale nie powstała w Polsce.

fałsz

"Tymczasem w Sopocie..." - fałszywy opis zdjęcia popularnego na Twitterze
Post na Twitterze z fałszywym opisem zdjęcia"Tymczasem w Sopocie..." - fałszywy opis zdjęcia popularnego na TwitterzeTwitter

"W Sopocie to jest norma"

Internauci chętnie komentowali zdjęcie: "W Sopocie to jest norma. Dziki wychodzą na osiedla od dawna"; "Trójmiasto wiadomo". Niektórzy dopytywali: "A gdzie konkretnie bo nie wyglada mi to na sopot. ale moze cos sie zmienilo ??". Inni zgadywali: "A nie w Gdyni", "Juz myslalam ze olsztyn" (pisownia wszystkich wpisów oryginalna).

Część internautów szybko ustaliła, gdzie zdjęcie rzeczywiście powstało. "Przecież to nie Sopot, tylko zdjęcie z Izraela" - napisał dziennikarz Marcin Makowski. "Szybko Hajfa wyewoluowała w Sopot..." - zauważył Maciej Bąk, również dziennikarz.

Dziki na ulicach Hajfy. Materiał z kwietnia 2020 roku
Dziki na ulicach Hajfy. Materiał z kwietnia 2020 rokuReuters

"Sopot to to nie jest"

Informację, że fotografia powstała w izraelskiej Hajfie, podali na swoich twitterowych profilach m.in. izraelski dziennikarz śledczy Ronen Bergman i były korespondent polskich mediów Eli Barbur.

Lokalizację potwierdzają widoczne na zdjęciu przedmioty. "Sopot to to nie jest, od wczoraj śmiga na rosyjskich stronach. Zresztą widać, że rejestracja na jednym z samochodów nie polska" - zauważył jeden z komentujących wpis na Twitterze.

To właściwy trop. Tablica rejestracyjna jest wprawdzie nieostra, ale jej kolor i układ cyfr są typowe dla izraelskich tablic. W Hajfie korzysta się z zielonych pojemników na śmieci widocznych na zdjęciu. Zgadza się również widoczna na pojemnikach nazwa ich producenta. W mieście wykorzystuje się też pomarańczowe pojemniki do segregacji odpadów, jaki widać na zdjęciu.

Wyszukiwarka obrazów Google pozwala odnaleźć inne przykłady użycia tej fotografii. Najwcześniejszy znaleźliśmy na portalu Pikabu.ru. Zamieściła je 9 marca rosyjskojęzyczna użytkowniczka portalu. "Przygód dzików z Hajfy ciąg dalszy! Jakiś czas temu samica knura urodziła 20 cieląt. Teraz przechadzają się po ulicach miasta, przyciągając coraz większą uwagę" - napisała. W jednym z wcześniejszych wpisów twierdziła, że mieszka w Hajfie. Publikowała również inne zdjęcia dzików w mieście.

Zdjęcie zamieszczone 9 marca w portalu Pikabu.ru
Zdjęcie zamieszczone 9 marca na portalu Pikabu.ruZdjęcie zamieszczone 9 marca w portalu Pikabu.ruPikabu.ru

Dziki w Hajfie

Wiosną 2020 roku media informowały o rosnącym problemie z dzikami pojawiającymi się na ulicach Hajfy. Przed wybuchem pandemii przychodziły tylko nocami, ale w czasie wiosennego lockdownu to się zmieniło. Dziki ryły w śmieciach, płoszyły domowe zwierzęta, a nawet blokowały drogi - donosiła Agencja Reutera. Mieszkańcy miasta byli podzieleni co do tego, jak rozwiązać ten problem.

Jak informują obecnie lokalne media, dziki nie zniknęły z ulic Hajfy. "Nadchodzą świnie! - Dziki żyją w Hajfie i czują się jak 'właściciele domu'" - informował 10 marca portal Haipo. "Sezon lęgowy dzików jest w szczycie i Hajfa jest pełna małych dzików" - napisali dziennikarze.

Autor: Krzysztof Jabłonowski, współpraca: Jan Kunert, Gabriela Sieczkowska / Źródło: Konkret24, Reuters; zdjęcie: Twitter/Abir Sultan/EPA/PAP

Pozostałe wiadomości