Morgellony i inne dziwne organizmy w maseczkach? "Powietrze jest pełne takich cząsteczek"

Morgellony w maskach i na patyczkach?

"Ruchome organizmy na powierzchni maseczek", "morgellony w maskach", "robaki w maskach" - wpisy tego typu zalewają ostatnio internet. Komentują filmiki, na których na maseczkach oraz na patyczkach do wymazów widać - przy mikroskopowym zbliżeniu - dziwne ciemne nitki. Eksperci tłumaczą: nie są to żadne żyjące organizmy, to zwykłe włókna tkanin; "substancje, którymi oddychamy każdego dnia".

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Dzień dobry. Mam prośbę: czy sprawdzilibyście, czy to, co jest, że ponoć w maseczkach, to fake?". "Proszę o informacje o Morgellonach w maseczkach". "Na fb pojawia się coraz więcej filmów, na których ludzie nagrywają w dużym powiększeniu ruchome organizmy znajdujące się na powierzchni maseczek jednorazowych. Czy macie gdzieś tekst na ten temat? Chciałabym doczytać, o co chodzi" - to e-maile od czytelników, które przyszły ostatnio do redakcji Konkret24.

Są efektem niesamowitej popularności rozpowszechnianych w ostatnich tygodniach w sieci filmów, na których internauci przekonują, że ciemne nitki widoczne w maseczkach i patyczkach do testów na COVID-19 - filmowanych domowymi mikroskopami czy kamerami smartfonów - poruszają się. Na podstawie własnych "analiz" internauci snują teorie o tym, czym są owe nitki. Zdaniem wielu - robakami, morgellonami; zdaniem niektórych - nawet nanocząsteczkami.

"Zobaczcie, to się rusza"

"Mało sterylne te testy. A dziś prawie 100 tys. Polaków dało to sobie wsadzić do nosa..." - napisała 24 marca jedna z użytkowniczek Facebooka, dołączając nagranie, na którym widać zwiniętą nitkę na białym tle (pisownia wszystkich postów oryginalna). To "coś" ma być w patyczku do pobierania wymazów.

"Robaki w Maskach chirurgicznych i testach na COVID-19" - pisze inny użytkownik Facebooka. Załącza do posta 11-minutowe wideo, które jest kompilacją różnych nagrań przedstawiających w powiększeniu ciemnoczerwone nitki na białym tle.

"Postanowiłem dzisiaj osobiście zweryfikować prawdziwość filmów, które pojawiają się ostatnio w sieci. Chodzi o dziwne 'organizmy' znajdowane na maseczkach i patyczkach do testów Cowidovych. Oto efekty mojego eksperymentu. Dla niecierpliwych od 49 minuty. Po obejrzeniu zastanówcie się, czy praca i święty spokój są warte poświęcenia waszego zdrowia a może i życia..." - to treść posta z 28 marca na Facebooku, widniejącego pod załączonym nagraniem. Ten prawie godzinny live udostępniło 6,3 tys. użytkowników Facebooka. "Eksperyment" internauta przeprowadził na maseczce przy użyciu smartfona, tekturowego pudełka i szklanki gorącej wody. Oglądamy, jak znajduje ciemne, ruszające się włókno na jednorazowej maseczce. "Zobaczcie, to się rusza. I to nie są ruchy włókna, to się zachowuje jak żywy..." - komentuje autor filmu.

"Ruszające się włókna w maseczkach!"; "Morgelony w maskach i nie tylko" - to przykładowe tytuły nagrań opublikowanych na YouTube pod koniec marca i na początku kwietnia. Na filmach można obejrzeć, jak kolejni internauci przyglądają się maseczkom pod mikroskopem lub używając innych urządzeń pozwalających zobaczyć je w przybliżeniu.

Jak nie dać się nabrać na fake newsy dotyczące pandemii - radzi Konkret24
Jak nie dać się nabrać na fake newsy dotyczące pandemii - radzi Konkret24tvn24

Nagrania z podobnymi "testami" są popularne nie tylko w polskim internecie - od tygodni rozsyłają je internauci w Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Serbii, Czechach, Bułgarii. Filmom i twierdzeniom o robakach czy morgellonach w maseczkach przyjrzało się kilka redakcji fact-checkingowych z agencji: Reuters, Associated Press (AP) i AFP Belgrade (ten artykuł dostępny jest po polsku) oraz niemiecka redakcja fact-checkingowa Correctiv.

Ciemne nitki to robaki? Nie, zwykłe włókna

Nagraniom przyjrzało się kilku zagranicznych naukowców i ekspertów, których poprosiły o to zachodnie redakcje fact-checkingowe. Na prośbę dziennikarzy niektórzy nawet powtórzyli eksperymenty internautów, chcąc sprawdzić, co tamci mogli znaleźć na maseczkach i w patyczkach. Badacze byli zgodni co do werdyktu: to nie są żadne robaki, żadne żywe stworzenia.

"Są to kawałki włókien - albo z ubrań, które ma na sobie osoba przeprowadzająca eksperyment, albo zasłon lub dywanu w pokoju. Powietrze jest pełne takich cząsteczek, które swobodnie unoszą się w powietrzu razem z pyłkami, pleśnią, resztkami martwych komórek naszej skóry, mikroskopijnymi fragmentami ziemi itp." - napisała 31 marca w opinii dla agencji AFP Jana Nebesarova, adiunkt w laboratorium mikroskopii elektronowej w Centrum Biologii Czeskiej Akademii Nauk.

Wyjaśnia, że takie niteczki mogły się dostać do maseczek czy patyczków do wymazów już podczas ich produkcji albo przed lub w trakcie ich użycia. "W każdym razie nie są one niebezpieczne dla zdrowej osoby; to substancje, którymi oddychamy każdego dnia, a nasz nabłonek rzęskowy dobrze wie, jak radzić sobie z tymi obcymi mikroskopijnymi cząsteczkami" - tłumaczy Nebesarova.

Eksperyment na maseczce odtworzył dla redakcji AFP Jeffrey Marlow, profesor biologii na Uniwersytecie w Bostonie. Używając profesjonalnego mikroskopu, znalazł ciemne nitki na fabrycznie nowej maseczce. "W ciągu mojej około dziesięciominutowej obserwacji pod mikroskopem żadna z nitek nie poruszyła się" - przekazał AFP.

Dr Sutkowski: dlaczego maseczka chirurgiczna a nie bawełniana
Dr Sutkowski: dlaczego maseczka chirurgiczna a nie bawełnianatvn24

Kolejna badaczka, Marina Jovanovic, doktor biologii w Instytucie Chemii i Fizyki w Belgradzie, odpowiedziała AFP, że ciemne nitki widoczne na przekazanych jej filmach to zwykłe włókna. Ona także powtórzyła eksperyment internautów. Podkreśla, że nie da się pomylić włókien z żywymi organizmami. "Włókna mają powtarzający się wzór; wiemy, jak wyglądają, więc nie są to mikroby" - wyjaśniła. Doktor Jovanovic zwróciła uwagę na fakt, w jakich warunkach przeprowadza się takie badania. W laboratorium badany pod mikroskopem materiał umieszcza się między dwoma szklanymi płytkami. Nie powinien też być dotykany rękami.

"Kiedy zakładasz maseczkę, kiedy jej dotykasz, nanosisz na nią różne cząsteczki, takie jak kawałeczki włosów, włókna roślinne, wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia. To, co zobaczyliśmy na tej masce, to były cząsteczki, a nie pasożyty, czy coś żywego. To były po prostu resztki jakichś włókien" - przekazała AFP dr Jovanovic.

Nitki poruszają się? Nie, to ruch powietrza lub rozładowania elektrostatyczne

Niemiecka redakcja Correctiv razem Markiem Benecke, ekspertem w dziedzinie śladów biologicznych i biologiem kryminalnym, przebadała w podobny sposób patyczki do wymazów. Ciemne włókna były widoczne pod mikroskopem. Co więcej, poruszały się. Ale Benecke wyjaśnia: "Dzieje się tak, ponieważ teraz mówię, czyli z powodu ruchu powietrza, albo dlatego, że działają siły elektrostatyczne".

Mark Benecke porównuje to zjawisko do sytuacji, gdy włosy wydają się gdzieś przyklejać, ponieważ są naładowane elektrostatycznie, lub do konfetti, które "przykleja" się do balonów.

"To wyimaginowany problem"

Gdy Konkret24 przesłał krążące filmiki do dwóch placówek naukowych, w odpowiedzi przekazano nam, że nie jest to "poziom dla naukowca", że "to raczej wyimaginowany problem" i wolą nie zabierać głosu w tej sprawie. Na analizę zgodził się Piotr Kaczmarek, kierownik Laboratorium Badań Włókienniczych Wyrobów Medycznych w firmie Sieć Badawcza Łukasiewicz - Instytut Włókiennictwa w Łodzi.

- Patrząc na te nagrania, wydaje mi się, że widoczne są na nich po prostu włókna, prawdopodobnie pozostałości z produkcji maseczek i patyczków - ocenia Piotr Kaczmarek. - Nie wyglądają mi one na żadne mikroorganizmy. Nie spotkałem się na tego typu wyrobach z tak dużymi bakteriami ani też ich przetrwalnikami, które byłyby tej wielkości - mówi. Jak wyjaśnia, niektóre bakterie przetrwalnikują, czyli wytwarzają endospory na wypadek złych warunków środowiskowych, np. braku wody lub pożywienia.

- Nie są to też według mnie fragmenty grzybów pleśniowych, nie można zaobserwować żadnych charakterystycznych elementów ich budowy. Nigdy nie widziałem, żeby pleśń się tak poruszała - dodaje Piotr Kaczmarek. I podaje kilka przyczyn tego, dlaczego włókna mogą się poruszać: - Ruchy włókienek mogą być wywołane oddziaływaniami fizycznymi. Sam fakt, że pod maseczkami lub patyczkami umieszcza się ciepłą wodę (co widać na niektórych filmikach - red.), która podnosi temperaturę i zwiększa wilgotność środowiska, dodatkowo powoduje, że coś może się na nich poruszać. Takie włókienko może pod wpływem temperatury i wilgoci dostawać ładunek energii i na nagraniach widać, jak próbuje ją rozładować poprzez wyginanie się, czyli ruch, by zyskać jak najniższą energię. Należy też pamiętać o ruchach Browna, które mogą dodatkowo oddziaływać na włókna w kropli cieczy, a ich intensywność zwiększa się właśnie wraz ze wzrostem temperatury - wyjaśnia ekspert.

Co to jest syndrom Morgellonów

Przypomnijmy, że niektórzy internauci piszą, iż to coś widoczne na maseczkach i poruszające się, to są morgellony, nanocząstkeczki lub robaki wywołujące chorobę Morgellonów. Skąd w ogóle ta nazwa?

Chodzi o chorobę Morgellonów czy syndrom Morgellonów (z ang. Morgellons disease, Morgellons syndrome) - towarzyszą jej swędzące zmiany skórne, a pacjenci skarżą się, że owe dolegliwości to wrażenie pełzania robaków pod skórą; odczuwają przemieszczanie się "czegoś" pod skórą lub na skórze. Sama nazwa wzięła się stąd, że w 2001 roku biolożka Mary Leitao zaobserwowała, jak u jej syna pojawiła się niewytłumaczalna wysypka i szereg innych objawów. Odrzuciła diagnozy o zaburzeniu psychicznym. Nazwę choroby "Morgellons" zaczerpnęła z pracy XVII-wiecznego lekarza sir Thomasa Browne'ego. Nazywał tak chorobę, w której czarne szorstkie włosy wyłaniają się ze skóry na plecach.

To jest zaburzenie neuropsychiatryczne, ponieważ pacjenci cierpią na objawy, które nie mają przyczyny - tłumaczył w rozmowie z AP dr Aaron E. Glatt, współpracownik i rzecznik Amerykańskiego Towarzystwa Chorób Zakaźnych. "Nie ma żadnego dowodu na to, że jest to spowodowane przez chorobę zakaźną. To nie jest choroba wywołana przez żywe organizmy lub cokolwiek, co się porusza" - tłumaczył.

Amerykańskie Centra Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) przeprowadziły trwające cztery lata badanie, które wykazało, że choroba Morgellonów przypomina obłęd pasożytniczy (nazywany też parazytozą urojeniową). To zaburzenie psychiczne: chory wierzy, że jest zarażony żywymi lub nieożywionymi patogenami, np. pasożytami, owadami albo innymi drobnymi stworzeniami. Leczy się to terapią.

"Większość materiałów zebranych ze skóry uczestników naszego badania składała się z celulozy, prawdopodobnie pochodzenia bawełnianego" - czytamy w artykule naukowym z 2012 roku, w którym podsumowano badania CDC nad chorobą Morgellonów. Nie potwierdzono obecności pasożytów u żadnego ze 115 pacjentów, którzy wzięli udział w badaniu.

Autor: Gabriela Sieczkowska / Źródło: Konkret24, AP, AFP Belgrade; zdjęcie: Facebook, YouTube

Pozostałe wiadomości

"Tak nas robią w ciula", "za to powinna być deportacja" - oburzają się internauci, komentując nagranie Ukrainki, która rzekomo pobiera 800 plus dzięki siedmiu ukraińskim paszportom. Wideo rozpowszechniane jest z antyukraińskim przekazem. Dotarliśmy do autorki nagrania. Miał być żart, wyszło inaczej. Oto jej historia.

Ukrainka i 800 plus "na siedem paszportów"? Znaleźliśmy autorkę filmu

Ukrainka i 800 plus "na siedem paszportów"? Znaleźliśmy autorkę filmu

Źródło:
Konkret24

Kandydat Konfederacji na prezydenta porusza na wyborczych wiecach wiele różnych tematów, wygłaszając tezy, które nieraz są manipulacjami. Należą do nich na przykład twierdzenia o wyjeżdżaniu lekarzy z Polski czy o narzuconej przez Unię Europejską konieczności rejestracji wszystkich kur.

Mentzen o rejestrowaniu kur i wyjazdach lekarzy. Dwie nieprawdy

Mentzen o rejestrowaniu kur i wyjazdach lekarzy. Dwie nieprawdy

Źródło:
Konkret24

Burmistrzowie kilku dużych angielskich miast to już muzułmanie, w kraju działa trzy tysiące meczetów, a każda szkoła ma obowiązek nauczać o islamie - to przekaz nagrania rozpowszechnianego w mediach społecznościowych. Ma ponad dwa miliony wyświetleń. Lecz przytaczane "dowody" na "muzułmańską" Wielką Brytanię to albo manipulacje, albo nieprawdy. A przekaz nagłaśniają prokremlowskie konta.

Burmistrzowie muzułmanie i lekcje o islamie. W Wielkiej Brytanii?

Burmistrzowie muzułmanie i lekcje o islamie. W Wielkiej Brytanii?

Źródło:
Konkret24

"Warszawa staje się coraz mniej bezpiecznym miastem" - przekonują politycy PiS w kolejnych nagraniach i publicznych wystąpieniach. Sprawdziliśmy więc policyjne statystyki.

PiS: "lawinowy wzrost przestępstw" w Warszawie. A co pokazują dane?

PiS: "lawinowy wzrost przestępstw" w Warszawie. A co pokazują dane?

Źródło:
Konkret24

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak oficjalnych informacji i reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Nagranie z manifestacji jest prawdziwe, wśród demonstrantów jest wiele osób o ciemnej karnacji. Publikując ten film, Sławomir Mentzen straszy "powstawaniem nowych meczetów i zdejmowaniem krzyży". Wyjaśniamy, na czym polega manipulacja lidera Konfederacji.

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24