Petycja anty-5G, czyli jak radni Kraśnika zostali wprowadzeni w błąd

Petycja anty-5GShutterstock

Nie ma badań przeczących szkodliwości 5G, promieniowanie elektromagnetyczne jest szkodliwe dla ludzi i środowiska, a jego skutkiem są nowotwory i bezpłodność - takie m.in. tezy zawiera petycja "Stop zagrożeniu życia i zdrowia" przygotowana przez Stowarzyszenie Koalicja Polska Wolna od 5G. Wyjaśniamy, dlaczego twierdzenia te nie są prawdziwe.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Kiedy na posiedzeniu Rady Miasta Kraśnik (województwo lubelskie) 22 września radni poparli petycję nawołującą do zwracania uwagi na zagrożenia niesione przez technologię 5G i zakazania jej stosowania w mieście – informacja stała się newsem w wielu mediach. Jednak Kraśnik nie jest jedyną gminą, której radni pochylili się nad tym dokumentem. Petycję "Stop zagrożeniu życia i zdrowia" przygotowaną przez Stowarzyszenie Koalicja Polska Wolna od 5G rozesłano bowiem do wszystkich gmin w Polsce. Kilkanaście już nad nią dyskutowało.

Rada Kraśnika poparła petycję przeciw 5G. "Ta uchwała po raz kolejny ośmieszyła nasze miasto"
Rada Kraśnika poparła petycję przeciw 5G. "Ta uchwała po raz kolejny ośmieszyła nasze miasto"Fakty TVN

5G to określenie najnowszego standardu mobilnej komunikacji. Jak wyjaśnia w swoim przewodniku Ministerstwo Cyfryzacji, "pozwala na zdecydowanie szybszy transfer danych i jednoczesną obsługę większej liczby urządzeń", a także "charakteryzuje się minimalnymi opóźnieniami i dużo wyższą niezawodnością niż sieci funkcjonujące obecnie". Technologia oznacza pięćdziesięcio-, a nawet stukrotne zwiększenie prędkości w stosunku do wykorzystywanej obecnie technologii 4G. Ma przyspieszyć m.in. rozwój internetu rzeczy, usług telemedycyny, autonomicznych pojazdów czy inteligentnych miast.

Wszyscy polscy operatorzy komórkowi uruchomili już sieć 5G. Obecnie korzystanie z tej technologii nie jest jeszcze możliwe na terenie całego kraju, ponieważ stacje bazowe rozmieszczone są głównie w największych miastach. Zasięg będzie jednak stale poszerzany.

"Co drugie słowo to kłamstwo"

Członkowie Stowarzyszenie Koalicja Polska Wolna od 5G apelują w swoim dokumencie, by rada gminy zaleciła m.in. "zdemontowanie istniejących sieci Wi-Fi w szkołach" i nakazała "przełączanie na lekcjach telefonów komórkowych w tryb samolotowy". Sugerują, by rada wyraziła negatywne stanowisko wobec "wielokrotnego zwiększenia od 1.1.2020 dopuszczalnego poziomu ekspozycji mieszkańców na pole elektromagnetyczne" i "wprowadzania standardu 5G bez wcześniejszego zbadania wpływu tej technologii na zdrowie mieszkańców".

Uzasadnienie petycji Stowarzyszenia Koalicja Polska Wolna od 5G na posiedzeniu Rady Miasta Kraśnik prezentowała Justyna Czarnota ze Stowarzyszenia "Prawo do życia". Oto główne tezy przeciwko 5G zawarte w petycji i wystąpieniu Czarnoty:

1) "Nie ma jeszcze badań dotyczących wpływu przewlekłej ekspozycji na promieniowanie; [nadajników sieci 5G]";

2) "Każde sztuczne promieniowanie wywołuje na nas szkodliwe skutki";

3) "Do udokumentowanych skutków zdrowotnych [niejonizującego promieniowania] należą: nowotwory, (…) bezpłodność";

4) "Od stycznia tego roku podniesiono nam normy [dopuszczalnego promieniowania] stukrotnie";

5) "Umiera nas więcej niż w czasie drugiej wojny światowej".

Minister cyfryzacji o uruchomieniu sieci 5G w Polsce
Minister cyfryzacji o uruchomieniu sieci 5G w Polscetvn24

Do wystąpienia Justyny Czarnoty i do treści petycji odniósł się na Twitterze p.o. rzecznik Urzędu Komunikacji Elektronicznej Witold Tomaszewski: "Odsłuchałem posiedzenie rady Miasta Kraśnika, podczas której Justyna Czarnota ze stowarzyszenia 'Prawo do Życia' uzasadniała zasadność petycji anty #5G. Włos się jeży na głowie, co drugie zdanie to kłamstwo albo niezrozumienie tematu. Można powiedzieć, że radni zostali oszukani".

Zadeklarował chęć przyjazdu na posiedzenie rady wraz z państwowymi ekspertami, aby wyjaśnić im, "jak bardzo [radni – red.] zostali wprowadzeni w błąd".

Błąd 1: "nie ma badań przeczących szkodliwości 5G". Są

Jako że 5G to wciąż technologia stosunkowo nowa, badania naukowe dotyczące tego standardu pojawiają się na bieżąco. Tylko w tym roku opublikowano co najmniej kilka raportów i prac na ten temat. Kilka przedstawiliśmy już w Konkret24.

Badacze z Ofcom – brytyjskiego regulatora rynku internetu i mediów – przeprowadzili w marcu 2020 roku testy 22 nadajników w 10 miastach Wielkiej Brytanii, gdzie stosowana jest już technologia 5G. Zanotowane wyniki wytwarzanego promieniowania elektromagnetycznego zestawiono z normami bezpieczeństwa wprowadzonymi przez Międzynarodową Komisję ds. Ochrony przed Promieniowaniem Niejonizującym i opublikowano w kwietniu tego roku.

Na tej podstawie ustalono, że najwyższy poziom promieniowania wywołanego nadajnikami 5G zanotowany w Birmingham stanowił 0,04 proc. dopuszczanej normy bezpiecznej dla człowieka. Średnia dla 22 nadajników wyniosła zaledwie 0,006 proc. Wniosek z brytyjskich badań brzmiał: promieniowanie emitowane przez nadajniki 5G w Wielkiej Brytanii nie jest szkodliwe dla człowieka. W żadnym przypadku nie przekroczyło ono nawet 0,05 proc. międzynarodowej normy bezpiecznej dla organizmu.

Siła promieniowania w standardzie 5G (zielony) i wszystkich standardach (fioletowy) jako procent międzynarodowej normy Ofcom

Brytyjscy naukowcy zauważyli istotną prawidłowość. "We wszystkich lokalizacjach największy udział w zmierzonych poziomach [promieniowania – red.] pochodzi z poprzednich generacji technologii mobilnej (2G, 3G, 4G)" – piszą w raporcie. Rzeczywiście najwyższy poziom promieniowania ze wszystkich pasm odnotowano na jednym z londyńskich nadajników – który nie wykorzystuje technologii 5G. Ów "najwyższy poziom" w tym przypadku oznaczał 1,5 proc. normy.

Polskie ministerstwo cyfryzacji w swoich opracowaniach podkreśla, że "o ile sieci 5G będą miały rewolucyjne parametry, o tyle opierają się na tych samych falach radiowych, podobnie jak 3G, 4G/LTE, a także Wi-Fi czy Bluetooth". Wyjaśnia, że "innowacyjność 5G polega przede wszystkim na wprowadzeniu nowego zarządzania siecią. Natomiast z punktu widzenia fizyki i biologii oddziaływanie na człowieka nie różni się od oddziaływania nań innych urządzeń wykorzystujących fale radiowe".

Do podobnych wniosków dotyczących technologii 5G doszli australijscy naukowcy z Australian Communications and Media Authority (ACMA). Na potrzeby opublikowanego w czerwcu 2020 roku raportu zbadali promieniowanie generowane przez wszystkie standardy i sieci, w tym także 5G (2100 MHz). Maksymalny poziom, emitowany przez jeden z nadajników w Sydney, sięgnął 0,74 proc. australijskiej normy promieniowania. Był on jednak raczej wyjątkiem od reguły, ponieważ średnia dla 59 przebadanych nadajników wyniosła 0,14 proc.

Średni poziom promieniowania jako procent australijskiej normy acma.gov.au

Błąd 2: "każde sztuczne promieniowanie wywołuje szkodliwe dla nas skutki". Nie ma dowodów

Twierdzenia o szkodliwych skutkach promieniowania 5G są nie tylko w treści petycji – w Kraśniku powielała je wolontariuszka Stowarzyszenia "Prawo do życia". "Każde sztuczne promieniowanie wywołuje na nas szkodliwe skutki, to jest bezdyskusyjna sprawa" – mówiła radnym Justyna Czarnota.

To ogólne stwierdzenie mogłoby zostać zakwestionowane przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). By odpowiedzieć na pytanie o wpływ pola elektromagnetycznego na ludzkie zdrowie, eksperci WHO przeanalizowali wyniki aż 25 tys. prac naukowych. Wniosek: nie ma wystarczających dowodów na negatywne konsekwencje zdrowotne kontaktu z polem elektromagnetycznym wytwarzanym przez urządzenia telekomunikacyjne.

Naukowe zaprzeczenia publikuje też Ministerstwo Cyfryzacji. W wydanym "Przewodniku po 5G" informuje:

Do dziś żadne przekonujące i wiarygodne badania naukowe nie wykazały, że [fale radiowe – red.] nam szkodzą. Ministerstwo Cyfryzacji

W artykule na stronie ministerstwa opublikowanym po przyjęciu petycji przez Radę Miasta Kraśnik wyjaśniono, że "idąc tokiem rozumowania osoby prezentującej stanowisko, należałoby uznać, że szkodliwe jest użytkowanie jakichkolwiek urządzeń elektrycznych/elektronicznych i posiadanie w domach prądu elektrycznego w ogóle".

Również tegoroczny raport Amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA, ang. Food and Drug Administration) stwierdza, że nie ma wiarygodnych dowodów na to, iż ekspozycja na energię elektromagnetyczną o częstotliwości radiowej wywołuje negatywne skutki zdrowotne u ludzi (pod warunkiem mieszczenia się w dopuszczalnych normach).

5G w Polsce. Technologia może być pomocna w walce z pandemią
5G w Polsce. Technologia może być pomocna w walce z pandemiąFakty po południu

Błąd 3: "do udokumentowanych skutków zdrowotnych niejonizującego promieniowania elektromagnetycznego należą nowotwory i bezpłodność". Nie ma dowodów

Odpowiedzialna za ustalanie norm Międzynarodowa Komisja ds. Ochrony przed Promieniowaniem Niejonizującym zaktualizowała swoje wytyczne w marcu tego roku m.in. po to, by uwzględnić w nich technologię 5G. Raport o wprowadzeniu zaktualizowanych norm jest również sprawozdaniem z siedmioletnich analiz, jakie przedstawiciele komisji prowadzili w kontekście potencjalnej szkodliwości promieniowania elektromagnetycznego.

Po przeanalizowaniu publikowanej w ostatnich latach literatury na ten temat komisja sformułowała wniosek, że nie ma dowodów naukowych wskazujących na związek pola elektromagnetycznego (wytwarzanego przez sieci komórkowe, także w sieci 5G) ze schorzeniami takimi jak rak i bezpłodność czy innymi skutkami niepożądanymi dla zdrowia człowieka. O bezpłodności rzekomo wywołanej promieniowaniem podczas swojego wystąpienia w Kraśniku mówiła Justyna Czarnota.

W kontekście potencjalnego zagrożenia rakotwórczego ze strony promieniowania elektromagnetycznego Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) już w 2011 roku oceniła, że podobnie kancerogenne jak promieniowanie elektromagnetyczne są marynowane warzywa czy aloes. Większe szanse powstania nowotworu u człowieka wywołuje m.in. spożywanie czerwonego mięsa lub picie gorących napojów.

Cztery stopnie rakotwórczości według IARCEnvironmental Protection Agency

Błąd 4: "od stycznia tego roku stukrotnie podniesiono normy promieniowania". Nieprawda

Wolontariuszka Stowarzyszenia "Prawo do życia" przekonywała, że na początku 2020 w Polsce stukrotnie zwiększono dopuszczalne normy promieniowania. "Wcześniej limity wynosiły 100000 mikrowatów na metr kwadratowy. (…) Od stycznia tego roku podniesiono nam normy stukrotnie, ze 100 000 mikrowatów na 10 milionów mikrowatów" – opowiadała radnym Justyna Czarnota.

Rzeczywiście 1 stycznia tego roku decyzją ministra zdrowia normy zostały podniesione właśnie w celu umożliwienia działalności sieci 5G - ale nie tak, jak twierdziła Justyna Czarnota. Ministerstwo Cyfryzacji wyjaśnia, że w stosunku do obowiązującej wcześniej wartości 7V/m (woltów na metr) wzrosty są kilkukrotne, nie stukrotne. W zależności od zakresu częstotliwości normy podniesiono od 4 do 8,7 razy.

"Podawanie wartości przy użyciu możliwe najmniejszych jednostek to typowy przykład manipulacji, której celem jest wywołanie wrażenia, że czegoś jest bardzo dużo, choć w istocie tego czegoś wcale więcej nie jest. Tutaj posłużono się [µW] (mikrowatami) zamiast [W] (watami), a więc celowo zaniżono jednostkę milion razy (!!!), aby następnie podać olbrzymią wartość liczbową" – tłumaczy resort.

Dalej ministerstwo pisze, że "przywołane 100000 mikrowatów to nic innego jak 0,1 wata, zaś 10 000 000 mikrowatów to po prostu 10 watów. Czy ktokolwiek z Państwa obawia się żarówki 100 W oświetlającej metr kwadratowy podłogi? A przecież to aż dziesięciokrotnie więcej niż obecna norma PEM!".

Błąd 5: "umiera nas więcej niż w czasie drugiej wojny światowej". Dane nie potwierdzają

Argumentem mającym udowodnić szkodliwość współczesnych technologii i promieniowania elektromagnetyczne w wypowiedzi Justyny Czarnoty miały być także twarde dane o tym, że "umiera nas więcej niż w czasie drugiej wojny światowej".

W Polsce dokładne oszacowanie skali strat wojennych jest trudne, ale powojenne Biuro Odszkodowań Wojennych oceniło straty osobowe z lat 1939-1945 na 6,028 mln osób. Nowe dane Instytutu Pamięci Narodowej z 2009 roku mówią natomiast o przedziale między 5,6 a 5,8 mln Polaków zmarłych w tamtych latach.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w latach 2013-2019 (przyjmijmy podobny okres do wojennego) w Polsce zmarło 2,77 mln osób. To ponad połowę mniej niż podczas tylu lat drugiej wojny - nawet mimo faktu, że w 1939 roku w Polsce mieszkało ok. 35 mln osób, a obecnie ponad 38 mln.

- To zdanie miało silnie wpłynąć na emocję – komentuje wypowiedź o rzekomo większej obecnie liczbie zgonów Witold Tomaszewski z UKE. - W przypadku wystąpień wszelkich grup anty: antyszczepionkowych, anty-5G właśnie opieranie się na emocjach jest najważniejsze. Zawsze są to takie twarde, mocne stwierdzenia, choć fakty leżą gdzieś zupełnie indziej – dodaje.

Do wszystkich samorządów w Polsce

Petycję Stowarzyszenia Koalicja Polska Wolna od 5G wysłano e-mailowo do każdego organu władzy samorządowej i państwowej w Polsce. - Widocznie trafiono na jakąś bazę adresów takich urzędów i rozesłano dokument hurtowo – mówi Witold Tomaszewski.

Dodaje, że petycja weszła pod obrady rad w kilku lub kilkunastu gminach, m.in. w Kołobrzegu, Kórniku i Swarzędzu. – Ciężko to ocenić jednoznacznie, bo nie wszystkie lokalne przeglądy prasy mogły to wyłapać. Niektóre gminy, który otrzymały tę petycję, pisały albo do Ministerstwa Cyfryzacji albo do UKE z pytaniem, jak do tego podejść. Natomiast radni Kraśnika nie zgłosili się z takim pytaniem i zaprosili na posiedzenie tylko panią ze stowarzyszenia – wyjaśnia Tomaszewski.

Na obradach radnych w Kołobrzegu, Kórniku i Swarzędzu petycja nie została przyjęta. Dwie pierwsze "nie uwzględniły jej wniosków", a trzecia pozostawiła bez rozpatrzenia. - Nie mam wiedzy, by poza Kraśnikiem petycja została przyjęta przez inną radę – mówi Witold Tomaszewski. – Ten dokument nie ma mocy prawnej, która pozwalałaby na jego wykonanie, na przykład nakazując prezydentowi wykonanie danych czynności – tłumaczy.

Petycja trafiła również do Suwałk, jednak tam rzecznik UKE został zaproszony przez radę miasta i prezydenta, by wyjaśnić kwestie związane z 5G. – Przedstawiliśmy tam fakty i mimo wystąpień trzech osób ze strony społecznej wypowiadających się za przyjęciem petycji nie została ona przyjęta – wspomina Witold Tomaszewski.

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Shutterstock

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Osoby wypłacające pieniądze na poczcie, nawet stosunkowo niewielkie sumy, rzekomo muszą wypełniać deklaracje do urzędu skarbowego i określić przeznaczenie pieniędzy - piszą internauci w mediach społecznościowych. To nieprawda, nie ma takiego obowiązku.

Deklaracja do skarbówki przy wypłacie na poczcie? "Muszę kategorycznie zaprzeczyć"

Deklaracja do skarbówki przy wypłacie na poczcie? "Muszę kategorycznie zaprzeczyć"

Źródło:
Konkret24

"To takie ohydne", "to absolutnie nie pomaga zdławić tej historii" - to reakcje internautów na informację, że amerykańska agencja Associated Press usunęła ze swojej strony tekst na temat J.D. Vance'a. Był to fact-check dementujący pewną plotkę o kandydacie na republikańskiego wiceprezydenta. Skąd się wzięła? Wyjaśniamy.

Agencja AP usunęła tekst na temat J.D. Vance'a. O co chodzi

Agencja AP usunęła tekst na temat J.D. Vance'a. O co chodzi

Źródło:
Konkret24

"W tym tygodniu w Niemczech zakazana została litera C" - wpis z takim komunikatem niesie się w polskiej sieci. I wprowadza w błąd. Bo wcale nie chodzi o literę. Wyjaśniamy.

W Niemczech "zakazano litery C"? O jaki symbol chodzi

W Niemczech "zakazano litery C"? O jaki symbol chodzi

Źródło:
Konkret24

Aktorzy Mel Gibson i Mark Wahlberg oraz przedsiębiorca Elon Musk razem rzekomo mają stworzyć filmową inicjatywę antylewicową w ramach walki ze zjawiskiem woke - twierdzą użytkownicy mediów społecznościowych. Musk ma w to zainwestować miliard dolarów. Nie jest to jednak prawda. 

Musk, Gibson i Wahlberg zakładają studio filmowe antywoke? Aktorzy tłumaczą

Musk, Gibson i Wahlberg zakładają studio filmowe antywoke? Aktorzy tłumaczą

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu prezydent Wołodymyr Zełenski potwierdził, że Polska przekaże Ukrainie swoje myśliwce F-16. To jednak przekłamanie wynikające z błędnej interpretacji posta prezydenta Ukrainy. Tłumaczymy, jak powstało.

Chcą "oddać Ukrainie nasze F-16"? Wyjaśniamy, skąd ten przekaz

Chcą "oddać Ukrainie nasze F-16"? Wyjaśniamy, skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Kilka dni po zamachu na Donalda Trumpa w sieci - także polskiej - zaczął krążyć przekaz, że w Stanach Zjednoczonych powstaje "armia weteranów". Mają oni "tłumić ewentualne niepokoje społeczne i zamieszki". Jako dowód rozpowszechniane jest wideo pokazujące rzekomą "armię". Tylko że przekaz jest fake newsem.

Po zamachu na Trumpa "formują armię weteranów"? Kogo widać na tym filmie

Po zamachu na Trumpa "formują armię weteranów"? Kogo widać na tym filmie

Źródło:
Konkret24

"Religia", "kolejna ideologia" - tak poseł PiS Piotr Kaleta przedstawiał problem dziury ozonowej. Sugerował, że został on wymyślony, a na dowód pytał ironicznie: "co się z nią stało?". Otóż dziura wciąż jest.

Poseł Kaleta: "co się stało z dziurą ozonową"? Odpowiadamy

Poseł Kaleta: "co się stało z dziurą ozonową"? Odpowiadamy

Źródło:
Konkret24

"Ale dać Polakowi to rozdawnictwo", "złodziejstwo" - to reakcje internautów na przekaz w sieci, jakoby "przeciętna ukraińska rodzina" miała dostawać 10 tysięcy złotych miesięcznie w ramach różnego rodzaju świadczeń. To fake news stworzony poprzez manipulację danymi.

10 tysięcy złotych miesięcznie dostaje "przeciętna ukraińska rodzina"? To manipulacja

10 tysięcy złotych miesięcznie dostaje "przeciętna ukraińska rodzina"? To manipulacja

Źródło:
Konkret24

"Brawo uśmiechnięta Polska", "Tusk przysłany przez Niemców wykończy Polskę" - piszą internauci, komentując upadłość Browaru Kościerzyna. Tylko że historia ta działa się za poprzedniego rządu. Wyjaśniamy.

Browar Kościerzyna upadł "po pół roku rządów Tuska"? Co to za historia

Browar Kościerzyna upadł "po pół roku rządów Tuska"? Co to za historia

Źródło:
Konkret24

Prokremlowska dezinformacja nie ustaje w podważaniu faktu, że Rosja stoi za zbombardowaniem szpitala dziecięcego w Kijowie. Wykorzystuje do tego stosowaną od początku wojny metodę: fałszywy fact-checking. Kolejną jego odsłoną jest nagranie, które ma być dowodem, że to Ukraińcy zainscenizowali sceny z lekarzem na gruzach szpitala.

"Koszmarny show" i sztuczna krew. Znowu fałszywy fact-checking

"Koszmarny show" i sztuczna krew. Znowu fałszywy fact-checking

Źródło:
Konkret24

Zdaniem Prawa i Sprawiedliwości po zmianie rządu nowe kierownictwo resortu obrony "zmarnowało szanse", które stworzyły podpisane przez ministra Mariusza Błaszczaka umowy na dostawy uzbrojenia. Z odpowiedzi MON dla Konkret24 wynika jednak, że tak nie jest. Każda z tych umów jest kontynuowana.

PiS pyta MON: "co z pięcioma umowami zbrojeniowymi"? Mamy odpowiedź

PiS pyta MON: "co z pięcioma umowami zbrojeniowymi"? Mamy odpowiedź

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w mediach społecznościowych przekazu w dwóch amerykańskich stanach Joe Biden otrzymał nominację i nie można już go skreślić z listy kandydatów na prezydenta. Tłumaczymy, że tak nie jest i dlaczego.

Nevada i Wisconsin: tam Bidena nie można już zmienić? Wyjaśniamy

Nevada i Wisconsin: tam Bidena nie można już zmienić? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Według polityków Konfederacji przyjęta przez Parlament Europejski rezolucja zmusza Polskę i pozostałe państwa unijne do wspierania Ukrainy w wysokości co najmniej 0,25 proc. PKB rocznie. Ale rezolucja nie ma mocy prawnej i jest jedynie "formą pewnej woli politycznej". Wyjaśniamy.

Konfederacja: europarlament zmusza Polskę "do stałego finansowania Ukrainy". Nie zmusza

Konfederacja: europarlament zmusza Polskę "do stałego finansowania Ukrainy". Nie zmusza

Źródło:
Konkret24

"Za pieniądze podatników Mastalerek zakleił sobie ucho?" - ironizują internauci, komentując fotografię, na której widać szefa gabinetu prezydenta z opatrunkiem na uchu. W domyśle jest przekaz, że Marcin Mastalerek, goszcząc na konwencji republikanów w USA, w ten sposób pokazał solidarność z Donaldem Trumpem.

Mastalerek na konwencji w USA "zakleił sobie ucho"? Skąd to zdjęcie

Mastalerek na konwencji w USA "zakleił sobie ucho"? Skąd to zdjęcie

Źródło:
Konkret24

Na krążącym w mediach społecznościowych zdjęciu grupa kilkuletnich dzieci oraz ich nauczycielki stoją roześmiani na tle napisu "Kochamy Tuska". Internauci się oburzają, piszą o indoktrynacji dzieci w szkołach, porównują Polskę do Korei Północnej. Ale zdjęcie nie jest prawdziwe.

"Przedszkole na Jagodnie"? Te osoby nie istnieją, napis też

"Przedszkole na Jagodnie"? Te osoby nie istnieją, napis też

Źródło:
Konkret24

Niedługo po pożarze jednej z najpiękniejszych katedr na świecie w mediach społecznościowych zaczęła krążyć mapa Francji mająca przedstawiać, ile jest tam rzekomo "podpalonych, sprofanowanych, zdemolowanych" kościołów. Tylko że opis tej mapy wprowadza w błąd, a ona sama nie jest aktualna.

"Podpalone, sprofanowane, zdemolowane" kościoły? Ta mapa pokazuje co innego

"Podpalone, sprofanowane, zdemolowane" kościoły? Ta mapa pokazuje co innego

Źródło:
Konkret24

13 milionów, 20 milionów, a nawet 22 miliony złotych mieli rzekomo już otrzymać w ramach premii ministrowie i wiceministrowie obecnego rządu - taki przekaz rozsyłany jest w mediach społecznościowych. Powstał po artykule jednego z dzienników, którego informacje zostały jednak przeinaczone.

22 miliony złotych nagród dla ministrów i wiceministrów? Nie, "nie otrzymywali"

22 miliony złotych nagród dla ministrów i wiceministrów? Nie, "nie otrzymywali"

Źródło:
Konkret24

Według rozsyłanego w sieci przekazu dzięki liberalnemu prawo aborcyjnemu w Czechach przyrost naturalny jest dużo wyższy niż w Polsce. Jednak pomieszano różne dane i wskaźniki. A wiązanie prawa aborcyjnego z przyrostem naturalnym lub współczynnikiem dzietności jest błędem. Wyjaśniamy.

Prawo do aborcji a przyrost naturalny w Polsce i Czechach. Co się tu nie zgadza

Prawo do aborcji a przyrost naturalny w Polsce i Czechach. Co się tu nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Politycy Konfederacji zarzucają premierowi złamanie konstytucji i domagają się postawienia Donalda Tuska przed Trybunałem Stanu. Chodzi o podpisanie porozumienia między Polską a Ukrainą. Konstytucjonaliści, z którymi konsultował się Konkret24, w większości nie dostrzegają w tym przypadku złamania prawa - choć mają uwagi.

Umowa rządowa czy międzynarodowa? Eksperci oceniają, co podpisał Tusk z Zełenskim

Umowa rządowa czy międzynarodowa? Eksperci oceniają, co podpisał Tusk z Zełenskim

Źródło:
Konkret24

"Muzeum Narodowe rozprawiło się również z Maryją", "zamiarem tej władzy jest usunięcie nie tylko krzyży" - piszą oburzeni internauci, komentując informację, jakoby z obrazu Jana Matejki wymazano postać Matki Boskiej. W tym rozpowszechnianym między innymi przez Roberta Bąkiewicza fake newsie nie zgadza się nic - z wyjątkiem nazwy muzeum.

Bąkiewicz: z obrazu Matejki usunięto Matkę Boską. To nieprawda

Bąkiewicz: z obrazu Matejki usunięto Matkę Boską. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Po wizycie niemieckiego kanclerza Olafa Scholza w Warszawie wrócił temat reparacji wojennych. Jednak w trwającej debacie publicznej politycy raz mówią o "reparacjach", innym razem o "odszkodowaniach". Oba terminy oznaczają jednak inne pieniądze i dla kogo innego. Wyjaśniamy.

Polska i Niemcy: reparacje vs odszkodowania. Co mylą politycy

Polska i Niemcy: reparacje vs odszkodowania. Co mylą politycy

Źródło:
Konkret24