Sławomir Nitras, poseł PO-KO, jest najczęściej karanym finansowo posłem mijającej kadencji Sejmu. Był już pięciokrotnie ukarany obniżeniem poselskiego uposażenia, w toku są jeszcze dwie jego sprawy, w których procedura ukarania nie została zakończona – wynika z zestawienia, jakie Konkret24 otrzymał z Centrum Informacyjnego Sejmu. Obok Sławomira Nitrasa, prawomocnie ukaranych zostało siedmioro posłów opozycji oraz dwóch posłów PiS - w sumie 10 parlamentarzystów.

Prezydium Sejmu w VIII kadencji Sejmu nałożyło na dziesięciu posłów 15 kar, a cztery sprawy nie zostały jeszcze zamknięte - posłów Arkadiusza Myrchy z klubu PO-KO, Roberta Winnickiego z Konfederacji i dwie sprawy posła Nitrasa.

Dla porównania, w ubiegłej kadencji za zakłócanie obrad Sejmu ukarano trzech posłów.

Poseł "uniemożliwia prowadzenie obrad"

Z zestawienia, jakie otrzymaliśmy z CIS wynika, że w tej kadencji najczęściej karani byli posłowie opozycji - 13 razy. 2 grudnia 2015 r. jako pierwszy karę - niespełna miesiąc po inauguracyjnym posiedzeniu Sejmu VIII kadencji – otrzymał poseł PO Michał Szczerba.

Podczas dyskusji nad wyborem nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego powiedział m.in. "mamy wątpliwości, czy to posiedzenie jest legalne. Jesteśmy natomiast pewni, że to pan marszałek legitymizuje działania niezgodne z prawem i to panu będzie zapamiętane". Marszałek Marek Kuchciński stwierdził, że poseł uniemożliwia prowadzenie obrad. Prezydium Sejmu ukarało Szczerbę obniżeniem uposażenia (9892 zł) o ¼ (ok. 2470 zł) na jeden miesiąc.

Po nim kary finansowe otrzymali posłanki i posłowie: Monika Wielichowska, Henryka Krzywonos-Strycharska, Sławomir Nitras (pięciokrotnie), Ryszard Petru (dwukrotnie), Jakub Rutnicki, Kamila Gasiuk-Pihowicz i Jerzy Meysztowicz.

Kary finansowe otrzymali także posłowie PO-KO Tomasz Lenz i Krzysztof Gadowski. Jak wyjaśniło CIS, nie zostali oni ujęci w przekazanym Konkret24 wykazie, gdyż obaj od decyzji Prezydium Sejmu się odwołali  i w obu przypadkach Prezydium Sejmu uchyliło swoje pierwotne uchwały o obniżeniu uposażenia poselskiego.

Niekwestionowany lider

Najczęściej karanym posłem w tej kadencji Sejmu jest Sławomir Nitras z PO-KO. Otrzymał już pięć kar finansowych, które kosztowały go utratę uposażenia łącznie w kwocie ponad 36 tys. zł.

W jego dwóch innych sprawach o ukaranie procedura – jak informuje CIS – nie została ukończona.

Najwięcej kar w tej kadencji Sejmu otrzymał poseł Sławomir Nitras
Najwięcej kar w tej kadencji Sejmu otrzymał poseł Sławomir Nitras Foto: Konkret24

Pierwszą karę – obniżenie o 1/4 uposażenia na jeden miesiąc (tj. 1/4 z 9892 zł) - Nitras otrzymał za zachowanie na posiedzeniu Sejmu 13 grudnia 2016 r. Przy ustalaniu porządku obrad poseł w swoim wystąpieniu popierał wniosek swoich klubowych kolegów Jacka Protasiewicza i Michała Kamińskiego o uzupełnienie porządku obrad o sprawę wysokich nagród dla wicemarszałków Sejmu Ryszarda Terleckiego z PiS i Stanisław Tyszki z Kukiz’15.

Marszałek Kuchciński chciał, by poseł Nitras - wobec gwaru na sali - podszedł do niego i powiedział jaki ma wniosek formalny.

"Marszałek: Panie pośle, zwracam panu uwagę, że nie reaguje pan na moje pytania.

Poseł Sławomir Nitras: Odpowiadam panu tak, by Izba słyszała, a nie tyko pan marszałek. (…)

Marszałek: Zwracam panu uwagę, że w tej chwili zakłóca pan obrady Sejmu.

(Głos z sali: Cenzura!)

Poseł Sławomir Nitras: Ja w sposób karny przestrzegam regulaminu Sejmu i proszę, żeby pan marszałek również przestrzegał regulaminu Sejmu.

Marszałek: Panie pośle, na podstawie art. 175 ust. 3 regulaminu przywołuję pana do porządku. (…)”

Marek Kuchciński wezwał posła do opuszczenia mównicy.

Marszałek: Panie pośle, stwierdzam, że uniemożliwia pan prowadzenie obrad.

Poseł Sławomir Nitras: To pan uniemożliwia pracę Sejmowi w tym momencie.

(Oklaski)

Marszałek: Nie mogę tego wystąpienia zaliczyć jako wniosku formalnego.

(Poruszenie na sali)

Poseł Sławomir Nitras: To niech pan poprosi prezesa, żeby panu pozwolił”.

Do kolejnej scysji posła Nitrasa i marszałka Kuchcińskiego doszło dzień później – 14 grudnia 2016 r.

Poseł Nitras w pewnym momencie zwrócił się do marszałka  następujących słowach: "ja jako mieszkaniec, poseł ze Szczecina chciałbym wiedzieć, co zrobić, żeby z grupy tych posłów, których pan marszałek ciągle karze, trafić do grupy na przykład tej, w której jest poseł Brudziński, czyli tych posłów, których pan ciągle nagradza. Idą święta, ja się boję tych kar finansowych pana marszałka. (Oklaski)".

Marszałek wyłączył posłowi mikrofon i odpowiedział: "Panie pośle, zwracam panu... Na podstawie art. 175 ust. 4 regulaminu Sejmu...

(Poruszenie na sali) (Poseł Piotr Kaleta: Na kolanach przyjdź do nas.)

...przywołuję pana do porządku i stwierdzam, że uniemożliwia pan prowadzenie obrad Sejmu, ponieważ nie był to wniosek formalny. (Gwar na sali)”.

Poseł Nitras został za to ukarany obniżką o połowę uposażenia na dwa miesiące.

Ostatnia kara z wykazu CIS, jaką Sławomir Nitras otrzymał od Prezydium Sejmu – obniżka o uposażenia o połowę (1/2 8017 zł) na jeden miesiąc - dotyczy posiedzenia Sejmu z 4 października 2018 r., gdy próbował wymóc na marszałku dopuszczenie do głosu posłanki PO Magdaleny Kochan, by mogła sprostować słowa Ryszarda Terleckiego.

Najbardziej jednak znane wystąpienie posła Nitrasa, za które został ukarany, jest z 16 maja tego roku. Po emocjonalnej wypowiedzi w sprawie zaostrzenia kar dla pedofilów, poseł schodząc z mównicy usiłował wręczyć Jarosławowi Kaczyńskiemu dziecięce buciki, symbolizujące ofiary księży pedofilów. Do przekazania jednak nie doszło, bo Ryszard Terlecki, siedzący obok Kaczyńskiego, zrzucił je na podłogę. Nitras podniósł je, a w tym czasie prezesa PiS zasłonili posłowie Marek Suski i Patryk Jaki.

Prezydium Sejmu ukarało go za to zachowanie, a także za słowa wobec wiceministra sprawiedliwości Marcina Warchoła "jesteś Warchoł nie tylko z nazwiska", obniżeniem uposażenia na dwa miesiące. Nitras zaprzeczał, by takie słowa wypowiedział. Od tej kary się odwołał, tak więc formalnie nie jest ona prawomocna.

13:2

Wg CIS, w całej kadencji tylko dwóch posłów PiS zostało ukaranych karami finansowymi. Pierwszy z nich Jacek Bogucki, który był wówczas także wiceministrem rolnictwa, został pozbawiony całej (2505 zł) diety parlamentarnej. W czasie debaty nad problemem afrykańskiego pomoru świń 5 lipca 2018 r. komentując medialne doniesienia, że mięso zakażonych świń tafia do uboju, powiedział: "Nie wolno milczeć, jak dranie z mediów próbują Polaków i opinię publiczną na świecie podburzać, tak jak ta opozycja, (…) drańska opozycja, świńska opozycja".

Cztery dni później został odwołany ze stanowiska wiceministra rolnictwa.

Klubowy kolega posła Boguckiego, Dominik Tarczyński dostał karę za swoje zachowanie na obradach Sejmu 7 listopada 2018 r. W dyskusji nad porządkiem obrad poseł PSL-UD Jacek Protasiewicz chciał informacji o sytuacji w policji w związku ze zbliżającymi się ulicznymi marszami.

"Jacek Protasiewicz: 11 listopada będą obchody 100-lecia niepodległości, w tym niebezpieczny, organizowany przez nacjonalistów marsz w Warszawie oraz – również przez rasistów organizowany – nielegalny marsz we Wrocławiu.

(Poseł Dominik Tarczyński: Weź, zamknij się.)

Jacek Protasiewicz: Kto  zapewni  bezpieczeństwo  demonstrującym, uczestniczącym w nim i protestującym (…) przeciwko temu nielegalnemu, planowanemu, już dzisiaj zapowiadanemu marszowi rasistów i antysemitów we Wrocławiu?

(Poseł Dominik Tarczyński: Sam jesteś rasistą.)"

Poseł Tarczyński wszedł na mównicę pod pretekstem złożenia wniosku formalnego i zaczął mówić: "W związku z tym, że w ramach posiedzenia, w ramach posiedzenia Sejmu, teraz, ten idiota obraził Polaków, mówiąc o nich...

(Głos z sali: Co to jest?)

...że są rasistami...

(Część posłów uderza w pulpity)

Polacy, dumni Polacy, którzy będą szli w marszu, to nie są ani rasiści, ani faszyści. A ten idiota od dwóch winek na niemieckim lotnisku

(Poruszenie na sali) obraził Polaków...

(Poseł Ewa Kopacz: Panie marszałku, dlaczego pan nie reaguje? )

Marszałek:Panie pośle...

Poseł Dominik Tarczyński: I wnioskuję, panie marszałku, o ukaranie tego idioty, ponieważ nie ma prawa obrażać 60 czy 100, czy...

(Marszałek wyłącza mikrofon, poseł przemawia przy wyłączonym mikrofonie)."

Posłowi Tarczyńskiemu obniżono na jeden miesiąc uposażenie o połowę. Przez następnych pięć posiedzeń Sejmu nie zabierał głosu.

Za nieobecność, obstrukcję, rażące naruszenia

Kary finansowe dla posłów nie są niczym nowym. Istniały już od pierwszej kadencji parlamentu. Regulamin Sejmu z 1992 r. stanowił, że posłowie będą karani obniżką o 1/3 swojej diety za nieusprawiedliwioną nieobecność jedynie na posiedzeniach komisji Sejmowych. Cztery lata później wprowadzono finansowe kary dla posłów za nieusprawiedliwioną nieobecność na posiedzeniach zarówno Sejmu, jak i komisji i innych jego organów. Kary nakładał marszałek: 1/30 uposażenia za każdy dzień nieusprawiedliwionej nieobecności na posiedzeniu Sejmu lub za niewzięcie w danym dniu udziału w więcej niż 1/5 głosowań, o 1/30 za każdy dzień nieusprawiedliwionej nieobecności na posiedzeniu komisji, jeżeli liczba tych nieobecności przekroczyła 1/5 liczby posiedzeń komisji w miesiącu kalendarzowym.

Zasadnicza zmiana nastąpiła z początkiem 2002 r. Sejmowa większość złożona z SLD, PO, PSL i Unii Pracy przeforsowała w lutym 2002 r. zmianę ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora.Zapisano w niej, że posłowie mogą być karani finansowo nie tylko za nieobecność bez usprawiedliwienia, ale także za "rażące naruszenia przepisów odpowiednich regulaminów".

Konsekwencją była zmiana regulaminu Sejmu, w którym zapisano, że to już nie marszałek, ale Prezydium Sejmu (marszałek i wicemarszałkowie) będzie decydowało o obniżeniu nie tylko diety (nawet w całości), ale i uposażenia - w wysokości nieprzekraczającej połowy uposażenia, maksymalnie na sześć miesięcy.

Ukarany poseł miał tydzień na złożenie odwołania, które rozpatrywało także Prezydium Sejmu, po zasięgnięciu opinii Konwentu Seniorów (marszałek i wicemarszałkowie, szefowie klubów parlamentarnych). W sytuacji remisu w głosowaniu, decydował głos marszałka (ten przepis istnieje od 1992 r., wbrew niektórym informacjom, nie został wprowadzony obecnie).

Przeciwko takim rozwiązaniom głosowali posłowie PiS, Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin.

Za naruszenie powagi Sejmu

W połowie obecnej kadencji Sejmu, gdy prezydium izby od 2015 r. zdążyło już podjąć decyzje o nałożeniu 11 kar finansowych na posłów, kolejny raz zmieniono ustawę o wykonywaniu mandatu posła i senatora oraz regulamin Sejmu.

W połowie czerwca 2018 r. większość PiS wprowadziła do niej przepisy, że posłowie mogą być karani za naruszenie swoim zachowaniem powagi Sejmu w trakcie posiedzeń plenarnych i komisji, a także, gdy naruszają "w rażący sposób spokój lub porządek na terenie będącym w zarządzie Kancelarii Sejmu lub Kancelarii Senatu".

W ślad za tą zmianą musiała pójść zmiana regulaminu Sejmu. Tej dokonano miesiąc później. O tym, czy poseł narusza powagę Sejmu albo spokój lub porządek na terenie Kancelarii Sejmu decyduje jednoosobowo marszałek Sejmu. Jak mówiła wówczas rzeczniczka PiS Beata Mazurek, chodziło o "ukrócenie chuliganerii" opozycji. Ta w całości zagłosowała przeciwko tym zmianom.

Po tej nowelizacji Prezydium Sejmu nałożyło na posłów cztery kary finansowe.


Wszystkie cytaty za stenogramami z posiedzeń Sejmu.

Autor:  Piotr Jaźwiński
Źródło:  Konkret24; Zdjęcie tytułowe: PAP/Leszek Szymański

Pozostałe

Kobiety na listach do Sejmu. Parytet zachowany, ale "jedynek" niewiele

Największą liczbę kandydatek do nowego Sejmu ma na swoich listach Komitet Wyborczy Sojusz Lewicy Demokratycznej. Panie stanowią 46,5 proc. wszystkich kandydatów listy SLD. Niewiele mniejszy odsetek kobiet startujących do Sejmu mają Komitet Wyborczy Akcja Zawiedzionych Emerytów Rencistów – 45 proc. oraz Bezpartyjni i Samorządowcy – 44 proc. Lista największego prawicowego komitetu - Prawa i Sprawiedliwości - to w 39 proc. kobiety. Zaledwie osiem z nich startuje jako "jedynki".

Nie, Timmermans nie uważa, że zamachy terrorystyczne są odpowiedzią na dyskryminację muzułmanów w UE

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans nie twierdzi, że "ataki terrorystyczne przeprowadzane przez osoby wyznające Islam są odpowiedzią na dyskryminację, której ta grupa doświadcza w UE", jak sugerowały niektóre polskie media, a na co w portalach społecznościowych powoływali się m.in. politycy. 31 sierpnia z okazji muzułmańskiego Nowego Roku, Timmermans zwrócił się do wszystkich społeczności zamieszkujących Europę o wzajemny szacunek i zrozumienie bez względu na podziały i różnice.

Gadatliwa opozycja, zdyscyplinowana większość rządząca. Co wynika z sejmowych statystyk?

To posłowie opozycji najczęściej wypowiadali się w trakcie posiedzeń Sejmu, to oni zgłosili w tej kadencji ponad cztery razy więcej interpelacji niż parlamentarzyści rządzącego Prawa i Sprawiedliwości. Ci z kolei są posłami bardziej zdyscyplinowanymi – rzadziej opuszczają głosowania, częściej niż ich koledzy z opozycji podpisują się pod projektami ustaw. Tak wynika z analizy sejmowych statystyk, jakie przeprowadził Konkret24.

Porównywanie nieporównywalnego w danych premiera o płacy minimalnej

Na konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości Mateusz Morawiecki i Beata Szydło, mówiąc o podniesieniu pensji minimalnej, porównywali pod tym kątem Polskę z innymi europejskimi krajami. Premier przytaczał pensje minimalne w Hiszpanii i Finlandii. W tym pierwszym przypadku porównał jednak zupełnie różne dane, a w drugim nie dodał ważnego zastrzeżenia - że kwota, którą podaje, dotyczy wyłącznie pracujących w Finlandii obcokrajowców spoza Unii. W innych przypadkach w tym kraju nie obowiązuje pensja minimalna.

"Cysterny wstydu" należą do prywatnej firmy. Koszty kampanii - w 2020 r.

W mediach społecznościowych trwa burzliwa dyskusja, do kogo należą "Cysterny wstydu PO-PSL", które są częścią kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości. Wśród sugestii jest i ta, że właścicielem czterech wynajętych przez PiS cystern jest PKN Orlen. Konkret24 potwierdził, że należą one do prywatnej firmy OTP S.A. Szczegóły dotyczące kosztów tego elementu kampanii PiS mogą być znane dopiero w 2020 roku.