FAŁSZ

Szwedzkie badanie dowodzi szkodliwości 5G dla dzieci? Nie, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24
Demonstracja mieszkańców Krzwiny przeciwko budowie masztu 5G. Materiał archiwalny z października 2023 r.
Demonstracja mieszkańców Krzwiny przeciwko budowie masztu 5G. Materiał archiwalny z października 2023 r.TVN24
wideo 2/3
Demonstracja mieszkańców Krzwiny przeciwko budowie masztu 5G. Materiał archiwalny z października 2023 r.TVN24

"W Szwecji zbadano wpływ masztów 5G na dzieci" - pisze użytkownik serwisu X. Przekonuje, że badanie dowodzi zaistnienia "poważnych problemów neurologicznych". Sprawdziliśmy, co tak naprawdę zbadano i co wiadomo o rzekomo sensacyjnej publikacji.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

"W Szwecji zbadano wpływ masztów 5G na dzieci. 'Recenzowane badania mówią o poważnych problemach neurologicznych, takich jak przewlekłe bóle głowy, silny ból brzucha i bezsenność, spowodowanych promieniowaniem 5G...'" - alarmował 28 stycznia jeden z użytkowników serwisu X. Czytelników odsyłał do artykułu opublikowanego 29 grudnia na austriackim blogu.

FAŁSZ
"W Szwecji zbadano wpływ masztów 5G na dzieci" - przekonuje użytkownik XX.com

Artykuł omawia publikację czasopisma "Annals of Clinical and Medical Case Reports". To studium przypadku, w którym opisano chorobę trojga dzieci i ich rodziców po tym, jak wyjechali na wakacje do domku letniskowego położonego 125 metrów od masztu z antenami 5G. Członkowie rodziny mieli problemy ze snem, bóle głowy, poczucie zmęczenia i nieregularne bicie serca. Objawy ustąpiły po opuszczeniu wakacyjnego domu. Autorzy artykułu przygotowali wcześniej podobne badania, które wymieniają w tekście. Oryginalny artykuł można znaleźć na stronie internetowej czasopisma.

Nie znaleźliśmy polskich postów opisujących szwedzkie badanie w innych mediach społecznościowych niż X. Łatwo jednak trafić na odniesienia do niego publikowane w X czy na Facebooku w językach francuskim, włoskim, niderlandzkim, fińskim lub słowackim. Jak sprawdziliśmy, badanie opublikowano w czasopiśmie, które w środowisku naukowym jest uznawane za potencjalnie niewiarygodne źródło informacji. Badanie dotyczy zachorowań w ramach jednej rodziny w określonych warunkach. Wbrew stwierdzeniu autora posta, wcale nie dowodzi, że "w Szwecji zbadano wpływ masztów 5G na dzieci". Wyników analizy nie sposób przekładać bowiem na całą populację dzieci. Dostępna wiedza naukowa i wyniki badań potwierdzają, że maszty 5G emitują śladowe ilości promieniowania elektromagnetycznego i nie stanowią zagrożenia dla ludzi czy zwierząt.

Zagrożenia 5G? Fake newsy i manipulacje

5G to określenie najnowszego standardu mobilnej komunikacji. Jak informuje w swoim przewodniku Ministerstwo Cyfryzacji, "pozwala na zdecydowanie szybszy transfer danych i jednoczesną obsługę większej liczby urządzeń", a także "charakteryzuje się minimalnymi opóźnieniami i dużo wyższą niezawodnością niż sieci funkcjonujące obecnie". Technologia oznacza pięćdziesięciokrotne, a nawet stukrotne zwiększenie prędkości przesyłu danych w stosunku do wykorzystywanej obecnie technologii 4G. Ma przyspieszyć m.in. rozwój internetu rzeczy, usług telemedycyny, autonomicznych pojazdów czy inteligentnych miast.

W Konkret24 wielokrotnie już opisywaliśmy przykłady manipulacji o zagrożeniach związanych z 5G. To popularny temat na forach sceptyków nauki, ale nie ma potwierdzenia w rzeczywistości. Cytowaliśmy również badania zaprzeczające tezom o szkodliwości promieniowania elektromagnetycznego emitowanego przez maszty działające w technologii 5G. W czerwcu 2020 roku pisaliśmy o testach 22 nadajników w 10 miastach Wielkiej Brytanii przeprowadzonych przez badaczy z Ofcom - brytyjskiego regulatora rynku telekomunikacji i mediów. Zanotowane wyniki wytwarzanego promieniowania elektromagnetycznego zestawiono z normami bezpieczeństwa wprowadzonymi przez Międzynarodową Komisję ds. Ochrony przed Promieniowaniem Niejonizującym.

Na tej podstawie ustalono, że najwyższy poziom promieniowania wywołanego nadajnikami 5G zanotowany w Birmingham stanowił 0,04 proc. dopuszczanej normy bezpiecznej dla człowieka. Średnia dla 22 nadajników wyniosła jednak zaledwie 0,006 proc. Generalny wniosek z brytyjskich badań brzmiał: promieniowanie emitowane przez nadajniki 5G w Wielkiej Brytanii nie jest szkodliwe dla człowieka.

Ekspert: wytwarzane natężenia promieniowania 5G są minimalne, nie są zagrożeniem dla człowieka

Na rządowych stronach gov.pl regularnie publikowane są artykuły dementujące przekazy o szkodliwości promieniowania emitowanego w ramach technologii 5G. O znikomym lub nieistniejącym zagrożeniu wynikającym z ekspozycji na promieniowanie emitowane przez nadajniki 5G przekonują również eksperci.

- Zagrożenie termiczne związane z promieniowaniem jest mikrośladowe lub praktycznie nie ma go - mówi Konkret24 dr hab. Pawel Kabacik, profesor Politechniki Wrocławskiej z Katedry Akustyki, Multimediów i Przetwarzania Sygnałów. Dodaje, że wytwarzane natężenia promieniowania 5G są minimalne i nie można go klasyfikować jako czynnik, który uszkadza organizm ludzki. - Wyniki analiz pokazują, że poza strefami do kilkunastu metrów od anten dużej stacji bazowej, nie ma natężeń pola elektromagnetycznego, które są powyżej norm ochronnych - mówi prof. Kabacik. Przywołuje analizę, z której wynika, że sieć 5G wytwarza natężenia pola będące 150 do 200 razy mniejsze od międzynarodowo przyjętych wartości granicznych.

W ocenie profesora Kabacika, charakter dyskusji o obawach przed promieniowaniem elektromagnetycznym ma dużo wspólnego z mocno dyskutowanymi około stu lat temu obawami przed elektrycznością. Zauważa, że do dziś nie udzielono jednoznacznej odpowiedzi na pytania o związane z nią potencjalne zagrożenia. - Zachęcam do podobnego spojrzenia na telefonię komórkową - mówi ekspert.

Co jest w artykule o dolegliwościach zaobserwowanych u szwedzkiej rodziny?

W artykule opublikowanym w "Annals of Clinical and Medical Case Reports" czytamy m.in., że "nie są dostępne żadne badania dotyczące wpływu nowego promieniowania 5G na zdrowie". Nie jest to prawda, o czym świadczą choćby cytowane wyżej badania.

W artykule wyjaśniono tylko, że członkowie rodziny wypełniali formularze, w których zaznaczali nasilenie odczuwanych niedyspozycji zdrowotnych. W tekście jest też informacja o dokonanych pomiarach promieniowania elektromagnetycznego dokonanych miernikiem. Stwierdzono wysoki poziom promieniowania po stronie domku zwróconej w kierunku wieży z nadajnikami 5G. Zgodnie z informacjami autorów badania, rodzina wcześniej przebywała już w tym samym wakacyjnym domku i nie zaobserwowała podobnych objawów. Te wystąpiły dopiero po niedawnym montażu anten 5G w pobliżu domku.

Czego nie ma w tym artykule?

Artykuł to studium przypadku. Autorzy wspominają co prawda o przeprowadzanych wcześniej podobnych analizach, ale nie wyjaśniają, w jaki sposób mogłyby one prowadzić do uniwersalnych wniosków. - Jeden przypadek nie nosi żadnego znamiona stwierdzenia naukowego. Tym bardziej, że analiza może być błędnie, niewłaściwie zrobiona - mówi prof. Paweł Kabacik.

Co istotne, w artykule zabrakło informacji o innych ważnych okolicznościach pobytu wakacyjnego. Czy nie zmieniły się żadne okoliczności, które mogły mieć wpływ na zdrowie i samopoczucie szwedzkiej rodziny? Autorzy nie podejmują tego problemu. - Trudno przeprowadzić wyizolowaną analizę reakcji człowieka na tak nadzwyczajnie słabe pola elektromagnetyczne - stwierdza naukowiec.

Zauważa, że w opisanym przypadku znaczenie mógł mieć sam fakt podróży z miejsca zamieszkania do innej miejscowości. Mogły wystąpić mikroreakcje alergiczne. - Począwszy od pościeli, w której spali, środków do czyszczenia czy reakcji na sierść zwierząt, które wcześniej przebywały w tym miejscu. Pogoda i mikroklimat, związki chemiczne mają duże znaczenie dla samopoczucia - podkreśla ekspert.

Według profesora Kabacika, artykuł luźno traktuje pojęcia opisujące promieniowania elektromagnetyczne i nie jest precyzyjny w formułowaniu analizowanego zjawiska. Ekspert zwraca również uwagę na problem mierników, bo autorzy badania posługiwali się takimi narzędziami. - W telefonii komórkowej posługujemy się wyjątkowo czułymi urządzeniami radiowymi - mówi profesor i używa metafory: - Odbiorniki radiowe telefonu komórkowego mają czułość taką, iż jeśli rozpuścilibyśmy w Morzu Bałtyckim, a nawet Śródziemnym, jeden litr mleka lub soku jabłkowego, to taki czujnik by to wykrył. To jest taka czułość telefonów 5G na sygnały radiowe stacji bazowych.

"Drapieżne wydawnictwa" czyli kiedy powinna nam się zapalić czerwona lampka

Czasopismo "Annals of Clinical and Medical Case Reports" wcale nie jest uznawane w środowisku naukowym za wiarygodne. Jeden z użytkowników forum naukowego ResearchGate zwrócił uwagę w marcu 2023 roku, że wymieniono je na Liście Bealla. "Jest to lista potencjalnych drapieżnych wydawnictw otwartego dostępu" - czytamy na stronie internetowej Politechniki Gdańskiej. Lista wymienia potencjalnie niewiarygodnych wydawców, ale musi być traktowana z rezerwą. Jej twórca był bowiem oskarżany o arbitralność przy wciąganiu poszczególnych wydawców na listę.

Użytkownik ResearchGate zwraca dalej uwagę, że czasopismo nie podaje prawdziwego adresu pocztowego, tylko adres wirtualny. Czerwona lampka powinna się zapalić również z uwagi na fakt, że na stronie czasopisma umieszczono logo PubMed, choć nie jest ono indeksowane w tej znanej bazie. Potwierdza to archiwalna wersja strony z czerwca 2023 roku. W aktualnej wersji nie ma już loga PubMed.

Ponadto nazwę czasopisma można znaleźć w artykule kanadyjskich lekarzy opublikowanym w czerwcu 2021 roku w "Canadian Journal of Surgery". Opisano w nim kampanie mailingowe "drapieżnych wydawców", którzy przesyłali zaproszenia do publikowania w określonych periodykach. Autorzy oceniają, że zaproszenia wcale nie wynikały z chęci podjęcia współpracy naukowej, a z chęci namówienia do uiszczenia opłat. Jeden z takich wydawców wykorzystywał właśnie nazwę "Annals of Clinical and Medical Case Reports".

W rozmowie z Konkret24 prof. Paweł Kabacik przyznaje, że dostaje mnóstwo zaproszeń do publikowania artykułów i trudno sprostać czytaniu większości z nich. - Teraz miejsc do publikowania jest co najmniej sto razy za dużo niż powinno być, aby przekazać istotne wyniki badań naukowych - ocenia. Według niego przyczyną jest między innymi biznesowe podejście wydawnictw.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: KPhrom/Shutterstock/X

Pozostałe wiadomości

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni krytykują grafiki zdobiące autokar polskiej reprezentacji na Euro 2024, inni oburzają się, że taki sam autobus dostała reprezentacja Ukrainy. Dlaczego tak jest i skąd takie zdobienie wozów? Wyjaśniamy.

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Czy Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek mogą się już czuć bezpieczni, bo immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed wyborem"? Dyskusja na ten temat rozpoczęła się w sieci zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania. Tłumaczymy, czym różnią się sytuacje trójki przyszłych europosłów.

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Źródło:
Konkret24

Podczas wizyty w Brukseli Jarosław Kaczyński przestrzegał przed "szaleństwem klimatycznym". Mówił, że człowiek nie wpływa na zmiany klimatu. Sugerował, że aby zredukować emisję CO2 do zera, trzeba by "zlikwidować ludzi w Europie". Przywoływał wątpliwe tezy naukowe. Nic z tego nie jest prawdą.

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Źródło:
Konkret24

Telewizja Polska udostępniła redakcji Konkret24 informacje o zarobkach Jacka Kurskiego w latach 2016-2023. Startujący teraz do Parlamentu Europejskiego z list PiS były prezes TVP zarobił w sumie ponad 4,6 miliona złotych brutto. Wynagrodzenie rosło z roku na rok, w samym 2020 roku było to ponad milion.

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Źródło:
Konkret24

W popularnym przekazie Niemcy i niemiecka firma rzekomo mają kontrolować poszukiwania "złóż surowców krytycznych" w okolicy Suwałk. Bogate złoża m.in. tytanu i wanadu jakoby "mają trafić do UE, a głównie do Niemiec". Poszukiwania rzeczywiście miały miejsce, ale ich celem wcale nie było wydobycie.

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Po polskich ulicach "chodzą nielegalni, niezidentyfikowani migranci" - alarmują politycy PiS i Suwerennej Polski. Opowiadają, że relokacja w ramach paktu migracyjnego się już zaczęła, bo Niemcy przysłali nam tysiące migrantów "w ostatnich kilku miesiącach". Przestrzegamy: to przekaz fałszywy. Pakt migracyjny nie wszedł w życie, nie ma relokacji w jego ramach. Wyjaśniamy, jakie dane wykorzystano w tej narracji.

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Źródło:
Konkret24

Pomagaliśmy straży pożarnej i szpitalom, nie braliśmy pieniędzy dla siebie, prawo na to pozwalało - tłumaczą politycy Suwerennej Polski i PiS, odpierając zarzuty w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Rafał Bochenek mówi o "odwracaniu pojęć" i "nadawaniu nowego znaczenia" temu, co robił rząd Zjednoczonej Prawicy. Jednak to Suwerenna Polska stosuje strategię "odwracania pojęć" i manipuluje opinią publiczną. Wyjaśniamy.

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Źródło:
Konkret24

"Ktoś wie co to za bydło było wczoraj na Placu Zamkowym?" - zapytał jeden z internautów, którego wpis ze zdjęciem pokazującym zaśmieconą ulicę zatacza coraz szersze kręgi w sieci. Nie ma ono jednak nic wspólnego z wiecem w Warszawie.

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na wiecach uspokaja Polaków, że żyją w bezpiecznym kraju. Tłumaczy, że "rozpoczął to jego świętej pamięci brat, kiedy został ministrem sprawiedliwości". Wtedy to bowiem według prezesa PiS przestępczość w Polsce zaczęła spadać. Dane pokazują raczej trend przeciwny.

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Źródło:
Konkret24

"Wystarczyło kilka miesięcy rządów koalicji 13 grudnia, a zyski Orlenu spadają" - oświadczył poseł PiS Radosław Fogiel, komentując wyniki spółki za pierwszy kwartał 2024 roku. Eksperci przeanalizowali dokładnie te dane i wskazują rzeczywistych "trzech głównych winowajców".

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Źródło:
Konkret24

Kandydatka PiS do europarlamentu Małgorzata Gosiewska broni prezesa partii - jej zdaniem Jarosław Kaczyński nigdy nie mówił, że migranci przenoszą pasożyty. Przypominamy, kiedy takie słowa padły.

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Źródło:
Konkret24

Europoseł Adam Bielan twierdzi, że obecna koalicja rządząca nie protestowała w 2017 roku przeciwko ustawie, która zmieniła zasady funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda. Przypominamy, jak wyglądało głosowanie nad ustawą z wrzutką o Funduszu.

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Po meczu siatkarskim w Suwałkach pojawiły się informacje o rzekomym wpuszczaniu za darmo ukraińskich kibiców. Te doniesienia nie są prawdziwe, a ich celem jest antagonizowanie obu narodów.

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Były prezes Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki twierdzi, że nie wykorzystywał tego stanowiska i publicznych pieniędzy do walki o fotel posła. Prześledziliśmy jego aktywności w okręgu, z którego startował. Już w prekampanii prezes RCL jeździł tam, by przekazać wozy strażakom, wspierać lokalnych polityków PiS, odsłaniać pomnik, wmurowywać kamień węgielny, rozdawać na ulicy kwiaty czy nawet papieskie encykliki.

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

Źródło:
Konkret24

W przekazie polityków Prawa i Sprawiedliwości rząd znacząco obniżył 14. emeryturę i wprowadził "program 1000 minus". Tyle że wysokość tego świadczenia była znana już dawno i zapisana w przepisach przyjętych jeszcze w 2021 roku, a ubiegłoroczna nadzwyczajna podwyżka wynikała z pomyłki Jarosława Kaczyńskiego.

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24